Dz 12, 1-11<- KLIKNIJ
Łukasz opisuje czas działania Heroda Agryppy I. Władca szuka przychylności środowisk wpływowych w Jerozolimie. Wybiera przemoc wobec Kościoła. Jakub, brat Jana, ginie od miecza. Piotr trafia do więzienia w dniach Przaśników. Wspomnienie Paschy nadaje scenie głęboki sens. Noc wyzwolenia wraca w nowym świetle. Apostoł jest skuty dwoma łańcuchami. Straże stoją przy drzwiach. Wszystko wydaje się szczelnie zamknięte. Kościół odpowiada modlitwą wytrwałą. Nie ma wpływów politycznych. Ma ufność skierowaną ku Bogu. Anioł Pański wchodzi do celi i budzi Piotra. Rozkazy drogi padają szybko: wstań, przepasz się, włóż sandały, narzuć płaszcz. Słychać w tym echo nocy wyjścia z Egiptu. Łańcuchy opadają. Brama otwiera się sama. Piotr przechodzi przez kolejne straże jak człowiek prowadzony przez łaskę. Dopiero na ulicy rozpoznaje w pełni, że Pan naprawdę go wyrwał z ręki Heroda. Dzieje stawiają obok siebie śmierć Jakuba i ocalenie Piotra. Bóg nie prowadzi wszystkich świadków tą samą drogą. Jednych przeprowadza przez więzienie ku dalszej posłudze. Innych prowadzi przez męczeństwo do chwały. Kościół ma trwać w modlitwie w obu sytuacjach. Tak wygląda jego siła.
2 Tm 4, 6-9. 16-18<- KLIKNIJ
Tekst ma ton testamentu. Paweł widzi bliskość śmierci i opisuje ją dwoma obrazami. Mówi o libacji, o życiu wylanym przed Bogiem. Mówi też o analusis, odcumowaniu łodzi lub zwinięciu namiotu. Śmierć jawi się więc jako ofiara i przejście. Apostoł patrzy na całe życie z pokojem. Stoczył dobry bój. Ukończył bieg. Ustrzegł wiarę. Obrazy stadionu i walki nie służą chwale własnej. Pokazują wierność długiego trwania. „Wieniec sprawiedliwości” pozostaje darem Sprawiedliwego Sędziego. Paweł nie oczekuje zapłaty wyliczonej po ludzku. Oczekuje przyjęcia przez Pana, którego umiłował. Druga część perykopy odsłania samotność więźnia. W pierwszej obronie nikt nie stanął przy nim. Apostoł nie odpowiada goryczą. Prosi o przebaczenie dla tych, którzy odeszli. Zaraz wyznaje, że Pan stanął przy nim i dodał mu siły, aby orędzie zostało ogłoszone do końca. Ocalenie z „paszczy lwa” oznacza ratunek w chwili skrajnego zagrożenia. Może chodzić o określoną śmierć, może o szerzej pojęte wybawienie. Ostatnie zdanie prowadzi najdalej. Pan ocali go dla swego królestwa niebieskiego. Nawet wyrok nie może odebrać apostołowi tego przejścia. Tak dojrzewa chrześcijańska nadzieja męczennika.
Mt 16, 13-19<- KLIKNIJ
Jezus pyta uczniów o swoją tożsamość w okolicy Cezarei Filipowej. To miejsce nosi imię cesarza i przypomina ludzką władzę. Obok stały sanktuaria pogańskie. Właśnie tam rozlega się pytanie o Syna Człowieczego. Odpowiedzi tłumu umieszczają Jezusa w szeregu proroków. Uczniowie słyszeli o Janie Chrzcicielu, Eliaszu, Jeremiaszu. Jezus prowadzi ich głębiej. Pyta uczniów wprost: „Wy za kogo Mnie uważacie?” Wiara nie dojrzewa na podstawie cudzych opinii. Domaga się osobistego wyznania. Szymon mówi: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Jezus odpowiada błogosławieństwem. Poznanie tej prawdy nie przyszło z ciała i krwi, czyli z ludzkiej przenikliwości. Przyszło od Ojca. Następuje też nowe imię. Szymon staje się Piotrem, skałą. W aramejskim najpewniej słychać jedno słowo, Kēfā’. Zmiana imienia w Piśmie łączy się z misją. Jezus zapowiada zbudowanie swojej ekklēsia, zgromadzenia nowego ludu Bożego. Bramy Otchłani nie przemogą tej wspólnoty, ponieważ śmierć nie zwycięży dzieła Chrystusa. Pojawiają się klucze królestwa. Obraz przywołuje Iz 22,22 i władzę zarządcy domu Dawida. „Wiązać” i „rozwiązywać” należało do języka rozstrzygania, nauczania i dopuszczania do wspólnoty. Kościół katolicki czyta te słowa jako ustanowienie trwałej posługi Piotrowej w służbie jedności i prawdy wiary. Leon Wielki widział tu dar dany Piotrowi dla dobra całego Kościoła. Dobra nowina tej sceny jest wielka. Chrystus sam buduje swój Kościół i daje mu sługę dla strzeżenia wyznania.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
