Pierwszym obrazem wizyty Leona w Hiszpanii jest Madryt przemierzany przez tysiące ludzi: rodziny, młodzież, osoby starsze, zakonnicy i zakonnice, a także ciekawi obserwatorzy - wszyscy są zjednoczeni. Przez kilka dni place, ulice, hala sportowa i stadion wypełniły się papieskimi i hiszpańskimi flagami, hasłami pokoju, jedności i zgody oraz wyrazami przywiązania do Następcy św. Piotra, który przybył, aby umacniać wiernych w wierze. Tłumy były zdyscyplinowane i zaangażowane: modliły się, wzruszały i dziękowały Papieżowi długimi owacjami, jak podczas niezapomnianych siedmiu minut braw w Parlamencie po wysłuchaniu słów Ojca Świętego.
Prawdziwa odpowiedź
Przed reprezentantami instytucji państwa Papież podkreślił, że autentycznie demokratyczne współistnienie nie może istnieć bez obrony każdego ludzkiego życia, pomocy osobom najbardziej potrzebującym, zagwarantowania wolności sumienia i religii oraz odrzucenia wszelkiej wojny i przemocy. Sprawiedliwe społeczeństwo mierzy się bowiem tym, jak chroni osoby, którym grozi zapomnienie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Obraz, jaki wyłania się z tego pierwszego etapu hiszpańskiej podróży, nie jest jedynie obrazem entuzjazmu związanego z możliwością przyjęcia Papieża po wielu latach. Jest to prawdziwa odpowiedź - oddech żywego sumienia, które podnosi się i potwierdza piękno wiary. Kraj doświadczany przez tendencje separatystyczne, napięcia polityczne, polaryzację społeczną i proces sekularyzacji ukazał mocny fundament - wiarę. Według wielu obserwatorów odpowiedział w sposób nieoczekiwany, odnawiając swoje „tak” dla Chrystusa.
Podczas każdego wydarzenia, spotkania i modlitwy odnajdywano wspólny język, wspólną pamięć oraz perspektywę wieczności. Papież objął swoją bliskością cierpienia tych, którzy zostali zranieni dramatem nadużyć i wezwał Kościół lokalny do bycia przykładem jedności w różnorodności. Nie przemawiał do Hiszpanii wyidealizowanej ani nostalgicznej, lecz zachęcał do ponownego odkrycia radości Ewangelii, miłości i radykalizmu naśladowania Chrystusa tu i teraz, aby budować świat bardziej braterski, otwarty, solidarny, gościnny, ludzki i pokojowy.
Zasiew ziarna
Papież Leon XIV zwrócił się do narodu dynamicznego, lecz nie w sensie ekonomicznym. Chodzi o dynamizm spojrzenia - skierowanego ku górze, zgodnie z mottem podróży: „Alzad la mirada” („Podnieście oczy”). Jest to spojrzenie zdolne odnowić w Prawdzie Hiszpanię, Europę i świat. W tym sensie Papież rzucił prawdziwe wyzwanie, zasiewając ziarno przyjaźni w Chrystusie, zmieniające historię każdego człowieka, który Go przyjmuje.
W ten sposób tworzą się więzi, chroniące przed egoizmem, wyzyskiem, złem i nienawiścią, a zarazem uruchamiające twórczą i płodną siłę miłości, przenikającą wszystkie wymiary ludzkiego życia.
Wikariusz Chrystusa w Madrycie odwrócił logikę świata, ponieważ nie przyniósł odpowiedzi opartych na zwycięstwie jednej strony nad drugą. Po raz kolejny szeroko otworzył natomiast drzwi dla pytania o sens, które mieszka w każdym ludzkim sercu, wskazując drogę, która pozwala żyć w pełni.
