1 P 4, 7-13 <- KLIKNIJ
Natchniony Autor listu patrzy na czas ostateczny jako bliski. Nie podaje dat. Kieruje wspólnotę ku czuwaniu, modlitwie i miłości. Bliskość końca ma porządkować życie. Nie ma budzić lęku ani ciekawości.
Pada wezwanie do roztropności i trzeźwości. Greckie nēpsate oznacza duchową przytomność. Chodzi o wolność od upojenia, także od gniewu, plotki, paniki i wewnętrznego chaosu. Taka trzeźwość służy modlitwie. Człowiek modli się dobrze, gdy widzi siebie, braci i Boga w prawdzie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pierwsze miejsce zajmuje wytrwała miłość braterska. Autor cytuje Prz 10,12: miłość zakrywa wiele grzechów. To zdanie mówi o miłości, która nie żywi się osądem i nie rozdmuchuje urazy. Nie chodzi o ukrywanie winy. Chodzi o serce, które wybiera przebaczenie, dyskrecję i troskę o dobro wspólnoty.
Następnie pojawia się gościnność bez szemrania. W pierwszym wieku dom chrześcijanina bywał miejscem zgromadzenia, stołu, noclegu dla wędrownych głosicieli i schronienia dla prześladowanych. Gościnność wymagała kosztu, czasu i odwagi. Dlatego autor dotyka także narzekania. Wspólnota może zostać osłabiona przez szemranie równie skutecznie jak przez nacisk z zewnątrz.
Reklama
Dary otrzymane od Boga mają służyć innym. Każdy jest zarządcą, oikonomos, wielorakiej łaski Boga, poikilē charis. Obraz zarządcy przywołuje dom, w którym dobro należy do Pana. Sługa ma je mądrze rozdzielać. Dar nie tworzy prywatnej przewagi. Dar buduje wspólnotę.
Autor wymienia dwie wielkie przestrzenie: słowo i służbę. Kto przemawia, ma mówić jak ktoś, kto przekazuje logia, słowa Boga. Kto usługuje, ma działać z siły, której udziela Bóg. W ten sposób Kościół unika kultu talentu. Mowa i pomoc mają prowadzić do uwielbienia Boga przez Jezusa Chrystusa.
Końcowe wersety mówią o próbie ognia. W Biblii ogień oczyszcza metal i ujawnia wartość kruszcu. Uczniowie uczestniczą w cierpieniach Chrystusa. To uczestnictwo nie usuwa bólu, ale nadaje mu paschalny sens. Radość wyrasta z więzi z Panem i kieruje ku objawieniu Jego chwały.
Fragment kończy się doksologią. Służba, modlitwa i cierpienie stają się drogą oddania czci Bogu.
Mk 11, 11-25 <- KLIKNIJ
Marek prowadzi narrację do Jerozolimy. Pan wchodzi na teren świątyni, rozgląda się i wraca do Betanii. Ten spokojny gest zapowiada sąd prorocki. Jezus widzi miejsce kultu. Następnego dnia ujawnia jego chorobę.
Obraz figowca otwiera i zamyka scenę świątynną. Drzewo ma liście, więc budzi oczekiwanie owocu. W Palestynie na drzewie z liśćmi mogły znajdować się wczesne zawiązki fig, nadające się do zjedzenia przed pełnym zbiorem. Marek zaznacza jednak, że nie był to czas dojrzałych fig.
To zdanie pomaga czytać wydarzenie jako znak prorocki. Liście bez owocu mówią o pobożności widzialnej, lecz pozbawionej karmiącego życia.
Reklama
Prorocy używali figi jako obrazu ludu. Jr 8,13 mówi o braku fig jako znaku sądu. Mi 7,1 opisuje poszukiwanie owocu i rozczarowanie. Jezus nie walczy z drzewem. Przez drzewo pokazuje dramat religijności, która ma pozór życia, ale nie daje owocu sprawiedliwości, modlitwy i miłości.
W świątyni Jezus wypędza sprzedających i kupujących. Handel ofiarny miał praktyczne uzasadnienie. Pielgrzymi potrzebowali zwierząt ofiarnych. Wymiana pieniędzy służyła podatkowi świątynnemu. Sprzedawcy gołębi obsługiwali ubogich. Marek pokazuje jednak przestrzeń, która utraciła swój sens. Dziedziniec stał się targiem i przejściem komunikacyjnym.
Najbardziej dotknięty był dziedziniec narodów. To było jedyne miejsce, gdzie cudzoziemiec mógł modlić się w obrębie świątyni. Jezus zatrzymuje przenoszenie sprzętów przez teren świątynny. Przywraca temu miejscu sens modlitwy.
Cytuje Iz 56,7: dom Boga ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów. Dodaje Jr 7,11 o jaskini zbójców. U Jeremiasza zbójcy wracają do kryjówki po przemocy i czują się bezpieczni. Tak działa religia używana jako osłona dla niesprawiedliwości.
Rankiem uczniowie widzą figowiec uschnięty od korzeni. Obraz wskazuje na obumarcie sięgające głębi. Jezus odpowiada wezwaniem do wiary. Słowo o górze rzuconej w morze należy do biblijnej hiperboli. Uczy zaufania Bogu, dla którego żadna przeszkoda nie zamyka drogi.
Scena rozgrywa się w pobliżu wzgórza świątynnego. W Mk 13 Jezus zapowie jego upadek. Wiara nie polega na przywiązaniu do kamieni. Polega na zaufaniu Ojcu. Dlatego Jezus natychmiast mówi o przebaczeniu. Modlitwa wymaga serca oczyszczonego z urazy. Uczeń staje przed Ojcem z pustymi rękami i oddaje Mu także własne krzywdy. Marek łączy oczyszczenie świątyni z oczyszczeniem relacji. Wiara dojrzewa tam, gdzie słowo przynosi owoc.
