Reklama

Kościół

„Tu jest prawdziwy Przemyśl!”. Wspomnienie śp. abp Józefa Michalika

Zmarł abp Józef Michalik, metropolita przemyski, przedtem biskup zielonogórsko-gorzowski, hierarcha o poglądach tak wyrazistych, że w jego rezydencji w Gorzowie kilkakrotnie wybijano mu szyby, a gdy przez dekadę kierował pracami Konferencji Episkopatu Polski, jego odważne wypowiedzi natrafiały na ostrą krytykę, a nawet hejt w mediach społecznościowych i mainstreamie. Przy tym był człowiekiem ciepłym, serdecznym, przystępnym, pogodnym i pełnym humoru.

2026-05-07 09:19

[ TEMATY ]

prawdziwy Przemyśl

śp. abp Józef Michalik

BP KEP

Abp Józef Michalik

Abp Józef Michalik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przeszedł świetną szkołę duszpasterską w mojej warszawskiej Parafii pw. Opatrzności Bożej na Rakowcu, u boku świątobliwego proboszcza ks. prał. Romualda Kołakowskiego. W pierwszej połowie lat 60. ubiegłego wieku młody student ATK ks. Józef Michalik pomagał mu w pracy duszpasterskiej. Był świadkiem nieustannych szykan władzy ludowej zadawanych naszemu proboszczowi, który postanowił wybudować kościół na terenie rozrastającego się osiedla. Był to dla przyszłego arcybiskupa ważny okres, skoro wspominał go dwa razy w autobiograficznej książce „Raport o stanie wiary w Polsce”. Ksiądz Kołakowski był dla niego wzorem, wręcz „podnosił na duchu”, gdy widział, jak rozmawia z prostymi staruszkami czy profesorami akademickimi.

Po ponad 20 latach spotkałem ks. Józefa Michalika w Rzymie, dokąd pojechałem z grupą dziennikarzy katolickich. To było tuż przed jego nominacją na biskupa gorzowskiego. Przyjął nas w biurze watykańskiej Rady ds. Świeckich, gdzie dał się poznać jako świetny organizator I Światowego Dnia Młodzieży w Rzymie. Promieniował życzliwością. Ujął nas stwierdzeniem, że świeccy powinni być bardziej aktywni wobec księży: powinni więcej od nich wymagać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W Rzymie studiował, a potem znalazł się ponownie w 1978 r., aby – na gorącą prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego – objąć Papieskie Kolegium Polskie po ks. Bolesławie Wyszyńskim. To właśnie tam zatrzymywał się, gdy przyjeżdżał do Rzymu, kard. Karol Wojtyła i właśnie stamtąd wyruszył na pamiętne konklawe. Papież bardzo lubił księdza, a następnie biskupa Michalika. Ich spotkania i rozmowy obrosły anegdotami.

Pamiętam go dobrze jako metropolitę przemyskiego obrządku łacińskiego. W Przemyślu zrobił wiele dla poprawy relacji między Polakami i Ukraińcami. Wzorowo współpracował ze swym kolegą abp. Janem Martyniakiem, metropolitą przemysko-warszawskim obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Aby dowartościować grekokatolików, wprowadził zwyczaj, że jeden z ołtarzy podczas procesji Bożego Ciała przy ich katedrze ustawiany był zawsze przy Soborze św. Jana Chrzciciela.

Z racji moich kontaktów z grekokatolikami przyjeżdżałem 19 stycznia do Przemyśla na święto Jordanu, obchodzone w Kościołach wschodnich dla upamiętnienia Chrztu Pańskiego. Nie pamiętam, który to był rok, gdy szliśmy obok siebie w procesji nad San. Akurat w tym czasie był w Przemyślu jakiś drobny konflikt między Ukraińcami i Polakami rozdmuchany przez media. Arcybiskup Michalik w rozmowie ze mną nawiązał do tego faktu i wskazując ręką na tłum grekokatolików i rzymskokatolików, powiedział:

Tu jest prawdziwy Przemyśl, kiedy dajemy wspólnie piękne świadectwo wiary.

Podziel się cytatem

On naprawdę kochał to miasto.

Reklama

Mogę zaświadczyć o tym, że abp Michalik był duszą towarzystwa. Nie raz słyszałem, jak świetnie parodiował innych biskupów i kapitalnie opowiadał o nich anegdoty. Jedna z nich dotyczyła jego poprzednika na stanowisku ordynariusza gorzowskiego, bp. Wilhelma Pluty. Kiedyś w niedzielę, gdy biskup jechał samochodem ze swym kanclerzem ks. Mieczysławem Marszalikiem, zauważył chłopa pracującego na roli. Od razu zareagował: „Marszalik, idź do niego, zwróć mu uwagę, że w niedzielę się nie pracuje” – polecił bp Pluta. Kanclerz wysiadł targany niepewnościami, czy powinien to uczynić. Podchodząc do mężczyzny, sprytnie zawrócił i udając, że z nim rozmawiał, machnął ręką i rzucił biskupowi: „Eee, to jehowita”. Kiedy abp Michalik opowiadał tę anegdotę, słuchacze zrywali boki ze śmiechu.

Na studiach w Rzymie siadał do konfesjonału, nie znając dobrze włoskiego. Kiedyś przyszła siostra zakonna, którą nie do końca zrozumiał i miał kłopot z wyznaczeniem pokuty. Poradził sobie jednak wybornie. Zapytał, czy wyznała te same grzechy co podczas poprzedniej spowiedzi. Potwierdziła. „To proszę odmówić taką samą pokutę” – polecił młody ksiądz z Polski.

Zawdzięczam mu znakomite wspomnienie do mojej książki o ks. Kazimierzu Hamerszmicie pt. „Proboszcz z Suwałk”. Nie chciałem posyłać egzemplarza autorskiego pocztą, licząc, że zawiozę mu osobiście do Przemyśla. Nie zdążyłem.

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szewna: zdewastowano ołtarz przygotowany na Boże Ciało. Wylano na niego fekalia i porwano baner z Jezusem

2026-06-04 21:03

[ TEMATY ]

Boże Ciało

Zrzut ekranu/Radio Ostrowiec FB

Ktoś dziś w nocy lub z samego rana zdewastował ołtarz w Szewnie przygotowany na Boże Ciało. Wylano na niego fekalia i porwano baner z wizerunkiem Jezusa. Policja ustala okoliczności… - informuje Radio Ostrowiec.

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata, czyli perła

Niedziela małopolska 14/2013, str. 6

[ TEMATY ]

zakonnica

pl.wikipedia.org

Bł. Małgorzata Łucja Szewczyk

Bł. Małgorzata Łucja Szewczyk
Robiąc wiosenne porządki, niejeden z nas doszedł do wniosku, że ma w domu zdecydowania za dużo rzeczy… Otaczamy się nadmiarem. Nie miała tego problemu Matka Małgorzata Łucja Szewczyk, która od św. Franciszka z Asyżu uczyła się ubóstwa. Charakteryzowała ją wewnętrzna wolność, dyspozycyjność, energiczność, prostota. W młodości dużo wycierpiała, ale nie rozpamiętywała własnego bólu. Jak małż, do którego wpadnie ziarenko piasku, otula je masą perłową, tworząc perłę, tak Małgorzata, to, co było w jej życiu bolesne, oddała Chrystusowi, a On przemienił to i obdarzył ją szczególną wrażliwością na ludzkie cierpienie. Dziś swoją Założycielkę naśladuje blisko 600 Sióstr Serafitek ze Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej. Przygotowują się właśnie do czerwcowej beatyfikacji Matki Małgorzaty w krakowskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
CZYTAJ DALEJ

XXXV Pielgrzymka Dominikańska „W Nim nadzieja!”

2026-06-05 22:43

grafika Szymon Tomczyk

Siedmiodniowa wędrówka z Krakowa na Jasną Górę odbędzie się w dniach 12–18 sierpnia br. Zapisy do grup ruszyły 31 maja.

XXXV Pielgrzymka Dominikańska pod hasłem „W Nim nadzieja!” wyrusza z Krakowa 12 sierpnia br. Przez siedem dni pielgrzymi będą podążać ulicami i leśnymi traktami ku Jasnej Górze, zatrzymując się w kolejnych miejscowościach, gdzie lokalna społeczność otwiera swoje domy na przybyszów. Dyrektor Pielgrzymki, o. Dawid Kołodziejczyk OP, oraz koordynatorka organizacyjna, Katarzyna Rogacz, zapraszają do udziału osoby w każdym wieku – od młodzieży po całe rodziny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję