Reklama

Oko w oko

Niepisana umowa ludu z rządem

2016-04-20 08:33

Alina Czerniakowska
Niedziela Ogólnopolska 17/2016, str. 42

W kontekście ostatnich szkalowań Polski poza granicami, szczególnie w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, nasuwają się refleksje pełne niesmaku i dezaprobaty. Nawet młodzi ludzie, obojętni politycznie, kwitują to jako „obciach – skarżypyty i lizusy”. Sprawa jest jednak znacznie poważniejsza, bo dowodzi, że dla ludzi, którzy przegrali wybory –utracili władzę, nie ma granic, których nie wypada i nie wolno przekraczać. Zrobią wszystko tu, w Polsce, i bez żenady pójdą do obcych po pomoc, by tylko zniszczyć opinię swojej Ojczyźnie, przeszkodzić i utrudnić wielką pracę nowemu rządowi, prezydentowi, a de facto nam, wszystkim Polakom, oczekującym z radością i troską na konieczne zmiany, na rozliczenie i naprawę. Cały skompromitowany układ władzy PO-PSL i reszta z nimi powiązana wspólnymi interesami liczą na konsolidację przeciwników istnienia silnej i niezależnej Polski, stosują różne metody, aby Unia Europejska postraszyła obecny rząd i naród, który śmiał wybrać inaczej, wbrew pewności całego układu. Utrata władzy, wysoko opłacanych stanowisk, nieograniczonych dochodów płynących zewsząd, koniec brylowania w mediach i niekontrolowanego ogłupiania społeczeństwa – to tylko część ich problemów, wywołujących panikę i strach. Rozliczenie afer (podsłuchowej, hazardowej, ambergoldowej itd.), wyjaśnienie okoliczności i warunków wyprzedaży ogromnego majątku narodowego czy dojście do prawdy o katastrofie smoleńskiej – tego wszystkiego oczekują wyborcy, a w poprzedniej ekipie rządzącej budzi to uzasadniony strach.

Lud postawił na Prawo i Sprawiedliwość i tego właśnie oczekuje – prawa i sprawiedliwości – tak odpowiadali w ankiecie ludzie pytani jesienią, zaraz po wyborach parlamentarnych. Obecny rząd nie może się ugiąć pod żadnymi naciskami, nie może kluczyć, omijać, łagodzić swoich zobowiązań, bo lud jest wierny i oddany, ale też zrażony i zawiedziony poprzednimi rządami – wyczulony na wszelkie uchybienia, nie mówiąc o kłamstwach, dlatego nie może być zbaczania z obranej i zapowiedzianej drogi w kampanii wyborczej, teraz w czasie kilkumiesięcznych rządów. Prawo i Sprawiedliwość ma do wypełnienia niepisaną umowę z narodem i musi taką drogą iść, przestrzegać zasad, wyraźnie, jasno trzymając się prawdy, jeśli chce zapisać dobrą, jasną kartę w historii. Ze wzruszeniem patrzyłam 10 kwietnia w Warszawie na tłumy ludzi z całej Polski i nie tylko – transparenty, flagi, dużo młodych z małymi dziećmi – trwali tak od wczesnych godzin rannych do nocy, aby na zakończenie „posłuchać Jarosława Kaczyńskiego” – jak się wyrażali. W rozmowach z oczekującymi powtarzały się wypowiedzi: „On jest patriotą, naprawdę kocha Polskę, doprowadzi do prawdy i pokieruje wszystkim, jest mądry, ma dobry rząd, zmieni się nasze życie, będzie lepiej, a złodzieje i kłamcy zostaną rozliczeni, nareszcie jest nadzieja”. Gdy tego słuchałam, aż trudno pomyśleć, co by było, gdyby to wielkie zaufanie ludu do wybranych – obecnie rządzących zostało utracone, zaprzepaszczone...

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem