Reklama

Polska

Święci prowadzą nas na Jasną Górę

Święte polskie Millennium rozpoczęło się od Gniezna i Poznania i prowadziło do Krakowa, Wrocławia, Opola, Gorzowa, Torunia, Białegostoku, Warszawy, Sandomierza, Wiślicy – poprzez dziejowe szlaki naszej kultury narodowej i religijnej

Niedziela Ogólnopolska 30/2016, str. 16-18

[ TEMATY ]

chrzest

Chrzest Polski

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Kard. Stefan Wyszyński był legatem papieża Pawła VI na uroczystości milenijne w 1966 r. Władze komunistyczne nie wpuściły wtedy Ojca Świętego do Polski. Ksiądz Prymas podąża na Jasną Górę z biskupem częstochowskim Stefanem Barełą

Kard. Stefan Wyszyński był legatem papieża Pawła VI na uroczystości milenijne w 1966 r.
Władze komunistyczne nie wpuściły wtedy Ojca Świętego do Polski. Ksiądz Prymas podąża
na Jasną Górę z biskupem częstochowskim Stefanem Barełą

Milenijne szlaki były usłane bardzo wielkimi przeciwnościami i zagrożeniami ze strony władz komunistycznych. Metody były różne: paszkwile prasowe rozsyłane także za granicę, bojówki skierowane przeciw wyznającym wiarę publicznie, zatrzymania i aresztowania. Ale Polacy się nie przestraszyli! W poszczególnych miastach było to dziękczynienie za chrześcijańską przeszłość. Obchody na Jasnej Górze 3 maja 1966 r. były wotum wdzięczności za chrzest całego narodu i narodowym zobowiązaniem. Królowa Polski przyjęła historyczny Milenijny Akt Oddania na nowe tysiąclecie wiary. Jest w nim rozpoznanie Bożych zamysłów i wsłuchanie się w dzieje narodu.

U źródeł historii

Polską drogę do Chrystusa rozpoczął Mieszko I aktem „Dagome iudex”, w którym oddał „państwo gnieźnieńskie” w szczególną opiekę Stolicy Apostolskiej. Episkopat Polski z prymasem kard. Stefanem Wyszyńskim na czele nawiązał do tego aktu. A pierwsze śpiewane po polsku słowa – „Bogurodzica” – idą aż do naszych czasów.

Reklama

Milenijny Akt Oddania to akt wdzięczności i nadziei, ubezpieczenie wiary Polaków, ubezpieczenie wolności Kościoła i narodu. „Oddanie wszystkiego, co Polskę stanowi, w macierzyńską, miłującą niewolę Maryi”. Akt ten to publiczne wyznanie wiary w świętych obcowanie, przyzywał bowiem wszystkie pokolenia, które szły przez ziemię polską od Mieszka i Dobrawy: królów, wodzów, biskupów i kapłanów, wielkich i niezapisanych oficjalnie w historii „zwykłych” ludzi – wszystkich żyjących w kraju i za granicą. Akt ten dał narodowi polskiemu wiele nadziei i chwały, ale też był wielkim zobowiązaniem.

Przewodnikami milenijnej drogi byli kard. Stefan Wyszyński i kard. Karol Wojtyła. Akt Oddania został złożony Maryi i był zaadresowany do Kościoła powszechnego. Paweł VI umieścił go przy grobie św. Piotra. Papież chciał być na Jasnej Górze, ale władze komunistyczne nie wyraziły na to zgody. Jego legatem był Prymas Polski, a komentatorem tego wielkiego wydarzenia – kard. Wojtyła. Mówił o tym, że akt ten to bezwzględne zawierzenie Bogu przez Maryję. Zawierzać to zdać się na kogoś, mieć bezgraniczne zaufanie. Jan Paweł II powiedział o sobie po latach: „Jestem człowiekiem zawierzenia. Nauczyłem się być nim tutaj” – w Polsce.

Osobiste zawierzenie Maryi Karola Wojtyły prowadziło przez „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” Ludwika Marii Grignion de Montfort i sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Społeczne zawierzenie ma związek z Jasną Górą i kard. Stefanem Wyszyńskim. Hasła: „Wszystko postawiłem na Maryję” i „Totus Tuus” mają tę samą treść znaczeniową. Jasnogórski obraz stał się znakiem szczególnego przymierza Polaków z Chrystusem przez Maryję. Kard. Wojtyła powie: „Tutaj przybyła, abyśmy od Niej po polsku usłyszeli: Cokolwiek On wam powie, to czyńcie” (por. J 2, 5). „Tyle razy zwyciężałaś tutaj, na Jasnej Górze, i nadal zwyciężasz. Cokolwiek dzieje się z Kościołem Bożym w Ojczyźnie naszej – Tobie to zawdzięczamy” (kard. Stefan Wyszyński). Ten dwugłos drogi na Jasnej Górze to milenijny głos Kościoła w Polsce.

Ta, która przypomina Polskę

Reklama

Milenijny Akt Oddania Polski to anamneza chrztu i nasze zobowiązanie. Zobowiązanie – to nasze „oddanie [się] w niewolę za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej”. Wolność Kościoła, aby Chrystus był obecny na ziemi polskiej, w Europie, na świecie. To zobowiązanie nie tylko trudne, ale i heroiczne. Oddanie siebie Bogu przez Maryję do dyspozycji dla wielkiej sprawy królestwa Chrystusowego. Zdanie się na to, aby Maryja nami dysponowała. Oddanie Jej swej woli. Milenijny Akt Oddania jest zawierzeniem, a nie ślubowaniem czy przyrzeczeniem. „Zawiera się w nim zobowiązanie do życia wedle woli Bożej, a więc do intensywnego życia chrześcijańskiego” (kard. Karol Wojtyła). Życie chrześcijańskie jest konsekwencją chrztu. Akt nie zawiera zobowiązań szczegółowych, można więc powiedzieć, że jest tym trudniejszy, bo codzienność ma być heroiczna – „tak, Panie!”. Oddanie się w niewolę jest wydarzeniem paradoksalnym wobec wielowiekowej niewoli Polaków. Jednak niewola ta ma wymiar szczególny – wskazuje na świętą zależność i bezwzględną ufność. „Bez tej zależności świętej, bez tej ufności heroicznej życie ludzkie jest nijakie” (Jan Paweł II). Ewangelia jest pełna paradoksów, które prowadzą do nieba.

Ten akt ma nas poprowadzić tak, abyśmy zachowali nieskażony depozyt wiary, a Kościół w Polsce, w Europie i na świecie cieszył się należną wolnością – to znaczy mógł głosić miłość Boga wszędzie. Polska jest zawsze wierna Bogu, Krzyżowi, Ewangelii i Kościołowi. Akt oddania w niewolę ma przynieść wolność Kościołowi i Ojczyźnie. To też Boży paradoks, bo wolność jest i darem Boga, i zadaniem człowieka.

„Tutaj zawsze byliśmy wolni” (Jan Paweł II). Matka Boża jest drogą do wolności „daną ku obronie Narodu polskiego” (por. Milenijny Akt Oddania). Doświadczenia wieków pokazały, że jest skuteczną pomocą i obroną. Matka Ojczyzna i Matka Jasnogórska to swoiste wzajemne zapośredniczenie, niemal narodowa identyfikacja. Staje się ona źródłem mistyki dziejów. Ks. Jan Twardowski napisał, że „Matka Boska Częstochowska jest dlatego cudowna, bo kiedy patrzysz na Nią, przypomina się Polska”.

Polska zawsze wierna

Prymas wierzył w proroczą wizję kard. Augusta Hlonda: „Walczcie i pracujcie pod opieką Maryi. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Matki Najświętszej”. Papież Polak – to największe zwycięstwo Milenijnego Aktu Oddania, naszych narodowych zawierzeń i zobowiązań. Na Jasnej Górze w 1978 r. prymas Stefan Kardynał Wyszyński powiedział: „Nam obu wydawało się, że w konklawe uczestniczyła również Pani Jasnogórska”. Podczas inauguracji pontyfikatu 23 października 1978 r. Jan Paweł II powiedział do Prymasa: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej papieża Polaka, gdyby nie było twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, twojej heroicznej nadziei, twego zawierzenia Matce Kościoła – gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”. Dzięki Maryi Kościół zachował swą jedność i jedność z narodem. Matka Boża była siłą Kościoła. Dawała mu wewnętrzną wolność, moc słowa i świadectwo znaku sprzeciwu wobec zagrożeń wiary i moralności. Naród polski na przestrzeni wieków, mimo swoich wad i grzechów, jest narodem katolickim dzięki miłości do Maryi, która w „Kanie Jasnogórskiej” mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie [mój Syn]” (J 2, 5). „Polonia semper fidelis” – Polska zawsze wierna: Chrystusowi, Maryi, Kościołowi. Kard. Wyszyński powtarzał aż do śmierci, że Polska ma poczucie odpowiedzialności za wiarę przed światem, bo papieżem został Polak – nasz brat. Mówił też, że Matka Boża Jasnogórska chce wyjść ze swego sanktuarium na Jasnej Górze do Kościoła powszechnego. Można powiedzieć, że to proroctwo! Ikona Jasnogórska wędruje „Od Oceanu do Oceanu” i ewangelizuje świat.

Św. Jan Paweł II podjął to polskie dziedzictwo w posłudze Kościołowi powszechnemu, dziedzictwo nadziei na ratowanie świata przez Maryję. Jest to udział Maryi w misterium Odkupienia. Odtąd wszystkie apostolskie podróże Jana Pawła II związane były z zawierzeniem Jej narodów, ludów, krajów, Kościołów, a nawet miast (Turyn, Loreto). Zawierzenia te były najczęściej wyrażane przez modlitwę. W każdym z nich była jakaś specyfika danego narodu. Są w nich troski, problemy, rany człowieka, wołanie o ochronę wartości Boskich i ludzkich. Nie ma jednak tego elementu heroicznego zobowiązania, który zawarty jest w jasnogórskim zawierzeniu.

4 czerwca 1979 r. Jan Paweł II – papież dokonał „nowego jasnogórskiego aktu oddania” i w nowy sposób poszerzył polski profil posłanniczy. Zaadresował go najpierw do „braci w wierze ze Wschodu i Zachodu”, aby wyjść na spotkanie wszystkich ludzi i wszystkich ludów, którzy na drogach różnych religii szukają Boga i pragną Mu służyć. Zdaniem Jana Pawła II, miało to być rozszerzenie polskiego zawierzenia „aż do najdalszych granic miłości”. To testament! W swojej ojczyźnie Jan Paweł II zawierzył cały świat.

Należy też przywołać bardzo ważne zawierzenie w Fatimie w 1984 r. Tam, podobnie jak w Polsce, powiedział, że jest to oddanie Kościoła „za ludzkość i świat, za nasz współczesny świat w jedności z samym Chrystusem”. Akt ten ma zatem ten sam heroiczny charakter, który mieści się w wymiarze Milenijnego Aktu Oddania.

Gdy przywołujemy te wydarzenia w 1050. rocznicę Chrztu Polski, widzimy, jak Boże zamysły i Boże drogi dokonują się przez świętych nam współczesnych. Na Jasnej Górze w obecności papieża Franciszka powtórzymy za św. Janem Pawłem II i sługą Bożym Prymasem Tysiąclecia Stefanem Kardynałem Wyszyńskim: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam” – służę.

2016-07-20 08:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski w Pabianicach: Polsko, co dzisiaj robisz ze swoim chrztem?

2020-10-04 21:30

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

Chrzest Polski

diecezja.pl

„Polsko, od 1054 lat chrześcijański kraju, co dzisiaj robisz ze swoim chrztem?” – powiedział abp Marek Jędraszewski parafrazując pytanie św. Jana Pawła II postawione w 1985 r. Francji. Metropolita krakowski w kościele św. Mateusza w Pabianicach zwrócił uwagę, że do stawiania takich pytań musi skłaniać coraz większa agresja kierowana przeciwko świętościom w Polsce.

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w niedzielę wieczorem przewodniczył Mszy św. w kościele św. Mateusza w Pabianicach, który jest jedną z 15 świątyń stacyjnych, gdzie 4 października celebrowano uroczyste Eucharystie inaugurujące rok jubileuszowy z okazji 100-lecia powstania Diecezji Łódzkiej.

Nawiązując do niedzielnej liturgii Słowa, w homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Bóg posyłał do Izraela swoich proroków, którzy – niemal wszyscy – zginęli śmiercią męczeńską, ponieważ „upominali się o szczególną własność Boga, jaką były serca synów Izraela”. – Bóg upominał się o miłość. Domagał się wierności. Ale wysłańcy Boga i świadkowie Jego nieskończonej miłości byli przez naród izraelski odrzucani – mówił metropolita krakowski podkreślając, że ten sam los spotkał także Bożego Syna. – Chrystus – kamień węgielny odrzucony przez swój lud stał się kamieniem węgielnym nowego ludu Bożego. Dokonało się to w momencie, kiedy umierał na krzyżu, a z Jego boku wylały się krew i woda – sakramenty Kościoła. Sakramenty szczególnej bliskości Boga z człowiekiem – Eucharystia i chrzest – mówił arcybiskup.

Metropolita krakowski odwołał się do pytania, które papież Jan Paweł II w 1985 r. postawił w czasie pielgrzymki do Francji: „Francjo, najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”. Arcybiskup zauważył, że od rewolucji francuskiej nad Sekwaną promuje się postawy życia i myślenia zgodnie z formułą etsi Deus non daretur – „jakby Boga nie było”, a od 1905 r. obowiązuje zasada laickości państwa, która „nie jest przejawem autonomii i życzliwej gotowości do współpracy, ale obcości, niekiedy wręcz wrogości”. – Dzisiaj, po 35 latach od tego dramatycznego pytania Jana Pawła II, we Francji coraz więcej kościołów jest niszczonych i bezczeszczonych, płoną katedry – mówił abp Marek Jędraszewski i zastanawiał się, czy gdyby dziś Jan Paweł II żył, to czy nie zadałby podobnego pytania Polakom: „Polsko, od 1054 lat chrześcijański kraju, co dzisiaj robisz ze swoim chrztem?”.

– Wydarzenia ostatnich lat, coraz większa agresja kierowana przeciwko świętościom muszą nas skłaniać do postawienia sobie tego pytania: co się dzieje? Gdzie jest to zanurzenie w Chrystusa, gdzie jest to trwanie, złączenie w jedno z Chrystusem, gdzie wszczepienie tak daleko idące, że żyje się słowem Ewangelii i czerpie się siły z Eucharystii? – mówił metropolita krakowski i zaznaczył, że próbą odpowiedzi na te pytania był m.in. Synod Archidiecezji Łódzkiej.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że pytania tak ważne dla życia każdego człowieka, dla Kościoła i ojczyzny padają w roku znamiennych jubileuszy – setnych rocznic urodzin Karola Wojtyły, Bitwy Warszawskiej i powołania Diecezji Łódzkiej, a także w wyjątkowym miejscu – kościele św. Mateusza w Pabianicach, gdzie bardzo mocno przemawia historia i tradycja chrześcijańska.

Metropolita krakowski przywołał wydarzenia z roku 1906, gdy 12-letni Rajmund Kolbe, właśnie w kościele św. Mateusza miał widzenie Matki Bożej, która dała mu do wyboru dwie korony – czerwoną zapowiadającą męczeństwo i białą symbolizującą niewinność serca. Przyszły święty wybrał wówczas obie. – Całe jego dalsze życie, człowieka zwanego „szaleńcem Niepokalanej”, było w pełni świadomym zdążaniem do osiągnięcia obydwóch koron – mówił abp Jędraszewski apelując o modlitwę w intencji Kościoła, „byśmy byli świadkami Boga, który jest miłością, byśmy mieli odwagę zmagać się o czystość serca”. Arcybiskup zachęcał do modlitwy do Matki Bożej, by „jak Mundkowi, pokazała jak żyć dając obietnicę spełnienia, tak nas umacniała w zmaganiu się o obecność Chrystusa na naszej polskiej ziemi”.

Kościół św. Mateusza w Pabianicach został wybudowany w latach 1583–1588 z funduszy kanoników Kapituły Krakowskiej. W 1588 r. został konsekrowany przez sufragana krakowskiego bp. Pawła Dębskiego. Był to kościół parafialny Rajmunda Kolbego, późniejszego św. Maksymiliana, który przed laty w tej świątyni modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej.

Archidiecezja Łódzka została ustanowiona diecezją 10 grudnia 1920 przez papieża Benedykta XV. Abp Marek Jędraszewski w latach 2012-2017 był metropolitą łódzkim.

CZYTAJ DALEJ

Ojcze Adamie, nie bój się pokochać Kościół!

2020-10-29 10:25

[ TEMATY ]

felieton

o. Adam Szustak

youtube.com/LangustaNaPalmie

„Kocham Chrystusa!!! - wołał, zaś żołnierze radzieccy bili go kolbami, krzycząc: Wyprzyj się wiary! - Nie, ja kocham Chrystusa! Żołnierze śmiejąc się żywcem go zakopali, on umierając w ręku wciąż trzymał różaniec. Tak zginął mój dziadek.

- Boże, jak dobrze żyć i umierać w Twoim katolickim Kościele - krzyczał ksiądz Jan Łukacz, proboszcz mojej parafii w Barze w południowo-środkowej Ukrainie. Za to, że nie chciał wyrzec się wiary, odarto go ze skóry, wykłuto oczy, obcięto nos, uszy, i na wpół żywego oprowadzano po mieście, a potem wrzucono do dołu z wapnem. W samym roku 1937 w mojej parafii zginęło 9367 osób za to, że ceniły Chrystusa nad życie”. Tak o sytuacji katolików na Ukrainie opowiada o. Paweł Wyszkowski OMI. Nie można oddzielić miłości do Chrystusa od miłości do Jego Kościoła. Dlatego w jednym z hymnów śpiewamy: „O, Panie Boże, dzięki Ci, żeś mi Kościoła otwarł drzwi. W nim żyć, umierać pragnę”.

Dobrze o tym pamiętać także dzisiaj. W tym kontekście poglądy głoszone przez o. Adama Szustaka OP coraz częściej zmuszają do smutnej refleksji. Oto np. – jako komentarz do ostatnich aktów nienawiści i agresji wobec katolików, napaści na księży, przerywania Mszy św., niszczenia kościołów - ksiądz Szustak na swoim kanale YouTube ogłosił: „Ja też nienawidzę tego Kościoła. (…) Tego Kościoła, który stał się absolutnie jakąś – przepraszam za wyrażenie – ladacznicą polityczną”.

Czym Kościół zasłużył sobie na porównanie go przez księdza katolickiego do prostytutki? Należę do Kościoła. Te słowa mnie oburzają. Nie pamiętam, żeby którykolwiek z duchownych rzymskokatolickich popierał publicznie którąś z partii politycznych, albo któregoś z kandydatów na urząd prezydenta RP chociażby w ostatnich wyborach… Chociaż, przepraszam! Jeden, zdaje się, tylko jeden ksiądz, uwikłał się politycznie i publicznie poparł Szymona Hołownię. Zachwytu nad swoim ulubionym politykiem nie ukrywał właśnie o. Adam Szustak OP. A jednak nikt nie obrażał księdza z tego powodu i nie nazywał – przepraszam za wyrażenie – politycznym żigolakiem.

Czyż nie byłoby to niesprawiedliwe i krzywdzące? I pewnie w jakiejś mierze obłudne, bo przecież każdy z nas na kogoś głosował w wyborach parlamentarnych i prezydenckich. A jednak Kościół wie, do Kogo należy! Kościół pamięta, że jest „Oblubienicą Bożego Baranka”. Jak przypomniał św. Jan Paweł II, 7 lutego 2001 r.: „Wspólnota kościelna, [została] «poślubiona jednemu mężowi» jako czysta dziewica (por. 2 Kor 11,2)”.

Trudno zrozumieć, dlaczego ksiądz mówi o swojej nienawiści do Kościoła. Nie do grzechu, ale do Kościoła, który przecież Jezus… pokochał i którego stał się Oblubieńcem. Przecież każdy kapłan wie, że ma coraz mniej koncentrować się na sobie, a coraz więcej na Jezusie. Skupiając uwagę na Nim, potrafi dostrzec, jak On widzi świat i usłyszeć, co o nim mówi. Żeby jednak – tak jak Jezus – kochać Kościół, trzeba nie tylko o Jezusie mówić, ale z Nim być. Dlatego każdy ksiądz dokonuje ważnego wyboru – być więcej w Internecie czy więcej na adoracji… Realizować coraz więcej własnych pomysłów czy coraz bardziej poznawać słowo Boże i nauczanie Kościoła… To są ważne decyzje.

Św. Paweł przypomina, że „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany (Ef 5,25-27). Jezus pokochał Kościół! Pokochał każdego z nas. Oddał swoje życie za nas, grzeszników, żebyśmy mogli być święci.

Ojcze Adamie, za Księdza też Jezus oddał życie z miłości, zanim Go Ksiądz poznał i za Nim poszedł. On jest wierny swojej miłości, nawet jeśli ten czy inny ksiądz zadeklaruje, że odcina się od znienawidzonego przez siebie Kościoła. Czy jednak taka deklaracja nie jest już aktem apostazji? Ojcze Adamie, odwagi! Nie bój się pokochać Kościół! Chyba, że wcale nie chodzi Ojcu ani o Kościół, ani o Ewangelię, tylko o to, żeby – jak to Ojciec powtarza - nagrać kolejny filmik na YouTube…

CZYTAJ DALEJ

Różaniec do Granic Nieba: powszechna mobilizacja modlitewna

2020-10-30 14:12

[ TEMATY ]

różaniec

Karol Porwich

- Bardzo prosimy wszystkich naszych rodaków o rozpoznanie tego momentu w historii naszej Ojczyzny i udział w powszechnej mobilizacji modlitewnej - do udziału w Różańcu Do Granic Nieba zaprasza Maciej Bodasiński. Wielka modlitwa Polaków zaczyna się już niedługo, w Uroczystość Wszystkich Świętych.

Różaniec Do Granic Nieba zaczyna się 1 listopada 2020 r. w Uroczystość Wszystkich Świętych, a kończy po oktawie 8 listopada.

- Modlimy się codziennie modlitwami, które można znaleźć na stronie www.rozaniecdogranic.pl. Ale oczywiście, jeśli ktoś odmówi modlitwy tylko raz, też wspaniale! Zależy nam jednak na pokutnym charakterze tego wydarzenia, dlatego zachęcamy, by trwać na modlitwie przez osiem dni - mówi Agnieszka Kminikowska, rzecznik prasowy wydarzenia.

Modlitwa proponowana w ramach wydarzenia Różaniec Do Granic Nieba składa się z 4 części:

1. do Boga Ojca - przepraszamy za wszystkie grzechy przeciwko dzieciom nienarodzonym,

2. kierujemy modlitwę do dzieci - przepraszamy, przyjmujemy je do naszych serc i do naszych rodzin, prosimy o modlitwę,

3. odmawiamy psalm 51 (psalm pokutny)

4. odmawiamy co najmniej jedną część różańca, najlepiej tajemnice bolesne.

Modlitwy można znaleźć pod tym linkiem:

Różaniec do granic

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję