Syr 48, 1-14<- KLIKNIJ
Syrach w Pochwale Ojców przypomina Eliasza i Elizeusza jako świadków Boga żywego. Eliasz „powstał jak ogień”. Jego słowo „płonęło jak pochodnia”. Te obrazy zbierają w jedno całe dzieje proroka. Ogień na Karmelu, słowo przeciw Achabowi, susza, deszcz, wdowa z Sarepty, obrona Nabota. Syrach nie opowiada wszystkiego od początku. Układa hymn pamięci. Pokazuje, że Bóg działał w historii przez ludzi oddanych Jego słowu. Wzmianka o zamknięciu nieba i o trzykrotnym sprowadzeniu ognia wskazuje na władzę słowa prorockiego nad wydarzeniami. Eliasz zostaje też ukazany jako ten, który ma wrócić przed dniem Pana. To nawiązanie do Ml 3,23-24. Nadzieja na Eliasza trwa w Izraelu aż do czasów Jezusa. Po nim Syrach wspomina Elizeusza. Uczeń otrzymuje dziedzictwo ducha mistrza i działa w tej samej mocy. Nawet po śmierci jego kości stają się narzędziem życia. W ten sposób Syrach uczy, że świętość nie przemija wraz ze śmiercią sprawiedliwego. Pamięć o prorokach podtrzymuje wierność kolejnych pokoleń. Kościół czyta ten tekst także w świetle Jana Chrzciciela i samego Chrystusa, który wypełnia całe oczekiwanie proroków.
Mt 6, 7-15 <- KLIKNIJ
Po przestrodze przed modlitwą na pokaz Jezus mówi o modlitwie pustej. Greckie battalogein oznacza wielomówstwo bez treści. Poganin mnoży słowa, bo chce wymusić uwagę bóstwa. Uczeń zna Ojca, który wie, czego potrzeba, zanim człowiek poprosi. Z tej prawdy rodzi się modlitwa Pańska. Zwraca uwagę liczba mnoga. Jezus uczy mówić „Ojcze nasz”, „daj nam”, „odpuść nam”. Nawet samotna modlitwa ma wymiar kościelny. Pierwsze prośby dotyczą Boga. Niech Jego imię będzie uświęcone. Niech przyjdzie Jego królestwo. Niech Jego wola wypełni się na ziemi. Tak modlitwa porządkuje serce. Człowiek nie zaczyna od siebie. Zaczyna od Ojca. Prośba o chleb zawiera słowo epiousios. To termin rzadki i trudny. Oznacza chleb potrzebny na dziś, codzienny, konieczny. Kościół od dawna słyszy w nim także aluzję eucharystyczną. Oba sensy mogą stać razem. Ojciec daje pokarm dnia i pokarm życia. Dalej pojawia się prośba o odpuszczenie „długów”, opheilēmata. Grzech zostaje ujęty w obrazie zobowiązania, którego człowiek sam nie umie spłacić. Modlący się prosi więc o miłosierdzie i sam zobowiązuje się do przebaczenia. Po modlitwie Jezus rozwija właśnie ten punkt, ponieważ zamknięte serce nie potrafi przyjąć daru przebaczenia. Prośba o niewprowadzanie w doświadczenie oznacza wołanie o ochronę w godzinie próby. Ostatnie słowa proszą o wybawienie od złego. Można tu słyszeć zło w ogóle i Złego osobowego. W obu wypadkach chodzi o opiekę Ojca nad swoimi. Didache świadczy, że Kościół bardzo wcześnie modlił się tymi słowami każdego dnia. Ta modlitwa pozostaje szkołą synostwa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
