Reklama

Z Watykanu

2016-06-22 09:08


Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 4

Cyrkowcy i wędrowni artyści

Z tygrysem u Papieża

Z okazji Roku świętego Miłosierdzia ludzie świata rozrywki, pracownicy lunaparków i obsługujący karuzele, wędrowni artyści przybyli 16 czerwca br. na spotkanie z Papieżem w Auli Pawła VI. Do Franciszka doprowadzono 10-miesięcznego tygrysa z cyrku, który podszedł do papieskiego fotela. Ojciec Święty pogłaskał tygrysa, a także małą czarną panterę.

W przemówieniu skierowanym do cyrkowców, wędrownych artystów i ludzi rozrywki Ojciec Święty podkreślił, że padają oni niekiedy ofiarami różnego rodzaju uprzedzeń. – Potraficie wywołać uśmiech u dziecka, rozświetlić spojrzenie osoby samotnej, zbliżyć ludzi do siebie, ale umiecie też przestraszyć Papieża, każąc mu głaskać tygrysa, jesteście potężni – powiedział. Franciszek przywołał film „La Strada” Federico Felliniego, z którego muzyka zabrzmiała w watykańskiej auli, oraz zauważył, że cyrkowcy „czynią dobro, nie wiedząc o tym”. Przed Papieżem wystąpili akrobaci z cyrku w Kenii przy muzyce z filmu „Blues Brothers”.

KAI

O kard. Giacomo Biffim

Benedykt XVI współautorem książki

Papież senior Benedykt XVI jest jednym z autorów książki poświęconej kard. Giacomo Biffiemu (1928 – 2015), byłemu arcybiskupowi Bolonii. Informując o tym, włoskie media przypomniały, że od chwili ustąpienia z urzędu w lutym 2013 r. papież Ratzinger bardzo rzadko wypowiada się publicznie. W marcu br. ukazał się wywiad, w którym po raz pierwszy wypowiedział się o papieżu Franciszku – swym następcy. Benedykt XVI napisał w książce, że kard. Biffi „był wzorowym pasterzem Kościoła Bożego w burzliwych czasach”. Papież senior życzyłby sobie, aby w Kościele nigdy nie brakowało „tak wielkich osobowości”.

Reklama

Prezentacja książki pod łacińskim tytułem „Ubi fides ibi libertas” (Tam, gdzie wiara, jest także wolność) odbyła się 14 czerwca br. w Bolonii. Kard. Biffi był tam arcybiskupem w latach 1985 – 2003. W Kolegium Kardynałów i we Włoskiej Konferencji Biskupów uchodził za czołową postać skrzydła konserwatywnego.

Jedna ze złośliwych anegdot mówi, że na konklawe w kwietniu 2005 r. kard. Biffi dziwił się w rozmowie z jednym z siedzących obok niego kardynałów, iż w każdym głosowaniu otrzymuje tylko jeden głos, i miał powiedzieć: „Jeśli się dowiem, kto uwziął się, żeby mnie wybrać, sprawię mu lanie”. Na to sąsiad kardynała odpowiedział, że ten głos oddawał niewątpliwie kard. Ratzinger, tak więc to „lanie” powinien dostać Papież senior.

KAI

Pogrzeb bezdomnego

Miał na imię Adam

W rzymskim kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika odbył się pogrzeb kolejnego polskiego bezdomnego. Zmarły mężczyzna miał na imię Adam i od wielu lat egzystował bez dachu nad głową w okolicach Placu św. Piotra w Rzymie. Zgon nastąpił już ponad miesiąc temu, jednakże procedury prawne związane z potwierdzeniem jego tożsamości nie pozwoliły na wcześniejszy pochówek. W modlitwę za zmarłego włączył się Ojciec Święty.

W imieniu papieża Franciszka pogrzebowej Eucharystii przewodniczył jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Podkreślił, że szczególnie w Roku Świętym Miłosierdzia bardzo ważne jest pełnienie uczynków miłosierdzia. Do nich należy także grzebanie umarłych.

RV

Audiencja generalna

Ewangelia ciągle aktualna

Podczas audiencji generalnej w Watykanie 15 czerwca br. papież Franciszek dokonał refleksji nad opisanym w Ewangelii według św. Łukasza (18, 35-43) cudem przywrócenia wzroku niewidomemu żebrzącemu przy drodze. Powiedział: – Przejście Pana jest spotkaniem miłosierdzia, które wszystkich jednoczy wokół Niego, aby umożliwić rozpoznanie, kto potrzebuje pomocy i pociechy. Ojciec Święty podkreślił uniwersalny charakter tego wydarzenia, gdyż postać ślepca reprezentuje wiele osób, które także dziś są usuwane na margines z powodu upośledzenia fizycznego lub innego rodzaju. Papież odniósł się też do naszych zachowań. – Ileż razy my, widząc wielu ludzi stojących na ulicy, potrzebujących, chorych, głodujących, odczuwamy uciążliwość. Ileż razy, znajdując się w obliczu wielu imigrantów i uchodźców, odczuwamy uciążliwość... To pokusa stojąca przed każdym z nas, nawet przede mną. Dlatego słowo Boże nas poucza. Obojętność i wrogość powodują ślepotę i głuchotę, przeszkadzają w dostrzeżeniu braci i nie pozwalają, aby rozpoznać w nich Pana.

RV

Ojciec Święty do Polaków

Zachęta do wrażliwości

Witam polskich pielgrzymów. Kochani, na drodze naszego ziemskiego pielgrzymowania często możemy spotkać ludzi, którzy z różnych powodów zostali zepchnięci na margines społeczny i – często bez słów – wołają o ratunek, pomoc, odrobinę zainteresowania, współczucia, gest solidarności i włączenie w życie społeczne. Niech nam nigdy nie zabraknie wrażliwości i chęci wyjścia naprzeciw tym osobom, aby nasze słowa i czyny były skutecznym znakiem miłosierdzia Bożego. Z serca błogosławię wam i waszym rodzinom! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Audiencja generalna, 15 czerwca 2016 r.

RV

Z twittera papieża Franciszka

Przyszłość każdego ludu wymaga owocnego spotkania ludzi młodych i starszych.

Reklama

Papież dzwonił do matki Vincenta Lamberta

2019-07-19 17:57

pb (KAI/I.Media/vaticannews.va/lifesitenews.com) / Reims

Papież dzwonił do matki Vincenta Lamberta, Viviane, aby udzielić jej wsparcia, kiedy walczyła o życie swego syna. Franciszek się nie dodzwonił, zostawił więc wiadomość. Sprawę ujawniła sama Viviane Lambert w wywiadzie dla portalu LifeSiteNews, opublikowanym 18 lipca.

peddhapati / Foter.com / CC BY

Pośrednikiem między papieżem a matką Lamberta był arcybiskup Lyonu kard. Philippe Barbarin. To on poinformował Viviane Lambert, że widział się z papieżem i że poprosił Franciszka o skontaktowanie się z nią.

- Powiedział, żebym przejrzała ostatnie wiadomości [w telefonie]. Nie czytałam wszystkich, bo było ich tak wiele. I rzeczywiście była tam wiadomość po włosku, którą przetłumaczono dla mnie na francuski. Poruszające i bardzo osobiste przesłanie - wyznała Viviane Lambert.

Vincent Lambert po wypadku w 2008 r. był sparaliżowany i żył w stanie minimalnej świadomości. Na wniosek żony i lekarzy, wbrew prośbom rodziców, którzy chcieli go przenieść do ośrodka opieki, francuski wymiar sprawiedliwości wydał zgodę na jego uśmiercenie. Lambert marł 11 lipca, dziewięć dni po tym, jak został odłączony od sztucznego nawodnienia i odżywiania.

Po śmierci 42-letniego mężczyzny papież napisał na swym koncie na Twitterze: „Niech Bóg Ojciec przyjmie w swe objęcia Vicenta Lamberta. Nie budujmy cywilizacji, w której eliminowane są osoby, których życie nie wydaje się nam dość godne, by dalej mogły żyć. Każde życie ma wartość, zawsze”.

Opowiadając o swych przeżyciach w rozmowie z portalem LifeSiteNews Viviane Lambert przyznaje, że wciąż jest w szoku po zbrodni, którą popełniono na jej synu. „Na szczęście – dodaje – zachowałam swoją wiarę, inaczej byłabym nie tylko smutna, ale też zrozpaczona”. Przyznaje, że jest pełna nadziei, cieszy się, że Vincent nie należy już do katów, lecz do Boga. Podobnie jak prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah jest ona przekonana, że jej syn zmarł jako męczennik współczesnego społeczeństwa. Teraz będzie się wstawiał za Francję, która nie zasługuje na taki los – dodaje matka zmarłego 11 lipca mężczyzny.

Ona sama apeluje natomiast o modlitwę w intencji doktora Vincenta Sancheza, który zawyrokował o śmierci jej syna. Przyznaje, że sama próbuje to robić, choć czasem jej serce się buntuje. Podkreśla, że trzeba się modlić, mając na względzie dobro innych pacjentów, a także los tego człowieka po śmierci. Nawrócenia się zdarzają – przypomina Viviane Lambert.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem