Reklama

Kościół

20 lat od pożaru kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Był to największy od wielu lat pożar kościoła w Polsce

Mija 20 lat od pożaru najstarszego kościoła parafialnego Gdańska – św. Katarzyny. Były kustosz Muzeum Zegarów Wieżowych Grzegorz Szychliński wspomina, że dla mieszkańców był to wielki szok, zmartwienie i przerażenie.

2026-05-22 06:34

[ TEMATY ]

pożar

Gdańsk

Autorstwa Szaksi i Mariusz Chilmon (vmario)/commons.wikimedia.org/

Gdańsk: Pożar kościoła św. Katarzyny

Gdańsk: Pożar kościoła św. Katarzyny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ogień pojawił się 22 maja 2006 r. około godz. 14.30 podczas prac dekarskich prowadzonych na dachu świątyni. Kościół św. Katarzyny płonął przez wiele godzin, a nad Starym Miastem unosił się słup ognia widoczny z daleka. W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyło około 140 strażaków.Jak później ustalili śledczy, przyczyną było nieumyślne zaprószenie ognia podczas cięcia metalowych elementów szlifierką kątową. W lipcu 2009 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał dekarza prowadzącego prace na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

Były kustosz Muzeum Zegarów Wieżowych, działającego w wieży świątyni, zapamiętał najpierw niepokojący obraz widziany przez okno połaciowe.

- Zobaczyliśmy jak w powietrzu unosi się obłoczek jakby kurzu – sądziliśmy, że to dekarze zrzucają dachówki – relacjonował. Dodał, że po chwili zorientował się, że to nie kurz, a dym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wraz ze współpracownikami wbiegł wtedy do wieży. - Okazało się, że za drzwiami pożarowymi buzuje ogień. Na szczęście nie otworzyliśmy tych drzwi, bo już nie zdołalibyśmy ich zamknąć – powiedział. Pracownicy muzeum zabrali najważniejsze dokumenty i rozpoczęli ewakuację. Na schodach spotkali pierwsze ekipy ratunkowe.

Jak podkreślił Szychliński, ogromne znaczenie miały właśnie drzwi przeciwpożarowe i grube mury wieży. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżeli te drzwi wytrzymają, to przedostanie się ognia z poddaszy do wieży jest mało prawdopodobne – zaznaczył.

Pożar objął więźbę dachową, a następnie zagroził hełmowi wieży. Były kustosz wspominał, że razem ze strażakami wszedł do środka wieży, pomagając im poruszać się w ciemnościach. - Tam, na poziomie korony murów, przy dzwonach blokowano możliwość dostania się ognia do wnętrza wieży – powiedział.

Reklama

W świątyni trwała równocześnie akcja ratowania wyposażenia i zabytków. Muzealnicy współpracowali ze strażakami oraz konserwatorami zabytków. Dzięki temu udało się ocalić większość wyposażenia kościoła i wszystkie zbiory Muzeum Zegarów Wieżowych.

- Nie utraciliśmy ani jednego obiektu muzealnego, niczego z rejestru własności ani depozytów – podkreślił były kustosz. Dodał, że największe zagrożenie dotyczyło dzwonów carillonu i konstrukcji hełmu wieży.

Wspominając tamte wydarzenia, unika dziś opisywania własnych emocji. - Byłem w stresie, który starałem się ze wszystkich sił opanować – przyznał jedynie. Wspomniał też o wielogodzinnym bieganiu po schodach wieży i pracy wśród wody oraz dymu. - Koło mnie pękł wąż strażacki, a później strażacy na moją prośbę oblali mnie wodą, gdy zbliżaliśmy się do płonącego hełmu - wspominał.

Pożar wywołał poruszenie w mieście. Zdaniem byłego kustosza mieszkańcy traktowali św. Katarzynę nie tylko jako obiekt sakralny, lecz także symbol historii miasta. - To najważniejsze świadectwo słowiańskiej genezy Gdańska – ocenił.

Choć skala zniszczeń była ogromna, nie doszło do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednią zabudowę Starego Miasta. - Do kościoła nie przylegają żadne inne obiekty, nie było wichury – przypomniał rozmówca.

Odbudowa świątyni trwała kilka lat. Obejmowała rekonstrukcję około 2 tys. m kw. więźby dachowej, naprawę sklepień i odbudowę hełmu wieży, zakończoną w 2011 r. Koszt prac przekroczył 10 mln zł. Finansowanie pochodziło m.in. z budżetu państwa, funduszy unijnych oraz środków samorządowych.

Reklama

Jak podkreślają specjaliści zajmujący się ochroną zabytków i bezpieczeństwem pożarowym, pożar Kościół św. Katarzyny stał się jednym z najważniejszych studiów przypadku dla służb konserwatorskich i straży pożarnej w Polsce. Analizy przebiegu akcji ratowniczej publikowano później m.in. w branżowym „Przeglądzie Pożarniczym”, gdzie wskazywano, że kluczowe znaczenie miały szybkie wykrycie ognia, właściwe odcięcie stref pożarowych oraz współpraca strażaków z muzealnikami i konserwatorami zabytków.

Eksperci zwracali też uwagę, że pożar ujawnił skalę zagrożeń związanych z prowadzeniem tzw. prac gorących w historycznych obiektach. W kolejnych latach w wielu zabytkach zaostrzono procedury bezpieczeństwa, wprowadzono obowiązek bardziej szczegółowych ekspertyz przeciwpożarowych i rozszerzono monitoring pożarowy podczas remontów.

Zdaniem byłego kustosza pożar św. Katarzyny był punktem zwrotnym w podejściu do zabezpieczeń przeciwpożarowych w historycznych świątyniach. - W tych kościołach gdańskich, z którymi mam styczność, a najbardziej z Bazyliką Mariacką, gdzie zajmuję się zegarem astronomicznym, ochrona przeciwpożarowa może być wzorcowym przykładem – ocenił. Dodał, że potrzebne są regularne ćwiczenia strażaków w zabytkowych obiektach, tak aby „pierwsza ich obecność w obiekcie nie była dopiero w czasie akcji gaśniczej”.

Kościół pw. św. Katarzyny jest najstarszym kościołem parafialnym Starego Miasta, został wzniesiony w latach 1227-1239 z fundacji książąt gdańsko-pomorskich i znacznie rozbudowany w XIV wieku. W 1945 roku uległ zniszczeniu. Wewnątrz znajduje się płyta nagrobna z 1659 r. słynnego astronoma Jana Heweliusza. Na 76-metrowej wieży kościelnej zamontowany jest carillon - zespół zestrojonych ze sobą dzwonów wyposażonych w mechanizm umożliwiający wygrywanie na nich melodii. W wieży kościoła ma siedzibę Muzeum Zegarów Wieżowych.

Piotr Mirowicz

pm/ aszw/

Oceń: +9 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chwile grozy na plebanii w Lubniewicach

[ TEMATY ]

pożar

plebania

ochotnicza straż pożarna

dom rekolekcyjny

Bp Adrian Put

Lubniewice

parafia Matki Bożej Różańcowej

Ochotnicza Straż Pożarna w Lubniewicach

Tragedii udało się uniknąć, oprócz zdecydowanych działań podjętych przez strażaków, dzięki zasłudze proboszcza ks. Janusza Woźniaka, który "samodzielnie podjął pierwsze działania gaśnicze

Tragedii udało się uniknąć, oprócz zdecydowanych działań podjętych przez strażaków, dzięki zasłudze proboszcza ks. Janusza Woźniaka, który samodzielnie podjął pierwsze działania gaśnicze

Chwile grozy miały miejsce wczoraj późnym wieczorem na plebanii przy kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Lubniewicach. Dzięki skutecznej akcji strażaków i bohaterskiej postawie księdza proboszcza udało się zapobiec tragedii i uratować obiekt.

Strażacka syrena postawiła na nogi dwa tamtejsze zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej oraz strażaków z Sulęcina i Glisna. Zgłoszenie mówiło o pożarze miejscowej plebanii. „Na miejscu zastaliśmy pożar jednego z pokoi w fazie rozwiniętej. Ratownicy w sprzęcie ochrony układu oddechowego wprowadzili błyskawicznie jeden prąd wody w natarciu na palące się wyposażenie pokoju. Pożar został bardzo szybko zlokalizowany i ugaszony, cały budynek oddymiony, przewietrzony i sprawdzony sprzętem pomiarowym” – czytamy na facebookowym profilu OSP w Lubniewicach.
CZYTAJ DALEJ

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o asystentce red. Sakiewicza

2026-05-18 21:17

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

reaguje

ks. Kazimierz Sowa

asystentka

Tomasz Sakiewicz

facebook.com/kazimierz.sowa

Ks. Kazimierz Sowa

Ks. Kazimierz Sowa

W piątek do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika wtargnęli policjanci, którzy mieli problem z wylegitymowaniem się, następnie skuli asystentkę szefa stacji, a na koniec bez stosownego nakazu przeszukali lokal. Kilka godzin później część polityków, dziennikarzy i osób znanych zaczęła w sposób wykraczający poza jakiekolwiek normy przyzwoitości komentować zdarzenia, o których niemal natychmiast zrobiło się głośno. Uczynił to także ks. Kazimierz Sowa, a do jego wpisu odniósł się już arcybiskup Adrian Galbas - informuje Telewizja Republika.

Wpis duchownego brzmiał następująco:
CZYTAJ DALEJ

Noc modlitwy i uwielbienia. Sprawdź miejsca czuwania

2026-05-23 01:19

fot s. Amata J. Nowaszewska CSFN

Przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego w wielu miejscach naszej archidiecezji odbędą się modlitewne czuwania. Będzie to okazja, by na nowo otworzyć serce na działanie Ducha Świętego – zatrzymać się pośród codzienności, odnaleźć pokój, umocnienie i światło.

WROCŁAW
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję