Reklama

Gdzie chrzest, tam nadzieja

Niedziela Ogólnopolska 28/2016, str. 26-27

Bożena Sztajner/Niedziela

A to Polska właśnie. Wpatrzona w oblicze Czarnej Madonny. Adorująca krzyż. Klękająca do codziennej modlitwy. Dumna ze swoich symboli narodowych, historii i tradycji. Solidarna. Wierna. Wolna. Kochająca Kościół, Ojczyznę. Zjednoczona z Ojcem Świętym. Taką Polskę buduje Rodzina Radia Maryja, która w tym roku w dniach 9-10 lipca pod hasłem: „Gdzie chrzest, tam nadzieja” pielgrzymuje na Jasną Górę po raz 25., aby wspólnie podziękować Bogu za dar wiary i sakrament chrztu, zaświadczyć o nadziei i miłości, a także dać wyraz troski o sprawy publiczne. Pielgrzymka rozpocznie się w sobotę 9 lipca o godz. 18 Mszą św. na Szczycie Jasnogórskim. Potem pątnicy będą uczestniczyć w modlitwie różańcowej i w Apelu Jasnogórskim.

Święto wiary i radości

Podobnie jak w poprzednich latach, w niedzielę 10 lipca już od rana tysiące pielgrzymów będą się gromadzić na jasnogórskich błoniach, by uczestniczyć w wielkim święcie wiary i radości. Na początku zawsze chwalą Maryję i śpiewają Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, potem słuchają koncertów. Wszystkich przybywających z różnych zakątków kraju i z zagranicy powita o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel i dyrektor Radia Maryja. We wspólnocie pielgrzymi będą o godz. 11 uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Jak co roku zawierzą się Matce Bożej i odmówią Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Jak było na początku?

Na pierwszą radiową pielgrzymkę 28 listopada 1992 r. pątnicy przyjechali jednym autokarem. Przeżywali ją w dużym skupieniu, w ciszy. – Była Jasna Góra i byliśmy my – wspomina pani Jadwiga z Torunia, wolontariuszka od początku istnienia rozgłośni. Sięga pamięcią do czasu powstania radia w 1991 r. i początków działalności. Zwraca uwagę na wielką wiarę Ojca Dyrektora i jego ufność Matce Bożej oraz potrzebę ewangelizacji. Podkreśla, że to dzieło powstało w klimacie modlitwy; adoracja Najświętszego Sakramentu w małej radiowej kaplicy trwała dzień i noc, a gdy trzeba było, cała jej rodzina, wraz z 12-letnimi córkami, pościła o chlebie i wodzie. – Uważam, że Ojciec Dyrektor umiał zaufać i ufa do końca, i to jest taki charyzmat dla nas wszystkich – stwierdza. Dziś patrzy na barwne, radosne, rozśpiewane rzesze i dodaje: – Teraz pielgrzymka jest, można powiedzieć, wykwintna, dopracowana. Czekamy na nią. Wracamy zmęczeni, ale szczęśliwi, że możemy być, możemy trwać...

Reklama

We wszystkich pielgrzymkach uczestniczyła także pani Bogusława z Torunia, wolontariuszka Radia Maryja od początku jego istnienia. Opowiada ona o nieformalnej pielgrzymce w październiku 1995 r. Był to szturm do nieba w obronie częstotliwości rozgłośni. Z czasem Ojciec Tadeusz ustalił termin pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na drugą niedzielę lipca. W tym miejscu warto dodać, że na początku, w okresie przełomowym, odbyły się dwie błagalne pielgrzymki na Jasną Górę w jednym roku. To największe duchowe spotkanie Rodziny Radia Maryja jest dla pani Bogusławy ważne. Przeżywa je wraz z pracownikami i wolontariuszami, posługuje w namiotach, w których są składane tzw. róże, czyli ofiary na Radio Maryja i wszystkie dzieła powstałe przy rozgłośni, gdzie można nabyć m.in. książki, broszury, materiały ewangelizacyjne czy po prostu porozmawiać. – Chcemy służyć swoimi siłami, dobrym humorem i wiedzą – wyznaje. – Teraz jest coraz więcej ludzi i... coraz więcej intencji.

Czas przeżyć

25. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja i posługa wolontariuszy to czas przeżyć, zarówno radosnych, jak i trudnych. Początki były najtrudniejsze. – A gdy coś się udało, także przezwyciężenie trudów, omadlaliśmy wszystko w malutkiej piwnicznej kaplicy, zwanej dzisiaj kaplicą Zawierzenia – mówi pani Helena, wolontariuszka z Torunia. Pielgrzymka powstała bowiem z potrzeby serca, by w domu Maryi, w Jej sanktuarium na Jasnej Górze, powierzyć to dzieło Jej matczynej opiece. Lipcowe spotkania Rodziny Radia Maryja wpisały się już na stałe w historię rozgłośni i dlatego pani Helena zachęca: – Przynieś swój czyn dobry jak chleb, aby i inni go „skosztowali”, bo więcej jest radości w dawaniu aniżeli w braniu, a radio niech stanie się cudem Miłości wśród nas. A cuda są dla wierzących; na ile uwierzą, na tyle cud się stanie. Ten cud trwa już 25 lat...

* * *

9 lipca – sobota

Reklama

18.00 – Msza św. na Szczycie Jasnogórskim
20.20 – Różaniec
21.00 – Apel Jasnogórski

10 lipca – niedziela

8.00 – Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny
11.00 – Msza św. na Szczycie Jasnogórskim – przewodniczy abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego

2016-07-05 10:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To jest CUD!

2020-07-07 10:03

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Maryja

Tak skwitowała urzędniczka SANEPID-u wyniki testu na koronawirusa ojców franciszkanów z Niepokalanowa. 107 testów i wszystkie ujemne.

To nie możliwe, aby w tak dużej społeczności nikt nie miał pozytywnego wyniku. Wszystko zaczęło się w piątek, 26 czerwca 2020 r. Wieczorem karetka pogotowia zabrała jednego z braci do szpitala. Brat ten wrócił do klasztoru z urlopu 22 czerwca. Czuł się nie najlepiej dlatego pojechał do lekarza. Dostał antybiotyki i wrócił do klasztoru.

W klasztorze w ciągu tych kilku dni miał kontakt bezpośredni z około 30 braćmi. Według pracownika SANEPID-u kontakt bezpośredni, to taki, w którym dana osoba przebywała z zarażonym minimum 15 minut, w odległości mniej niż 2 metry.

Brat jest między innymi fryzjerem, ostrzygł w tym czasie kilku braci. Ponadto całą wspólnotą spotykamy się na posiłkach w refektarzu i kilka razy dziennie w kaplicy na modlitwie. Nieświadomi zagrożenia nikt nie unikał z nim kontaktu. W ciągu tych pięciu dni pobytu w klasztorze po urlopie brat ten był w wielu miejscach wspólnego przebywania.

Chory po wykryciu korona wirusa został przewieziony do szpitala jednoimiennego w Warszawie i przebywa tam do dnia dzisiejszego. Jest podłączony do respiratora. Jego płuca oddychają w 60 %. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

Do szpitala zakaźnego trafił jego rodzony brat i bratowa oraz 90-letnia mama, która jest na OIOMI-e. Stan naszego współbrata jest nadal poważny, ale stabilny. Kiedy w sobotę 27 czerwca dotarła do klasztoru informacja o koronawirusie naszego współbrata, strach padł na wszystkich. Zrozumieliśmy, że to nie żarty. Zostaliśmy natychmiast objęci przez SANEPID kwarantanną do 10 lipca. Została zamknięta bazylika dla udziału wiernych oraz wszystkie miejsca pracy, w których pracują osoby z zewnątrz. Wprowadziliśmy zalecenia SANEPIDU co do ograniczenia spotkań między sobą. Z twarzy zniknął uśmiech, usta zakryły maseczki. Przeszliśmy w internetowy reżym nabożeństw.

Od współbraci z innych klasztorów, parafian, sympatyków naszego sanktuarium, naszych rodzin i znajomych otrzymaliśmy wiele wsparcia duchowego i materialnego, za co z serca wszystkim dziękujemy. Wielu zapewniało nas o modlitwie.

Czekaliśmy z niecierpliwością na piątek, 3 lipca. W tym dniu zrobiono nam wymazy. Teraz pozostało tylko czekać na sobotę, jak na wyrok. Dzięki Bogu z piątku na sobotę było comiesięczne czuwanie modlitewne przed pierwszą sobotą. Tym razem byli tylko zakonnicy. Odmówiliśmy trzy części różańca przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie była Msza św. Razem z nami przez internat modliło się kilkaset osób.

Przyszła pierwsza sobota, 4 lipca, a z nią comiesięczne spotkanie „Oddaj się Maryi”: konferencja, świadectwa, Msza św. z zawierzeniem wszelkich spraw Matce Bożej oraz nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi.

Wszystko jak co miesiąc ale bez udziału wiernych. Można nas było oglądać przez YouTube na kanale NIEPOKALANÓW oraz słuchać transmisji przez Radio Niepokalanów. Pomimo pustki w bazylice czuło się obecność ludzi, że są tu z nami, że tak jak my zawierzają się Niepokalanej. To św. Maksymilian nauczył nas, aby ze wszystkim przychodzić do Niej.

Była to najspokojniejsza pierwsza sobota od 4 lat. Nikt nie prosił o poświęcenie dewocjonaliów, chwilę rozmowy, spowiedź. Tak cicho jak nigdy. Spokojnie można było zjeść posiłek, odpocząć i dalej czekać na „wyrok”. Chyba już każdy w klasztorze brał pod uwagę różne scenariusze. Po południu okazało się, że wyniki będą dopiero w niedzielę.

Wieczorem, w trakcie codziennego różańca odmawianego w kaplicy św. Maksymiliana w intencji zakończenia epidemii, rozdzwoniły się dzwony na bazylice. Cóż to może być, czy nie daj Boże coś niedobrego się stało z naszym chorym bratem, ale w klasztorze nie ma takiego zwyczaju, a może Ojciec Święty zachorował?

Pytań było wiele.

Na Apel Maryjny wchodzi do kaplicy św. Maksymiliana gwardian klasztoru i ogłasza przez mikrofon: wyniki na koronowirusa wszystkich braci są ujemne. Według urzędniczki SANEPID-u: To jest CUD !!!

Przez cały okres epidemii nie zdarzyło się nigdzie w Polsce, a być może i na świecie, aby nikt, z tak dużej grupy mającej kontakt z osobą zarażoną, nie został zarażony. Zanim gwardian ogłosił wyniki wraz z pracownikiem SANEPID-u kilka razy sprawdzał listy. 100 % zdrowych.

Chwała Bogu!

Niepokalana po raz kolejny pokazała, że troszczy się o swój Niepokalanów. Odbieramy tę łaskę jako znak, że Matce Najświętszej podoba się to, co od kilku lat robimy: pierwsze soboty z zawierzeniem, wspólny Różaniec, nabożeństwa pokutne i Msze święte za grzechy aborcji, pielgrzymki pokutne, czuwania nocne, Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, które już za miesiąc odbędzie się po raz Czwarty, Sztafeta Różańcowa i wiele innych. Niech ta Boża interwencja będzie iskrą, która zapali nasz naród nową miłością do Boga i ludzi i wleje w nasze serca wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tak jak 100 lat temu Maryja przyszła z pomocą naszym przodkom, ukazując się bolszewikom i przepędzając ich spod Warszawy, tak niech w naszych czasach przyjdzie nam z pomocą i zwycięży naszych wrogów.

Dziękujemy Wam, że z nami byliście. Polecamy każdego z Was Maryi i życzymy abyście doznali, jak dobra i czuła jest nasza MATKA.

Franciszkanie z Niepokalanowa

Ogłoszenie o. Grzegorza Szymanika - gwardiana Niepokalanowa o wynikach badań.

"Zawierz się Maryi, nasza Mama nigdy Ciebie nie zawiedzie."

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda: gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku

2020-07-12 21:14

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

wybory prezydenckie

PAP/Leszek Szymański

Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku, dziękuję jego wyborcom za to, że wzięli udział w wyborach - powiedział w niedzielę po podaniu sondażowych wyników II tury wyborów Andrzej Duda.

"Gratuluję Rafałowi Trzaskowskiemu jego wyniku, gratulacje z całego serca. Dziękuję również jego wyborcom za to, że wzięli udział, (w wyborach) że oddali głosy" – powiedział na wieczorze wyborczym w Pułtusku Andrzej Duda, który w tegorocznych wyborach ubiega się o reelekcję. (PAP)

autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Rafał Białkowski, Sonie Otfinowska

ktl/ rbk/ sno/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję