Reklama

Wiara

W Jedności Trójcy

O Trójcy Przenajświętszej wiemy, że jest jedynym Bogiem. To Ojciec, Syn i Duch Święty. Każda z Osób w pełni, w jedności wzajemnej. Czy każdy ochrzczony potrafi prawidłowo wytłumaczyć tę prawdę wiary?

Niedziela Ogólnopolska 21/2016, str. 30-31

[ TEMATY ]

wiara

życie

Trójca Święta – ikona Andrieja Rublowa

W małym Vallececa nad jeziorem Lago del Salto na pograniczu Abruzji i Lacjum dla prostych i uczonych sprawa jest jasna: Bóg jest jeden, w trzech Osobach. Człowiek Go czci, a Ten, który jest Ojcem, Synem i Duchem – błogosławi i darzy opieką. Ludzie, jak gdzie indziej przyjaźnią się z Maryją, ze św. Ritą czy św. Franciszkiem, tak tu w sposób szczególny przyjaźnią się ze Świętą Trójcą.

By zrozumieć

Kto umysłem jak dłonią chce dotknąć prawdy Boga, może się sparzyć. Jak Kant czy Goethe sterylną wiarę czystej spekulacji niczym strzępy zużytego papieru ciśnie w kąt duszy i zacznie Pana Boga pisać własną kaligrafią. Kant bowiem odrzucał wiarę w Trójcę jako nielogiczną, a niemiecki poeta przed jej przyjęciem się wzdrygał. Może należałoby uprościć dogmatykę, zrobić małe „aggiornamento”, zaproponować ją w formie light dla zgubionych owiec z daleka. Sprowadzając ją do lepiej przyswajalnych formuł, łatwiej byłoby przyprowadzić inaczej wierzących. Jednak na całe pastoralne nieszczęście o Trójcy i relacjach w Niej istniejących wiemy z Objawienia. To Jezus mówi, że kto widzi Syna, ten widzi i Ojca (por. J 14, 9), że Syn i Ojciec są jedno (por. J 10, 30). Posyła Ducha i mówi: weźmijcie Go (por. J 20, 22). „Idźcie i nauczajcie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (por. Mt 28,19). A w Starym Testamencie Bóg przemawia w liczbie mnogiej, co zapowiada objawienie Jezusa ujawniającego jedność istnienia Bożego.

Jak można, patrząc na Syna, widzieć także Ojca? Nie chodzi o podobieństwo, bo takie między rodzicem a dzieckiem zdarza się często, lecz ważna jest jedność, jaka jest między nimi. „Boga nikt nigdy nie oglądał, jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (por. J 1, 18). Kto więc widzi Syna, widzi też i Ojca, bo Ojciec jest w Nim.

Reklama

Wyobraźnia szuka obrazów, czasem prostych, by ukazać podobieństwo. Ktoś Trójcę Świętą porównał do wody z cukrem i cytryną, gdzie każdy składnik to jakby jedna z osób razem tworzących jeden napój. Inaczej ktoś widzi zasadę Trójcy w cząsteczkach wody złożonej z trzech atomów, wody, która przyjmuje postać cieczy, lodu bądź gazu. Płaski obraz nie oddaje głębi, jest martwy. Może łatwiej byłoby wskazać, czego o Trójcy powiedzieć nie wolno, niż bezpiecznie twierdzić, co wie się na pewno.

Uniknąć błędów

Wiele było tłumaczeń rozumienia Trójcy. Niektóre Kościół odrzucił, inne przyjął, innym się przyglądał. Arianie twierdzili, że był czas, kiedy Syn nie istniał, bo skoro został zrodzony, to musiał począć się w czasie. Ale nie tak Kościół wierzy, stąd poglądy Ariusza zostały wyklęte. W Credo Kościół głosi, że „zrodzony został przed wszystkimi wiekami”, a zrodzenie nie oznacza początku istnienia, lecz fakt, że Chrystus zależy od Ojca. Bóg jest Trójcą od zawsze na wieki. Nie było więc nigdy tak, by Ojciec był sam, a Syn lub Duch nie istniał.

Ojcowie Kościoła, chrześcijańscy myśliciele, dogmatycy starają się rozgryźć dylemat. Niby proste, trzy Osoby i jedna natura, wszystkie trzy są jednym Bogiem, choć żadna nie jest częścią bóstwa, lecz Bogiem jest w pełni. W tak ujętej prawdzie rodzi się sprzeczność, bo skoro każda z Osób jest Bogiem, to powinno być Ich trzech, a jest jeden. Jak więc pogodzić prawdę objawioną przez Chrystusa o jedności Osób w Trójcy z jedynością Boga?

Tajemnica

To tu nasz umysł powinien spokornieć, uznając swe granice. Wystarczy głębiej popatrzeć na własną historię poznania, by uwierzyć, że wiele ma nam Pan do powiedzenia, choć na razie jeszcze pojąć nie możemy. Choć małe dziecko nie rozumie zasady grawitacji, to jednak wie, że kot spada na cztery łapy, a pies nie orzeł – przez okno nie wyfrunie. Ważniejsze zatem od spekulatywnego myślenia będzie doświadczenie spotkania z Bogiem Ojcem, Synem i Duchem. Wiara łączy się z instynktem, który pozwala opuścić ul własnych przekonań, by jak pszczoły wyruszyć na poszukiwanie kwiatów prawdy. Ich zdolność percepcji to tylko pięć kolorów, zasięg to kilka kilometrów zaledwie, podobnie jak człowiek ma gamę własnych zamkniętych kategorii, ponad które o własnych siłach się nie wzniesie.

Myśliciele po ludzku zachowują się czasem jak stróże przy budzie. Wydaje im się, że mogą zrozumieć nieskończoność, że na intelektualnym wybiegu kontrolują wszechświat z jego przyległościami skutecznie i kompletnie. Czasem więc mierzą świat długością łańcucha, a ta swoista inteligencja pozwala im czynić sekwencję wykluczeń.

Boga nie pojmiemy, o czym Augustyn na plaży ponoć dowiedział się od dziecka chcącego ocean przelać muszelką do swej piaskownicy. W oceanie jednak da się pływać, można po nim żeglować. Warto więc nie tyle przelać tajemnicę do swego rozumu, ile surfować po jej powierzchni i w miarę możliwości zanurzyć się w jej głębi. Na razie więc tajemnica Trójcy, w której dodawanie Osób nie powiększa sumy, pozostaje tajemnicą wiary. Rozumienie relacji domaga się poznania i wejścia w komunię.

Pielgrzymka wiary

W Vallececa ludzie lubią słuchać o Trójcy Świętej. Miejscowość liczy nie więcej niż 10 osób. W uroczystość Trójcy Przenajświętszej gromadzą się tu setki pielgrzymów. Przyjeżdżają z Rzymu, z Rieti, z Perugii, Ankony, z bliższych i dalszych okolic. Przybywali tu wielcy pasterze, głosiciele wiary, kardynałowie: Amato, De Paolis, Monterisi, Monteiro De Castro. W tym roku zapowiedział swoją obecność kard. Robert Sarah. Kiedyś przyjechał węgierski arcybiskup Csaba Ternyák, którego kazanie zachwyciło wiernych. Po Mszy św. celebransi przez złośliwość losu nie mogli wydostać się z zamkniętej zakrystii. Biskup wyznał, że czuł się jak na konklawe, przyjmując ważne zadanie od Ducha Świętego. Pewien mężczyzna pochwalił kazanie, lecz zapytał wprost: „A teraz, Ekscelencjo, poproszę wyjaśnić tak prosto jak dziecku”. Jak można być czymś różnym i jednocześnie tożsamym? Być Bogiem w pełni, a jednocześnie być Nim w Trójcy, w jedności i jedyności Bóstwa? Bóg, mając w naturze swą nieograniczoność, jednocześnie przenika się wzajemnie w istnieniu każdej z Osób.

Chodzi o spotkanie

A jeszcze prościej? W zrozumieniu chodzi o spotkanie, o życie z Trójcą. Nikt dziś nie pyta o godność, o tytuł, nie wchodzi w szczegóły osobistego życia, jak to między osobami. Boga się kocha, zna osobiście, z Nim się rozmawia, wadzi i spiera, czci się Go i podziwia. Jak kogoś z sąsiedztwa. Można się przed Nim wypłakać, pożalić Mu się, naskarżyć, dziękować, prosić Go, błogosławić. Trójca Święta jest Bogiem i nie potrzebuje pośrednictwa. Dziś jest dużo bliższa niż kiedyś, bo skrócił się dystans do dworów. Tym, co człowieka na Boga w Trójcy otwiera, jest więź osobista.

Prawdę jedności dobrze wyraża obraz Rublowa, na którym spotkanie z Trójcą nawiązuje do Eucharystii. Trzej młodzieńcy spotykają się przy stole, gdzie Sara, żona Abrahama, w ich gościnnym domu przygotowała podpłomyki. To zapowiedź eucharystycznego Chleba.

W Vallececa obraz Trójcy jest tronem Łaski. Bóg Ojciec podtrzymuje Chrystusa, a Duch Święty oświeca, przepełnia miłością zdarzenie. Ten obraz pokazuje, kto zbawia. Działa Bóg w jedności Osób, to On otwiera skarbiec łask dla człowieka.

Bóg kocha go jako osobę i jako społeczność. Skoro każdą z Osób traktujemy osobno w relacji do dwóch pozostałych, prawda o Trójcy ma nam pomóc przezwyciężyć nasz zwykły egoizm i szary indywidualizm.

Gdy węgierski hierarcha wracał z Vallececa, dziwił się: „Myślałem, że ludzie potrafią modlić się żarliwie do Maryi, do Świętych, że potrafią czcić Pana Jezusa w Eucharystii czy w tajemnicach Krwi, miłosierdzia, zbawienia”. Wiara prostego ludu, myśli ożywiane duchem, ufność do Świętej Trójcy są czymś szczególnym i szeroko nieznanym.

Ludzie chcą znać prawdę o Bogu. To On rzekł: „Uczyńmy człowieka podobnego Nam” (por. Rdz 1, 26). Szukanie racji życia w samotnym istnieniu jest błędem. Człowiek jest jednością w swoim ludzkim rodzaju, a relacje go tworzą. Jest dzieckiem, rodzicem, bratem, bliźnim, a przy tym pozostaje sobą. Pierwowzorem jest Święta Trójca – Ojciec, Syn i Duch Święty dający życie w obfitości na wieki, w zjednoczeniu braterskim, które nie ogranicza, lecz dopełnia istnienia Osoby.

2016-05-18 08:29

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Niepokalanowie trwa wielka ekspiacja za grzechy przeciwko życiu

2020-01-23 16:54

[ TEMATY ]

życie

aborcja

Niepokalanów

ekspiacja

Ivan Kmit/Fotolia

Życie jest największym darem Boga. Szacuje się, że w Polsce po II wojnie światowej dokonano około 40 mln aborcji.

Życie jest największym darem Boga. Szacuje się, że w Polsce po II wojnie światowej dokonano około 40 mln aborcji. Wiele rodzin, w których była aborcja cierpi z tego powodu. Cierpią matki, ojcowie ich dzieci a nawet wnuki. Aborcja to ogromna rana zadana rodzinie, rana, która ciężko się goi. Tylko Bóg, który jest Miłością może nas uleczyć. On jest większy niż wszelkie zło.

Aborcja i inne grzechy przeciwko życiu, niosą za sobą ogromne spustoszenie w postaci rozbicia rodziny, nałogów, lęków, depresji i wielu innych tragedii życiowych.

Krew niewinnie zabitych dzieci, to współczesna krew Abla, która woła o pomstę do nieba. Msza św. jako uobecnienie ofiary Jezusa na Krzyżu, gładzi nasze grzechy.
Stając w pokorze przed Bogiem bijemy się w piersi za grzechy przez nas popełnione, za grzechy w naszych rodzinach, sąsiedztwie i całej ojczyźnie.

Od marca 2019 r. codziennie o godz. 7:00 w kaplicy św. Maksymiliana w Niepokalanowie sprawowana jest Msza św. w intencji wynagrodzenia za grzechy przeciwko życiu. Wierzymy, że miłość Boża, wyrażona w dobrowolnej śmierci Jezusa Chrystusa za grzechy całego świata, jest zdolna uwolnić nas od wszelkich konsekwencji popełnionych czynów i przywrócić nam wolność. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53,5).

Każdy, niezależnie czy w rodzinie były przypadki aborcji czy nie, może się dołożyć do tych codziennych Mszy św., aby wynagrodzić za popełnione zło i tym sposobem wyprosić błogosławieństwo Boże dla swoich rodzin.

Więcej:

Zobacz także: Ekspjacja w Niepokalanowie
CZYTAJ DALEJ

Łódź: spotkanie ewangelizacyjne "Jezus Uzdrawia"

2020-01-25 15:39

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Łódź

abp Grzegorz Ryś

Ks. Paweł Kłys

- My nie wychodzimy do świata, żeby mu powiedzieć, że jest podły. Wychodzimy do świata, żeby mu powiedzieć: Bóg cię kocha, i żeby mu pokazać, że Bóg kocha cię przeze mnie ! Nie ma innej ewangelizacji! – mówił abp Ryś.

Już po raz kolejny w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi, odbyło się spotkanie ewangelizacyjne „Jezus uzdrawia”, którego organizatorem jest o. Łukasz Prausa – pallotyn wraz ze wspólnotą Siewcy Miłosierdzia, działającą przy Sanktuarium Świętości Życia w Łodzi.

- Jest to spotkanie, podczas którego chcemy pogłębiać we wszystkich ludziach wiarę, aby mogli poznać żywego i prawdziwego Jezusa, a także, by mogli spotkać się z Maryją, która jest patronką wszystkich tych spotkań. – tłumaczy organizator spotkania o. Prausa.

W dzisiejszym spotkaniu wzięło udział ponad 800 osób. Uczestnicy przyjechali do Łodzi z Gdańska, Poznania, Krakowa, Sosnowca i Warszawy, a także spoza Polski: z Anglii, Egiptu, Włocha oraz Stanów Zjednoczonych.

Ks. Paweł Kłys

Eucharystii - która była centrum dzisiejszego ewangelizacyjnego spotkania - przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś, który w swoim słowie odwołując się do święta Nawrócenia św. Pawła apostoła powiedział między innymi - przed nami jest do pokonania ogromna droga: od „Panie ja słyszałem” do „Szawle – bracie”. Kościół jest na tej drodze jakieś 60 lat - od czasów Soboru Watykańskiego II. Jak się czyta teksty papieży Soboru: św. Jana XXIII – który Sobór zwołał i św. Pawła VI – który Sobór zamknął, to obydwaj ci papieże mówi do nas: przestańcie traktować świat jako swojego wroga i wyjdźcie do niego z przyjaźnią. Nie chodzi o to, by założyć teraz różowe okulary i pomyśleć, jaki świat jest dobry. Jest wiele takich obszarów, w których świat nie jest doby, jest zły. – zauważył łódzki pasterz.

Arcybiskup przywołując słowa św. Pawła VI podkreślił - dziś jesteśmy świadkami zderzenia dwu religii: chrześcijaństwa, które jest religią Boga, który stał się człowiekiem i ona zderza się z kompletnie inną religią, religią człowieka, który chce być Bogiem. Co w takim razie trzeba zrobić? – pyta papież. Nas obowiązuje przypowieść o miłosiernym samarytaninie. Popatrz na człowieka w świecie jako na tego, który został pobity, poraniony i wyjdź do niego z miłością. – tłumaczył arcybiskup.

Ks. Paweł Kłys

Uczestnicy spotkania wezmą jeszcze udział we wspólnej modlitwie o uzdrowienie i uwolnienie, którą poprowadzi o. Prausa oraz w wielbieniu Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Spotkanie zakończy się około godz. 18:00.

- Przyjechałam na to spotkanie, aż Sosnowca. – tłumaczy Małgorzata Grzybowska. - Jeszcze kila miesięcy temu nie myślałam, że tu będę, bo mam pewne ograniczenia natury fizycznej –jestem osobą niewidomą – ale przez YouTube dowiedziałam się o takich spotkaniach i zapragnęłam tutaj być. Jestem tu z potrzeby serca i dlatego, że Pan Jezus mnie tu zaprosił. – dodaje uczestniczka spotkania.

- Nie jest to moje pierwsze spotkanie, ale po moim wielokrotnym uczestnictwie w tego typu spotkaniach stwierdzam, że Pan Jezus mnie dotknął i uleczył z dolegliwości, która może nie była, aż tak trudna, ale już jej nie mam. Dzisiaj jestem tutaj w nadziej na wspaniale spotkanie ze wszystkimi, ale przede wszystkim z Panem Jezusem i Jego Matką. – zaznacza Zofia z Sosnowca.

Jak informuje o. Prausa - spotkania wspólnoty Siewcy Miłosierdzia odbywają się w każdą czwartą sobotę miesiąca około godz. 12:00 w Pallotyńskim Sanktuarium Świętości Życia w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Spełnij prośbę Matki

2020-01-28 07:38

[ TEMATY ]

książka

Materiały prasowe

Spełnij prośbę Matki to zbiór rozważań różańcowych na pierwsze soboty miesiąca.

Dr Lidia Anna Waśko, autorka niniejszej książki, wkłada nam do ręki bezcenną pomoc, kiedy chcemy w duchu modlitwy i w jedności z Matką Najświętszą̨ medytować́ nad kolejnymi tajemnicami różańcowymi, i w ten sposób pogłębiać́ się̨ w tym wszystkim, co stanowi samą istotę̨ naszej wiary, a zarazem żeby w ten sposób jeszcze bardziej uszlachetniać́ naszą różańcową̨ modlitwę̨. Niech sam Bóg jej wynagrodzi pracę nad tą książką̨. - pisze Jacek Salij OP

Łudziłby się̨ ten, kto sadziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona. - Benedykt XVI, 13 maja 2010 roku, w Fatimie.

13 czerwca 1917 roku, w czasie drugiego objawienia, Maryja powiedziała Łucji: “Jezus chce posłużyć́ się̨ Tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić́ na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”. Po tych słowach trójka pastuszków zobaczyła serce Maryi otoczone cierniami. W następnym miesiącu, 13 lipca 1917 roku Matka Boża wyjaśniła, że Bóg ratując grzeszników wpadających do czeluści piekielnych, chce ustanowić́ na świecie nabożeństwo do jej Niepokalanego Serca.

Już po śmierci Franciszka i Hiacynty Łucja wstąpiła w roku 1925 do zakonu doroteuszek w Ponteverdzie. Tam, 10 grudnia 1925 roku ukazała jej się̨ Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus i znowu pokazała otoczone cierniami serce, a Jezus powiedział: „Oto Serce twej Najświętszej Matki, otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie ranią̨ Je wciąż̇ na nowo, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”.

O nabożeństwo pierwszych sobót upomniał się̨ jeszcze Jezus 15 lutego 1926 roku, a 13 czerwca 1929 roku przypominała o nim wizjonerce Maryja. W nocy z 29 na 30 maja 1930 roku Pan Jezus powiedział Łucji, że grzechy przeciw Jego Matce obrażają̨ Boga, a Ona, troszcząc się̨ o zbawienie grzeszników, prosi o ich zadośćuczynienie.

Są cztery warunki nabożeństwa w intencji wynagradzającej: spowiedź, Komunia Św., odmówienie jednej części Różańca i 15 minutowa medytacja nad wybranymi tajemnicami różańcowymi. Najtrudniejszy do spełnienia wydaje się ten ostatni.

Mamy nadzieję, że niniejsza książka pomoże go skutecznie wypełnić.

Książka „Spełnij prośbę Matki” została opatrzona przedmową O. Jacka Salija OP.

Spójrz, Serce moje otoczone jest cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewdzięczność́ stale Je ranią̨. Przynajmniej ty staraj się̨ mnie pocieszyć́ i przekaż wszystkim, że w godzinie śmierci obiecuję przyjść́ na pomoc z wszystkimi łaskami tym, którzy przez pięć́ miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź́, przyjmą̨ Komunię świętą̨, odmówią̨ jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi towarzyszyć́ mi będą̨ w intencji zadośćuczynienia”.

Matka Boża, 10 grudnia 1925 roku, Pontevedra

Fragment książki „Spełnij prośbę Matki”:

1. ZWIASTOWANIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNIE

Maryjo, w intencji wynagradzającej za grzechy popełnione przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu, chcę dzisiaj z Tobą rozważyć pierwszą tajemnicę radosną Różańca świętego. Pomóż mi, proszę, choć trochę zrozumieć, czego doświadczyłaś w czasie Zwiastowania. I naucz mnie naśladować Ciebie.

„W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł” (Łk 1,26-38).

Gdy Anioł przybył do Ciebie, zauważyłaś Go, usłyszałaś Jego głos. A Jego głos był zapewne bardzo cichy… Pan Bóg zawsze przemawia cicho, nigdy się nie narzuca… Więc byłaś bardzo czujna, uważna. Może się modliłaś (…), może akurat pracowałaś. A może radowałaś się albo odpoczywałaś. Ale niezależnie od tego, co wówczas robiłaś, na pewno byłaś wewnętrznie skupiona, na pewno Twoje serce było przy Panu Bogu. Dlatego dostrzegłaś i usłyszałaś Anioła, którego On posłał…

Maryjo, ja nie umiem być tak skupiona. Mam rozbiegane myśli, zajmuje mnie tak wiele spraw i rzeczy, które wydają mi się ważne. I tak często zapominam o Panu Bogu. O tym, że On jest najważniejszy. I nie umiem słuchać. Tyle natchnień przegapiłam, przeoczyłam, nie usłyszałam, zlekceważyłam… Naucz mnie, proszę, wsłuchiwać się w głos Boga, uważać na Jego natchnienia… (…)

Anioł pozdrowił Ciebie. Pozdrowił Ciebie w dziwny sposób. Nie wymienił Twojego imienia. W miejscu, gdzie przy zwyczajnym pozdrowieniu wymienia się imię, Anioł powiedział „łaski pełna”. Czyżby to było Twoje imię? Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Mater pisze: „Zwiastun mówi wszak do Maryi: «łaski pełna» – mówi zaś tak, jakby to było Jej właściwe imię. Nie nazywa swej rozmówczyni imieniem własnym „Miriam (=Maryja)”, ale właśnie tym nowym imieniem: «łaski pełna». Co znaczy to imię? Dlaczego Anioł tak nazywa Dziewicę z Nazaretu?”. Musiałaś, Maryjo, zadawać sobie to samo pytanie, które postawił Ojciec Święty. Dlaczego Anioł tak Cię nazwał? Wiedziałaś dobrze, że łaska oznacza szczególne błogosławieństwo, wybranie. A „pełna łaski”? To mogło oznaczać tylko zupełnie wyjątkowe, jedyne, największe wybranie i uświęcenie. I jeszcze to stwierdzenie: „Pan z Tobą”. Tak, Pan Bóg był z Tobą. Czułaś to. Czułaś, bo chciałaś cała należeć do Niego. Ale dlaczego Anioł Ci o tym mówi? Dlaczego dotyka najgłębszego pragnienia Twojego Serca? Nic dziwnego, że „zmieszałaś się na te słowa”. Byłaś przecież najpokorniejszą z ludzi, pragnęłaś być najskromniejszą służebnicą Pańską? Więc z lękiem „rozważałaś, co miałoby znaczyć to pozdrowienie” (por. Łk 1,29) (…)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję