Reklama

Biłgoraj

Rocznica katastrofy smoleńskiej

2016-04-21 11:41

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 17/2016, str. 6

Archiwum autorki

Od złożenia kwiatów pod Krzyżem Katyńskim w Biłgoraju 10 kwietnia rozpoczęły się uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej i zbrodni katyńskiej. Obchody zorganizowane zostały przez struktury powiatowe Prawa i Sprawiedliwości na czele z posłem na Sejm RP Piotrem Olszówką. Poseł Olszówka podkreślał, iż wszyscy Polacy powinni pamiętać o tych tragicznych wydarzeniach. – Dziś ci Polacy, którzy czczą naszą historię i tożsamość narodową, obchodzą 76. rocznicę zbrodni katyńskiej i 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Te dwa wydarzenia zostały nierozerwalnie związane, gdyż w 2010 r. delegacja polska, lecąc na 70. rocznicę obchodów zbrodni katyńskiej, swym życiem przypłaciła wierność prawdzie historycznej i tożsamości narodowej – mówił Piotr Olszówka.

Poseł dodał również, że biłgorajanie chcą jednoczyć się na wspólnej modlitwie za ofiary Katynia i Smoleńska. – Chcieliśmy rozpocząć ten dzień od złożenia kwiatów i upamiętnienia wszystkich ofiar, aby następnie wziąć udział we Mszy św. i modlić się w ich intencji, a także za naszą Ojczyznę – mówił Poseł.

Na początku Mszy św., która stanowiła ciąg dalszy uroczystości, ks. Jan Borysowski przywoływał tragizm tamtych czasów, mówiąc: – Dziś w naszych modlitwach pamiętamy o tych, którzy przed sześciu laty zginęli podczas katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku, o ich rodzinach i bliskich. Przywołujemy także w modlitewnej pamięci polskich oficerów i polską inteligencję zamordowaną z rozkazu władz sowieckich w 1940 r. Wierzymy, że dobry Bóg okaże im swoje miłosierdzie. Pragniemy modlić się za tych, którzy potracili swoich najbliższych, za dzieci, sieroty, tych, którzy stracili swojego współmałżonka, za tragicznie zmarłą Parę Prezydencką. Módlmy się również za Ojczyznę, aby szła ku dobremu, abyśmy tworzyli jedność jako naród i bronili tych wartości, które wypływają z chrześcijaństwa. Niech ten czas będzie dla nas czasem refleksji i zadumy nad kształtem naszego kraju – zachęcał do modlitwy ks. Borysowski.

Reklama

Ks. proboszcz Stanisław Budzyński dziękował wszystkim przybyłym za wspólną modlitwę w intencji Ojczyzny: – Niech wspomagają nas dzisiaj wielcy i święci patronowie, począwszy od pierwszych męczenników polskich, skończywszy na dwóch ostatnich, którzy zginęli z rąk komunistycznej partyzantki w Peru. Niech wspomagają naszą Ojczyznę swoją modlitwą, a my pracą i cierpieniem to trudne dziś naszej Ojczyzny. Bóg zapłać za tę Mszę św. i wspólną modlitwę za ofiary katastrofy smoleńskiej – dziękował ks. Budzyński.

Dalszą część uroczystości stanowił rodzinny rajd rowerowy, który wyruszył spod Urzędu Miasta na ponaddwudziestokilometrową trasę. Był to również czas na uczenie pamięci ofiar Katynia i katastrofy smoleńskiej. Jak przyznaje jedna z organizatorek rajdu, radna powiatowa Beata Strzałka, rajd to doskonała okazja, aby wymienić się poglądami: – Celem rajdu jest przybliżenie inicjatywy społecznej, takiej jak łączenie tradycji, historii i wspomnień o tym, co już zaistniało w Polsce na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat, z rozmowami i refleksjami na temat tego, co jeszcze przed nami – wskazała Beata Strzałka. Rajd zakończył się na szkółce leśnej na Rapach Dylańskich wspólnym ogniskiem i poczęstunkiem dla uczestników.

Organizatorzy działający w biłgorajskich strukturach powiatowych PiS poprzez organizację obchodów ku czci ofiar, zarówno tych z Katynia, Charkowa czy Miednoje z 1940 r., jak i tych z 10 kwietnia 2010 r., kiedy to politycy i wybitni polscy działacze zginęli w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, pragną podkreślić i wyraźnie zaznaczyć, jak ważna w życiu każdego Polaka jest pamięć o tych, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę, którzy byli wielkimi Polakami i prawdziwymi patriotami, gdyż kraj był dla nich wartością najwyższą, zaś hasło „Bóg Honor Ojczyzna” stanowiło ich życiowe motto.

Tagi:
rocznica

350 lat Marianów

2019-12-10 10:48

Magdalena Gronek
Edycja warszawska 50/2019, str. I

Uroczystą Mszą św. w kościele Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia na Stegnach w Warszawie zainaugurowano obchody 350-lecia powołania do istnienia Zgromadzenia Księży Marianów

Magdalena Gronek

Eucharystii z okazji jubileuszu przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Wraz z nim Liturgię koncelebrował bp Jonas Ivanauskas z diecezji koszedarskiej na Litwie, który przewodniczy Zespołowi Biskupów ds. Kontaktów z KEP, oraz ordynariusz warszawsko-praski bp Romuald Kamiński, który ze strony polskiej jest przewodniczącym Zespołu ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Litwy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu

Maria Okońska
Niedziela Ogólnopolska 19/2006, str. 10

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski - do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku - 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
„Ojcze, dlaczego?” - pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów - w tysiącach egzemplarzy - został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo - jak powiedział - „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj - «Królowo Polski - przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem