1 Krl 17, 7-16
Potok Kerit wysycha, ponieważ w kraju trwa susza. Narrator pokazuje w ten sposób, że prorok nie wiąże bezpieczeństwa z miejscem ani zasobem. Żyje z posłuszeństwa słowu Pana. To słowo posyła go do Sarepty sydońskiej, między Tyr i Sydon, do ziemi kojarzonej z Izebel i z kultem Baala. Tam właśnie Pan zachowuje życie. Tam też objawia, że Jego miłosierdzie przekracza granice Izraela.
Przy bramie miasta Eliasz spotyka wdowę zbierającą drewno. Prośba o wodę w czasie suszy ma wagę wielką. Prośba o chleb odsłania jeszcze głębszą próbę. Kobieta ma jedynie garść mąki i odrobinę oliwy. To porcja na ostatni posiłek. Eliasz wypowiada słowo pociechy i obietnicy. Najpierw pada wezwanie: „Nie bój się”. Dopiero w tej przestrzeni może zaistnieć zaufanie. Wdowa ma dać najpierw prorokowi mały placek. Pierwszeństwo wiary wobec lęku zostaje postawione na samym początku. Dzban mąki i naczynie oliwy nie zostają napełnione raz na zawsze. Tekst podkreśla codzienność cudu. Jedli przez wiele dni. Bóg daje tyle, ile potrzeba na dziś. Jezus przywoła tę wdowę w Nazarecie. Wskaże, że łaska spotyka serce gotowe przyjąć słowo. Ta historia niesie wielką pociechę. Pan podtrzymuje życie tam, gdzie po ludzku kończą się rachuby.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mt 5, 13-16
Bezpośrednio po błogosławieństwach Jezus mówi uczniom, kim są wobec świata. „Sól ziemi” i „światło świata” nie opisują prywatnej pobożności. Opisują misję. Uczeń ma służyć ziemi i światu, czyli temu, co bliskie, oraz temu, co szerokie.
Sól w starożytności chroniła żywność przed zepsuciem i nadawała smak. W Prawie towarzyszyła ofiarom jako „sól przymierza” z Kpł 2,13. Uczeń ma więc zachowywać świat od moralnego rozkładu i przypominać o przymierzu z Bogiem. Jezus ostrzega jednak przed utratą słoności. W Palestynie znano sól zmieszaną z innymi minerałami. Po wypłukaniu traciła wartość. Pozostawał pył podobny do soli. Taki obraz pasuje do wiary bez wierności. Dalej Jezus mówi o świetle. U proroków Izrael miał być światłem dla narodów. Teraz ta misja przechodzi na uczniów złączonych z Mesjaszem. Miasto położone na górze pozostaje widoczne. Lampa postawiona na świeczniku służy wszystkim w domu. Dobry czyn ucznia ma więc być czytelny. Nie po to, by gromadzić podziw. Po to, by ludzie wielbili Ojca. Już kilka wersetów dalej Jezus będzie mówił o jałmużnie i modlitwie ukrytej przed ludzkim okiem. Tych wypowiedzi nie da się sobie przeciwstawić. Chodzi o serce czyste z próżności i o dobro, które prowadzi ku Ojcu.
