Reklama

Rodzinie na ratunek

2016-04-21 11:41

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 17/2016, str. 1, 4-5

Archiwum autora
Spotkania Ruchu Domowego Kościoła to propozycja dla każdego małżeństwa przeżywającego trudne chwile

W tym tygodniu obchodzimy w Kościele wspomnienie pierwszej świętej pary małżeńskiej, Zelii i Ludwika Martin – rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus. To okazja do modlitwy za małżeństwa, także za te przeżywające kryzys

W ostatnich dniach papież Franciszek opublikował nową adhortację apostolską „Amoris laetitia”. Dokument stanowi podsumowanie dwóch zgromadzeń Synodu Biskupów poświęconych rodzinie. We wstępie Ojciec Święty zaznacza, że przedmiotem adhortacji jest szeroko pojęta kwestia miłości w rodzinie. Tak zrodził się pomysł, aby popatrzeć w głąb rodziny, zajrzeć w sprawy często ukrywane za progiem domu; takie, które jak mówimy „nie powinny wyjść za próg”. Jak to powiedział pewien kapłan: „Każdy mówi, że jego małżeństwo jest super, nikt nie chce się przyznać, że u niego jest coś nie tak. Skąd więc biorą się te małżeństwa rozbite?”.

Nie wystarczy popatrzeć na kryzys. Warto pokusić się o odpowiedź na pytanie, co zrobić, by zneutralizować skutki tego kryzysu? Jak pomóc rodzinie, która go przeżywa? Chcę też obalić ogólnikowe stwierdzenie: „W moim małżeństwie nigdy nie było żadnych problemów, kryzysów czy zwątpień” – wiele małżeństw doświadcza kryzysu i trzeba uczyć się go pokonywać.

Współczesne problemy rodziny

Przygotowując się kiedyś do rekolekcji dla rodzin postanowiłem lepiej rozpoznać sytuację i trafiłem na kilka dobrych książek, które podejmowały się zebrania ogromnego bogactwa wiedzy w temacie ogólnie pojętego kryzysu w małżeństwie czy rodzinie. W dzisiejszym świecie rodzina ma bardzo dużo problemów, niektóre z nich związane są z patologią społeczną.

Reklama

Powodem kryzysów może być trudna sytuacja materialna czy pogoń rodziców za karierą zawodową, a co za tym idzie brak czasu rodziców dla dzieci. Poważnym problemem jest agresja, sytuacje gdy dorośli znęcają się fizycznie i psychicznie nad potomstwem. Takie postępowanie buduje w dzieciach poczucie winy i młody człowiek traci chęć oraz ochotę do życia, a przez to spada jego samoocena. Często powodem kryzysu jest alkohol czy rozmaite nałogi i uzależnienia. Prowadzą one do kłótni, sporów oraz pogarszają rodzinną atmosferę. Niejednokrotnie uzależnienie przyczynia się też do rozpadu rodziny. Nie można również bagatelizować buntu i konfliktu międzypokoleniowego. Młodzi ludzie, wkraczając w nowy etap życia, naturalnie buntują się przeciw wszystkim dotychczasowym normom i wartościom, a nierzadko także rodzicom. Niewątpliwie plagą stają się rozwody, najczęściej będące wynikiem zdrady, nałogów oraz rozpadu więzi rodzinnych, częstych kłótni i sporów. Zauważyć też trzeba problem tzw. rodzin niepełnych, spowodowanych śmiercią jednego ze współmałżonków lub rozwodem. Ma to niewątpliwie negatywny wpływ na wychowanie dzieci. Dużo ostatnio mówi się o programie „Rodzina 500 plus”, który w założeniu ma przełamać bardzo popularny model 2+1 lub 2+0. Dziecko wychowywane jako jedynak ma co prawda wszystko czego mu potrzeba, ale rodzi to problem umiejętności dzielenia się z innymi. Są nawet specjaliści, którzy mówią, że istnieje poważny problem z niezakładaniem rodzin przez jedynaków.

Powołani, aby pomagać

Jak Kościół w naszej diecezji wspiera małżeństwa i rodziny, które doświadczają kryzysu? Na poziomie diecezjalnym działa Wydział Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin. Czuwa on m.in. nad tym, by prowadzone były poradnie życia rodzinnego. Diecezjalna Doradczyni, Maria Kryspin wyjaśnia: – W diecezji istnieje 51 poradni życia rodzinnego, w których posługuje 60 doradców udzielających porad małżonkom i przygotowujących narzeczonych do sakramentu małżeństwa. W 2015 r. do poradni zgłosiło się 1713 par narzeczonych. Udzielono 101 porad małżonkom. Do poradni zgłaszają się często osoby w kryzysach osobistych czy małżeńskich. Dla doradcy nie jest to łatwe zadanie, by poprzez szczerą rozmowę dotrzeć do sedna sprawy, dociec na jakiej płaszczyźnie jest problem i czego dotyczy. Osoby zgłaszają się po pomoc, bo często nie radzą sobie z emocjami. Przychodzą, gdy jest problem alkoholowy, zdrada małżeńska, problem z wychowaniem dzieci. Zazwyczaj takich spotkań jest kilka. Już samo opowiedzenie o problemie przed doradcą nie jest łatwe, ponieważ dotyka bardzo osobistych przeżyć. A naszą rolą nie jest ocenianie, nie jest też dawanie gotowych recept, ale takie pokierowanie rozmową, aby osoba przychodząca powiedziała: „już wiem co z tym zrobię”. Podkreślamy, by nigdy nie podejmować decyzji pod wpływem emocji. Bardzo ważne jest słuchanie współmałżonka, ale też mówienie sobie o wszystkim. Ile jest różnych zranień w człowieku, ile myśli spychanych do podświadomości, co w przyszłości skutkuje różnymi depresjami i nerwicami. Współmałżonek jest obok mnie, aby mnie podtrzymać na duchu, kiedy coś przeżywam, żeby usiadł i popatrzył w oczy. Miłość to dobro drugiej osoby, to szacunek. Jeśli tego zabraknie, jeśli zabraknie Boga, odniesienia do Przykazań, to często pojawia się perfekcyjny egoizm, który z miłością nie ma nic wspólnego. Często, kiedy wszystko wydaje się stracone, trzeba patrzeć na kryzys oczami wiary. Modlić się i prosić o modlitwę najbliższych. Bolesny znak naszych czasów świadczy o lekceważeniu sakramentu małżeństwa, lekkomyślnym porzucaniu współmałżonka i braku odpowiedzialności za rodzinę – zaznacza Doradczyni. Jak więc budować związek i przeżyć kryzys? Maria Kryspin odpowiada: – Wymagać od siebie, wierzyć w drugą osobę i pracować nad sobą. Każde małżeństwo można naprawić. Kiedyś poproszono mnie o rozmowę na temat kryzysu małżeńskiego. Sytuacja była bardzo trudna i odbyło się już wiele rozmów. Powiedziałam, że będę się modlić o to małżeństwo i rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. Mówię to, aby dać świadectwo, że łaska Boża działa cuda – to małżeństwo zostało uratowane.

Specyfika diecezjalna

W diecezji zostały kilka lat temu powołane Katolickie Centra Pomocy Rodzinie (KCPR). Obecnie mieszczą się już w każdym dekanacie. Posługujące w sandomierskim KCPR Marta Walek i Alicja Szatan opowiadają: – Przychodzą do nas żony i mężowie z różnym stażem małżeńskim. Bywa, że nawet w rok, dwa lata po ślubie, ale i z długim stażem – 15-20-letnim. Osoby, które szukały u nas pomocy nie mogły sobie poradzić w małżeństwie z uzależnieniem od alkoholu czy hazardu, chorobą jednego z małżonków, zbyt wysokimi oczekiwaniami dotyczącymi życia małżeńskiego, różnicą charakterów, wyobrażeniami o życiu małżeńskim, zdradą, zazdrością dzieci o rodziców, wyjazdami zagranicznymi „za chlebem”, brakiem szacunku, brakiem komunikacji, tzw. „życie obok siebie”, czy dokonaną aborcją – wyliczają wolontariuszki. Alicja podkreśla: – Poważny problem dla młodych małżeństw stanowią relacje z rodziną i ingerencja rodziców w życie młodych. Natomiast problemem małżeństw z długoletnim stażem jest podtrzymywanie małżeństwa tylko ze względu na dzieci. Terapia jest długa i oparta na mediacji. Najważniejsze, aby była wola współpracy, a decyzja o terapii podjęta przez oboje małżonków. Małżeństwo przezwycięży kryzys jeżeli jest miłość i wiara oraz chęć ratowania tego, co kiedyś uznawali za piękne. Marta dodaje: – Jeżeli przychodzą oboje małżonkowie, to przeważnie dochodzi do porozumienia. Pracują nad swoimi niedomaganiami czy zaniedbaniami. Przetrwają kryzys i wzmocnieni idą wspólnie w życie. Bywa i tak, że tylko jedno z małżonków jest zainteresowane przezwyciężeniem kryzysu – takie małżeństwo raczej nie przetrwa. Wolontariusze z KCPR odwiedzają też porzucone żony, które jako samotne matki nie radzą sobie z problemami.

Na pytanie, co pomaga w małżeństwie, wolontariuszki odpowiadają: – Wspólna modlitwa, przynależność do wspólnoty parafialnej, otwartość na dar życia, niekończący się dialog w małżeństwie, to sprzymierzeńcy na drodze do szczęśliwego, trwałego małżeństwa. Proponujemy, by wyrażać to, co czujemy, ale nie raniąc drugiej osoby. Polecamy też udział w rekolekcjach małżeńskich czy warsztatach dla małżonków. Psycholodzy i terapeuci, współpracujący z KCPR, pomagają przezwyciężyć kryzys małżeński poprzez systematyczne spotkania.

Spieszą z pomocą

Warto przywołać wspólnotę Domowego Kościoła, rodzinną gałąź Ruchu Światło-Życie. Jej moderator diecezjalny, ks. Grzegorz Rożek, wyjaśnia: – W ramach katechumenatu małżeńskiego proponuję pokonywanie kryzysów przez dialog małżeński, polegający na otwartości wobec siebie oraz modlitwę małżeńską, która wzmacnia więzi międzyludzkie o obecność Boga. Bardzo ważnym elementem jest również grupa wsparcia, czyli krąg formacyjny i różnego typu rekolekcje, np. dla małżeństw po utracie dziecka poczętego czy poprawiające komunikację w rodzinie. Z rekolekcyjnego doświadczenia wiem o pokonywanych kryzysach małżeńskich, co często wybrzmiewa w świadectwach.

Wtóruje mu para rejonowa z Ostrowca Świętokrzyskiego, Wiesława i Mirosław Bąk: – Domowy Kościół podaje sprawdzoną, skuteczną i bardzo tanią receptę na szczęście w małżeństwie. Na drodze formacji małżonków podążających razem do nieba stoją konkretne drogowskazy – „zobowiązania”. Pośród nich jest codzienna modlitwa małżeńska. Statystyki podają: „Wśród małżonków uczęszczających co tydzień na Mszę św. rozwodzi się tylko 3 proc. Wśród małżonków modlących się codziennie razem wskaźnik ten wynosi 0,3 proc.”. Dlatego propozycja terapii małżeńskiej, proponowana przez Domowy Kościół, to szansa dla każdego małżeństwa. Jedna godzina w tygodniu na Mszy św. plus kilka minut codziennej wspólnej modlitwy w zamian za prawie 100 proc. szansę na szczęśliwe małżeństwo. To chyba dobry interes? Wierzymy, że Bóg jest ogromnie uległy wobec małżonków modlących się razem. Nie można wytworzyć jedności, jeśli nie zlikwidowało się nieporozumień.

O trwałość małżeństwa trzeba walczyć, co podkreślają Halina i Marian Indyk, para diecezjalna: – Małżeństwo od pierwszego grzechu jest niszczone przez zło. Ideologia gender, eutanazja, aborcja, związki partnerskie, pomieszanie wartości, promowanie w mediach pewnego stylu życia, demoralizujące książki, filmy i bajki, do tego demoniczne gry komputerowe, itd. zbierają żniwo w rodzinach. My, poprzez formację małżonków, ukazujemy piękno życia małżeńskiego, ustawionego w Bożym planie. Małżeństwa, które gromadzą się w naszej Wspólnocie, pięknieją i rozkwitają przy Panu, zaś po uczestnictwie w rekolekcjach wracają do domów odnowione i umocnione. Rekolekcje w ramach Domowego Kościoła bywają dla niejednego małżeństwa pomocą w pokonywaniu kryzysów, które mogły zakończyć się rozwodem. Najważniejsze, by w kryzysie nie zostać samemu. Domowy Kościół jest otwarty dla każdego sakramentalnego małżeństwa. Służy pomocą w wyprostowaniu krętych dróg życiowych. Daje świadomość, że w codziennych zmaganiach nie jest się samemu. Uczy też jak umacniać wiarę, rozwiązywać konflikty czy nawiązać głębszy kontakt z dziećmi.

* * *

Uratowaliśmy siebie

Świadectwo małżonków należących do Kręgu Domowego Kościoła

Mieliśmy się rozstać na kilka tygodni. Na krótko przed wyjazdem doszło między nami do sprzeczki. Atmosfera była ciężka. Czuliśmy, że te ostatnie chwile przed rozstaniem będą dla nas bezpowrotnie zmarnowane z powodu naszej pychy, która wstrzymywała nas przed podjęciem pierwszego kroku. Aż wreszcie jedno z nas zaproponowało wspólną modlitwę. Wówczas, przed Bogiem, zostaliśmy jakby zmuszeni do wyzwolenia się z naszej dumy, do zrezygnowania z tej zabawy „w ważniejszego”. Przeprosiliśmy się nawzajem, a przez modlitwę osobistą, wyrażoną głośno, dokonała się tak intymna wymiana naszych najgłębszych myśli i uczuć, o jakiej dotąd nie mieliśmy pojęcia.

* * *

Zapraszamy na rekolekcje dla małżeństw i rodzin

12-15 maja. Tarnobrzeg. Parafia Ojców Dominikanów.
Kontakt: Krzysztof Sykutowski, tel.: 691-370 -140 lub sykutowski@gmail.com.

2-5 czerwca. Janów Lubelski. parafia św. Jana Chrzciciela.
Kontakt: Andrzej Wereski, tel.: 600 167 404 lub dk.janow@gmail.com.

Tagi:
rodzina małżeństwo Domowy Kościół

Reklama

Premier powołał Radę Rodziny

2019-12-05 12:45

lk (KAI) / Warszawa

Premier Mateusz Morawiecki powołał dziś Radę Rodziny, organ doradczy przy Radzie Ministrów. Jej zadaniem będzie opracowanie strategii demograficznej i promocja tradycyjnego modelu rodziny. Członkami Rady zostali eksperci z wieloletnim doświadczeniem działania na rzecz polskich rodzin.

Nichizhenova Elena/fotolia.com

Uroczystość powołania członków Rady Rodziny rozpoczęła się od minuty ciszy w intencji osób, które zginęły wskutek wybuchu gazu w jednym z domów w Szczyrku. Śmierć poniosło tam osiem osób, w tym dzieci.

W skład Rady Rodziny weszli eksperci z wieloletnim doświadczeniem pracy w organizacjach społecznych specjalizujących się w tematyce rodzinnej, a także wykładowcy akademiccy, doradcy rodzinni, parlamentarzyści oraz rodzice tworzący rodziny wielodzietne.

W tym gronie znaleźli się Dorota Bojemska (działaczka na rzecz obrony rodziny, matka ośmiorga dzieci, przewodnicząca Rady), Rafał Antczak (wiceprezes PKO BP), posłowie Piotr Uściński, Anna Maria Siarkowska i Dominika Chorosińska, prof. Ewa Frątczak (SGH), Marek Grabowski (Fundacja Mamy i Taty), Kordian Kordiarz (burmistrz Nysy), Joanna Krupska (Związek Dużych Rodzin 3+), Bartosz Marczuk (wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju), prof. Michał Michalski (UAM Poznań), Jacek Sapa (Fundacja Narodowy Dzień Życia), dr Krzysztof Szwarc (UE Poznań), Janusz Wardak (doradca rodzinny).

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił w swoim wystąpieniu, że w życiu każdego państwa, które chce się rozwijać, rodzina musi mieć centralne miejsce. - Tam powstaje podstawowy zaczyn do życia społecznego i państwowego - mówił szef rządu, dodając, że "każdy z nas w rodzinie odbiera wychowanie i wykształcenie, tam jesteśmy uczeni życia".

Zaznaczył, że rząd, którym kieruje, pomaga w budowaniu programu wzmacniania rodziny. - Rodzina jest takim centralnym ośrodkiem życia, bez którego nie ma długofalowego rozwoju społecznego. Za tym rozwojem musi kryć się też mądrość - stwierdził premier.

Zwracając się do nowo powołanych członków doradczego organu Rady Ministrów powiedział: "Państwo jako Rada Rodziny będziecie analizowali tysiące stron i ekspertyz po to, by w naszej strategii do spraw demograficznych, do spraw rodziny, znalazły się mądre, dobre rozwiązania".

Zdaniem premiera, powołanie Rady Rodziny było konieczne także dlatego, że rodzina jest w Polsce "przedmiotem ideologicznego ataku". - My się na to nie zgadzamy. Uważamy, że dzieci w rodzinie są najwyższą wartością społeczną; są wartością, od której zależy przyszłość Rzeczypospolitej - dodał.

Przypomniał, że kierowany przez niego rząd już w poprzedniej kadencji zaproponował wiele rozwiązań poprawiających społeczno-ekonomiczną sytuację polskich rodzin, jak programy "Rodzina 500+" czy "Mama 4+" wspierający materialnie osoby, które wychowały przynajmniej czwórkę dzieci, ale nie zdołały wypracować sobie najniższej emerytury.

"Chcemy prosić Radę Rodziny, naszych wybitnych ekspertów, o kolejne pomysły i rozwiązania w obszarze życia społecznego, które dadzą mocny fundament wartości" - dodał Mateusz Morawiecki.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg podkreśliła, że kwestia demograficzna jest polskim wyzwaniem na najbliższe lata, tak aby rodzina mogła godnie się rozwijać i aby rodziło się coraz więcej młodych Polek i Polaków.

Zaznaczyła, że Radę Rodziny tworzą osoby merytorycznie zaangażowane od lat w jej problemy. Wyraziła nadzieję, że współpraca ministerstwa z Radą da efekty w postaci stworzenia drogowskazu mówiącego, jakie działania należy podejmować. Rada ma być organem doradczym, który ma mieć poważny wpływ na prace Rady Ministrów, projekty ustaw i działalność administracji.

Pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej Barbara Socha, powołana na to stanowisko 3 grudnia, podkreśliła, że prace Rady Rodziny będą miały szczególny wpływ na przygotowanie ogólnopolskiej strategii demograficznej, dzięki której zwiększy się dzietność i promocja tradycyjnego modelu rodziny.

Ma to być pakiet rozwiązań wywodzących się z różnych dziedzin: kwestii związanych z zatrudnieniem, polityką fiskalną i mieszkaniową czy służbą zdrowia. Strategia ma być też tworzona o analizy i dokładne badania społeczne. - Tylko bowiem precyzyjna diagnoza pozwoli nam przygotować skuteczny program - dodała pełnomocnik rządu.

Rada będzie też monitorować i proponować do wdrożenia najlepsze prorodzinne rozwiązania już funkcjonujące w innych krajach europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono ósmą ofiarę wybuchu gazu w Szczyrku

2019-12-05 11:57

wpolityce.pl

Tragiczne wieści ze Szczyrku. Odnaleziono ósmą ofiarę wybuchu gazu. Na miejscu katastrofy pracuje około 100 strażaków.

wpolityce.pl

Została odnaleziona ósma ofiara wybuchu gazu w Szczyrku — poinformował wojewoda śląski.

Wojewoda o odnalezieniu kolejnej ofiary wybuchu gazu w Szczyrku poinformował na konferencji prasowej o godz. 9.

Z bólem muszę przekazać kolejną smutną informację. Została odnaleziona szósta ofiara tej tragedii. Jest to osoba dorosła —powiedział Wieczorek. Jak zaznaczył, poszukiwania cały czas są w toku.

Szef śląskich strażaków nadbrygadier Jacek Kleszczewski wskazał, że od 15 godzin ratownicy powtarzają te same czynności.

Przerzucamy, odgarniamy, wynosimy i robimy dostęp do miejsc, w których szukamy poszkodowanych —powiedział. Zapytany o procentowy postęp prac zaznaczył, że trudno jest podawać konkretne liczby, ale strażacy systematycznie posuwają się do przodu.

Jest już coraz więcej materiału usuniętego —zaznaczył strażak.

Do wybuchu doszło w środę wieczorem, około godz. 18.30. W budynku było prawdopodobnie osiem osób. Dotychczas znaleziono sześć ofiar. To cztery osoby dorosłe i dwoje dzieci.

Wojewoda zapewnił, że bliscy ofiar zostali otoczeni wsparciem i opieką wszystkich służb – zarówno samorządowych, jak i wojewódzkich.

Na miejscu katastrofy pracuje około 100 strażaków, a przez akcję przewinęło się ich już ponad 200, pracujących na zmiany. Kolejnych 50 dojeżdża na miejsce. Strażacy przeszukali już ponad połowę rumowiska, ale na razie trudno ocenić, jak długo potrwa jeszcze akcja ratownicza.

Polska Spółka Gazownictwa (PSG) poinformowała PAP w nocy ze środy na czwartek, że „najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy w Szczyrku w środę wieczorem było uszkodzenie gazociągu średniego ciśnienia podczas robót wykonywanych przez firmę AQUA System”.

PGS przekazała, że „roboty budowlane nie dotyczyły systemu gazowniczego, ani nie były wykonywane na zlecenie spółki gazownictwa”.

Nie były także nadzorowane przez specjalistów gazownictwa —wskazano. Spółka przekazała, że powołano specjalną komisję, która zbada bezpośrednią przyczynę uszkodzenia gazociągu, wynik jej prac powinien być znany w ciągu doby od momentu rozpoczęcia prac ekspertów.

Śledztwo w sprawie wybuchu będzie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej – przekazała PAP rzeczniczka tej jednostki Agnieszka Michulec. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem art. 163 i 155 Kodeksu karnego. Chodzi o sprowadzenie katastrofy skutkującej śmiercią ludzi oraz nieumyślne spowodowanie śmierci. Formalna decyzja o wszczęciu postępowania jeszcze nie zapadła. Prokuratorzy chcą najpierw przeprowadzić oględziny w miejscu katastrofy - kiedy tylko będzie to możliwe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: archeologiczne odkrycia w kryptach kościoła franciszkanów

2019-12-06 14:47

md / Kraków (KAI)

Ok. 100 nieznanych dotąd pochówków odkryli archeolodzy badający krypty klasztoru ojców franciszkanów w Krakowie. Znaleźli także XVII i XVIII-wieczne dewocjonalia i męskie stroje. Badania rozpoczęły się w 2017 r. Poszukiwania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła.

franciszkanska.pl

Za pomocą georadaru zlokalizowano 18 krypt, z których dokładnie przebadano 9. Dodatkowe 4 znajdują się pod krużgankami klasztoru. W tych miejscach odkryto niemal 100 pochówków, pochodzących z XVII i XVIII wieku.

Oprócz zakonników spoczywają w nich krakowianie: szlachta i bogaci mieszczanie. - Pod kaplicą bł. Salomei natrafiliśmy na trumny ze szczątkami rodziny szlacheckiej: rodziców i szóstki dzieci, a pod kaplicą Męki Pańskiej pochowani zostali członkowie Arcybractwa Dobrej Śmierci, co było dla nas ciekawym odkryciem - mówiła w rozmowie z KAI kierująca badaniami u franciszkanów prof. Anna Drążkowska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Część ciał była zmumifikowana. Większość z nich zachowała się jednak w bardzo złym stanie. Szczątki w trumnach były ułożone z rękami złożonymi na piersiach. Trumny były malowane, a najczęściej obijane tkaninami - wełną lub jedwabiem.

Przy zmarłych badacze znaleźli rośliny, które umieszczane były w poduszkach lub materacach: chaber, wrotycz, rumianek, żmijowiec, lawenda. Służyły do balsamowania zwłok, miały odstraszać owady i zapobiegać nieprzyjemnym zapachom. Jednym z niezwykłych odkryć było znalezienie szkieletu, w ustach którego połyskiwała złota blaszka. Okazało się, że była to proteza górnego podniebienia.

Zachowały się jedwabne stroje zmarłych. - Wśród męskich strojów narodowych są egzemplarze, których nie ma żadne polskie muzeum, np. ferezja – podkreślała prof. Drążkowska. Ferezja to męskie nakrycie wierzchnie pochodzenia wschodniego. Ma ono formę obszernego, długiego płaszcza z szerokimi ramionami, który narzucany był przez szlachciców na ramiona.

Jak dodała, badania na tak szeroką skalę nie były dotąd prowadzone w kryptach żadnego polskiego kościoła. W pracach uczestniczyło 4 badaczy. Oprócz prof. Drążkowskiej uczestniczyli w nich Marcin Nowak, Monika Łyczak i Michał Mleczko, wspierani przez architektów, historyków sztuki, chemików i inżynierów włókiennictwa.

Krypty zostały zinwentaryzowane przy użyciu techniki skanowania 3D. Skatalogowano wszystkie elementy wyposażenia grobowego i odzieży zmarłych, a szczątki poddane zostały badaniom antropologicznym. Do badań mikrobiologicznych specjaliści pobrali próbki, a architekci opisali wygląd pomieszczeń i ich zmiany w ciągu kolejnych stuleci.

Prace archeologiczne już zakończono. Obecnie trwa konserwacja znalezionych obiektów. Jednym z efektów projektu ma być wydanie książki.

Projekt „Krypty grobowe kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu w Krakowie w świetle badań interdyscyplinarnych” został sfinansowany przez Narodowe Centrum Nauki. Uzyskał niemal 1,2 mln zł wsparcia w ramach konkursu Opus 12.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem