Reklama

W imię prawdy o Jedwabnem i Kielcach

Zainaugurowana przez rząd PiS i prezydenta Andrzeja Dudę nowa polityka historyczna sprzyja ostatecznej likwidacji skutków dziesięcioleci upokarzania Polaków w ramach tzw. pedagogiki wstydu, którą niejednokrotnie piętnował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Pomaga to wznowieniu przedwcześnie umorzonych z winy byłego fatalnego prezesa IPN Leona Kieresa śledztw w sprawach mordu w Jedwabnem 10 lipca 1941 r. i rzekomego pogromu w Kielcach 4 lipca 1946 r.

Niedziela Ogólnopolska 28/2016, str. 38-39

wikipedia.com

Fragment pomnika upamiętniającego pomordowanych Żydów z Jedwabnego

Przypomnijmy, że właśnie „Niedziela”, dzięki ks. inf. Ireneuszowi Skubisiowi, była pierwszym medium prasowym, które stanowczo sprzeciwiło się tak nagłaśnianemu w przeważającej części „polskich” mediów zbiorowi antypolskich oszczerstw Jana Tomasza Grossa (por. cykl moich tekstów „100 kłamstw J. T. Grossa”). Niestety, ówczesna, jednostronnie i bez dowodów przesądzająca o winie Polaków, polityka prezesa IPN Leona Kieresa doprowadziła do przedwczesnego umorzenia śledztwa w sprawie zbrodni w Jedwabnem i fatalnego w skutkach przerwania ekshumacji w tej miejscowości. Stało się to akurat wtedy, gdy znaleziono wyraźne dowody zbrojnej obecności Niemców przy stodole w Jedwabnem (blisko sto łusek po niemieckich nabojach). Na próżno protestowano przeciwko przerwaniu ekshumacji (m.in. w liście kilkudziesięciu osobistości polonijnych).

Nowe świadectwa o Jedwabnem

Stopniowo mnożyły się jednak dowody dominującej roli Niemców w mordzie w Jedwabnem i ich strzelania do Żydów próbujących uciec z podpalonej przez nich stodoły. Już w 2004 r. historyk i reżyser dokumentalista Artur Janicki nakręcił prawdziwie obiektywny film „Jedwabne”, który potem kilkanaście lat przeleżał na półkach. Powodami zablokowania tego filmu były jego obiektywizm i obalanie kłamstw Grossa. Szczególnie ważną część dokumentu stanowiła rozmowa z szefem ekipy archeologicznej prowadzącej ekshumacje w Jedwabnem – prof. Andrzejem Kolą. Stwierdził on, że znalezione tam łuski zostały wystrzelone po 1939 r. i były dowodem na to, iż do żydowskich ofiar strzelano z broni ręcznej zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz stodoły. Znamienny był fakt, że raportu prof. Koli w ogóle nie zamieszczono w ogromnym, przegadanym, dwutomowym wydawnictwie o Jedwabnem (1561 stron) Kieresowskiego IPN. Prof. Kola nazwał zresztą ekshumacje w Jedwabnem tylko „parodią ekshumacji” z powodu ich przedwczesnego przerwania.

W numerze na 5-6 stycznia 2008 r. „Naszego Dziennika” jeden z najwybitniejszych badaczy historii Polski w II wojnie światowej dr Leszek Żebrowski zamieścił ważny tekst nt. sprawy Jedwabnego pt. „Nowe kłamstwa Grossa”. Przytoczył tam wczesne relacje żydowskie, które zostały pominięte przez Grossa i których nie wykorzystano w śledztwie IPN. Były tam m.in. relacje Michaela Maika, Ryvki Kaizer i Hersza Cukiermana (Harolda Zissmana). Wszystkie wskazywały na dominującą rolę Niemców w zbrodni w Jedwabnem.

Reklama

Jednym z ważniejszych wydarzeń w dyskusji o tej sprawie w ostatnich latach było ogłoszenie w TV Niezależna Polonia wstrząsającej relacji naocznego świadka wydarzeń – Hieronimy Wilczewskiej (w dniu masakry miała 8 lat). Jej ojciec został zastrzelony przez Niemców miesiąc przed rzezią w Jedwabnem. Kobieta od lat żyje w New Britain w stanie Connecticut w USA. Opowiadała, jak gestapowiec żądał, aby się napatrzyła, co Niemcy robią z Żydami, bo jak skończą z nimi, to zrobią to samo z Polakami. Szczegółowo opisała widziane zapędzanie Żydów do stodoły, którą później spalono. Jej przejmująca relacja stanowi centralną część filmu „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane Świadectwa – Pominięte fakty” pary polonijnych działaczy: Wacława i Elżbiety Kujbidów. W maju tego roku film wyświetlono po raz pierwszy w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Debatę na jego temat prowadził w Radiu Wnet dyrektor naczelny tej stacji Krzysztof Skowroński. Film Kujbidów jednoznacznie oskarża Niemców o zbrodnie w Jedwabnem w oparciu o świadectwa naocznych świadków, a zarazem piętnuje świadome zakłamania w śledztwie IPN.

O kolejnych ważnych nowych świadectwach powiedział 28 czerwca br. w audycji red. Jana Pospieszalskiego „Warto rozmawiać” zasłużony działacz opozycji antypeerelowskiej, a od niedawna członek kolegium IPN Krzysztof Wyszkowski. Wspomniał on o znalezionej w aktach Wojewódzkiej Żydowskiej Komisji Historycznej w Białymstoku relacji Żydówki Finkelstein, która pisała o słyszanych przez siebie licznych strzałach niemieckich przy stodole w Jedwabnem. Wyszkowski przywołał również przemilczany dotąd fakt, że w czasie ekshumacji znaleziono ciało przestrzelone niemiecką kulą. Jak można było pominąć tak ważny ślad?!

27 czerwca br. w Białymstoku odbyła się uroczystość ku czci ok. 1000 Żydów, którzy zostali spaleni przez Niemców niespełna dwa tygodnie przed Jedwabnem, 27 czerwca 1941 r., co było rzeczą całkowicie przemilczaną przez J. T. Grossa i jego zwolenników. W przemówieniu z tej okazji prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że wina Niemców za ten mord i inne zbrodnie w regionie Podlasia była „jasna i określona” oraz że „trzeba o tym mówić”. I dodał: – Nie można jej przysłaniać różnego rodzaju operacjami w typie tych, które były zorganizowane wokół Jedwabnego, gdzie przedstawiano zbrodnię, której się rzeczywiście dopuszczono, w sposób niemający nic wspólnego z jej rzeczywistym przebiegiem, z faktami.

Reklama

Wszystkie te nowe świadectwa wskazują na to, że należy jak najszybciej doprowadzić do wznowienia śledztwa w sprawie mordu w Jedwabnem i podjęcia na nowo zbyt pochopnie przerwanych ekshumacji.

Prawda o rzekomym pogromie w Kielcach

4 lipca 1946 r. – w dzień po sfałszowaniu referendum przez komunistów – doszło w Kielcach do zorganizowanej przez NKWD i kielecką bezpiekę prowokacji, którą nagłośniono jako tzw. pogrom kielecki. W jej wyniku zginęło 37 Żydów i 3 Polaków. Celem prowokacji było odwrócenie uwagi Zachodu od sfałszowania referendum. Podobnego typu prowokacje były organizowane przez NKWD również na Węgrzech, Słowacji i w Rumunii w pierwszych latach po 1945 r. – zawsze dla przysłonięcia jakichś sowieckich łajdactw popełnionych wobec tych krajów. Pisała o tym szeroko już w 1991 r. czołowa węgierska historyk, obecnie dyrektor budapeszteńskiego Muzeum Terroru Mária Schmidt (por. szerzej uwagi w moim opracowaniu: „Kulisy zbrodni kieleckiej”, zamieszczonym w 2. tomie IPN-owskiego wydawnictwa „Wokół pogromu kieleckiego”, Warszawa 2008, s. 458). Już na początku wiele wybitnych osób – ambasador USA w Warszawie Arthur Bliss Lane czy biskup kielecki Czesław Kaczmarek, który przygotował tajny raport o zbrodni kieleckiej (za co m.in. go później więziono) – jednoznacznie uznało, że zajścia w Kielcach były wynikiem działań komunistycznej bezpieki.

Tym bardziej żałosny był fakt, że komunistyczne kłamstwo o pogromie kieleckim publicznie odgrzewano i nagłaśniano po 1989 r. Jeszcze w 1996 r. postkomunistyczny minister spraw zagranicznych Dariusz Rosati wystąpił ze skierowaną do Światowego Kongresu Żydów prośbą o przebaczenie za wydarzenia kieleckie z 1946 r. i oświadczył: „Jest nam wstyd za to, że Polacy dokonali tej zbrodni”. Przepraszał w imieniu narodu polskiego (!) zamiast PZPR, z którą był związany przez ćwierć wieku.

Na szczęście w 1996 r. ukazała się pierwsza, bardzo cenna książka Krzysztofa Kąkolewskiego „Umarły cmentarz”, która gruntownie odkłamuje sprawę Kielc w 1946 r. i pokazuje tę zbrodnię zgodnie z faktami, jako efekt nikczemnych działań sowieckich służb i polskiej bezpieki. Dwa lata później (w 1998 r.) mieszkający w Kielcach ks. prof. Jan Śledzianowski wydał książkę: „Pytania nad pogromem kieleckim”, w której podobnie jak Kąkolewski demaskuje fałsze o rzekomym pogromie kieleckim. Przez wiele lat blokowano wyświetlenie w którejkolwiek z telewizji nakręconego w 1996 r. dokumentu brata Czesława Miłosza – Andrzeja Miłosza „Henio”. Było to wyznanie chłopca, którego rzekome porwanie przez Żydów posłużyło bezpiece do sprowokowania kieleckich zajść. Henryk Błaszczyk przez 50 lat bał się wyznać prawdę z obawy przed zamordowaniem przez ludzi z bezpieki. To, co powiedział, było niesamowite. Okazało się, że jego własny ojciec był ubekiem i w towarzystwie innych zaprzyjaźnionych ubeków wspierał prowokację kielecką, a zastraszony Henio był ich narzędziem. Znamienne, że tak ważny, odsłaniający prawdę film pokazano dopiero 18 lat po jego nakręceniu – w 2014 r. – w mającym bardzo małą oglądalność kanale Historia. Przez lata blokowano również wyświetlenie innego filmu dokumentalnego Miłosza z 1996 r. – „Pogrom. Kielce 4 lipca 1946 r.”. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Andrzej Miłosz, autor filmów, które blokowała „nowa cenzura”, został wyróżniony tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata za ratowanie Żydów. W telewizjach nie dopuszczano również do pokazania filmu wspomnianego już reżysera dokumentów i historyka Artura Janickiego „Pogrom kielecki – fałsz i prawda”. Obraz ten jednoznacznie odsłania komunistyczną inspirację tego wydarzenia, mówi o celach tej prowokacji. 29 czerwca 2015 r. w internetowej telewizji wyświetlono kolejny film demaskujący funkcjonujące kłamstwa: „Pogrom kielecki z 4 lipca 1946 r. – Śladami prawdy”. Jest to zapis rozmowy Małgorzaty Sołtysiak z sędzią Andrzejem Jankowskim, który przez pewien czas prowadził śledztwo w tej sprawie, a w 2008 r. był jednym z trzech redaktorów 2. tomu IPN-owskiego wydawnictwa „Wokół pogromu kieleckiego”. Jankowski był do pewnego stopnia naocznym świadkiem zbrodniczych wydarzeń – w 1946 r. jako mały chłopiec przebywał przy basenie, na który przychodzili żołnierze KBW. Wtedy usłyszał, jak opowiadali, że na rozkaz rosyjskiego majora zabijali Żydów. Wyznania sędziego Janickiego były jednoznacznym oskarżeniem NKWD i kieleckiej bezpieki o doprowadzenie do tzw. pogromu. Wszystkie te nowe świadectwa skłaniają tym mocniej do wznowienia tak niegodnie umorzonego w 2004 r., za czasów dominacji w IPN Leona Kieresa, śledztwa w sprawie zbrodni kieleckiej. Postulowałem to już w 2008 r. we wspomnianym 2. tomie wydawnictwa „Wokół pogromu kieleckiego” (s. 469) i w czasie mojej dłuższej rozmowy odbytej w obecności prof. Jana Żaryna z prezesem IPN Januszem Kurtyką zaledwie tydzień przed jego śmiercią, która położyła na długo kres szansom na doprowadzenie do wznowienia takiego śledztwa. Tym bardziej warto podjąć je dziś.

2016-07-05 10:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

Zawierzyli swe życie Maryi

2020-07-04 20:01

Marzena Cyfert

Podczas uroczystej Eucharystii w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu

Niezwykła uroczystość miała miejsce w Brzegu w parafii pw. Miłosierdzia Bożego. 4 lipca grupa parafian wraz ze swym proboszczem ks. Marcinem Czerepakiem dokonała uroczystego aktu ofiarowania się Jezusowi przez Maryję na podstawie „Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.


Akt ofiarowania poprzedziły 33-dniowe rekolekcje, które rozpoczęły się w parafii 31 maja. Zorganizował je ksiądz proboszcz razem ze Wspólnotą Duchowych Niewolników Maryi „Ad Iesum per Mariam”.

Fotorelacja z uroczystości: 

 


Legalne niewolnictwo

Rekolekcje odbywają się według autorskiego programu pt. „Jedynemu Bogu przez Niepokalaną Maryję” opartego na wskazaniach św. Ludwika Marii de Montforta wyłożonych w „Traktacie…” oraz na wezwaniu Matki Bożej z Fatimy do modlitwy, ofiary i pokuty. Do zawierzenia może przystąpić każdy, niezależnie czy jest osobą świecką, konsekrowaną, czy też kapłanem. Istotne jest głębokie przygotowanie.

W ramach każdej edycji wspólnota zaprasza uczestników na 6 wspólnych spotkań, 2 nabożeństwa pokutne, przygotowanie do spowiedzi generalnej oraz uroczystą Mszę św. z Aktem Ofiarowania.

Misją WDNM jest propagowanie duchowej i apostolskiej drogi niewolnictwa maryjnego. Wspólnota realizuje ją m.in. przez przygotowywanie i towarzyszenie wiernym, którzy zostali zaproszeni na tę drogę przez Matkę Najświętszą i zaangażowanie w przygotowywanie oraz prowadzenie grup dorosłych i młodzieży do całkowitego oddania się Maryi w macierzyńską niewolę miłości. Wspólnota podejmuje swoją posługę na zaproszenia kierowane przez kapłanów, bądź to prowadząc przygotowania, bądź pomagając kapłanowi. Członkowie wspólnoty służą swoim doświadczeniem, animacją nabożeństw rekolekcyjnych, posługą muzyczną oraz świadectwem życia oddanego Maryi.

Uroczysta Eucharystia

Przed Eucharystią w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzegu prowadzący przygotowanie Anna i Zbigniew Kozikowscy dokonali wprowadzenia do mającego nastąpić Aktu Ofiarowania. – Kiedy będziecie wypowiadać słowa zawierzenia, przejdzie między Wami Maryja. Zasieje w waszych sercach ziarenka, z których wyrosną owoce miłości. Aby to nastąpiło trzeba było swoje serce przygotować, tak jak przygotowuje się rolę – właśnie przez 33-dniowe rekolekcje, nabożeństwo pokutne, spowiedź generalną. W akcie oddania staniemy wszyscy razem, nawet jeśli nasz współmałżonek czy współmałżonka są przeciwni, musimy o nich pamiętać i modlić się za nich. To, co kiedyś tak bardzo mocno mnie uderzyło, to stwierdzenie, że dusza poświęcona Maryi jest stracona dla szatana i tym samym wyciąga kolec z Serca Maryi – mówiła Anna Kozikowska.

Zachęciła następnie do modlitwy za wszystkich swoich bliźnich. – Jeśli modlimy się za męża, to módlmy się za wszystkich mężów. Jeśli modlimy się za żonę, módlmy się za wszystkie żony. Módlmy się za kapłanów. Kapłani potrzebują naszej modlitwy a my tak bardzo potrzebujemy kapłanów. A Kościół jest dzisiaj tak mocno zraniony. Módlmy się i ofiarowujmy nasze posty i cierpienia. Dzisiaj jest taki dzień, w którym powinniśmy złożyć Bogu daninę. Nie musi to być danina finansowa, może być duchowa. Maryja nam pokaże, gdzie i w jaki sposób. A dziś świętujmy to, co się już dokonało i to, co Bóg dla nas jeszcze przygotował – mówiła Anna Kozikowska.

Eucharystię rozpoczęła procesja, w której parafianie szli z białymi różami i składali je przed ołtarzem, przed figurą Matki Bożej Fatimskiej. Swoją różę złożył również ksiądz proboszcz, który przewodniczył Mszy św. Jak powiedział w homilii: – Jesteśmy uczestnikami i świadkami wyjątkowego nabożeństwa, które kończy 33-dniowe rekolekcje i 24-godzinne nabożeństwo pokutne. Każdy z nas jest tutaj z potrzeby serca. To, że zdecydowaliśmy się tutaj być, znaczy, że chcemy zrobić krok do przodu, chcemy głębszej więzi z Bogiem. Jest to więź z Ojcem, więź z Odkupicielem, który dotknął naszej rzeczywistości.

Następnie ksiądz proboszcz nawiązał do czytań i do historii Izraela, który nie zawsze był wierny Bogu. – Ale Bóg nie zapomniał o Izraelu. Nawet wówczas, gdy prorok Eliasz prosił Go o śmierć. I przez słowo Boga otrzymał nadzieję. Jakże to aktualne w sytuacji wiszącego nad nami lęku związanego z epidemią. Historia Izraela pokazuje nam Boga, który mówi, że przyjdzie czas na odbudowę wszystkiego – mówił ksiądz proboszcz. Następnie zauważył, że Jezus nam mówi, że czas Jego obecności z nami to czas wesela. Gdy Go dotykamy, przyjmujemy do serc, jesteśmy na weselu. – Pewnie przyjdzie choroba, cierpienie, krzyż. Tak też było w życiu Świętej Rodziny. Maryja z Józefem zmagali się z cierpieniem aż po śmierć i krzyż. Jeśli popatrzymy na życiorysy świętych, to też widzimy, że ich droga życia nie była łatwa. Ale z nami od dzisiaj jest Maryja, nie jesteśmy sami – zakończył ks. Marcin Czerepak.

Parafianie uroczyście odczytali Akt Ofiarowania, własnoręcznie napisany i podpisany, po czym każdy osobiście złożył go w ręce księdza proboszcza. Na zakończenie Eucharystii ksiądz proboszcz poświęcił łańcuszki niewolnika Maryi, które otrzymali wierni i udzielił uroczystego błogosławieństwa relikwiami I stopnia św. Ludwika Marii Grignion de Montforta.

Źródła

W „Traktacie o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika M. Grignion de Montforta czytamy: „Bóg pragnie, by Jego Najświętsza Matka była obecnie więcej znana, bardziej kochana i czczona bardziej niż kiedykolwiek. Bez wątpienia nastąpi to, gdy wybrani rozpoczną za łaską Ducha Świętego tę wewnętrzną i doskonałą praktykę; którą im zaraz przedstawię. Wtedy ujrzą, o ile wiara na to pozwala, tę piękną Gwiazdę Morza, by pod Jej kierunkiem mimo burz i rozbojów morskich dopłynąć szczęśliwie do portu. Wtedy poznają wspaniałość tej Królowej i poświęcą się całkowicie Jej służbie jako poddani i niewolnicy z miłości. Doświadczą Jej słodyczy i pieszczot matczynych i kochać Ją będą czule jako ukochane dzieci. Poznają miłosierdzie, którego Maryja jest pełna; poznają, jak bardzo potrzebują Jej pomocy i będą we wszystkim uciekać się do Niej, jako do swojej ukochanej Orędowniczki i Pośredniczki u Jezusa Chrystusa. Zrozumieją, że Maryja jest najpewniejszym, najkrótszym i najdoskonalszym środkiem, by dojść do Jezusa Chrystusa, i oddadzą się Jej z duszą i ciałem, niepodzielnie i bez zastrzeżeń, by zupełnie i niepodzielnie należeć do Jezusa Chrystusa.”

Słowa te potwierdziła sama Matka Boża podczas drugiego objawienia w Fatimie, 13 czerwca 1917:

„Pan Jezus pragnie się tobą posłużyć, abym była bardziej znana i kochana. Pragnie ustanowić na świecie kult mojego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo obiecuje zbawienie. Te dusze będą przez Boga kochane, jak kwiaty przeze mnie postawione dla ozdoby Jego tronu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję