2 Tm 1, 1-3. 6-12<- KLIKNIJ
Drugi List do Tymoteusza ma ton testamentu duchowego. Nadawcą jest Paweł więziony, bliski końca drogi. Pierwsze wersety niosą modlitwę. Pamięć o uczniu przechodzi w nieustanne wstawiennictwo. Wzmianka o „czystym sumieniu” sięga biblijnego języka odpowiedzialności przed Bogiem. Chodzi o serce niepodzielone, zdolne służyć Bogu zgodnie z poznaną prawdą.
Reklama
Centrum perykopy stanowi wezwanie do odnowienia daru. Czasownik anazōpyrein oznacza rozniecenie ognia, który już płonie pod popiołem. Charyzmat nie wygasł. Potrzebuje oddechu, pamięci i odwagi. Nałożenie rąk przypomina Jozuego ustanowionego przez Mojżesza oraz praktykę Kościoła apostolskiego. Dar posługi przychodzi przez modlitwę Kościoła. Paweł określa też dar Ducha przez trzy rysy. Dynamis daje siłę do świadectwa. Agapē oczyszcza gorliwość z twardości. Sōphronismos oznacza roztropne panowanie nad sobą, trzeźwy osąd, wewnętrzną dyscyplinę. W świecie, gdzie więzienie przynosiło hańbę, uczeń mógł ulec lękowi. Paweł kieruje oczy ku Chrystusowi. To On zbawił i powołał według łaski danej przed wiekami. Słowo epiphaneia, znane z języka objawienia królewskiej obecności, zostaje oddane Chrystusowi. Prawdziwy Król wszedł w historię. Przez śmierć i zmartwychwstanie unieważnił władzę śmierci. Objawił życie i aphtharsia, niezniszczalność. Na końcu pojawia się parathēkē. To termin z języka prawa. Oznacza rzecz powierzoną na przechowanie. Paweł oddał całe życie Bogu i ufa, że Bóg zachowa ten depozyt aż do dnia Pana.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mk 12, 18-27 <- KLIKNIJ
Do Jezusa przychodzą saduceusze, środowisko związane ze świątynią i z elitą kapłańską. Dzieje Apostolskie zapamiętają ich sprzeciw wobec zmartwychwstania, aniołów i duchów. Spór dotyczy więc samego obrazu Boga i przyszłości człowieka. Pytanie wychodzi z prawa lewiratu z Pwt 25. Prawo to chroniło imię zmarłego, jego dziedzictwo i miejsce wdowy w rodzinie. Saduceusze biorą przepis dany dla życia doczesnego i zamieniają go w narzędzie szyderstwa.
Jezus rozpoznaje błąd u źródła. Rozmówcy nie znają Pism w ich najgłębszym sensie i nie ufają mocy Boga. Najpierw porządkuje ich wyobrażenie o przyszłym życiu. Zmartwychwstali „są jak aniołowie w niebie”. Słowa Jezusa nie zaniżają godności małżeństwa. Ukazują świat, w którym śmierć nie wymusza już przekazywania życia i zabezpieczania rodu. Zmartwychwstanie otwiera istnienie w pełni oddane Bogu. Dalej Jezus sięga do Wj 3, do krzewu gorejącego. Wybiera właśnie Torę, którą saduceusze uznają. Bóg mówi tam: „Ja jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba”. W centrum stoi przymierze. Bóg nie wiąże swego imienia z tymi, których pochłonęła nicość. Patriarchowie żyją dla Niego, ponieważ Jego wierność trwa. Święty Ambroży widział tu wielką pociechę Kościoła. Ten, kto należy do Boga, nie wypada z Jego ręki. Jezus kończy wyrok surowy. Rozmówcy są w wielkim błędzie. Czytelnik słyszy zarazem dobrą nowinę. Ostatnie słowo nad człowiekiem należy do Boga żywego.
