Reklama

Wokół Traktatu Wersalskiego

2016-06-22 09:08

Jan Żaryn
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 35

W latach 1914-21 rodziła się Polska Odrodzona – czynem zbrojnym i dyplomatyczną przenikliwością, powstańczym zrywem i pracą charytatywną, w końcu skuteczną modlitwą. Te wszystkie czynniki oraz determinacja Narodu, by powstało państwo polskie, doprowadziły do wielkiego triumfu. Jak często się zdarza, nie potrafimy do końca się nim cieszyć. Spróbujmy zatem nie przegapić nadchodzącej okazji. Po raz kolejny obchodzimy bowiem rocznicę podpisania przez państwa zwycięskie Traktatu Wersalskiego, kończącego I wojnę światową. Ten dzień – 28 czerwca 1919 r. to dzień triumfu i spełnienia się polskich marzeń. Delegaci polscy: Roman Dmowski – twórca polskiej polityki zagranicznej, która doprowadziła nas do stołu traktatowego, oraz Ignacy J. Paderewski – premier pierwszego rządu RP i minister spraw zagranicznych złożyli podpisy obok największych triumfatorów światowego konfliktu. Po raz pierwszy w dziejach zdarzyło się, że tak potencjalnie słaby partner, jakim była wówczas Polska – ledwo ze zgliszcz i niebytu powstały – stał się nie tylko beneficjentem cudzego wysiłku i wkładu w wojnę (Francji, Anglii i Stanów Zjednoczonych), ale także współtwórcą i zwycięskim podmiotem zdolnym do budowania ładu po globalnym konflikcie. Niewątpliwie zawdzięczaliśmy to szczególnie tym dwóm osobom, o których wiedza w Polsce jest powszechna, ale zrozumienie ich błyskotliwości i zaradności politycznej – delikatnie mówiąc – w Narodzie szwankuje.

Ignacy J. Paderewski, którego 75. rocznicę śmierci obchodzimy, to światowej wówczas sławy pianista, ale także kompozytor, który swój talent przekazał sprawie polskiej, bo – tak po prostu – był Polakiem i patriotą. Udało mu się – podobnie jak czynił to przed nim zmarły w 1916 r. Henryk Sienkiewicz – namówić prezydenta USA, by pomógł w prowadzeniu działalności charytatywnej na rzecz Polaków, którzy nie dość, że walczyli po obydwu stronach frontu I wojny światowej, zabijając się nawzajem, to jeszcze cierpieli nędzę. Dla Stanów Zjednoczonych ziemie polskie to były jakieś peryferie świata; jednak dzięki Paderewskiemu z miesiąca na miesiąc wzrastała świadomość Thomasa W. Wilsona, że sprawa polska – najpierw budowa Błękitnej Armii, a potem niepodległości – jest sprawą priorytetową dla Ameryki! Niełatwa to sztuka.

Reklama

Roman Dmowski z kolei, najwybitniejszy polski strateg czasów I wojny światowej, skupił wokół siebie i powstałego z jego inicjatywy Komitetu Narodowego Polskiego wybitnych polityków, ale także specjalistów – ekspertów z różnych dziedzin życia politycznego i gospodarczego, a także dyplomatów, potrafiących bez kompleksów dopominać się o swoje (a raczej polskie) w gabinetach możnych ówczesnego świata. To dzięki Paderewskiemu i Dmowskiemu prezydent USA wpisał do celów wojny powstanie Polski z wolnym dostępem do morza, a dzięki Dmowskiemu i KNP to samo uczyniły Francja i Anglia, choć ta ostatnia bez entuzjazmu. I właśnie o to chodzi w polityce, żeby nasi partnerzy i przyjaciele – choćby bez entuzjazmu – odczuwali stałą obecność polskiej dyplomacji jako siły stabilnej i suwerennej, reprezentującej ważny na mapie politycznej świata Naród. Tę sztukę posiadł Dmowski, gdy podczas jednego z pierwszych posiedzeń konferencji pokojowej w brawurowym wystąpieniu – mówiąc na przemian po francusku i angielsku – przedstawił nie tylko postulowany zarys granic powstającej Rzeczypospolitej, ale także dowodził, że pokój europejski jest zależny od realizacji jego postulatów. I miał rację, choć wówczas nie wysłuchano go z należytym namysłem. W efekcie wybuchła jeszcze jedna, dużo krwawsza wojna.

* * *

Jan Żaryn
Redaktor naczelny „wSieci Historii”, historyk, wykładowca INH UKSW, publicysta i działacz społeczny, m.in. prezes SPJN, członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, senator RP

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do katechetów: Róbcie swoje i zawierzcie Bogu

2019-12-14 21:04

mag / Warszawa (KAI)

Róbcie swoje i zawierzcie Bogu – zachęcał katechetów bp Romuald Kamiński. W auli kurialnej odbył się adwentowy dzień skupienia dla nauczycieli religii z diecezji warszawsko-praskiej. W tym roku naukę rekolekcyjną wygłosił ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski z Opus Dei. Mówił w niej o tym jak skutecznie przepowiadać Ewangelię. Oparł się przy tym na adhortacji papieża Franciszka Christus Vivit oraz nauczaniu papież Benedykta XVI.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Duchowny podkreślił, że podstawowym zadaniem nauczyciela religii jest prowadzić dzieci i młodzież do Jezusa Chrystusa. – Wasze przepowiadanie musi być zawsze oparte na prawdzie. Przyznał, że wymaga to mądrości i roztropności, by stać się ofiarą konfliktu. Zwrócił uwagę, że najskuteczniejszą metodą w edukacji jest doprowadzanie młodego człowieka, by sam mógł odkryć wartości. - W praktyce będzie to oznaczało dla nas umiejętne słuchanie, towarzyszenie, wypracowanie przez wielu z nas umiejętność zadawania pytań, tak aby podprowadzać dzieci i młodzież pod różne odpowiedzi, by sama Prawda swoim pięknem i siłą dobra przyciągnęła ich – tłumaczył ks. Moszoro-Dąbrowski.

Przyznał, że droga ucznia Zbawiciela nigdy nie była prosta. – Trzeba będzie nieustannie iść pod prąd będąc mocnym w wierze. Duchowe męstwo nie oznacza jednak hardości czy braku miłości – podkreślił.

- Jan Chrzciciel mówił a tłumy do niego ciągnęły. W jego ostrym nauczaniu było coś co poruszało ludzi i ich przyciągało. Tak więc nauczając trzeba zawsze wychodzić naprzeciw – mówił rekolekcjonista, zachęcając katechetów by sami starali się postawić w sytuacji konkretnego ucznia.

-W dzieciach jest odbicie tego czego doświadczają w swoich domach. Ich bunt i agresja są wynikiem tego, że sobie nie radzą z tym co ich spotyka. Głosząc więc naukę Chrystusa róbcie to z miłością. Niech w waszej postawie będzie empatia i zrozumienie. Pamiętajcie, że lekarz leczy, a nauczyciel naucza prawdy prowadząc do Jezusa – podsumował duchowny.

Składając katechetom świąteczne życzenia ordynariusz warszawsko-praski, bp Romuald Kamiński podziękował nauczycielom za ich oddaną posługę. Zwrócił uwagę na wyjątkowość i ponadczasowość ich pracy.

W ostatecznym rozrachunku, kiedy człowiek staje na progu wieczności, wszystko co doczesne a więc dobra materialne i intelektualne okazują się nieprzydatne. Pozostaje mu tylko to co może pomóc przejść na drugą stronę. Trzeba jednak mieć w życiu kogoś kto będzie nas należycie prowadził do spotkania z Panem. Wy do tej grupy należycie i z tego się cieszcie – zachęcał bp Kamiński.

Życzył im również wewnętrznej równowagi płynącej z życia w bliskości z Bogiem. Bez względu co będzie się działo w waszym otoczeniu, nie zamartwiajcie się. Róbcie swoje, a waszych sercach niech zawsze panuje pokój – podsumował duchowny.

Na terenie diecezji warszawsko-praskiej pracuje około 800 katechetów. W tym 2/3 to osoby świeckie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem