Reklama

Jelenia Góra-Sobieszów

W nowym blasku

2016-04-21 11:41

Feliks Rosik
Edycja legnicka 17/2016, str. 6

Feliks Rosik
Organy w nowym świetle

Malowidła na sklepieniu świątyni pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Jeleniej Górze-Sobieszowie zyskały nowy blask. Zamontowane na początku roku oświetlenie punktowe, dzięki zastosowanym strumieniom światła rozchodzącym się po jego łukach, czyni beczkowe sklepienie świątyni bardziej strzelistym. Światło iluminacji, we wnętrzu odeskowanego, półkolistego sklepienia rozpiętego na szerokości 7 m, przytwierdzonego do półkolistych jodłowych krężyn wspartych na belkach empor spoczywających na modrzewiowych kolumnach ze złoconymi kapitelami o charakterze jońskim, wydobywa jeszcze więcej przestrzeni, dodaje majestatu. Jednocześnie malowidła nabierają większej wyrazistości, postacie ożywają, kontrastują kształtem i barwą z tłem – błękitem nieba. Nadaje to wnętrzu świątyni bardziej sakralnego charakteru.

Drewniane sklepienie zostało wykonane dopiero po 32 latach od poświęcenia kościoła, tj. w 1777 r. Ozdobione jest polichromią typową dla późnego baroku, wykonaną przez nieznanego artystę. Nie zachowały się także opisy sposobu wykonania malowideł w tak rzadko spotykanych, nietypowych warunkach tworzenia obrazów na drewnianych sklepieniach. Nie ma zatem żadnych przekazów o modelach – wzorcach utrwalanych postaci ani o historii powstawania tego dużego i bogatego malowidła. Możliwe, że wiąże się to z dużym pośpiechem, jaki towarzyszył budowie kościoła.

Nowe światło kieruje uwagę widza ku górze, pozwala dostrzec szczegóły artystycznego wyrazu dzieła. W środkowej części sklepienia artysta przedstawia „Apoteozę Chrystusa”. W centrum malowidła, na niebieskim tle mającym symbolizować niebo, znajduje się postać Chrystusa jako króla na tronie. Chrystus w chwale i światłości przedstawiony jest jako młodzieniec i jako Król w otoczeniu sprawiedliwych i świętych.

Reklama

Scena obok ukazuje postać kobiecą, trzymającą w rękach kartusz z namalowanym ukrzyżowanym Chrystusem jako znak zbawienia i łaski. Otwarta przy niej księga zawiera fragment Ewangelii św. Jana z tekstem: „Badacie pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne, to one właśnie dają o mnie świadectwo” (J 5,39) oraz wyjątek z Dziejów Apostolskich: „Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy przez Jego Imię otrzymuje odpuszczenie grzechów” (Dz 10, 43).

W kolejnej części malowidła, bliżej organów, przedstawieni są aniołowie grający na instrumentach muzycznych. Obłoki na niebie wypełniają górną i środkową część sklepienia, w dyskretny sposób oddzielając poszczególne sceny. W dolnej części sklepienia, po obu stronach, artysta namalował zdobienia w formie draperii i architektury zdobniczej typowej dla maniery XVIII wieku.

Warto zwrócić uwagę na prospekt organowy, na który rzucone są dwa snopy światła. Organy z 1748 r., zbudowane przez organmistrza Johanna Meinerta z Wlenia, odrestaurowane w 2005 r., oprócz wspaniałej, niepowtarzalnej barwy głosu, zyskały na urodzie przez dodatkowe oświetlenie.

Stan malowideł na sklepieniu, mimo swych 240 lat, bez konserwacji i renowacji jest w miarę dobry. Przy ostatnim generalnym remoncie kościoła, drewno konstrukcji sklepienia zostało zabezpieczone przed szkodliwym działaniem owadów i grzybów. Jednakże nowe światło uwidoczniło, niezauważalne w półmroku, działanie czynnika czasu. Szczeliny w odeskowaniu, odpryski, gdzieniegdzie zacieki i wyblakłe barwy. – Renowacja malowideł to duże wyzwanie dla parafii i proboszcza. W tym roku musimy dokończyć pokrycie dachu budynku kościoła blachą miedzianą. Roboty dachowe są konieczne, ale i kosztowne. Z pracami ruszamy już pod koniec kwietnia. Sklepienie w następnej kolejności – mówi zatroskany o stan zabytkowego kościoła proboszcz ks. dr Adam Lasek.

Tagi:
świątynia

Reklama

Projektując kościół architekt musi uszanować potrzeby wiernych

2019-11-30 16:46

Krzysztof Bronk/vaticannews / Watykan (KAI)

Architekci projektując obiekty sakralne muszą uszanować wspólnotę wierzących, jej potrzeby – podkreśla kard. Gianfranco Ravasi. Z inicjatywy Papieskiej Rady Kultury na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie odbywa się kolokwium poświęcone projektowaniu kościołów. Obok kard. Ravasiego uczestniczy w nim jeden z czołowych architektów naszych czasów Mario Botta.

Archiwum parafii
Kościół w Czeladzi

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury przypomina, że wspólnota ludzka od pierwszych chwil, kiedy tylko zajęła się organizacją przestrzeni, zawsze ustalała jej centrum i tam sytuowała świątynie. Tę rolę obiekty sakralne zachowały do dziś. Nie tylko pomagają w spotkaniu z Bogiem, ale również jednoczą społeczeństwo.

Watykański hierarcha podkreśla, że projektowanie przestrzeni sakralnych nie jest łatwe. Wymaga bowiem od architekta wczucia się w położenie wspólnoty wiernych.

"Architekt nie koniecznie musi być człowiekiem wierzącym, ale na pewno musi prowadzić dialog z wierzącymi, ze wspólnotą wiernych, którzy z tej świątyni będą korzystali. Dlatego potrzeba, aby była wspólnota, która stawia wymagania, podejmuje dialog, z uwzględnieniem oczywiście nowych tendencji w architekturze i urbanistyce. Musi to być ruch dwustronny – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Ravasi. – Chodzi o to, by nie powstawały kościoły przypominające sale obrad czy świątynie całkowicie głuche na duchowość. Ważną rzeczą jest na przykład uwzględnienie światła, bo ono odgrywa ważną rolę w liturgii. Trzeba też zapewnić odpowiednią rolę wszystkim tym znakom i miejscom, które są ważne dla chrześcijańskiego kultu. Chodzi tu więc o ołtarz, tabernakulum, krzyż, ambonę czy chrzcielnicę. Tego nie można pozostawić fantazji samego architekta. Chodzi bowiem o to, aby wspólnota, dla której jest przeznaczony dany kościół, mogła się później odnaleźć w tej przestrzeni sakralnej”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

To my, ludzie, wyrzuciliśmy Boga z Europy

2019-12-04 07:07

Z kard. Robertem Sarahem, prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, rozmawia ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 10-12

Czy kryzys wiary dotarł już do Polski?
Czy doświadczamy go także w Kościele katolickim?
Dlaczego Europa odrzuca chrześcijańskie korzenie?

Ks. Jarosław Grabowski: – Wasza Eminencjo, coraz częściej da się słyszeć głosy o duchowym upadku Europy. Dlaczego Europejczycy odwracają się od wiary?

Kard. Robert Sarah: – Myślę, że przyczyną tego duchowego upadku Zachodu jest obojętność. Ludzie mówią: Bóg jest albo Go nie ma, to mnie nie interesuje. Wyrzuca się Go z życia społecznego – Boga nie ma w polityce, w ekonomii, w ludzkiej codzienności. Można też zaobserwować zjawisko humanizacji liturgii. Ludzie celebrują samych siebie: swoje działania, osiągnięcia, więzi, które ich łączą. Wymyślili swoją własną liturgię, w której nie ma już przestrzeni dla Boga, bo centralne miejsce zajmuje człowiek. Bóg przestał być potrzebny. Nietzsche powiedział: „Bóg umarł”. To my, ludzie, zabiliśmy Boga! Zabijając jednak Boga, zabijamy człowieka, co można zauważyć choćby w braku poszanowania dla życia poczętego. Aborcja, wojny – to wszystko istnieje, bo ludzie zapomnieli o Bogu. A przecież jesteśmy z Nim nierozerwalnie związani, bo to On nas stworzył na swój obraz. W Europie nastąpił kryzys antropologiczny. Nie ma już znaczenia, czy jest się chrześcijaninem, buddystą, muzułmaninem czy ateistą – wszyscy są równi, więc po co się angażować? Porzuciliśmy też modlitwę. Niedzielna Msza św., dotąd w powszechnym rozumieniu bezwzględnie obowiązkowa, zaczęła być traktowana jako coś dobrowolnego... Francuski pisarz Georges Bernanos powiedział, że Bóg oddala się od naszych serc dlatego, że to my się dechrystianizujemy, że świat nie przyjął Chrystusa. A zatem to my porzuciliśmy naszą chrześcijańskość. W świecie polityki oficjalnie odrzuciliśmy swoje chrześcijańskie korzenie. To my, ludzie, wyrzuciliśmy Boga z Europy.

– Wszystko to opiera się na braku więzi z Bogiem. Aby jednak powrócić do tej więzi, potrzeba wiary przekazywanej przez rodziców, przynależności do wspólnot formacyjnych...

o. Waldemar Pastusiak
Kard Sarah z ks. Jarosławem Grabowskim

– Trzeba odnaleźć wiarę jako dar Boga i otworzyć nasze serce na ten dar. Odpowiedzialni są za to rodzice, którzy mają za zadanie komunikować dzieciom swoją wiarę. Mają żyć wiarą w rodzinie, dawać przykład w modlitwie – dlatego że ona jest znakiem tego, kto wierzy. Odpowiedzialni jesteśmy także my, kapłani. Mamy komunikować prawdziwą wiarę, a nie nasze opinie. Mamy nauczać wiary. Z szacunkiem traktować Komunię św., z godnością celebrować Mszę św. Jeśli zabraknie takiego podejścia, zniszczymy wiarę ludu. „Lex orandi, lex credendi” – norma modlitwy jest normą wiary. Niszcząc liturgię, niszczymy wiarę! Prawdziwy kryzys, upadek duchowy ma swój początek w zachowaniu kapłanów, którzy nie celebrują Mszy św. Za tym idzie przemiana społeczna, kulturowa. Ludzie zaczynają wyrażać pogląd, że wiara jest sprawą prywatną, dlatego trzeba Boga wyrzucić z przestrzeni publicznej. A zatem musimy ponownie zamanifestować wiarę, musimy katechizować. Od dłuższego czasu w wielu krajach dzieci i młodzież na katechezie niczego się nie uczą, zamiast tego wykonują rysunki. Porzuciliśmy to, co stanowi istotę, a co powinno być przekazywane, nauczane od dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rokitno: Maryja, młodzi i Eucharystia

2019-12-07 22:30

Kamil Krasowski

W Rokitnie i Grodowcu 7 grudnia odbyły się Adwentowe Wieczory Młodych. Ich hasłem były słowa: "Eucharystia daje życie", nawiązujące do nowego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce.

Karolina Krasowska
Do Rokitna przyjechała młodzież z północnych dekanatów diecezji

- Chcemy tutaj czuwać wraz z Maryją, oczekując na przyjście Pana Jezusa, a zarazem uświadamiać sobie, że On kiedyś przyjdzie na końcu czasów, ale też czuwać by dobrze duchowo przeżywać zbliżające się wspomnienia tajemnicy Wcielenia  - mówi diecezjalny duszpasterz dzieci i młodzieży ks. Łukasz Malec, który czuwał z młodymi w Rokitnie.

Hasłem tegorocznych spotkań modlitewnych dla młodych były słowa nawiązujące do programu nowego roku duszpasterskiego w Polsce.

- Kościół mówiąc o Eucharystii chce wskazać miejsce, skąd młodzi mogą czerpać siłę i inspirację do tego, aby dobrze przeżyć swoje życie, wskazując że w Eucharystii spotykamy żywego Jezusa. Tu młodzi mogą przyjść ze swoimi troskami, problemami i uzyskać pokrzepienie, zrozumienie. Gdy przyjmują Pana Jezusa do swojego serca, On osobiście dotyka ich wszystkich przeciwności, trudności, problemów, ale także umacnia ich swoim Ciałem i swoją Krwią do tego, aby pokonywali grzech i byli mężnymi świadkami - mówi ks. Łukasz Nycz, koordynator ds. formacji stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, który skierował do młodych homilię w czasie Mszy św. i wygłosił katechezę.

Do Rokitna przyjechało ok 600 młodych ludzi. - Przyjechałem tutaj razem z uczestnikami rekolekcji z Jackówki z Paradyża jako dopełnienie służby liturgicznej. Jako młodzi chcieliśmy tutaj uczestniczyć. Spotkanie młodych ludzi w takim miejscu, jak Rokitno, bardzo umacnia. Mam nadzieję, że jak stąd wyjadą będą mieli silniejszego ducha i na pewno wyjadą stąd mocniejsi - powiedział Jacek ze Świebodzina



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem