Reklama

Miłosierni z Caritas

2016-03-30 12:22

Katarzyna Woynarowska
Edycja sandomierska 14/2016, str. 4-5

Archiwum Caritas
Siedziba diecezjalnego Caritas w Sandomierzu

Wiele razy słyszy się przy różnych okazjach, najczęściej dramatycznych, że gdyby nie Caritas, to nieszczęście byłoby jeszcze większe i trudniejsze do zniesienia. Tak było np. w przypadku powodzi, które niszczyły w mienionych latach kilkakrotnie nasz region. Ale Caritas pojawia się nie tylko przy okazji klęsk żywiołowych. Jest systematyczna w pomocy także wtedy, gdy dzieje się krzywda pojedynczej osobie, czy grupie. Wypracowali sobie bowiem metody działań, które sprawiają, że mogą działać celnie i mądrze. Bo niesienia pomocy drugiemu człowiekowi też trzeba się nauczyć. Znaleźć sposób i ludzi, nieobojętnych na los bliźnich. I dobrze jest tę pracę nie tylko zauważać, ale także za nią dziękować. Okazją jest obchodzone właśnie Międzynarodowe Święto Caritas. Wiele jest bowiem mądrości w stwiedzeniu, że najłatwiej o miłosierdziu mówić, trochę trudniej pisać, ale najtrudniej je czynić w szarej codzienności, regularnie i niezmordowanie przez wiele dekad. A tak właśnie działa Caritas, w tym Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Miłość innego rodzaju

Caritas to łacińskie słowo oznaczające „miłość”. Biblia mówi, że jest to określenie wyjaśniające istotę Boga – „Deus caritas est – Bóg jest miłością”. Słowem „caritas” od wieków opisuje się miłość braterską, wspierającą, akceptującą drugiego człowieka bez względu na jego wiek, zawód, sytuację materialną, przeszłość czy nawet wyznanie. W Kościele katolickim Caritas to nazwa organizacji dobroczynnej, znanej na całym świecie. W Polsce w każdej diecezji działa Caritas lokalna, skupiona na pomaganiu ludziom zamieszkującym teren danej diecezji. Istnieje też Caritas Polska, która jednoczy samodzielne diecezjalne organizacje w akcjach wymagających działań zakrojonych na większą skalę.

Caritas obejmuje opieką bardzo szerokie grono osób. Są to ludzie starsi i samotni, dzieci dotknięte ubóstwem, rodziny wielodzietne, osoby niepełnosprawne, bezrobotni i bezdomni, osoby uzależnione, rodziny w trudnej sytuacji materialnej, ofiary wypadków i katastrof, chorzy i cierpiący wreszcie ofiary przemocy.

Reklama

Caritas ma swoją siedzibę w Sandomierzu przy ul. Opatowskiej 10. Tam mieście się centrum zarządzania instytucji. Natomiast w całej diecezji działają Szkolne Koła Caritas i Parafialne Zespoły Caritas.

Metoda i cele

Caritas sandomierska prowadzi szereg rozmaitych placówek, których zadaniem jest niesienie określonego rodzaju pomocy opiekuńczej, medycznej czy edukacyjnej. W chwili obecnej są to 24 placówki.

W Domu Samotnej Matki w Rudniku nad Sanem schronienie znajdują kobiety pozbawione dachu nad głowa, ze skomplikowaną sytuacją rodzinną. Mogą tam zamieszkać w tzw. okresie okołoporodowym (3 miesiące przed i 3 miesiące po porodzie).

W tej samej miejscowości działa Ośrodek Interwencji Kryzysowej, który jest w stanie przez całą dobę udzielić po­mocy matkom z dziećmi oraz ko­bietom w ciąży dotkniętych przemocą. Bezcenne jest to, że w Ośrodku tym kobiety mogą nie tylko poczuć się bezpieczne, ale także otrzymać pomoc od psychologa czy prawnika. Ktoś zajmie się nimi życzliwie, pomoże uregulować życie osobiste, podpowie drogi wyjścia z kryzysu.

Pod opieką Caritas są też Schroniska dla Bezdomnych Kobiet i oddzielne dla Bezdomnych Mężczyzn. O obu miejscach przypominamy sobie szczególnie w okresie zimy, a działają one przecież przez cały rok. Do Schronisk trafiają nie tylko osoby z naszej diecezji, ale także z całego województwa podkarpackiego czy świętokrzyskiego. Co uświadamia nam, jak mało jest tego rodzaju placówek w regionie. Caritas jest np. bodaj jedyną instytucją dostrzegającą problem bezdomności kobiet. Schroniska dają szansę na powrót do normalności, na terapie antyuzależnieniowe, a czasem na zwyczajne leczenie medyczne. Pracownicy obu Schronisk starają się stworzyć podopiecznym namiastkę domu, – ma być kameralnie, spokojnie i bezpiecznie. Pracuje tam wykwalifikowana kadra, która poradzi sobie w rozmaitych sytuacjach, jakie niesie życie.

Tam, gdzie trudno o pomoc

Środowiskowy Dom Samopomocy w Rudniku nad Sanem zajmuje się dzienną opieką nad ludźmi z różnego rodzaju upośledzeniem. Możemy tylko sobie wyobrazić, jak wielką wyręką jest to miejsce dla opiekunów osób niepełnosprawnych – daje możliwość oddania ich na 8 godzin w ręce wykwalifikowanego personelu Domu.

Następną formą wsparcia, tym razem skierowaną do seniorów jest niedawno powstały Dzienny Dom „Senior-WIGOR” w Modliborzycach. Świadczy on usługi dla osób w wieku 60+, którzy mają w nim do dyspozycji salę klubowo – biblioteczną, pokój do terapii indywidualnej, gabinet pielęgniarski, pokój do wypoczynku, jadalnię z aneksem kuchennym i mogą mieć codziennie zagospodarowany czas przez 8 godzin.

Kolejną formą są świetlice socjoterapeutyczne, których rolą jest opieka nad dziećmi z rodzin niezamożnych, niewydolnych wychowawczo lub patologicznych. Dzieci mogą tam odrobić lekcje z pomocą personelu, rozbudzić zainteresowania, a czasem zwyczajnie pobyć w przyjaznym, pozbawionym przemocy miejscu. Takie świetlice działają w Tarnobrzegu i w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W sferze opieki medycznej warto zwrócić uwagę na Centra Pielęgniarstwa Środowiskowo-Rodzinnego i Rehabilitacji w wielu miejscach diecezji w Sandomierzu, Tarnobrzegu, Nisku, Rudniku nad Sanem, Janowie Lubelskim, Domostawie, Modliborzycach, Majdanie Golczańskim. Każdy, kto ma w rodzinie kogoś obłożnie chorego, zniedołężniałego, wie jaką ogromną wyręką są pielęgniarki i rehabilitantki z Caritas, jak cenne są ich rady i pomoc.

Ośrodek Rehabilitacji Dziennej dla Dzieci mieści się przy Caritas sandomierskiej, w budynku Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego „Radość Życia”. Ośrodek prowadzi rehabilitacje najmłodszych dostosowaną do indywidualnych potrzeb każdego dziecka. Pracuje tam doświadczony i wykwalifikowany zespół fizjoterapeutów, który ma do dyspozycji 5 sal wyposażonych w specjalistyczny sprzęt. Z rehabilitacji korzysta codziennie ok. 60 małych pacjentów.

Wspieranie edukacji i nie tylko

Oddzielną dziedziną zainteresowania naszej Caritas jest edukacja, a raczej wspieranie edukacji młodego pokolenia. Ważnym miejscem w tej dziedzinie jest Niepubliczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Sandomierzu, która przyjmuje osoby z całej diecezji. Placówka nastawiona jest na pomoc psychologiczno-pedagogiczną i logopedyczną wobec dzieci i młodzieży. Diagnozuje, konsultuje, prowadzi terapie, psychoedukacje, doradza szkole i rodzicom, gdy trzeba interweniuje w środowisku ucznia.

Bodaj najbardziej znane są wakacyjne akcje Caritas. Co roku organizowane są kolonie nie tylko dla dzieci i młodzieży z rodzin o niskich dochodach z terenu diecezji sandomierskiej, ale także dla Polonii z Białorusi, Litwy i Ukrainy.

Sandomierska Caritas dysponuje również placówkami kolonijnymi. To niedawno oddany do użytku Ośrodek Rehabilitacyjno-Adaptacyjny w Bojanowie, Ośrodek Formacyjno-Wypoczynkowy „Arka” w Mszanie Dolnej oraz niedawno otwarty Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny w Nasiczne.

Ważnym na caritasowskiej mapie jest Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny „Radość Życia” dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Sandomierzu. Zajmuje się niepełnosprawnymi dziećmi i młodzieżą z całego powiatu sandomierskiego. Jest jedyną tego typu placówką w rejonie. Potrafi edukować osoby z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym i głębokim, a także z niepełnosprawnością sprzężoną, np. niedowidzeniem, niedosłuchem, z epilepsją i z autyzmem itp. Ośrodek ma specjalistyczne placówki oświatowe od przedszkola, przez szkołę podstawową po szkołę przygotowującą do pracy oraz niepubliczną poradnię psychologiczno-pedagogiczną. Prowadzą zajęcia edukacyjne, rehabilitacyjne i rewalidacyjne. Z Ośrodka korzysta 169 uczniów.

Inną diedziną wsparcia zajmują się Warsztaty Terapii Zajęciowej prowadzone w Rudniku nad Sanem i w Janowie Lubelskim. To placówki o charakterze socjalno-bytowym (dziennym). Czym są warsztaty? Próbą nauczenia osób z rozmaitymi problemami i dysfunkcjami samodzielności, panowania nad własnym zachowaniem, czy zaradności życiowej. Opiekują się nimi instruktorzy, psycholog, pielęgniarki oraz rehabilitanci. A warsztaty prowadzi się z wikliniarstwa, stolarki, gospodarstwa domowego, rzemiosł różnych, fryzjerstwa, obsługi komputerów, muzyki i teatru, krawiectwa czy dekoracji.

Akcje, projekty i programy

Caritas prowadzi też wiele projektów adresowanych do rozmaitych grup społecznych. Najsłynniejsze jest oczywiście Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, czy Jałmużna Wielkopostna. Na lata rozpisany jest program pomocy żywnościowej z zasobów Unii Europejskiej dla najuboższej ludności. Program „Skrzydła” wspiera zdolnych uczniów w procesie edukacji, a zakończona już „Długa fala” miała za cel wspieranie rodzin dotkniętych klęską powodzi. Najnowszym projektem Caritas jest „Linia wsparcia” dla osób z autyzmem i zespołem Aspergera. Dobrze przyjmowany jest też program na rzecz aktywności społecznej osób starszych, czy „Nowy start” dla aktywizacji osób niepełnosprawnych.

„Apelują o pomoc”, to chyba najbardziej chwytający za serce program Caritas. Na ich stronie internetowej publikowane są historie pojedynczych osób, najczęściej ciężko chorych dzieci i ich bohaterskich rodziców. Caritas pośredniczy w zbiórce funduszy na leczenie czy inną konieczną pomoc. Ofiarodawca konkretnie wie komu pomaga, co dla wielu jest kwestią niezmiernie ważną.

Podobna możliwość sprawdzenia komu się pomaga istnieje przy 1 proc. z naszego podatku. Na stronie internetowej znajdują się coroczne raporty finansowe z dokładnym wyliczeniem ile przeznaczono na rozmaite programy i projekty pomocowe. Polecamy zajrzenie tam, ponieważ choćby pobieżna lektura daje pojęcie o skali pracy, jaką wykonują pracownicy i wolontariusze Caritas i o ilości ludzi biednych, chorych i zniedołężniałych, którym ta instytucja niesie regularną pomoc.

Okażmy im dziś wdzięczność, ofiarujmy modlitwę, bo bez ich szlachetności, determinacji i dobrego serca życie wielu naszych bliźnich byłoby jeszcze trudniejsze i bardziej bolesne.

* * *

Zapamiętaj: KRS: 0000213751 i oddaj swój 1 proc. podopiecznym Caritas

Tagi:
Caritas

Milanów: w niedzielę kampania Caritas Polska w TVP

2019-12-13 15:00

C M Caritas Polska, tk / Siedlce (KAI)

Odzyskujący dawny blask pałac Uruskich w Milanowie, gdzie powstaje Centrum Kulturalne Caritas Diecezji Siedleckiej, w niedzielę, 15 grudnia, stanie się sceną kampanii „Polska pomaga”, w ramach której na antenach TVP są przedstawiane dzieła Caritas w całej Polsce.

Archiwum

O tym jak uratować cenny zabytek XIX-wiecznej architektury i sprawić, aby służył lokalnej społeczności – opowiedzą m.in. ks. Marek Bieńkowski (dyrektor Caritas Diecezji Siedleckiej) oraz Elżbieta Zielińska-Gomółka (kierowniczka Warsztatu Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Siedleckiej w Parczewie, odpowiedzialna z ramienia Caritas za powstanie Centrum Kulturalnego w Milanowie). W remontowanym obecnie obiekcie, oprócz Centrum Kulturalnego, znajdzie siedzibę dom samotnej matki, a już teraz, dzięki wykorzystaniu części zabudowań i pięknego parku, odbywają się tu spotkania integracyjne dla okolicznych mieszkańców.

W relacjach telewizyjnych, nadawanych z Milanowa, zostaną też przedstawione prężnie działające centra wolontariatu Caritas Diecezji Siedleckiej, a z sąsiadującego z nim Parczewa prace podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej, przygotowane specjalnie na potrzeby kiermaszu świątecznego.

W ramach specjalnych bloków tematycznych będą też emitowane materiały z Krakowa i Zielonej Góry. Partnerem kampanii jest Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi.

To już trzecia niedziela tegorocznego adwentu, podczas której ekipy TVP odwiedzają placówki Caritas, przedstawiając widzom działalność pracowników i wolontariuszy, a także losy ich podopiecznych. W poprzednich tygodniach relacje były nadawane m.in. z Sanoka i podkieleckiego Piekoszowa.

– Dzięki tym programom zachęta do niesienia pomocy w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego ma szansę mocno wybrzmieć w polskich domach. Okres przedświąteczny służy takiej mocnej refleksji nad sobą, nad tym, co daję z siebie innym. Wierzę, że pokazanie tak wielu przykładów dobra będzie inspirujące – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Zapraszamy do śledzenia niedzielnego programu w TVP1 oraz TVP Info  oraz programów regionalnych.  Relacje w postaci wywiadów, połączeń z placówkami Caritas w różnych rejonach Polski z kolejnych niedziel adwentu są dostępne na stronie https://polskapomaga.tvp.pl/

KAMPANIĘ „POLSKA POMAGA” MOŻNA WESPRZEĆ POPRZEZ: SMS charytatywny o treści POLSKAPOMAGA pod numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT), Świecę – cegiełkę Caritas dostępną w parafiach, Wpłaty na konto CARITAS POLSKA, ul. Okopowa 55, 01-043 Warszawa: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem „POLSKA POMAGA”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historyczny triumf Polek

2019-12-13 20:36

Zespół wPolityce.pl

Marlena Karwacka i Urszula Łoś wygrały sprint drużynowy podczas zawodów o Puchar Świata w kolarstwie torowym w australijskim Brisbane. Drugie miejsce w zmaganiach mężczyzn w tej konkurencji zajęli Krzysztof Maksel, Mateusz Rudyk i Maciej Bielecki.

wPolityce.pl/youtube TEL-KAB Telewizja Kablowa Pruszków
Urszula Łoś

Karwacka i Łoś, rekordzistki Polski (32,791), miały najlepszy czas w kwalifikacjach (33,189), a w pierwszej rundzie wygrały z Ukrainkami Ołeną Starikową i Liubow Basową. W finale Polki minimalnie zwyciężyły Rosjanki Jekaterinę Rogową i Anastazję Wojnową, choć obu parom zapisano jednakowy wynik - 33,029.

Z kolei Rudyk, Bielecki i Patryk Rajkowski kwalifikacje zakończyli na czwartej pozycji, a w pierwszej rundzie Biało-czerwoni, już z Makselem w miejsce Rajkowskiego, okazali się lepsi od zespołu z Trynidadu i Tobago. W finale uzyskali 45,408 i byli wyraźnie słabsi od Japończyków, do których stracili prawie dwie i pół sekundy.

Wcześniej w wyścigu drużynowym Daria Pikulik, Nikol Płosaj, Katarzyna Pawłowska i Łucja Pietrzak miały ósmy czas kwalifikacji, ale w pierwszej rundzie uległy reprezentantkom Francji. Zostały sklasyfikowane na ósmej pozycji. Zwyciężyły Australijki, które w finale pokonały ekipę Nowej Zelandii.

W rywalizacji mężczyzn w tej konkurencji również najlepsi okazali się reprezentanci gospodarzy, a drugie miejsce zajęła Nowa Zelandia. Polacy nie startowali.

Zawody w Brisbane to przedostatnia runda o PŚ. Ostatnia odbędzie się w kanadyjskim Milton 24-26 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem