Iz 55, 10-11<- KLIKNIJ
Te dwa wersety należą do końcowej części Księgi Izajasza skierowanej do wygnańców. Lud żyje daleko od Syjonu. Droga powrotu wydaje się trudna. Prorok odpowiada obrazem deszczu oraz śniegu. W ziemi Izraela opad jest darem koniecznym. Bez niego gleba twardnieje. Ziarno nie dojrzewa. Chleb nie dochodzi do stołu. Śnieg na górach zasila źródła. Deszcz wnika w ziemię. Woda wykonuje spokojnie swą służbę. Obraz służy objawieniu skuteczności słowa Bożego. Hebrajskie dābār oznacza słowo, wydarzenie oraz sprawę. Słowo Boga nie jest samym dźwiękiem. Niesie w sobie czyn. Wychodzi z ust Pana. Zostaje posłane. Ma wyznaczony cel. Nie wraca bez owocu. Spełnia wolę Tego, który je wypowiedział. W ten sposób prorok budzi w wygnańcach ufność. Człowiek może nie widzieć jeszcze plonu. Pan już prowadzi historię do zamierzonego dobra. Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz. Deszcz daje „ziarno siewcy oraz chleb jedzącemu”. Słowo Boga troszczy się więc o przyszłość oraz o dzień dzisiejszy. Daje materiał do dalszego siewu. Daje także pokarm potrzebny teraz. Ten sam Bóg, który stworzył świat przez słowo, podtrzymuje nim swój lud w godzinie wygnania. Prorok nie każe oprzeć się na nastroju ani na politycznej kalkulacji. Prowadzi do ufności wobec słowa, które działa w ciszy, cierpliwie oraz niezawodnie.
Rz 8, 18-23<- KLIKNIJ
Paweł zestawia cierpienia czasu obecnego z chwałą, która ma się objawić. Apostoł nie umniejsza bólu. Zna prześladowanie, słabość ciała oraz ciężar codzienności. Mówi jednak, że obecne cierpienia nie mają tej samej miary co przyszła chwała. W tym świetle cały fragment staje się pieśnią nadziei pośród wzdychania. Apostoł wprowadza wielki temat stworzenia. Używa słowa ktisis. Chodzi o świat widzialny, który został poddany marności. Greckie mataiotēs niesie myśl o kruchości, przemijaniu oraz niespełnieniu. Stworzenie nie osiągnęło jeszcze celu, do którego zostało pomyślane. Zostało poddane tej kondycji „w nadziei”. To ważne zdanie. Historia świata nie zamyka się w rozpadzie. Zmierza ku wyzwoleniu z niewoli skażenia. Paweł opisuje całe stworzenie jako wzdychające w bólach rodzenia. Obraz ten był znany w tradycji żydowskiej. Bóle porodowe zapowiadały nadejście nowego czasu. Apostoł zachowuje ten sens. Cierpienie świata nie jest ruchem ku nicości. Zmierza ku narodzeniu nowego porządku. W centrum tej nadziei stoją „synowie Boży”, czyli ochrzczeni, w których łaska ma się objawić w pełni. Gdy oni dojdą do chwały, także stworzenie znajdzie udział w nowej wolności. Werset 23 przenosi uwagę na wnętrze wierzących. Oni także wzdychają. Mają już „pierwociny Ducha”. Duch jest pierwszym darem przyszłych żniw. Dlatego chrześcijanin czeka na „odkupienie ciała”. Paweł strzeże tu całej Ewangelii przed ucieczką w duchowość oderwaną od stworzenia. Zbawienie obejmuje ciało. Obejmuje także świat stworzony. Dobra nowina tego fragmentu jest szeroka. Bóg prowadzi ku odnowie nie tylko duszę człowieka. Prowadzi ku odnowie całe stworzenie.
Mt 13, 1-23<- KLIKNIJ
Mateusz otwiera mowę w przypowieściach sceną nad jeziorem. Jezus wychodzi z domu, siada przy wodzie, następnie wchodzi do łodzi, by nauczać wielki tłum stojący na brzegu. Sama sceneria ma sens symboliczny. Dom ustępuje miejsca przestrzeni otwartej. Słowo wychodzi ku wielu. Jezioro staje się amboną dla całej okolicy. Przypowieść mówi o siewcy, który rozsiewa hojnie. Ziarno pada na drogę, na grunt skalisty, między ciernie oraz na ziemię dobrą. W Galilei taki obraz był bardzo bliski doświadczeniu słuchaczy. Ścieżki biegły między polami. Pod cienką warstwą ziemi często leżała skała wapienna. Ciernie rosły szybko. Mogły zdusić młode rośliny. Jezus bierze więc obraz dobrze znany. Pokazuje przez niego los słowa Bożego w sercu człowieka. Uczniowie pytają o sens przypowieści. Jezus odpowiada, że uczniom dane jest poznać tajemnice królestwa. Tajemnica nie oznacza czegoś ciemnego. Oznacza plan Boga odsłaniany tym, którzy słuchają z wiarą. Cytat z Iz 6 wyjaśnia powagę sytuacji. Człowiek może słyszeć, lecz nie przyjąć. Może patrzeć, lecz nie zobaczyć. Odrzucone słowo nie pozostaje bez skutku. Serce staje się jeszcze bardziej zamknięte. Przyjęte słowo rozszerza zdolność słuchania. Wyjaśnienie Jezusa przechodzi przez cztery rodzaje gleby. Droga oznacza serce ubite, otwarte na wiele głosów, przez co słowo nie może wniknąć. Zły porywa zasiew. Grunt skalisty oznacza człowieka zachwyconego bez głębi. Radość pojawia się szybko. Nie ma jednak korzenia. Gdy przychodzi ucisk, słowo obumiera. Ciernie oznaczają troski świata oraz ułudę bogactwa. One duszą wzrost. Dobra ziemia słucha, rozumie oraz wydaje plon. W grece czasownik syniēmi wskazuje na rozumienie, które obejmuje serce oraz decyzję życia. Przypowieść nie kończy się osądem bez wyjścia. Prowadzi do pracy nad wnętrzem. Droga może zostać rozluźniona przez ciszę oraz modlitwę. Skała może ustąpić przez wierność w rzeczach małych. Ciernie mogą zostać usunięte przez uporządkowanie pragnień. Wtedy słowo działa jak deszcz z Izajasza. Wnika. Karmi. Daje plon dla Boga oraz dla ludzi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
