Reklama

Przypomniał źródła polskiego chrześcijaństwa

2016-03-22 08:44

Adam Sosnowski – korespondencja z Pragi
Niedziela Ogólnopolska 13/2016, str. 22

Adam Sosnowski
W praskiej archikatedrze Świętych Wita, Wacława i Wojciecha

Towarzyszyłem polskiej Parze Prezydenckiej w Pradze. Kiedy czeskie Biuro Ochrony Rządu prowadziło nas do archikatedry Świętych Wita, Wacława i Wojciecha, jedna z funkcjonariuszek szepnęła mi do ucha: „Wie pan, dla waszego Prezydenta będą bić dzisiaj dzwony naszej katedry. A to się naprawdę rzadko zdarza, bo kilkanaście osób musi je ręcznie obsługiwać, nie ma automatów”.

Idea Międzymorza

20 minut później kard. Dominik Duka, prymas Czech, wprowadził Parę Prezydencką do przepięknej gotyckiej kaplicy św. Wacława, a majestatyczny, jasny dźwięk dzwonów brzmiał nad praskimi Hradczanami. Chór katedralny zaintonował a cappella hymn ku czci św. Wacława. To godne przyjęcie polskiej głowy państwa w samym sercu tworzenia się czeskiej tożsamości wpisało się w cały charakter wizyty Andrzeja Dudy i jego Małżonki w Czechach. Głównym celem wizyty było wzmocnienie wzajemnych relacji oraz uzyskanie kolejnego sojusznika w budowaniu koalicji państw Międzymorza (trójkąt między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym). Ten cel został osiągnięty.

Słowa i gesty poparcia

Warto więc przypomnieć, że prezydent Czech Miloš Zeman w kilku zdecydowanych zdaniach wsparł Polskę, skrytykował Unię Europejską i wyraził przychylność wobec idei Międzymorza. Choć słowa te były bardzo ważne z punktu widzenia naszych interesów narodowych i w sposób naturalny zdominowały przekaz medialny, to nie wiem, czy za 100 albo 200 lat w podręcznikach historii pisarze nie skupią się jednak na innym wydarzeniu. Nie będzie już wtedy Angeli Merkel i Jean-Claude’a Junckera, może nawet Unia Europejska przestanie istnieć. Stare, dumne i pełne tradycji narody czeski i polski nadal jednak będą trwały w sercu Europy.

Reklama

Te wymiary tradycji i historii kulminacyjnie zetknęły się ze sobą przy grobie św. Wacława w praskiej archikatedrze. Parę Prezydencką zaprosił tam kard. Duka, jedyny czynny czeski kardynał (drugi to kardynał senior Miroslav Vlk), dominikanin, którego biskupem mianował jeszcze papież Jan Paweł II. Kard. Duka wielokrotnie podkreślał, jak bliska jest mu Polska. – Czuję się dłużnikiem polskiego narodu. Pontyfikat Jana Pawła II odegrał znaczącą rolę w powrocie do wolności i przywrócenia godności ludziom. Kościół polski zawsze był świadomy znaczenia pełnej wolności i suwerenności zarówno Kościoła, narodu, jak i ojczyzny – mówił kard. Duka rok temu podczas wizyty w Polsce.

Tak więc głowa czeskiego Kościoła katolickiego – kard. Duka, podkreślający wagę suwerenności państwa, zaprasza do praskiej archikatedry głowę państwa polskiego, które zmaga się z atakami na tę właśnie suwerenność, a dzieje się to w 1050. rocznicę Chrztu Polski. Oczywiście, w dyplomacji nie ma takich przypadków. Był to zaplanowany gest, demonstrujący ścisłą i wielowiekową więź między naszymi krajami. Pamiętajmy, że chrześcijaństwo i związana z tym nowoczesna państwowość przyszły do Polski z Czech – wbrew Niemcom, które już wtedy, w drugiej połowie X wieku, łakomym okiem patrzyły na ziemie położone poza ich wschodnimi granicami.

Następcy Mieszka I i św. Wojciecha

Prezydent Andrzej Duda jako głowa państwa polskiego jest... kolejnym następcą księcia Mieszka I. Kard. Dominik Duka natomiast w bezpośredniej sukcesji apostolskiej jest następcą św. Wojciecha, biskupa praskiego z X wieku, który kilkanaście lat po Chrzcie Polski został ordynariuszem czeskiej stolicy, lecz zrezygnował z tej funkcji, bo pragnął przede wszystkim ewangelizować pogan. Zaproszony przez Bolesława Chrobrego nierozerwalnie związał się z losami Polski, do dziś jest patronem naszego kraju. Stanowi symbol wspólnoty naszych narodów, dowód naszych chrześcijańskich korzeni.

U św. Wacława

Także miejsce spotkania prezydenta Dudy i kard. Duki nie było przypadkowe. W przeogromnej archikatedrze mogli modlić się gdziekolwiek, lecz zdecydowali się na kaplicę św. Wacława, czeskiego męczennika z X wieku, który mocno przyczynił się do wzrostu chrześcijaństwa w Czechach, poniekąd jest więc takim trochę czeskim Mieszkiem I. Jest on jednak także symbolem polsko-czeskiej przyjaźni, gdyż w XV wieku został ogłoszony patronem... Polski. Obecnie św. Wacław jest patronem Czech, ale ślady jego popularności w Polsce widoczne są do dziś – m.in. katedra wawelska jest powierzona świętym Stanisławowi i właśnie Wacławowi.

Wizyta Pary Prezydenckiej u grobu św. Wacława miała więc oczywiście wymiar polityczny, dyplomatyczny, ale także religijny – to nowość w zateizowanej, a przecież od dwóch tysięcy lat chrześcijańskiej Europie... Wskazała, że historycznie wiele sobie zawdzięczamy, ale także, że w przyszłości możemy wspierać z obopólną korzyścią naszą państwowość. Konstrukcję tego planu potwierdził architekt prezydenckiej polityki zagranicznej – min. Krzysztof Szczerski, który zresztą chętnie wiąże politykę historyczną z obecną dyplomacją: – Chrzest Polski jest wydarzeniem, które historycznie łączy Polskę i Czechy – powiedział min. Szczerski.

Tagi:
Czechy wizyta Duda Andrzej

Reklama

Czechy: w niedzielę modlitwa w pierwszą rocznicę tragedii w kopalni

2019-11-27 21:23

rk / Stonawa (KAI)

1 grudnia w kościele św. Marii Magdaleny w czeskiej Stonawie na Zaolziu odprawiona zostanie Msza św. za zmarłych tragicznie górników. Rok temu, 20 grudnia 2018 r., w wyniku wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego ČSM – Sever koło Karwiny zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków – mieszkańców Śląska, a także województw: wielkopolskiego, świętokrzyskiego i kujawsko-pomorskiego.

wikipedia.org

W uroczystościach kościelnych związanych z 1. rocznicą tragicznej śmierci górników z kopalni CSM w Stonawie udział wezmą rodziny ofiar, dyrekcje kopalń i spółek oraz Holdingu OKD, górnicy, krewni, koledzy ofiar i znajomi zmarłych górników. Swoje uczestnictwo potwierdziła m.in. konsul generalny RP w Ostrawie Izabella Wołłejko-Chwastowicz.

Msza św. za zmarłych górników, ich rodziny, krewnych i znajomych połączona ma być z obchodami tradycyjnej Stonawskiej Barbórki.

Dopiero w maju br., 5 miesięcy po tragedii, wydobyto na powierzchnię ciała wszystkich ofiar. Wtedy ratownicy wywieźli ciała ostatnich czterech górników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: Radio Maryja rozmodliło Polskę a TV „Trwam” obudziła serca i sumienia Polaków

2019-12-07 19:29

Redakcja

Nie możemy się lękać wejść na areopagi pogan i głosić tam Chrystusa – mówił abp Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP podczas Mszy św. dziękczynnej za 28 lat istnienia Radia Maryja. Eucharystia z udziałem licznych przedstawicieli władz państwowych i samorządowych sprawowana była pod przewodnictwem abp Depo w hali widowiskowo – sportowej „Arena Toruń”.

Mariusz Książek

Jaka byłaby Polska dziś, gdyby nie było Radia Maryja i TV Trwam? To radio rozmodliło Polskę, a TV Trwam obudziła serca i sumienia Polaków poprzez prawdę w obrazie. A czyż nie możemy dzisiaj, po 28 latach istnienia Radia Maryja, odważnie i z całą świadomością dopowiedzieć, że będąc darem Maryi i głosząc Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela wraz z Nią, ono ocaliło i ocala chrześcijańską tożsamość Polski i Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami – mówił w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. z okazji 28. rocznicy powstania Radia Maryja abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Patrząc głębiej i wsłuchując się w wypowiedzi naszych przedstawicieli Rzeczpospolitej Polskiej ośmielam się postawić niejako retoryczne pytanie: Czy istniałaby dzisiaj Polska jako państwo niepodległe i czy przetrwałaby suwerenność duchowa narodu gdyby nie kościół katolicki i maryjny wymiar życia Polaków? – pytał abp Wacław Depo oklaskiwany przez licznych uczestników jubileuszowej uroczystości.

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie 8 grudnia 1991 r., w święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Początkowo audycje docierały tylko do słuchaczy w Toruniu, Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Obecnie fale Radia Maryja przekraczają granice oceanu, dzięki czemu rozgłośnia jest odbierana także w wielu miejscach zamieszkałych przez Polonię. Poprzez Internet i nadawanie satelitarne radio słyszalne jest praktycznie na całym świecie.

Mariusz Książek
W uroczystościach wziął udział ks. Jarosław Grabowski - redaktor naczelny Tygodnika "Niedziela"
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem