Reklama

Ocalone człowieczeństwo

2016-04-21 11:41

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 17/2016, str. 4-5

Monika Jaworska
W seminarium naukowym w Cieszynie z udziałem dr Wandy Po´łtawskiej wzie?ła udział młodzież

– Pamiętam ten dzień. To było 17 lutego 1941 r. Wtedy, kiedy u mnie w domu trwała lekcja matematyki, przyszli po mnie gestapowcy. Jeden z nich zapytał: „Która z pań to Wanda?”. Odpowiedziałam, że ja, i poszłam z nim na gestapo. Nie protestowałam ani nie broniłam się. Zamknęli mnie z moimi przyjaciółkami w więzieniu na zamku, które już było pełne kobiet. 22 września zabrali nas nagle na ciężarówkę, na dworzec i do wagonów towarowych. Wszystkie byłyśmy imienne aresztowane i przesłuchiwane. Niektórym ogłoszono wyrok śmierci. Wtedy jeszcze nie wiedziałyśmy, że wiozą nas do KL Ravensbrück – zaczyna swoje wspomnienia dr Wanda Półtawska, wieloletnia przyjaciółka Jana Pawła II i była więźniarka KL Ravensbrück – numer obozowy 7709. 6 kwietnia br. dr Wanda Półtawska przyjechała do cieszyńskiego Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego, by podzielić się wspomnieniami i przemyśleniami.

Młoda Wanda Półtawska (ur. 2 listopada 1921 r. w Lublinie) była harcerką. W czasie II wojny światowej włączyła się do walki konspiracyjnej jako łączniczka. Jednocześnie uczestniczyła w tajnym nauczaniu. – W listopadzie 1939 r. jako harcerki złożyłyśmy przysięgę na ręce hufcowej, że jesteśmy gotowe umrzeć za Ojczyznę. Wtedy umrzeć za Ojczyznę to nie była żadna teoria ani sentymentalizm. To była twarda rzeczywistość. Przez wieki obrona Ojczyzny polegała na oddawaniu życia i zdrowia. Człowiek przywiązywał się do Ojczyzny, kochał ją. Naród był wspólnotą ludzi wzajemnie życzących sobie dobrze. Takiej solidarności w narodzie, jak w czasie okupacji niemieckiej, nie było nigdy potem. Wszyscy ludzie razem walczyli o wolność – podkreśla dr Półtawska.

Manewrowali człowiekiem

– Dotarłyśmy do Ravensbrück. Ukazała się nam piękna miejscowość i niemiecki lager zbudowany przed wojną dla przeciwników politycznych Hitlera. Tu ponad połowa więźniarek to były Polki, działaczki polityczne, nauczycielki i uczennice. Wtedy nie wiedziałyśmy, że cały transport ma wyrok śmierci. 18 kwietnia 1942 r. dokonano egzekucji 13 harcerek. Szły w słoneczny dzień przez plac i śpiewały: „Jeszcze Polska nie zginęła”. A potem 13 strzałów... Krematorium jeszcze nie było, więc pochowali je na pobliskim cmentarzu – opowiada dr Wanda Półtawska. Wspomina, że 2 sierpnia 1942 r. razem z nią wywołali 6 dziewczyn z ich transportu. – Byłam przekonana, że idę na śmierć. Prowadzili nas przez plac, ale do rewiru, czyli do szpitalika. Dowiedziałyśmy się, że będziemy operowane – młode, zdrowe dziewczyny. Zaczęłam się bać, nie wiedziałam, co oni chcą zrobić. Zabrali mnie na salę operacyjną. Młody lekarz, dr Fischer, podszedł do mnie, rzucili mnie na stół. Powiedziałam mu po niemiecku, że jestem człowiekiem, a nie zwierzęcie! Protestowałam, bo nie mieli prawa operować młodego zdrowego człowieka! A co robili? Przeprowadzali różne operacje na nogach. Obudziłam się z narkozy z nogą w gipsie i z gorączką... – wspomina dr Półtawska i dodaje: – Po latach okazało się, że Himmler przekazał skazane na śmierć harcerki lubelskie swojemu prywatnemu lekarzowi Gebhardowi, w prezencie do eksperymentów. Potem w Norymberdze tłumaczył się, że przez to, że nas operował, to uratował nas od śmierci. Nieprawda! 5 więźniarek umarło z powodu operacji. Ja też miałam zakażenie, nie wiem, czemu przeżyłam... Na tym procesie były same kłamstwa. W sumie zoperowali 73 Polki i jedną Ukrainkę, młode zdrowe kobiety...

Dr Półtawska przestrzega, że skutki tego manewrowania człowiekiem bez jego zgody są do dzisiaj. – Oni nie mieli prawa tak robić. To spowodowało, że wartość życia ludzkiego spadła do zera. Dzisiaj lekarze też pozwalają manewrować dzieckiem nienarodzonym, a tego nie wolno robić! I nie wolno o tym zapomnieć...

Reklama

Pamięci więźniarek z KL Ravensbrück

Obóz koncentracyjny KL Ravensbrück został wyzwolony 30 kwietnia 1945 r. przez Armię Czerwoną. Senat RP uchwałą z dnia 30 marca 2011 r., ogłosił kwiecień miesiącem pamięci o ofiarach tego niemieckiego obozu. Z tej okazji 6 kwietnia br., Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji – Instytut Nauk o Edukacji w Cieszynie Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, zorganizował II seminarium naukowe poświęcone „Pamięci więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych ze szczególnym uwzględnieniem kobiet – więźniarek z KL Ravensbrück”. „Niedziela” objęła patronatem medialnym to wydarzenie.

Gościem honorowym i prelegentem była dr Wanda Półtawska – doktor nauk medycznych oraz specjalistka w dziedzinie psychiatrii, a także profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, członek Papieskiej Rady ds. Rodziny i Papieskiej Akademii Życia. Dr Wanda Półtawska przez wiele lat przyjeżdżała na wykłady do Instytutu Teologicznego w Bielsku-Białej w ramach zajęć w Studium Teologii Rodziny, za co w imieniu bp. Romana Pindla podziękowania złożył jej podczas seminarium naukowego wikariusz generalny ks. dr Marek Studenski.

Inicjator i główny organizator seminarium, mgr Jakub Staroń – pracownik Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie, w rozmowie z „Niedzielą na Podbeskidziu” podkreśla, że dla niego to cud, iż dr Wanda Półtawska, mimo wieku i przebytych chorób, dała radę przyjechać do Cieszyna. – Wydział od kilku lat współpracuje z panią dr Wandą Półtawską. Pomysł na seminarium naukowe z jej udziałem narodził się przed kilkoma laty, podczas jednej z rozmów z panią prof. Katarzyną Olbrycht na uczelnianym korytarzu, przy choince bożonarodzeniowej. Wydawało się to trudne ze względu na wiek Pani Doktor. Pomyślałem więc, że może byśmy wysłali do Pani Doktor kartki bożonarodzeniowe, które wykonują studenci pedagogiki na moich zajęciach plastycznych. I tak też zrobiliśmy. Od tego czasu, co roku przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy, kartki studentów z Cieszyna docierają do Krakowa do dr Wandy Półtawskiej. Po czym otrzymuję od Pani Doktor listy, w których dzieli się refleksją na temat otrzymanych kartek, czy może coś zmienić, poprawić w przyszłości – mówi Jakub Staroń. – Tak się złożyło, że ponad rok temu Pani Doktor poprosiła mnie w liście o zorganizowanie seminarium naukowego, które przybliżyłoby młodemu pokoleniu dramat i męczeństwo ofiar – kobiet i dzieci niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Pierwsze takie seminarium naukowe zrealizowaliśmy w 2015 r., w kameralnym gronie studentów i wykładowców wydziału cieszyńskiego. Pani Półtawska znów poprosiła o zorganizowanie seminarium, więc tym razem już od grudnia zająłem się przygotowaniami na szerszą skalę. Raz w miesiącu odwiedzałem Panią Doktor w Krakowie, gdzie ustalaliśmy szczegóły wydarzenia. Dzięki temu seminarium mogło się odbyć w takim kształcie – podkreśla Jakub Staroń.

6 kwietnia br. Centrum Konferencyjne cieszyńskiej uczelni pękało w szwach. Pojawili się przedstawiciele duchowieństwa i zgromadzeń zakonnych, władz samorządowych oraz instytucji i stowarzyszeń, kombatanci, harcerze, Polacy z Zaolzia, pracownicy i studenci UŚ oraz nauczyciele i uczniowie szkół z Powiatu Cieszyńskiego. Uczestników seminarium powitał dziekan WEiNoE prof. dr hab. Zenon Gajdzica oraz dyrektor Instytutu Nauk o Edukacji dr hab. Urszula Szuścik. Seminarium prowadziła prof. zw. dr hab. Katarzyna Olbrycht, która określiła dr Wandę Półtawską świadkiem historii i ikoną kultury polskiej. W ramach spotkania odbył się też koncert „In Memoriam” w wykonaniu Ewy Jaślar-Walickiej, Józefa Brody i Katarzyny Brody-Firla, a także prezentacja wybranych wierszy powstałych w obozie w Ravensbrück w wykonaniu harcerzy Hufca Ziemi Cieszyńskiej. Na zakończenie odśpiewano wspólnie pieśń „Ojcowski dom”.

Burmistrz Cieszyna, Ryszard Macura zwrócił uwagę na wątek cieszyński w życiu dr Półtawskiej. – W sierpniu 2015 wspominaliśmy więźniarki z Ravensbrück, w tym panią Władysławę Sikorę z Cieszyna, która z panią Wandą Półtawską przeżyła lata dramatu. Więźniarki i więźniowie obozów koncentracyjnych ocaleli, przetrwali, przekazali pewne wartości dlatego, bo szukali i mieli to „coś” w sobie głęboko zakorzenionego. Naczelna wartość to życie, istnieją jeszcze inne wartości związane z godnością osoby ludzkiej. Nasi bohaterowie umieli wejść w głąb siebie. Dzisiejsze spotkanie jest takim wezwaniem dla nas, żeby nie tylko oddać honor i dowiedzieć się, jak wyglądała nasza historia, ale nade wszystko jest zobowiązaniem, aby wejść w siebie i odnaleźć to, co jest najważniejsze w człowieku – godność każdej osoby. Dla nas wzorem są takie osoby jak pani dr Wanda Półtawska, którzy w tragicznych sytuacjach ocalili człowieczeństwo, odnaleźli w swoim sercu godność osoby ludzkiej. Tego chcemy się od nich uczyć.

„Nie zadowalajcie się miernotą”

27 kwietnia przypadnie 2. rocznica kanonizacji papieża Jana Pawła II, a 1 maja – 5. rocznica beatyfikacji. Jak zaznaczył obecny na seminarium ks. dr Marek Studenski, dr Półtawska była świadkiem nadziei i zwycięstwa człowieka nad złem oraz świadkiem świętości papieża Jana Pawła II. Dr Wanda Półtawska odwoływała się na seminarium do myśli Jana Pawła II. – Terenem naszego działania ma być własne ja, nasza tożsamość. Zadaj sobie pytanie: kim jesteś, kim chcesz być dzisiaj? W jednej z ostatnich encyklik Jan Paweł II zapisał, że światu brakuje mądrości i piękna, a panuje głupota i brzydota. Nie dajcie się wciągać w głupotę i brzydotę, szukajcie dobra i piękna. I pamiętajcie, że każdy czyn przynosi skutek. Nie zadowalajcie się miernotą, dążcie do ideału, a jeśli nikt tego od was nie wymaga, to wy sami wymagajcie od siebie – tak powiedział Jan Paweł II. Wojtyła liczył na młodość – zaznaczyła dr Półtawska, zapewniając obecnych, że każdego może zmienić miłość. – Miarą miłości jest to, ile możesz zrobić dla ukochanej osoby. Moje koleżanki z Ravensbrück były moimi przyjaciółkami. Przyjaźń musi być wspaniałym darem, żeby ludzie nauczyli się wzajemnie czynić dobro. Takie wartości jak miłość Ojczyzny, bliźniego, przyjaźń, dobro wszystkich ludzi, są piękne – powiedziała.

Jakub Staroń podkreśla, że św. Jan Paweł II, a także św. Ojciec Pio, są bliscy dr Wandzie Półtawskiej. – Przez prawie 60 lat przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II. A była to wyjątkowa przyjaźń. Natomiast o św. Ojcu Pio pani Wanda mówi: „Mój osobisty święty” – zaznacza Jakub Staroń. Mowa w tym miejscu o Ojcu Pio dlatego, że w 1962 r. dr Półtawska została uzdrowiona z choroby nowotworowej za jego wstawiennictwem. Potwierdza to zachowana korespondencja między bp. Karolem Wojtyłą a o. Pio, która stała się materiałem dowodowym w procesie beatyfikacyjnym zakonnika z San Giovanni Rotondo. Karol Wojtyła poprosił włoskiego stygmatyka w liście o modlitwę o uzdrowienie. Wanda Półtawska miała się udać na operację, ale okazało się, że ta nie była już potrzebna – rak zniknął. Przy okazji mowy o Papieżu i o. Pio, Jakub Staroń wspomina słowa, które często powracają w trakcie rozmów z dr Półtawską: – Każdy człowiek jest powołany do świętości. A osoba dążąca do świętości charakteryzuje się tym, że nie płynie z prądem tego świata, tylko pod prąd – do Źródła!

Tagi:
Półtawska

Kraków: list otwarty Wandy Półtawskiej w sprawie pamięci o Ravensbrück

2019-04-10 16:47

md / Kraków (KAI)

Patriotyzm to nie nacjonalizm, bo nie chodzi o to, by swój patriotyzm narzucać innym. To nie polityka. To szukanie własnej tożsamości – pisze Wanda Półtawska w liście otwartym „do wszystkich ludzi dobrej woli”. Była więźniarka niemieckiego obozu w Ravensbrück odpiera zarzuty, że zainteresowanie polskiej młodzieży historią tego miejsca jest formą „polskiego nacjonalizmu, który próbuje zawłaszczyć pamięć”.

Mariusz Książek

Publikujemy treść pisma:

List otwarty do wszystkich ludzi dobrej woli, zainteresowanych historią Polski

Od 2011 roku kwiecień – decyzją Senatu RP – jest miesiącem pamięci o ofiarach niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück, wyzwolonego pod koniec kwietnia 1945 roku.

Kwiecień to także miesiąc, w którym dokonano egzekucji 13 Polek z transportu z 22 września 1941 roku. Były wśród nich młode dziewczęta, harcerki. Zostały rozstrzelane 18 kwietnia 1942 roku w wąskiej uliczce między bunkrem a murem obozu, nazywanej Tottengang, bo na terenie obozu nie było jeszcze komory gazowej i krematorium. W miejscu ich śmierci w roku 1997 udało się wmurować tablicę pamiątkową, którą podczas swojego pobytu w Berlinie poświęcił papież Jan Paweł II. Została ona później zdemontowana, a na murze obozu umieszczono tablice narodowe, poświęcone więźniarkom z wszystkich krajów. Mamy i tam swoje miejsce. Dla polskiej pamięci ważna jest jednak i ta wąska uliczka, po której spłynęła krew rozstrzelanych 18 kwietnia Polek.

Dopiero teraz, po przeszło 70 latach, mówi się o tym, co działo się w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück, o losie więzionych tam kobiet i prowadzonych na Polkach z transportu warszawsko-lubelskiego pseudomedycznych eksperymentach. Historią Ravensbrück interesuje się teraz młodzież, która bierze udział w organizowanych konkursach. Teraz, kiedy ta nabierająca świadomości polska młodzież odwiedza dawny obóz, by uczcić pamięć więźniarek, pojawiają się głosy, że to polski nacjonalizm, który próbuje zawłaszczyć pamięć o Ravensbrück.

Patriotyzm to nie nacjonalizm! Pamięć o obozie najbardziej żywa jest w naszym kraju, bo wśród 132 tys. więzionych w obozie było 40 tys. Polek. Nie były to kobiety z łapanek, ale więźniarki polityczne, zatrzymywane za działalność konspiracyjną, przynależność do Armii Krajowej. Wywiezione do Ravensbrück były także kobiety z wyrokiem śmierci. Grupa Polek w Ravensbrück to były świadome patriotki, działające na rzecz obrony kraju. Przez wiele lat nie można było o tym wspominać. Nie wolno nam o nich zapomnieć.

Na początku 1945 roku dowiedziałyśmy się, że 5 stycznia ma zostać wykonana egzekucja ofiar pseudomedycznych eksperymentów, nazywanych „królikami doświadczalnymi”. Wtedy spisałyśmy swój testament. Żądałyśmy w nim utworzenia w Europie międzynarodowej szkoły, wychowującej młodych ludzi, którzy rozumiejąc wartość człowieczeństwa nie dopuściliby do wojny i zbrodniczych eksperymentów, jakich dokonywano na nas w Ravensbrück. Chciałyśmy, aby to, co było naszym losem, nigdy się nie powtórzyło.

Nikt nie rodzi się świętym ani zbrodniarzem, człowieczeństwo trzeba w sobie rozwijać. Od lat zajmuję się młodzieżą i przekazuję im prawdę okresu wojny. Moją troską jest, by młodzi byli ludźmi, bo ja w swoim życiu spotkałam nieludzkich mężczyzn i nieludzkie kobiety. Wojna się skończyła, ale jej skutki wciąż trwają. Najstraszniejszym z nich jest zaniżenie wartości życia, co widzimy w dramatach aborcji i eutanazji.

Powtórzę jeszcze raz. Patriotyzm to nie nacjonalizm, bo nie chodzi o to, by swój patriotyzm narzucać innym. To nie polityka. To szukanie własnej tożsamości. Dlatego trzeba zachować pamięć o tym, co było, żebyśmy umieli stawać po stronie dobra i piękna, a nie zła i nienawiści.

Wanda Półtawska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prokuratura w Łomży: śmierć kleryka najprawdopodobniej przez powieszenie

2019-05-20 17:10

lk, lomza.po.gov.pl, diecezja.lomza.pl / Łomża (KAI)

Do śmierci kleryka seminarium duchownego w Łomży, którego ciało znaleziono w nocy z 18 na 19 maja, doszło najprawdopodobniej przez powieszenie - poinformowała w wydanym dziś komunikacie Prokuratura Okręgowa w Łomży. Śledztwo w tej sprawie prowadzi tamtejsza Prokuratura Rejonowa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

O nagłym zgonie kleryka I roku miejscowego seminarium duchownego Prokuratura Rejonowa w Łomży została powiadomiona w nocy z 18/19 maja ok. godz. 23.12. Poinformował o tym oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Łomży.

"Zwłoki mężczyzny ujawniono na strychu budynku seminarium. Na miejscu przeprowadzono z udziałem prokuratora oględziny miejsca ujawnienia zwłok. W ich wyniku ustalono, że do śmierci doszło najprawdopodobniej przez powieszenie" - brzmi komunikat Prokuratury Okręgowej w Łomży.

Prokuratura Rejonowa w Łomży wszczęła śledztwo w sprawie o czyn z art. 151 k.k.: „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie”.

W toku śledztwa zlecono Zakładowi Medycyny Sądowej w Białymstoku przeprowadzenie sekcji zwłok. Na obecnym etapie postępowania wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. "Trwają intensywne czynności śledcze, zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy w tym przede wszystkim ustalenia powodów targnięcia się na życie przez kleryka" - czytamy w komunikacie.

W sprawie tragicznego zgonu alumna wypowiedziały się także władze łomżyńskiego seminarium duchownego.

"Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej" - napisał w przesłanym KAI komunikacie ks. dr Jarosław Kotowski, rektor WSD w Łomży.

Termin pogrzebu kleryka nie jest jeszcze znany z uwagi na trwające czynności śledcze.

Przeczytaj także: Łomża: tragiczna śmierć alumna pierwszego roku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący KEP: Biskupi przepraszają wszystkich, których dotknął ten grzech i przestępstwo

2019-05-22 18:27

BP KEP / Warszawa (KAI)

Księża Biskupi wyrazili swój smutek z powodu cierpienia osób pokrzywdzonych przez niektórych duchownych, przepraszając wszystkich, których dotknął ten grzech i jednocześnie przestępstwo – powiedział Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, podsumowując obrady Rady Stałej KEP, która odbyła się dziś w Warszawie. Zebranie było poświęcone dalszym działaniom Kościoła w Polsce w sprawie ochrony nieletnich.

„Sprawy te domagają się wystrzegania się jakichkolwiek zaniedbań i jeszcze większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym” – podkreślił Przewodniczący Episkopatu.

Podczas obrad Rada Stała KEP przyjęła tekst słowa biskupów do wiernych zatytułowanego „Wrażliwość i odpowiedzialność”. „W słowie tym członkowie Rady odnoszą się zarówno do cierpień osób pokrzywdzonych, jak i do skutecznego sposobu naprawienia dotychczasowej praktyki traktowania tych spraw. Zwrócili uwagę na konieczność zgłoszenia doznanych krzywd do odpowiednich organów państwowych, podkreślili też rolę delegatów diecezjalnych upoważnionych do przyjmowania zgłoszeń o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich” – powiedział abp Gądecki.

Ponadto członkowie Rady przyjęli z wdzięcznością motu proprio papieża Franciszka. Biskupi docenili również działalność Centrum Ochrony Dziecka oraz wytyczne przygotowane w diecezjach i zgromadzeniach zakonnych dotyczące kwestii prewencji. „Docenili pracę zdecydowanej większości kapłanów, którzy gorliwie i ofiarnie służą Panu Bogu i ludziom. Biskupi przestrzegali przed przenoszeniem win konkretnych duchownych na wszystkich księży” – podkreślił Przewodniczący Episkopatu.

Rada Stała zleciła również powstanie Biura Delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, podczas gdy Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, abp Wojciech Polak, przedstawił plan systemowej odpowiedzi na bieżącą sytuację. Będzie on dotyczył m.in. pomocy pokrzywdzonym, prewencji, aspektów prawnych i komunikacji.

Po południu odbyło się zebranie wszystkich biskupów metropolitów poświęcone przedstawieniu nowego motu proprio papieża Franciszka oraz komentarza do niego. „Metropolici podziękowali papieżowi Franciszkowi za jednoznaczność i konsekwencję oraz przyspieszenie procesu wyjaśniania wszystkich trudnych kwestii” – podsumował Przewodniczący Episkopatu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem