Reklama

Są blisko nas

2016-05-24 13:23

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 22/2016, str. 1

Grzegorz Kukuła
W pierwszej połowie maja symbole Światowych Dni Młodzieży pielgrzymowały po diecezji tarnowskiej. Na zdjęciu młodzież z Bochni

To ostatni etap i ukoronowanie duchowych przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. Dlatego bardzo proszę, by peregrynacja ta stała się okazją do modlitwy wokół Krzyża i Ikony o dobre owoce tego wielkiego wydarzenia, zarówno dla gości, którzy do nas przybędą, jak i dla nas, gospodarzy. Niech przypomną, że w przygotowaniach nie jesteśmy pozostawieni tylko naszym ludzkim siłom, ale przede wszystkim wsparci orędownictwem Maryi i świętych patronów ŚDM: Jana Pawła II i Siostry Faustyny u Jezusa Miłosiernego – napisał kard. Stanisław Dziwisz w specjalnym komunikacie przed trwającą właśnie w naszej archidiecezji peregrynacją symboli Światowych Dni Młodzieży: drewnianego Krzyża, nazwanego przez św. Jana Pawła II „Krzyżem Światowych Dni Młodzieży”, oraz Ikony Matki Bożej Salus Populi Romani – Wybawicielki Ludu Rzymskiego.

Krakowski Pasterz podkreślił, że bardzo zależy mu, aby blisko tych znaków znaleźli się ci, którzy nie będą mogli osobiście uczestniczyć w lipcowych wydarzeniach w Krakowie: – Umożliwcie, proszę, modlitwę przy Krzyżu i Ikonie osobom starszym, chorym, młodzieży z zakładów poprawczych, więźniom i wszystkim, którzy będą pielgrzymowali na ŚDM tylko duchowo – zaapelował Ksiądz Kardynał. Zapewnił, że ten szczególny czas pomoże w duchowej integracji lokalnych środowisk, pracujących na co dzień przy logistycznych przygotowaniach do przyjęcia pielgrzymów, a także przyczyni się do „mobilizacji i konsolidacji” komitetów parafialnych, liderów, wolontariuszy oraz wszystkich troszczących się o to dzieło.

Reklama

Symbole ŚDM powitano 20 maja w krakowskim sanktuarium św. Jana Pawła II, gdzie zebrano się na Eucharystii z udziałem księży dziekanów i kapłanów zaangażowanych w przygotowanie światowego spotkania, a także delegacji młodzieży z poszczególnych dekanatów, parafii, ruchów i stowarzyszeń. Dzień później Krzyż i Ikonę przewieziono do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Towarzyszyły one kolejnej odsłonie oficjalnych rekolekcji przygotowujących młodych do lipcowego spotkania. Odwiedziły krakowskie parafie w Borku Fałęckim, Krowodrzy, Bronowicach. W czasie wydarzenia ewangelizacyjnego i wieczoru uwielbienia „Jak Chleb – Moc Modlitwy” (25 maja) zaplanowano ich obecność na Rynku Głównym, a w Boże Ciało – podczas procesji Eucharystycznej z Wawelu na Rynek. Następnie wizyta w dekanacie Pcim i Zakopane (28-30 maja), Nowy Targ, Biały Dunajec, Czarny Dunajec, Jabłonka, Niedzica, Białka Tatrzańska, Rabka, Mszana Dolna, Myślenice, Dobczyce, Mogilany, Wadowice (12-14 czerwca) i tak dalej...

W ostatnim tygodniu lipca pielgrzymujące wśród nas Krzyż i Obraz znów staną w centrum. Spojrzy na nie cały świat.

Tagi:
symbole ŚDM

Jesteście ważni dla Jezusa

2019-02-13 07:44

Tadeusz Boniecki
Edycja lubelska 7/2019, str. I

W Panamie zakończyły się Światowe Dni Młodzieży, ale pozostała wdzięczna pamięć o radości spotkania młodych. W ŚDM uczestniczyła kilkudziesięcioosobowa grupa z naszej archidiecezji, w tym grupa z Chełma. Okazją do podzielenia się wspomnieniami z tymi, którzy nie mogli wyjechać do Panamy, było spotkanie pt. „Panama w Chełmie”

Archiwum ks. Karola Mazura
Chełmska grupa w Panamie

Spotkanie młodzieży z uczestnikami ŚDM odbyło się 4 lutego w kościele pw. Rozesłania Świętych Apostołów z inicjatywy ks. Jacka Lewickiego. W pierwszej części wzięli udział uczniowie ze wszystkich chełmskich liceów, zaś w drugiej – młodzież z techników. Sygnałem do rozpoczęcia była pieśń „Błogosławieni miłosierni” w wykonaniu chóru Rapsodia z II LO; zespół ubogacił śpiewem chełmską Panamę. – Młodzież pod duchowym przewodnictwem papieża Franciszka dzieliła się entuzjazmem i radością oraz żywą wiarą. Młodzi zastanawiali się, jak budować lepszy świat, relacje z drugim człowiekiem oraz relacje wiary. Mogliśmy podziwiać duchowe piękno ludzi z całego świata – mówił we wprowadzeniu ks. Lewicki. Jednocześnie podkreślił, że przez chełmskie spotkanie organizatorzy chcą przybliżyć mieszkańcom grodu nad Uherką ten wyjątkowy klimat panamskich dni. Duszpasterz przypomniał ideę ŚDM i miejsca, w których się odbywały; nawiązał do ŚDM w Krakowie i wizyty pielgrzymów z Włoch, Hiszpanii, Belgii i Filipin w Chełmie. Głos zabrała również Dorota Cieślik, dyrektor departamentu oświaty i sportu Urzędu Miasta Chełm. Jesteście budowniczymi przyszłości. Macie w sobie trzy pragnienia: piękna, dobra i prawdy; zanieście je w przyszłość – mówiła do młodych.

Okiem duszpasterza

Główną częścią spotkania były świadectwa uczestników ŚDM w Panamie. Z Chełma do tego środkowoamerykańskiego państwa pojechało 10 osób oraz kapłani ks. Karol Mazur z parafii pw. Świętej Rodziny i ks. Mariusz Kruk z parafii pw. Miłosierdzia Bożego.

– Miałem wielką przyjemność uczestniczenia w tym niezwykłym zgromadzeniu młodości jako kapłan i opiekun chełmskiej młodzieży. Było to piękne przeżycie duchowe. Taki inny świat, którego byliśmy świadkami i odbiorcami. Jechaliśmy tam jako grupa młodych chełmian, przede wszystkim po to, aby przywieźć im swoją wiarę, ale również odebrać to, co oni chcą nam dać, czyli ich wiarę – mówił ks. Karol. – Panamczycy są otwarci na innych i bardzo pobożni. Młodzi są niezwykle ambitni i chcą wiarę przeżywać entuzjastycznie, radośnie – dzielił się duszpasterz. Jak zapewniał, by pojechać na ŚDM wystarczy chcieć. – Nawet jeśli finanse wydają się nie do zdobycia, wszystko jest możliwe. Dzięki kiermaszom, które organizowaliśmy w parafii Świętej Rodziny, zaangażowaniu młodzieży w różne akcje przy naszym kościele, a także pieniądzom od sponsorów młodzież zapłaciła tylko jedną trzecią część rzeczywistych kosztów. To pokazuje, że tak naprawdę jest to niewielki wydatek finansowy, a przeżycia duchowe zostają na całe życie – mówił ks. Mazur, zachęcając młodzież do wyjazdu na kolejne spotkanie w Lizbonie.

– Smutno było nam wracać do Polski, bo skończył się czas wyjątkowej relacji z młodzieżą i Bogiem. Zwykle w domu młodemu człowiekowi brakuje czasu na modlitwę i rozmowę o wierze z rówieśnikami. Na ŚDM mieliśmy ku temu znakomitą okazję. To powoduje, że jesteśmy naładowani Bożą mocą i łaską, która w nas działa. To z kolei pozwala nam lepiej wyznawać wiarę, lepiej poznawać Boga, kochać Go i przenosić atmosferę ŚDM na nasze życie – mówił kapłan. – Zachęcam gorąco, abyście często myśleli o waszej wierze, tak poważnie o spotkaniu z Jezusem Chrystusem. Papież Franciszek wielokrotnie mówił w Panamie, że problemy młodzieży mają swoje podłoże niekoniecznie w błędach popełnianych przez młodych, ale przez ich środowisko. Ojciec Święty wskazywał, że postawa młodzieży powinna mieć swoje źródło i siłę w rodzinie i Kościele. Trzeba, abyśmy wspólnie chcieli czerpać z tego bogactwa duchowego, jakie daje Kościół. ŚDM są szansą, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i pokochać Go – podkreślał ks. Karol Mazur.

Młodzi o Panamie

O przeżywaniu spotkania z młodymi i Ojcem Świętym w Panamie mówiło czterech młodych pielgrzymów. – Po ŚDM w Krakowie postanowiłam, że muszę pojechać na kolejne. Podróż do Panamy trwała aż 12 godzin. W samej Panamie gościła nas diecezja Chitre. Tam mieszkaliśmy u rodzin, które traktowały nas bardzo ciepło i przyjaźnie. Czułam się naprawdę jak we własnym domu. Mieliśmy okazję uczestniczyć w festynie prezentującym różne grupy etniczne, kulturę i folklor tego regionu. Natomiast już w samej stolicy państwa uczestniczyliśmy w spotkaniu z papieżem Franciszkiem. Gdy Ojciec Święty przejeżdżał, papamobile po kampusie, byłam bardzo blisko niego; poczułam wielkie wzruszenie w sercu. Podczas głównej Mszy św. czułam, że papieskie nauczanie trafia do serc zgromadzonych. Widziałam, jak zarówno młodzi, jak i starsi z małymi dziećmi na ramionach byli zasłuchani i reagowali na każde słowo wypowiedziane przez Ojca Świętego – dzieliła się Karolina Nowak.

Wspomnienia Agnieszki Grabińskiej były przeplatane zdjęciami z Panamy, dzięki czemu młodzież zebrana w świątyni choć na chwilę przeniosła się do Ameryki Środkowej. – W goszczącej nas parafii mieliśmy specjalną adorację. Dzięki temu mogliśmy wspólnie z Panamczykami przeżywać ich duchowość i zobaczyć, jak działa na nich spotkanie z Jezusem i jak na Niego czekają. Jednak była nie tylko modlitwa. Poznawaliśmy ich codzienność i kulturę; zorganizowali dla nas warsztaty plastyczne, zawody sportowe, spotkanie z niepełnosprawnymi dziećmi i starszymi ludźmi. W Panamie zamieszkaliśmy w jednej ze szkół. Szczególnie pamiętam Mszę św. odprawioną przez Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka dla pielgrzymów z naszej ojczyzny. Jednak największym przeżyciem było spotkanie z papieżem Franciszkiem, który mówił nam o miłości i tym, co jest najważniejsze w życiu – dzieliła się Agnieszka.

Jonasz Borowiec opowiadał o wielkiej radości, jaka towarzyszyła mu podczas podróży. – To było piękne doświadczenie, nie miałem chwil smutku. Wszystko zawierzałem Panu Bogu i przychodziły chwile radości. Tam zrozumiałem, że Pan Bóg chce mojego szczęścia w teraźniejszości, nie gdzieś w przyszłości. Gdy się otworzę na relacje z Panem Bogiem, On będzie działał i stwarzał warunki do tego, żebym był szczęśliwy teraz. Wracając do codziennych obowiązków, wracam ze świadomością, że Bóg jest ze mną przez cały czas – mówił z radością Jonasz.

Jako ostatni swoimi wrażeniami z Panamy podzielił się Mateusz Koguciuk. – Po raz pierwszy byłem na ŚDM w Krakowie; miałem wtedy 14 lat. Było to dla mnie duże przeżycie, bo spotkałem młodych z wielu krajów. W tym roku na innym kontynencie zapoznałem się z wieloma Panamczykami. Do końca życia będę pamiętać ich otwartość, pobożność i to, jacy byli radośni. Byliśmy jedną wielką rodziną – mówił Mateusz.

Spotkanie podsumował ks. Jacek Lewicki. W krótkiej konferencji przypomniał słowa papieża Franciszka, że wszyscy młodzi są ważni dla Pana. – Jezus zawsze was kocha. On rozumie młodych ludzi. Jemu trzeba zaufać – podkreślał w końcowym przesłaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żeganamy prof. Jana Szyszko

2019-10-16 12:37

wpolityce.pl

Odszedł jeden z najlepszych lekarzy naszej przyrody, który kochał polską ziemię służąc Ojczyźnie swoją wiedzą, doświadczeniem i oddaniem. Był wierny Bogu i ludziom. Będzie nam ciebie brakowało - tak wspominano śp. prof. Jana Szyszki, byłego ministra środowiska, profesora nauk leśnych, polityka Prawa i Sprawiedliwości. Prof. Szyszko zmarł nagle tydzień temu w wieku 75 lat.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Zobacz zdjęcia: Pogrzeb prof. Jana Szyszko

Krzysztof Sitkowki/KPPR

W uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Starej Miłosnej wzięli udział najwyżsi przedstawiciele państwa na czele z prezydentem Andrzejem Dudą oraz premierem rządu RP. Mateuszem Morawieckim i prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, zaś homilię wygłosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz. Liturgię koncelebrowało dziesięciu biskupów.

MK

- Kończąc swoją ziemską wędrówkę, zmierzasz do „Domu Naszego Ojca”, który jest domem miłości, pokoju i wiecznej radości. Poprzez naszą wspólną modlitwę chcemy do wieńca twojego życia dołożyć coś od siebie – powiedział witając zgromadzonych biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński.

W homilii bp Antoni Pacyfik Dydycz podkreślił wkład zmarłego profesora w troskę o polską przyrodę. Zwrócił uwagę, że u podstaw podejmowanych przez niego wysiłków leżała głęboka wiara w Boga, miłość do tego co stworzone oraz szacunek dla dziedzictwa narodowego i rodzimej kultury.

- Mimo licznych trudności, nie traciłeś spokoju pamiętając słowa psalmu 116, w którym czytamy: „Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem jestem w wielkim ucisku”. Do wszystkiego podchodziłeś z wielkim spokojem. To głębokie przekonanie, a w istocie twoja wiara towarzyszyły ci przez całe twoje życie. Zawsze byłeś pogodny, niezależenie od różnego rodzaju sytuacji, nawet tych najmniej ciekawych, oczekując na Boże błogosławieństwo we wszystkich okolicznościach kolejnych etapów twojego życia – powiedział bp Dydycz.

Krzysztof Sitkowki/KPPR

Zwrócił też uwagę na wkład zmarłego profesora w dziedzinie nauki, gospodarki i polityki. – Zabiegał, by cała jego praca, nauka i poświęcenie służyły rodzinie, a potem wszystkim z którymi spotykał się w swoim bogatym życiu. Bliskie były mu słowa „Polak chociaż stąd miedzy narodami słynny, że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny. Gotów puścić się w kraje świata w nędzy i poniewierce przeżyć długie lata walcząc z ludźmi i z losem póki mu wśród burzy przyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy” - powiedział duchowny. Podkreślił, że trudności poprzedniego systemu profesor przeszedłeś bez strat moralnych i duchowych. Wspomniał o zorganizowanej przez zmarłego Międzynarodowej Konferencji Zrównoważony Rozwój w świetle encykliki papieża Franciszka Laudato Si”. Papieska Akademia Nauk przyznała mu nagrodę „Nauka dla Pokoju” – przypomniał bp Dydycz.

Powiedział, że troska śp. prof. Szyszko o Ojczyznę wyrażała się w propagowaniu takich postaw i takich porządków, które zabezpieczałyby ład w przyrodzie, a porządek w ludzkim życiu. - Z tego względu miałeś czas na spotkania z wychowankami, by ich umacniać w trosce o bezpieczeństwo ludzi oraz całej natury stworzonej – zwrócił uwagę biskup.

Zaznaczył, że szczególne miejsce w sercu i działalności profesora zajmowała Puszcza Białowieska. – Z odwagą, kompetencją, pasją i poświeceniem ratował ją przed katastrofą mając świadomość, że nie da się jej niczym innym zastąpić. Niestety, przy tej okazji wiele nacierpiał się bez powodu – powiedział kaznodzieja.

Podczas uroczystości pogrzebowych śp. Jan Szyszko został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jego ciało spocznie na miejscowym cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem