Szacuje się, że przez ten obóz zagłady przeszło niemal 40 tys. polskich kobiet i stanowiły one najliczniejszą grupą narodowościową spośród około 140 tys. kobiet i dzieci z 27 krajów, które przeszły przez KL Ravensbrück.
Piotr Myśliński
Krematorium KL Ravensbrück
Transporty śmierci
Pierwszy transport 23 Polek dotarł do KL Ravensbrück już 23 września 1939 roku. Były w nim działaczki oświatowe i stowarzyszeń polskich działających na ternie Niemiec, m.in. organizacji „Rodło”, Związku Harcerstwa Polskiego i Związku Polaków w Niemczech.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kolejne, już masowe, transporty kobiet polskich aresztowanych w czasie brutalnych obław na ulicach okupowanej Polski i za działalność konspiracyjną zaczęły docierać do obozu zagłady od kwietnia 1940 roku. Spośród pojmanych Polek Niemcy z premedytacją selekcjonowali do wywózki na zagładę w KL Ravensbrück kobiety młode i wykształcone; harcerki, nauczycielki, wykładowczynie akademickie, uczone, lekarki, artystki, kompozytorki, instrumentalistki, katechetki, tłumaczki, pisarki, malarki, arystokratki...
Reklama
Po przybyciu do obozu, rozebrane do naga, odarte z godności uwłaczającymi kobiecie oględzinami lekarskimi, poniżone i z ogolonymi głowami przebierały się w liche cienkie obozowe pasiaste sukienki i toporne drewniaki. Na rękawy samodzielnie naszywały filcowe trójkąty koloru czerwonego przeznaczone dla więźniów politycznych i z literą „P” oznaczającą narodowość polską. Od tej chwili były już tylko numerem w niemieckiej machinie śmierci.
W jednym z transportów, w tzw. „transporcie lubelskim”, w 1941 r. trafiła do KL Revansbrück aresztowana w Lublinie za działaność konspiracyjną harcerka Wanda Półtawska, z domu Wojtasik, po wojnie lekarz psychiatra, wieloletnia współpracowniczka i przyjaciółka Świętego Jana Pawła II. Była więźniarką nr 7709. W obozie przeszła piekło nieludzkich, okaleczających eksperymentów pseudomedycznych.
W czasie Powstania Warszawskiego i po kapitulacji Powstania Niemcy wysłali na zagładę do KL Ravensbruck ponad 12 tys. polskich kobiet i dzieci walczącej Warszawy. W tej liczbie kobiety z powstańczych zgrupowań, dzięki którym zawdzięczamy fotograficzną dokumentację zbrodniczych eksperymentów pseudomedycznych, wykonaną przemyconymi do obozu zagłady aparatami fotograficznymi.
We wrześniu 1944 r. po brutalnym śledztwie i torturach, do KL Ravensbruck przewieziona została z wyrokiem śmierci Natalia Tułasiewicz, aresztowana w Hanowerze pełnomocniczka Rządu Londyńskiego i świecka apostoł Wydziału Duszpasterskiego konspiracyjnej organizacji „Zachód”. W Niemczech rozwijała ruch oporu i prowadziła działalność wywiadowczą ale przede wszystkim dbała o morale, postawę patriotyczną i religijną Polaków wywiezionych do niewolniczej pracy w Niemczech.
Reklama
Pomimo bólu i krzywd jakich doznała w berlińskiej katowni gestapo w obozie kontynuowała działalność apostolską i oświatową. Prowadziła nabożeństwa i wygłaszała wykłady z literatury i historii dla współwięźniarek. 30 marca 1945 r., na miesiąc przed wyzwoleniem obozu, została zamordowana w komorze gazowej KL Ravesbruck.
13 czerwca 1999 r. Ojciec św. Jan Paweł II, w grupie 108 Męczenników II wojny światowej, ogłosił więźniarkę Natalię Tułasiewicz Błogosławioną Kościoła Katolickiego. Dwie dekady później, w 2022 r., dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów błogosławiona Natalia Tułasiewicz została ustanowiona patronką nauczycieli polskich.
Piotr Myśliński
Widok na część obozowego placu, gdzie były baraki. W tle pozostałości murowanych budynków gospodarczych i szwalni.
Konspiracja obozowa
Kobiety polskie uwięzione w żeńskim obozie zagłady KL Ravensbrück pomimo terroru, niewolniczej pracy, włączając najcięższe prace budowlane, głodu, sadystycznych szykan i represji, katowania, zbrodniczych eksperymentów pseudomedycznych, rozstrzeliwania i mordowania w obozowej komorze gazowej nie poddały się, by nie zatracić człowieczeństwa.
To właśnie one, w odruchu samoobrony, stworzyły konspiracyjne struktury obozowe, by pielęgnować zasady moralne, życie duchowne i kulturalne, by propagować polskość, prowadzić tajne nauczanie, wspierać moralnie i materialnie inne więźniarki, także innych narodowości i wreszcie, by prowadzić działalność wywiadowczą i dokumentalistyczną.
W 1941 roku w obozie powstała też konspiracyjna polska drużyna harcerska „Mury”. Zawołaniem polskich harcerek w Ravesnbrück było: „Trwaj i pomóż przetrwać innym” i tak też postępowały ofiarnie niosąc pomoc i wsparcie wszystkim uwięzionym kobietom, które tego potrzebowały.
Reklama
W 1975 roku, na terenie Stalagu II A w miejscowości Neubrandenburg, oddalonej od Ravensbrück o ok. 50 km., gdzie w czasie wojny więzieni byli polscy żołnierze, odnaleziono zakopany słoik w którym polscy jeńcy ukryli grypsy od Polek z KL Ravensbrück. Grypsy zawierały opisy warunków obozowych, prześladowań, represji, egzekucji, a także zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Konspiracyujny kontakt z polskimi jeńcami wojennymi więźniarki z Ravensbrück nawiązały w 1943.
Konspiracyjna działalność kobiet polskich w KL Ravensbrück to fenomem w skali świata.
Piotr Myśliński
Księga obozowa. Reprodukcja.
Ocalałe
Z niemal 40 tys. Polek, które przeszły przez ten okrutny niemiecki obóz zagłady przeżyło zaledwie około 8 tys. a wśród nich Eugenia Kocwa, która uratowała się dokonując udanej, indywidualnej, ucieczki z KL Ravensbrück. Polki przeżyły dzięki konspiracyjnym strukturom, które same stworzyły w odpowiedzi na wrogie, nieludzkie okoliczności w jakich znalazły się. Przeżyły dzięki samopomocy i bezgranicznej solidarności. Nie bez znaczenia dla przetrwania było pielęgnowanie wiary, praktyk religijnych i narodowej tożsamości,a także formacja intelektualna i tajne nauczanie.
Przez wiele lat, w każdą rocznicę wyzwolenia KL Ravensbrück, ocalałe Polki uczestniczyły w oficjalnych obchodach. Te pielgrzymki Ocalałych były wyrazem pamięci i hołdu dla pomordowanych i zmarłych koleżanek. Dla upamiętnienia pomordowanych Polek, ocalałe więźniarki rzucały na taflę jeziora białe i czerwone róże w miejscu, gdzie dla zatarcia masowej eksterminacji Niemcy zatapiali prochy i szczątki ofiar.
Ta piękna tradycja jest kontynuowana po dzień dzisiejszy przez ich rodziny i krewnych a także przez pielgrzymujących do KL Ravensbrück pod patronatem Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" nauczycieli i pracowników oświaty.
II Narodowa Pielgrzymka Nauczycieli i Pracowników Oświaty
Reklama
13 czerwca br. pielgrzymkę nauczycieli i pracowników oświaty do KL Ravensbrück otworzyła prelekcja wnuczki brata błogosławionej Natalii Tułasiewicz, patronki polskich nauczycieli i polowa Msza Święta.
W pielgrzymce uczestniczyły poczty sztandarowe organizacji oświatowych i harcerze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Po złożeniu wieńców przy Monumencie Kobiety Niosącej na nabrzeżu jeziora przemówiła krewna ofiary KL Ravensbrück i dwie inne osoby przypominając prośbę Wandy Półtawskiej, by nie zapominać o Ravensbrück a także napomnienie orędownika sprawy polskiej mecenasa Stefana Hambury, który wzywał do gorliwego pielęgnowania pamięci historycznej i sprzeciwu wobec relatywizowania historii, które służy zacieraniu odpowiedzialności sprawców.
Piotr Myśliński
Polowa Msza Święta.
Na zakończenie obchodów przy Monumencie Kobiety Niosącej, zgodnie z tradycją, uczestnicy pielgrzymki rzucali na taflę jeziora Schwedtsee białe i czerwone róże.
Na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet KL Ravensbrück razi brak krzyża, symbolu religijnego o który walczyły byłe polskie więźniarki. Dla nich wartości chrześcijańskie, wiara i symbole religijne były fundamentalnym źródłem nadziei. Razi także brak jakichkolwiek opisów i napisów w języku polskim na terenie obozu, choć to właśnie Polki stanowiły największą grupę narodowościową. Opisy ekspozycji i tablic dostępne są wyłącznie w języku niemieckim i angielskim. Brak także tłumaczeń na język polski filmów. Filmy dostępne są w języku niemieckim, angielskim i francuskim.
