Cieszący się ogromnym autorytetem hierarcha do marca 2026 roku pełnił urząd patriarchy Bagdadu i kierował Kościołem chaldejskim w Iraku. Po przejściu na emeryturę opuścił stolicę i przeniósł się do Ankawy w Kurdystanie, gdzie dalej chce służyć Kościołowi.
Dramatyczne liczby
W przesłaniu na konferencję w Waszyngtonie kard. Sako przypomniał, że chrześcijanie są „pierwotnymi mieszkańcami Bliskiego Wschodu”, obecnymi w Mezopotamii, Syrii, Libanie, Egipcie i Palestynie na długo przed nadejściem islamskich podbojów z Półwyspu Arabskiego. Obecność ta uległa dziś drastycznemu zmniejszeniu. W Iraku, zauważył, chrześcijanie stanowili około 4 procent ludności przed upadkiem reżimu, podczas gdy obecnie ich odsetek spadł do mniej niż 1 procent; podobną dynamikę odnotowuje się również w Syrii, gdzie z 20 procent wyznawców Chrystusa sprzed trzech dekad odsetek ten spadł do około 1 procent.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kiedy politycy instrumentalizują religię
Reklama
Według kard. Sako jedną z głównych przyczyn odpływu wyznawców Chrystusa z Bliskiego Wschodu - oprócz toczących się konfliktów - jest brak rozwoju nowoczesnego państwa, zdolnego zjednoczyć wszystkich obywateli w oparciu o zasadę wspólnego obywatelstwa. „W większości krajów regionu - stwierdził iracki hierarcha - islam jest religią państwową i często służy jako przykrywka dla celów politycznych i materialnych, co skutkuje wypaczeniem samej religii i osłabieniem współżycia społecznego”. Dodał, że kiedy wiara zostaje przekształcona w ideologię polityczną, „podsyca to konflikty wyznaniowe i osłabia zdolność państw do zagwarantowania praw i bezpieczeństwa chrześcijanom oraz innym mniejszościom religijnym”. Wśród przyczyn emigracji chrześcijan wskazanych przez patriarchę znalazła się również „szerząca się ignorancja i analfabetyzm, które stanowią podatny grunt dla ruchów ekstremistycznych dążących do ustanowienia państw wyznaniowych opartych na islamskim prawie szariatu i niezdolnych do zmierzenia się z kulturowymi i społecznymi przemianami współczesnego świata”.
Bezpieczeństwo i równe prawa
Kard. Sako wskazał, że aby odwrócić tę tendencję, potrzeba głębokich reform politycznych i instytucjonalnych: walki z korupcją, przełamania logiki „państwa w państwie”, nowych przepisów dostosowanych do aktualnych wyzwań oraz budowania projektu narodowego opartego na równym obywatelstwie wszystkich mieszkańców. „Obywatele, w tym chrześcijanie, potrzebują pokoju, bezpieczeństwa, pracy, usług, wolności i godnego życia” - podkreślił iracki hierarcha. Przypomniał zarazem, że religia nie może być wykorzystywana w polityce, a zarządzanie sprawami publicznymi musi opierać się na kompetencjach i równości wszystkich obywateli. W swoim wystąpieniu kard. Sako zwrócił się również do chrześcijan Bliskiego Wschodu, prosząc ich, aby pozostali na swoich ziemiach, dbając o otrzymane dziedzictwo kulturowe i religijne, dołączając swe głosy do apeli o bezpieczeństwo, sprawiedliwość i wołania o równe prawa.
Dzieci tej ziemi
Kończąc swe przesłanie, kard. Sako zaapelował do Zachodu, aby „wspierał chrześcijan z Bliskiego Wschodu jako rdzennych obywateli, promując poszanowanie praw człowieka, wolności religijnej oraz różnorodności etnicznej i wyznaniowej w tym regionie”. „Marzymy - powiedział kard. Sako - o bezpiecznej ojczyźnie, w której panuje wolność, stabilizacja, równe prawa obywatelskie i sprawiedliwość. Jesteśmy rodowitymi dziećmi tej ziemi, a nie imigrantami przybyłymi z innych krajów”.
