Rodzinna pamięć
Dla Sylwii Sztark postać o. Adama Sztarka, brata jej dziadka, przez lata nabierała kolejnych znaczeń. „Dla mnie przede wszystkim był Sprawiedliwym wśród Narodów Świata” – mówi. Gdy w 2001 r. został uhonorowany przez Instytut Jad Waszem, uczyła się w liceum. „Byłam bardzo wzruszona i dumna jednocześnie, kiedy dowiedziałam się, że Adam został odznaczony tym medalem” – wspomina.
Dopiero później, po lekturze dokumentów z archiwum jezuitów, osobistych notatek i relacji świadków, zobaczyła w nim nie tylko Sprawiedliwego, ale także duchownego, kandydata na ołtarze i bohatera. „Staram się myśleć o nim jak o konkretnym człowieku, który żył po prostu w potwornie trudnych czasach” – podkreśla.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Decyzja, nie gest
W okupowanym przez Niemców Słonimie na Polesiu o. Sztark ukrywał Żydów na terenie parafii, organizował schronienie i współpracował z siostrami Ewą Noiszewską i Martą Wołowską, które ratowały żydowskie dzieci i rodziny. Wraz z parafianami oddał złoty krzyżyk, pomagając zebrać okup narzucony przez Niemców. Jednym z ocalonych był Jureczek Glikson, dziś Jerry Glickson, profesor radiologii na Pennsylvania University.
Reklama
„Adam po prostu był niestrudzony” – zaznacza Sylwia Sztark. Jak dodaje, jej stryjeczny dziadek, jedyny polski jezuita Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, robił także inne ryzykowne rzeczy. „W przebraniu wchodził do szpitala, żeby spowiadać albo do więzienia, żeby dodawać otuchy skazanym” – wylicza rozmówczyni Heschel Center News.
Jak zauważa, to nie były jednorazowe gesty, ale świadoma i konsekwentna decyzja niesienia pomocy ludziom. 19 grudnia 1942 r. o. Adam Sztark został rozstrzelany przez Niemców koło Słonima.
Pamięć, która zobowiązuje
„Myślę, że te dwa wymiary pięknie się uzupełniają” – mówi Sylwia Sztark o tytule Sprawiedliwego i procesie beatyfikacyjnym. Obecnie jest on prowadzony pod tytułem „Sprawa beatyfikacji Sług Bożych ks. Adama Sztarka i XVI towarzyszy”.
Pytana o przesłanie tej historii dla młodych, Sylwia Sztark wskazuje najpierw na pamięć rodzinną: zachęca, by rozmawiać z bliskimi, pytać o przodków i nie pozwalać odejść w zapomnienie ludziom oraz ich historiom. Podkreśla, że „z niepamięci nie ma powrotu”. W świadectwie o. Adama widzi też lekcję odwagi rozumianej nie jako brak lęku, ale jako decyzja, by mimo strachu działać dla dobra drugiego człowieka.
