Reklama

Wiadomości

Biało-czerwona radość w sercu

Niedziela Ogólnopolska 18/2016, str. 36

[ TEMATY ]

flaga

Bożena Sztajner/Niedziela

Widok biało-czerwonej flagi chwyta za serca. Prawdziwego Polaka poznaje się po tym, że barwy narodowe są mu drogie.

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowiony 12 lat temu, może nie jest dość dobrze rozpropagowany, ale pewnie będzie się to zmieniać na lepsze, bo słychać o różnych inicjatywach, które pozwalają patrzeć w przyszłość z optymizmem. Dobrym przykładem może być akcja skawińskich harcerzy i zuchów, którzy zainspirowani przez drużynowego rozdawali, właśnie z okazji Dnia Flagi RP, biało-czerwone chorągiewki i malowali barwy narodowe na twarzach i rękach tych, którzy na taką propozycję przystali. W taki pomysłowy, radosny sposób można pokazywać miłość do Ojczyzny i jej symboli. Trzeba tylko chcieć.

Reklama

Kampanie i promocje Dnia Flagi RP są bardzo potrzebne, by wróciła „moda na polskość”, jaka panowała np. w II Rzeczypospolitej, i to nie tylko zaraz po odzyskaniu upragnionej niepodległości po ponad stu latach niewoli, ale dosłownie w czasie całego dwudziestolecia. Wojna zmiotła to pokolenie, które nadawało ton tamtej Polsce – bohaterów cudu roku 1918, Cudu nad Wisłą, a także wielu z pokolenia ich dzieci – tych, którzy ze swoją młodością trafili w najgorszy czas.

Dziś jednym z nowoczesnych, zdecydowanie negatywnych trendów jest ten reprezentowany przez Jerzego i Macieja Stuhrów, uwielbianych przez niektóre liberalne media. Dla nich polskość to „antysemityzm, płytki katolicyzm i histeryczny patriotyzm”. Można i tak, w czarnych barwach postrzegać Polskę, chcieć ją naprawiać na swój sposób, poprzez pokazywanie skrajności, patologii. Ale z takiej „miłości” raczej chleba nie będzie... „Chciałbym kiedyś dożyć czasów, kiedy Polacy będą naprawdę dumni z tego, że są Polakami. Jak kiedyś” – tak skwitował wynurzenia aktorów celebrytów jeden z internautów.

Wywieszenie flagi narodowej to z pewnością wyraz naszej wolności, miłości do Polski oraz wspólnoty. Biało-czerwona flaga to znak, który wiąże Polaków w ojczyźnie i na całym świecie. 2 maja to nie tylko Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Jednocześnie jest to Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Dobre to połączenie – przywodzi na myśl pielgrzymowanie, o którym mowa w refrenie naszego narodowego hymnu...

2016-04-27 08:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biłgorajscy harcerze z flagą w akcji

[ TEMATY ]

harcerze

flaga

2 maja

Joanna Ferens

Harcerze pełniący wartę przy fladze /fot. archiwalne/

Harcerze pełniący wartę przy fladze /fot. archiwalne/

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to polskie święto wprowadzone na mocy ustawy z 20 lutego 2004 roku. Harcerze należący do 13 Drużyny Starszoharcerskiej ‘Pochodni’ co roku w dniu 2 maja, na ulicach Biłgoraja rozdawali mieszkańcom miasta flagi w formie naklejek na ubranie. Była to inicjatywa organizowana przez Fundację Macte Animo ‘Flaga w akcji. Świętuj z nami 2 maja’. W tym roku ze względu na stan epidemiczny akcja została przeniesiona do Internetu. Dbałość o symbole narodowe wpisana jest w działalność harcerzy - wyjaśnia drużynowa 13. DSH ‘Pochodni’ im. phm Tadeusza ‘Neya’ Iwanowskiego w Biłgoraju, harcmistrz Dorota Woźniak: – Szacunek do symboli narodowych to dla każdego harcerza część składowa współczesnego patriotyzmu. Warto mówić o ich historii i właściwym sposobie postępowania z nimi, aby uczyć młodych ludzi i przypominać tym starszym o ważnych elementach naszej tożsamości – zaznaczała. Biłgorajscy harcerze na swoim fanpage’u przygotowali krótki film, będący niejako poradnikiem, czym jest flaga państwowa i jak należy z nią postępować. – „Powiewa flaga, gdy wiatr się zerwie, a na tej fladze są biel i czerwie. Czerwień – to miłość, biel – serca czyste, piękne są nasze barwy ojczyste. Słowa tego wierszyka Czesława Janczarskiego są proste, ale jakże wymowne. Musimy pamiętać o wartościach, jakie niosą ze sobą nasze narodowe barwy, o znaczeniu flagi i przede wszystkim o niepodległej, wolnej Polsce. W harcerstwie uczymy się patriotyzmu i miłości do naszego kraju – wyjaśniała w rozmowie jedna z harcerek. 

CZYTAJ DALEJ

Armenia: Premier: wprowadzamy stan wojenny i powszechną mobilizację

2020-09-27 12:43

PAP

Premier Armenii Nikol Paszynian poinformował w niedzielę o wprowadzeniu w tym kraju stanu wojennego i powszechnej mobilizacji w związku z eskalacją sytuacji wokół Górskiego Karabachu.

"Decyzją rządu Armenii w republice wprowadzany jest stan wojenny i powszechna mobilizacja. Decyzja wchodzi w życie w chwili publikacji" - napisał Paszynian na Facebooku.

Wcześniej stan wojenny i powszechną mobilizację ogłosiły władze Górskiego Karabachu.

Azerbejdżan i Armenia wzajemnie oskarżają się o eskalację sytuacji. Według Erywania siły Azerbejdżanu zaatakowały osady cywilne w regionie Górskiego Karabachu. Z kolei ministerstwo obrony w Baku podało, że siły zbrojne Armenii "przeprowadziły duże prowokacje" i ostrzelały pozycje azerbejdżańskiej armii i przygraniczne miejscowości. (PAP)

ndz/ cyk/

CZYTAJ DALEJ

Watykan: Papież rozmawiał o sytuacji na Kaukazie ze zwierzchnikiem Ormian

2020-09-27 20:57

Copyright: Vatican Media

W dniu wybuchu walk między siłami Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach papież Franciszek przyjął zwierzchnika Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego Karekina II. Niedzielna audiencja, planowana od dawna, nabrała dramatycznego znaczenia - mówią komentatorzy.

O porannej audiencji poinformowało watykańskie biuro prasowe, nie podając szczegółów.

Następnie w południe, w czasie spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański, papież wystosował ogólny apel o pokój na Kaukazie, nie wymieniając z nazwy stron konfliktu. Wezwał je do dialogu i negocjacji oraz zapewnił o swej modlitwie za ten region.

Watykaniści podkreślają, że spotkanie papieża ze zwierzchnikiem Kościoła Ormiańskiego miało nadzwyczajny przebieg ze względu na wiadomości napływające z Armenii i Azerbejdżanu, które były tematem ich rozmowy.

Karekin II według mediów poprosił Watykan o pomoc i opisał sytuację w regionie.

W wywiadzie dla dziennika "Il Messaggero" powiedział, że papież wyraził ból z powodu tego, co dzieje się na pograniczu obu krajów. Jak dodał, powiedział Franciszkowi, że to Turcja wspiera Azerbejdżan, by "wywołał wojnę".

"Celem jest umocnienie pozycji militarnej Turcji w regionie" - dodał duchowny. Podkreślił też: "Boimy się".

W niedzielę doszło do walk między siłami Azerbejdżanu i Armenii. Oba kraje oskarżają się nawzajem o eskalowanie sytuacji. (PAP)

sw/ akl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję