Miłość bez granic
W ośrodku w San Cristóbal de La Laguna Ojciec Święty przypomniał, że w Kościele obchodzona jest dziś uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, które dla chrześcijan „jest miłosierną i nieskończoną miłością Boga do każdej istoty ludzkiej”. W tym świetle – mówił Papież – dzisiejsze spotkanie pozwala uświadomić sobie, że
miłość Boga nie zna granic, nie czyni różnic, udziela się wszystkim i gromadzi nas w jedności.
Vatican Media
Papież Leon XIV spotkał się z migrantami na Teneryfie
Leon XIV podkreślił, że patrząc na twarze migrantów i słuchając ich świadectw, myśli o ich sercach „zranionych przez tak wiele trudności”, ale także umocnionych miłością ludzi otwartych, wielkodusznych i miłosiernych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Serce Chrystusa cierpiało i zostało przebite z miłości, ale doznało także pociechy od osób współczujących, które zbliżyły się, by złagodzić Jego ból
– mówił. Ojciec Święty nawiązał też do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, wskazując, że Jezus ukazał powszechność miłości przez czyn człowieka z innego narodu i innej religii.
Skarb i wymiana
Papież przywołał św. Brata Piotra i św. Józefa de Anchietę, którzy z Wysp Kanaryjskich wyruszyli do Ameryki, by głosić Ewangelię.
Oni także byli migrantami, którzy udali się ku temu, co nieznane, niosąc jako najważniejszy bagaż wiarę, nadzieję i miłość
– powiedział.
Leon XIV zachęcił migrantów, aby ofiarowali „skarb człowieczeństwa, marzeń i kultury”, który przynieśli na wyspy, i byli otwarci na to, co otrzymują. Dodał, że taką wymianę trzeba przeżywać odpowiedzialnie, myśląc o przyszłych pokoleniach i o cywilizacji miłości, w której – tłumaczył Papież – migracje mają istotne znaczenie, ponieważ „mogą stać się okazją do spotkania i wzajemnego ubogacenia narodów”.
Vatican Media
Papież Leon XIV spotkał się z migrantami na Teneryfie
Wszyscy w drodze
Wszyscy – w pewien sposób – jesteśmy migrantami, wszyscy jesteśmy pielgrzymami w drodze do niebieskiej ojczyzny
Reklama
– powiedział Leon XIV. Jednocześnie zaapelował, by wzajemnie pomagać sobie czynić tę podróż „bardziej ludzką dla wszystkich”, wnosząc to, co każdy może ofiarować.
W tym duchu podziękował rządowi, różnym instytucjom oraz wielu ludziom dobrej woli, którzy umożliwiają konkretną pomoc humanitarną, „przywracającą nadzieję i godność tak wielu osobom”.
Korzenie nadziei
Ojciec Święty zwrócił też uwagę na nazwę ośrodka – „Las Raíces”, czyli „Korzenie” – i przypomniał, że Papież Franciszek często posługiwał się obrazem korzeni, mówiąc o pamięci, jedności i zaufaniu Panu.
Leon XIV zachęcił migrantów, by byli „mocno zakorzenieni w Panu”, aby żadna burza nie oddaliła ich od Jego obecności. Zapewnił ich o modlitwie, udzielił błogosławieństwa im, ich rodzinom i wszystkim, którzy czynią im dobro, oraz powierzył ich opiece Maryi – Pociesze migrantów.
Pełne przemówienie papieża Leona XIV
Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!
Dziękuję za serdeczne słowa, które skierowała do mnie Pani Minister, a także Dyrektor tego Ośrodka. Dziś w Kościele obchodzimy uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, które dla chrześcijan jest miłosierną i nieskończoną miłością Boga do każdej istoty ludzkiej. W tym kontekście opatrznościowe jest to, że możemy się spotkać, zobaczyć i przede wszystkim uświadomić sobie, że niezależnie od miejsca naszego pochodzenia miłość Boga nie zna granic, nie czyni różnic, udziela się wszystkim i gromadzi nas w jedności.
Reklama
Patrząc na wasze twarze i słuchając waszych świadectw, myślę także o waszych sercach - zranionych przez tak wiele trudności, a zarazem pokrzepionych miłością otrzymaną dzięki innym sercom: otwartym, wielkodusznym i miłosiernym. Serce Chrystusa cierpiało i zostało przebite z miłości, ale doznało także pociechy od osób współczujących, które zbliżyły się, by złagodzić Jego ból.
Aby wyjaśnić powszechność miłości, Jezus podał przykład czynu służby spełnionego przez człowieka z innego narodu i innej religii, który ulitował się nad poranionym i pobitym (por. Łk 10, 25-37). Zmotywowani tą miłością Boga, która pomaga nam leczyć rany i być miłosiernymi wobec cierpiących, św. Brat Piotr i św. Józef de Anchieta wyruszyli z tych kanaryjskich ziem, aby głosić Ewangelię w Ameryce, otwierając nowe horyzonty misyjne. Oni także byli migrantami, którzy udali się ku temu, co nieznane, niosąc jako najważniejszy bagaż wiarę, nadzieję i miłość.
Na tych nieznanych ziemiach święci migranci i misjonarze potrafili dawać to, co posiadali, a zarazem przyjmować to, co nowe i co zostało im ofiarowane. Was również zachęcam, abyście ofiarowali skarb człowieczeństwa, marzeń i kultury, który przynieśliście na te wyspy, i abyście byli otwarci na przyjęcie tego, co jest wam tutaj proponowane. Tę wymianę powinniśmy przeżywać także odpowiedzialnie, myśląc o przyszłości następnych pokoleń, którym pragniemy przekazać dziedzictwo cywilizacji miłości, a w której migracje mają istotne znaczenie, ponieważ „mogą stać się okazją do spotkania i wzajemnego ubogacenia narodów” (Enc. Magnifica humanitas, 81).
Reklama
Drodzy bracia i siostry, wszyscy - w pewien sposób - jesteśmy migrantami, wszyscy jesteśmy pielgrzymami w drodze do niebieskiej ojczyzny. Pomagajmy sobie nawzajem uczynić tę podróż bardziej ludzką dla wszystkich, wnosząc to, co każdy z nas może ofiarować. W tym duchu dziękuję za współpracę ze strony rządu, różnych instytucji oraz tak wielu mężczyzn i kobiet dobrej woli, którzy umożliwiają tę konkretną pomoc humanitarną, przywracającą nadzieję i godność tak wielu osobom.
Moją uwagę zwróciła nazwa tego Ośrodka dla migrantów - „Las Raíces” [„Korzenie”]. Mój Poprzednik, umiłowany Papież Franciszek, który tak bardzo pragnął być z wami, chętnie posługiwał się obrazem korzeni, aby wskazać na potrzebę niezapominania o początkach, trwania w jedności i pokładania ufności w Panu. „Bo kto pokłada ufność w Panu, «podobny jest do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście» (Jr 17, 8)” (Adhort. apost. Christus vivit, 133). Niech ten obraz korzeni pomaga także wam być mocno zakorzenionymi w Panu (por. Kol 2, 7), aby żadna burza nie mogła oddalić was od Jego obecności, która umacnia i daje życie.
Drodzy przyjaciele, noszę was w sercu i pamiętam o was w moich modlitwach. Niech Bóg wam błogosławi, niech błogosławi waszym rodzinom i wszystkim, którzy czynią wam dobro. A Najświętsza Maryja Panna - Pociecha migrantów - niech zawsze wam towarzyszy i wspiera was swoją macierzyńską opieką.
