Reklama

Na pilickim Wzgórzu św. Piotra

2016-07-05 11:24

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 28/2016, str. 6-7

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Uroczystości w Pilicy zgromadziły tłumy...

W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca, Pilica przeżywała jubileusz 950-lecia istnienia parafii św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty

Centralna uroczystość jubileuszowa i dziękczynna za dar wspólnoty parafialnej miała miejsce na pilickim Wzgórzu św. Piotra. O godz. 16.30 spod kolegiaty na miejsce powstania pierwszego kościoła w Pilicy – Wzgórze św. Piotra – wyruszyła procesja, by punktualnie o 17.00 rozpocząć liturgię rekonsekracji. Eucharystii w intencji parafian przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Grzegorz Kaszak.

Uroczystość swoją obecnością ubogacili kapłani, przedstawiciele parlamentu i władz samorządowych, wierni pilickiej wspólnoty oraz mieszkańcy całej okolicy. Nie zabrakło Kół Różańcowych, Kół Gospodyń Wiejskich, druhów strażaków, pszczelarzy, a także Koła Łowieckiego Hubert z Pilicy. Na miejsce liturgii przybyły także poczty sztandarowe rzemiosł i zawodów, młodzież, dzieci, ministranci, zaś o muzyczną oprawę Mszy św. zadbała Orkiestra Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Działo się w Pilicy

Uroczystości na Wzgórzu św. Piotra poprzedziła, w piątek 24 czerwca, uroczysta Suma odpustowa ku czci patrona parafii, św. Jana Chrzciciela. Pamiątką jubileuszu jest medal z wizerunkiem Wzgórza św. Piotra i herbem przypominającym o założeniu parafii w 1066 r. Jubileuszowi 950-lecia parafii towarzyszyła także wystawa pt. „Góra św. Piotra w sztuce”, którą można było oglądać 26-29 czerwca w ratuszu na pilickim Rynku. Wystawę zorganizowało Towarzystwo Jurajskie wraz z Miejsko-Gminną Biblioteką Publiczną w Pilicy. Z okazji obchodów 950. rocznicy powstania pilickiej wspólnoty, w niedzielę 26 czerwca o godz. 12.00 Liturgię uświetnił występ Akademickiego Chóru Organum oraz Zespołu Instrumentalnego Ricercar z Krakowa pod dyrekcją prof. Bogusława Grzybka, który jest również organistą w kościele Mariackim w Krakowie. Po Mszy św. miał miejsce piękny koncert w wykonaniu chórzystów.

Reklama

Trud, wysiłek, praca

Zanim jednak nadeszła historyczna chwila rekonsekracji Wzgórza św. Piotra, trzeba było wielkiego wysiłku i trudu parafian, by to miejsce zostało odnowione i przygotowane na tę niezwykłą okoliczność. – Ekipa 15 ludzi niemal codziennie i wielokrotnie pracowała bezinteresownie dla dobra Kościoła i parafii. Prace renowacji realizowane były wyłącznie z ofiar składanych przez parafian i ludzi dobrej woli. Ogółem w ciągu 2 miesięcy intensywnych przygotowań przy odnowieniu Wzgórza św. Piotra pracowały 392 osoby. Za pośrednictwem „Niedzieli Sosnowieckiej” składam im wyrazy wielkiego uznania z dokonanego dzieła i podziękowania za każdy dzień, ich wysiłek, trud, pracę – mówi proboszcz pilickiej parafii, gospodarz miejsca, ks. kan. Jarosław Szlenzak.

950 lat historii

Ksiądz Proboszcz, jako historyk sztuki, opracował dzieje parafii, z których dowiadujemy się m.in.: „Najdawniejsze dzieje Pilicy nie są dostatecznie udokumentowane i stosunkowo mało znane. Pierwotnie Pilica położona była na wschód od obecnego miasta, na wzgórzach, gdzie istniał piastowski gród, w całości w architekturze drewnianej, z drewnianym kościołem św. Piotra. W czasie wizytacji dziekańskiej ks. Wincenty Rafałowski podaje datę 1066 r. jako rok erygowania parafii przez biskupa krakowskiego Lamberta II Sułę. Historycznym dowodem z tego okresu, z 1089 r., pozostał fragment kamiennej chrzcielnicy z widoczną wyrytą datą. Do czasów współczesnych zachowane zostały fragmenty kamiennych fundamentów pierwotnej świątyni. Drewniany pierwotny kościół przetrwał 504 lata, do 1570 r., kiedy uległ całkowitemu zniszczeniu i został rozebrany. Wzgórze, na którym erygowano parafię i na którym powstał pierwszy kościół pw. św. Piotra, przybrało z czasem nazwę Wzgórza św. Piotra w Pilczy, czyli w Pilicy. W 1393 r. rozpoczęto budowę okazałego i wyniosłego kościoła w stylu gotyku nadwiślańskiego, pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, co było charakterystyczne w końcu XIV wieku dla kościołów budowanych w sąsiedztwie rzek. Budowa nowego kościoła farnego została ukończona w 1409 r. Pierwsza parafia rzymskokatolicka na Wzgórzu św. Piotra istniała samodzielnie do 1409 r., po czym została przeniesiona do nowo wybudowanej gotyckiej świątyni. W 1578 r. na starych kamiennych fundamentach wybudowano nowy kościół na Wzgórzu, tym razem z drewna modrzewiowego. Utracony w 1570 r. przywilej odpustu w dzień św. Piotra i św. Pawła 29 czerwca, kościół w Pilicy odzyskał 18 czerwca 1686 r. Od tamtych wieków odpust we wspomnienie Świętych Apostołów Piotra i Pawła obchodzony jest do dzisiaj. W 1691 r. dobudowano murowaną zakrystię o sklepieniu barokowym i drewnianą dzwonnicę, których fundatorem był ówczesny dziedzic Pilicy, książę Michał Warszycki. W czasie zaborów i innych burzliwych lat polskiej historii kościół na Wzgórzu św. Piotra ponosił niepowetowane straty i szkody, podobnie w czasie I wojny światowej w latach 1914-18 kościół poważnie ucierpiał. W okresie międzywojennym naprawiono drewniano-murowane ogrodzenie, wyremontowano szkody powstałe na drewnianym modrzewiowym kościele. W ostatnich miesiącach II wojny światowej wycofujące się wojska niemieckie podpaliły 17 stycznia 1945 r. zabytkowy kościół św. Piotra, który całkowicie spłonął. Po spalonej świątyni pozostał do dziś pusty plac. Wzniesiona w 1960 r. murowana kaplica symbolizuje zamierzchłe wieki naszej historii. Pozostały tylko milczące groby pochowanych tu przeszłych pokoleń i widoczne jeszcze pomniki pochowanych wielkich osób, dawnych właścicieli, szlachciców i dziedziców Pilicy, a także groby pochowanych tutaj osób z początku XIX i XX wieku. Wzgórze św. Piotra w Pilicy to szczególne i wyjątkowe miejsce, kolebka chrześcijaństwa, które od 950 lat historii tej ziemi i tylu ludzkich pokoleń tak wiele przeżyło i niejedno widziało”.

Do tej kolebki naszej wiary nawiązał w słowie Bożym Ksiądz Biskup: – 950 lat temu przybył na te ziemie człowiek, który zachęcał naszych przodków, aby zaufali Jezusowi, aby Jemu zawierzyli swoje losy. I tak oto zaczęła się krzewić na tym Wzgórzu św. Piotra wiara. A nasi pradziadowie przyjęli to zadanie i odpowiedzialność, aby swoje życie kształtować według nauki Zbawiciela. Jakie korzyści odnieśli oni i my? Warto przy okazji tego jubileuszu się zastanowić. Przyszła wraz z wiarą na te polskie ziemie nowa wizja człowieka, wedle której człowiek jest ważniejszy od rzeczy, wedle której człowieka nie można redukować do przedmiotu. Bo jak mówił nasz Święty Papież „liczy się więcej być, niż mieć”. Wraz z wiarą na te ziemie przyszedł nowy ład społeczny. Zostaje zbudowany fundament, któremu na imię Jezus Chrystus. Przychodzą nowe wartości. Idzie więc nauka do serc naszych pradziadów, która mówi, że drugiego człowieka należy kochać i mu przebaczać. Jeżeli w społeczeństwie nie będzie przebaczenia, to gniew będzie rodził gniew, zemsta zemstę. Jedynym ratunkiem jest miłość i miłosierdzie. Na te ziemie 950 lat temu przybyła wiara, która nas zjednoczyła i pozwoliła przetrwać ciężkie chwile (…). Jeżeli my, tu zebrani, marzymy o dobrobycie dla przyszłych pokoleń, jeżeli marzymy o silnej, sprawiedliwej Polsce, to musimy mocno trwać zakorzenieni w tym fundamencie z nieba, a nim jest Jezus Chrystus i Jego nauka. Dziękujemy dziś za te 950 lat, przepraszamy za te odejścia i niewierności, i prosimy Pana, aby nam błogosławił. Błogosław Panie staremu grodowi Pilicy – podkreślał Kaznodzieja.

Modlitewne spotkanie na pilickim Wzgórzu św. Piotra zakończyło się poświęceniem murowanej kaplicy i placu wokół niej po przeprowadzonych pracach rekonstrukcyjnych, a także podziękowaniem parafian Biskupowi za jubileuszową Eucharystię dziękczynną. Na zakończenie obok odkrytych fundamentów pierwszej pilickiej świątyni zasadzono dąb pamięci.

Tagi:
parafia jubileusz

Reklama

Prawdziwy obraz Kościoła

2019-12-04 07:36

Magda Nowak
Edycja częstochowska 49/2019, str. VI

– W praktykowaniu wiary potrzebujemy wsparcia, dlatego jest „Niedziela”, która ma pomóc w konfrontacji ze światem – mówił ks. Jarosław Grabowski do wiernych w parafii św. Faustyny Dziewicy w Częstochowie podczas spotkania Niedziela z „Niedzielą”

Magda Nowak/Niedziela
Parafia pw. św. Faustyny jest jedną z najmłodszych w naszej archidiecezji

Redaktor naczelny tygodnika głosił homilie podczas Mszy św. odprawianych w parafii 1 grudnia. Przy okazji spotkania opowiadał o historii „Niedzieli”, o tym, jakie treści przekazuje czytelnikom i jak się zmienia, by jeszcze lepiej pełnić funkcję informacyjną i opiniotwórczą wśród mediów. – Chcemy pokazywać prawdziwy obraz Kościoła, nie tylko przez pryzmat tych, którzy topią się w grzechu i są zgorszeni, również wśród ludzi Kościoła, bo to są wyjątki. Ale pokazywać Kościół taki, jaki jest przez pryzmat parafii, gdzie niedziela po niedzieli, dzień po dniu coś się dzieje. Nawet ta zwykła modlitwa to nie jest jakieś nadzwyczajne wydarzenie, ale wyraz stałości w wierze – podkreślił ks. Grabowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szczyrk: modlitwa za ofiary wybuchu gazu

2019-12-08 21:27

rk / Szczyrk (KAI)

W intencji ofiar niedawnej katastrofy, ich bliskich, a także wszystkich, którzy nieśli i wciąż niosą pomoc modlono się 8 grudnia św. w kościele parafialnym w Szczyrku. Wielu uczestników Mszy św. wspominało zmarłych tragicznie sąsiadów i przyjaciół.

Foto-Rabe/pixabay.com

Proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła ks. Andrzej Loranc, który przewodniczył liturgii, wyjaśnił, że jest to modlitwa, w której wierni proszą, „by tych, którzy ucierpieli w katastrofie, objąć modlitwą”, a także „prosić o Boże błogosławieństwo dla tych, którzy żyją, a dla tych, którzy odeszli, o życie wieczne”.

„Przychodzimy pełni bólu, smutku, przygnębienia. Przechodzimy też pełni nadziei, jako ludzie wierzący” – dodał i wskazał na Maryję , która stała pod krzyżem swojego Syna. „Ona umiała zawierzyć Bogu. Prośmy o to, abyśmy i my potrafili” – dodał kapłan.

W kazaniu ks. Andrzej Sander wspomniał o jednej z ofiar tragedii, która miała przystąpić w przyszłym roku do I komunii świętej. „Otrzymujecie dziś medaliki z Matką Bożą, a nasza koleżanka Michalina już ją widzi. Jest razem z nią” – tłumaczył obecnym na modlitwie koleżankom i kolegom nieżyjącej dziewczynki.

W wyniku wybuchu gazu, do którego doszło 4 grudnia, pod gruzami domu, należącego do jednej rodziny, zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci.

Caritas bielsko-żywiecka poinformowała, że środki finansowe przeznaczone na pomoc dla najbliższych ofiar katastrofy w Szczyrku należy wpłacać na rachunek bankowy diecezjalnej Caritas: 47 1240 1170 1111 0010 6323 0610 z dopiskiem: Pomoc Szczyrk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem