Reklama

Niedziela Sosnowiecka

W 800-lecie odpustu asyskiego

2 sierpnia br., w 800-lecie ustanowienia tzw. odpustu asyskiego, do dąbrowskiej bazyliki pw. Najświętszej Maryi Panny Anielskiej przybędzie Diecezjalna Pielgrzymka Niewiast i Dziewcząt. Przed uroczystością Porcjunkuli, od 24 lipca do 1 sierpnia w Dąbrowie Górniczej trwać będzie m.in. nowenna

Niedziela sosnowiecka 30/2016, str. 4

[ TEMATY ]

św. Franciszek

Asyż

Archiwum

Wnętrze kaplicy Porcjunkuli

Był rok 1216. Człowiek o imieniu Franciszek udał się do papieża Honoriusza III i poprosił go o szczególny przywilej dla ludzi – łaskę odpustu. Otrzymawszy ten przywilej od papieża Franciszek ogłasza go 2 sierpnia 1216 r. wszystkim, którzy przybyli do niewielkiej kaplicy poświęconej Matce Bożej Anielskiej.

Tak zwany odpust asyski początkowo można było uzyskać jedynie w kościołach franciszkańskich, a po potwierdzeniu przez licznych papieży – we wszystkich kościołach. Warunkiem jego uzyskania jest nawiedzenie w dniu 2 sierpnia swojego kościoła parafialnego i spełnienie zwykłych warunków, jakimi są: odmówienie w świątyni Modlitwy Pańskiej i Wyznania wiary, odprawienie sakramentalnej spowiedzi i przyjęcie Komunii św. Ponadto należy pomodlić się w intencjach wyznaczonych przez Ojca Świętego i nie mieć przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Odpust, który jest darowaniem kary za grzechy już odpuszczone, ofiarować można za siebie lub za zmarłych.

Kaplica Porcjunkuli

W kościołach franciszkańskich i poświęconych Matce Bożej Anielskiej obchodzona jest wyjątkowa uroczystość Porcjunkuli. Nazwa uroczystości dosłownie oznacza małą cząsteczkę lub skrawek gruntu i wzięła swoją nazwę od niewielkiej kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej. Tradycja podaje, że pierwotny tytuł tego kościoła brzmiał: Najświętszej Maryi Panny z Doliny Jozafata. Prawdopodobnie kapliczkę tę mieli ufundować pielgrzymi wracający z Ziemi Świętej, którzy mieli ofiarować grudkę ziemi z grobu Matki Bożej, który sytuowano w Dolinie Jozafata w Jerozolimie. Nazwę Matki Bożej Anielskiej prawdopodobnie nadał kaplicy św. Franciszek z Asyżu. Legenda głosi także, że nad kapliczką słyszano często głosy anielskie i dlatego dano jej tę nazwę. Na początku XIII wieku kapliczka była w ruinie, a odbudował ją św. Franciszek. To właśnie tam w uroczystość św. Macieja Apostoła św. Franciszek podczas Mszy św. usłyszał słowa Ewangelii: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest Królestwo Niebieskie. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski” (Mt 10, 6-10). Św. Franciszek wziął sobie te właśnie słowa głęboko do serca i zaczął wypełniać je w swoim życiu.

Reklama

Królowa Aniołów

Wśród wielu tytułów sławiących Matkę Bożą jest określenie: Królowa Aniołów. Ewangelie ukazują służebną rolę aniołów wobec Maryi – w scenie Zwiastowania w Nazarecie; przy ukazaniu się aniołów pasterzom po narodzeniu Jezusa. Anioł nakazuje Józefowi we śnie uciekać do Egiptu i zawiadamia go o śmierci króla Heroda. Pod wezwaniem Królowej Aniołów istnieją trzy zakony żeńskie. Wezwanie „Królowo Aniołów, módl się za nami” zostało także włączone do Litanii Loretańskiej. Wiele kościołów, zwłaszcza franciszkańskich, nosi ten tytuł. W diecezji sosnowieckiej są to: bazylika pw. Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej oraz kościół parafialny pw. Matki Bożej Anielskiej w Jaworznie-Dąbrowie Narodowej.

Największy z odpustów

Na 2 sierpnia do dąbrowskiej bazyliki pw. Najświętszej Maryi Panny Anielskiej przybywają wierni z całej diecezji i regionu. Do tronu Matki Zagłębia tradycyjnie pielgrzymować będą niewiasty i dziewczęta. Przed uroczystością, w dniach od 24 lipca do 1 sierpnia trwać będzie nowenna oraz na trzy dni przed odpustem szczególne przygotowanie. W dzień Porcjunkuli Msze św. sprawowane będą o godz.: 7.00, 9.00, 11.00, 16.00, 18.00 i 20.00. Uroczystej Eucharystii o godz. 11.00 przewodniczyć będzie Pasterz Kościoła sosnowieckiego bp Grzegorz Kaszak. Na godz. 16.00 zaproszone są szczególnie matki wraz ze swymi pociechami, gdzie po Mszy św. otrzymają specjalne błogosławieństwo. Na wieczornej Eucharystii o godz. 18.00 modlitwą ogarnięci zostaną narzeczeni i małżeństwa. Kustosz dąbrowskiego sanktuarium ks. kan. Andrzej Stasiak zaprasza do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Anielskiej na ten wyjątkowy dzień przedstawicieli wszystkich parafii, grup i stowarzyszeń wraz z pocztami sztandarowymi i chorągwiami oraz ze swoimi duszpasterzami.

2016-07-21 10:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Asyż: charytatywna akcja telewizyjna wesprze franciszkańskie stołówki

[ TEMATY ]

Asyż

Ks. Paweł Borowski

Świadectwo życia św. Franciszka z Asyżu i umiłowanie Słowa Bożego pociągają wielu ludzi na całym świecie

Już jutro odbędzie się kolejna telewizyjna akcja charytatywna pt. “Z dobroci serca”. Pozyskane środki zostaną przeznaczone na pomoc dla stołówek zarządzanych przez franciszkanów we Włoszech i dla rodzin dotkniętych kryzysem z powodu pandemii. Akcja, odbywająca się po raz osiemnasty z inicjatywy Stowarzyszenia „Franciszek z Asyżu, człowiek i brat”, rozpocznie się 9 czerwca o godz. 20:45 we włoskiej telewizji publicznej RAI1.

“W tym roku zebrane środki są przeznaczone na pomoc dla stołówek zarządzanych przez franciszkanów we Włoszech i dla rodzin dotkniętych kryzysem z powodu pandemii” - poinformowano na stronie www.franciszkanie.pl.

Stowarzyszenie organizujące inicjatywę ma swoją siedzibę w Sacro Convento w Asyżu. Jest to organizacja non-profit, która prowadzi akcje dobroczynne i charytatywne dla potrzebujących.

Do tej pory dzięki charytatywnym akcjom telewizyjnym sfinansowano m.in. zakup i dystrybucję żywności i leków oraz budowę szpitala w Zambii i Malawi, budowę szkoły i przychodni lekarskiej w Czadzie czy pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi we włoskim regionie Emilia-Romania w 2010 r. i poszkodowanych w wyniku cyklonu na Filipinach w 2013 r. Finansowane projekty bardzo często prowadzą franciszkanie posługujący w różnych częściach świata.

CZYTAJ DALEJ

Święta Edyta Stein

Niedziela szczecińsko-kamieńska 44/2002

[ TEMATY ]

Edyta Stein

Towarzystwo im. Edyty Stein

Edyta Stein jako wykładowca, 1931 r.

Św. Edyta Stein (Teresa Benedykta od Krzyża; 1891-1942), Żydówka, nawrócona na katolicyzm, filozof, karmelitanka, męczennica. Urodzona we Wrocławiu była najmłodszym z jedanaściorga dzieci w gorliwej i praktykującej rodzinie żydowskiej. Od wczesnego dzieciństwa była żądna wiedzy. Na uniwersytetach we Wrocławiu, Getyndze i Fryburgu studiowała psychologię, historię i literaturę niemiecką, a przede wszystkim filozofię. Była uczennicą, a później asystentką filozofa Edmunda Husserla, przyjaźniła się m.in. z Martinem Heideggerem i Romanem Ingardenem. Przez wiele lat jako filozof i uczona wierzyła tylko rozumowi i uważała się za ateistkę. W okresie studiów wśród jej przyjaciół byli głęboko wierzący chrześcijanie, którzy swoim życiem intrygowali Edytę. Fascynowała ją żarliwa modlitwa, którą obserwowała, odwiedzając kościoły katolickie. Latem 1921 r. po przeczytaniu Twierdzy wewnętrznej - autobiografii św. Teresy z Avila poszła prosić proboszcza o chrzest św. Otrzymała go 1 stycznia 1922 r., miała wówczas 31 lat i pragnęła wstąpić do zakonu, ale za radą kierownika duchowego odłożyła tę decyzję. Przez kolejnych 11 lat była nauczycielką i działaczką społeczną. W całej Europie głosiła odczyty o potrzebie odnowy społeczeństwa i państwa, o powołaniu i roli kobiety, pokoju i godności ludzkiej. W dalszym ciągu zajmowała się też pracą naukową. Już kiedy dowiedziała się, że nie może pracować nadal w Niemieckim Instytucie Pedagogicznym w Monastyrze z powodów rasowych, oznajmiła: "Doznałam niemal ulgi, że oto powszechny los Żydów spotkał i mnie...". Dopiero w 1933 r. wstąpiła wraz z siostrą Różą do klasztoru Karmelitanek w Kolonii. Pożegnanie z matką - gorliwą i religijną Żydówką było dla Edyty bardzo trudnym doświadczeniem. Oto jak wspomina dzień, w którym opuściła dom rodzinny, by udać się do klasztoru: "Nie mogła mnie ogarnąć radość. Zbyt straszne było to, co leżało za mną. Ale byłam głęboko uspokojona - w przystani Bożej woli". Po nawróceniu i przyjęciu chrztu św. odnalazła też na nowo swoją tożsamość żydowską i była dumna z tego, że jest blisko Chrystusa nie tylko przez wiarę, ale i ze względu na więzy krwi: "Rozmawiałam ze Zbawicielem i powiedziałam Mu, że wiem, iż to Jego Krzyż zostaje teraz włożony na naród żydowski. Ogół tego nie rozumie, ale ci, co rozumieją, ci muszą w imieniu wszystkich z gotowością wziąć go na siebie. Chcę to uczynić, niech mi tylko wskaże jak. Gdy nabożeństwo się skończyło, miałam wewnętrzną pewność, że zostałam wysłuchana". W kwietniu 1938 r. złożyła śluby wieczyste, a w grudniu tego roku, po pogromach żydowskich w Niemczech, wyjechała z Kolonii do holenderskiego Karmelu w Echt. Praca naukowa i obszerna korespondencja - duchowe kierownictwo przepełniało jej życie. W 1942 r. Niemcy aresztowali w Holandii m.in. wielu katolików pochodzenia żydowskiego. Wśród aresztowanych znalazła się Edyta Stein i jej siostra. Jeszcze na kilka dni przed śmiercią, nie chcąc korzystać z tego, że została ochrzczona, odrzuciła szansę uratowania i pragnęła umrzeć razem z innymi Żydami.
7 sierpnia obie siostry trafiły do Oświęcimia, gdzie 9 lub 10 sierpnia poniosły śmierć w komorze gazowej. Edyta gotowa na śmierć mówiła do swej siostry Róży: "Chodź, idziemy za nasz naród". Wiedziała, że aby wypełnić powołanie, często trzeba ponieść ofiarę, a mimo to wskazywała: "Przede wszystkim modlić się o poznanie właściwej drogi; kiedy się ją dostrzeże, iść bez oporów za natchnieniem łaski. Kto tak postępuje i trwa cierpliwe, nie może powiedzieć, że jego wysiłki są daremne. Nie trzeba tylko Bogu wyznaczać terminów".
Błogosławioną ogłosił ją Jan Paweł II podczas swej podróży do Niemiec 1 maja 1987 r. w Kolonii, a świętą - 11 października 1998 r. w Rzymie. Jej wspomnienie liturgiczne przypada 9 sierpnia. Podczas kanonizacji Ojciec Święty nazwał Edytę Stein "wybitną córką Izraela i córką Kościoła". "Od tej chwili, wspominając nową świętą każdego roku, nie możemy nie pamiętać jednocześnie o Szoah, o tym okrutnym planie zagłady narodu, o planie, którego ofiarą padły miliony braci i sióstr Żydów" - mówił Papież w homilii. Ale przede wszystkim podkreślił: "Siostra Teresa Benedykta od Krzyża mówi nam wszystkim: Nie uznawajcie za prawdę niczego, co jest wyzute z miłości. I nie uznawajcie za miłość niczego, co jest wyzute z prawdy! Jedno bez drugiego staje się niszczycielskim kłamstwem".

CZYTAJ DALEJ

Święty Antoni nauczycielem bliskości z Chrystusem

2020-08-09 22:39

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Niech wierni przybywający do sanktuarium doświadczają przemożnego wstawiennictwa św. Antoniego, doznają pociechy w strapieniach i umocnienia w radościach – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, ogłaszając kościół pw. św. Antoniego z Padwy w Zakopanem archidiecezjalnym sanktuarium.

W homilii arcybiskup nawiązał do fragmentu Ewangelii opisującego Jezusa kroczącego po wodach wzburzonego jeziora. – To zdarzenie ma charakter symboliczny. Pan Jezus szedł przez ziemię dobrze czyniąc, głosząc Bożą prawdę, wypędzając złe duchy i uzdrawiając – zaznaczył i dodał, że każdy uczeń Chrystusa, pomimo słabości i upadków, musi naśladować swojego Mistrza. Metropolita przypomniał, że po kilku latach, nad tym samym jeziorem, św. Piotr wyznał Chrystusowi miłość, którą ostatecznie potwierdził apostolską działalnością.

– Historie ludzi, którzy idą za Chrystusem na przekór temu światu, odkrywamy w życiu wielu świętych, także u św. Antoniego Padewskiego – podkreślił. – Św. Antoni szedł za Chrystusem zatroskany o to, by mógł coraz bardziej Go poznawać, kochać i skuteczniej głosić Ewangelię całemu ówczesnemu światu (…). Św. Franciszek i inni współbracia byli uderzeni mocą, z jaką św. Antoni głosił Boże prawdy, jego mądrością, wspaniałym głosem i pięknym słowem (…). Słuchały go tłumy, nauczał na placach miast – mówił arcybiskup i zwrócił uwagę na dwa niezwykłe wydarzenia z biografii świętego. Pierwsze z nich miało miejsce w Rimini, którego mieszkańcy wzgardzili przekazywaną im przez Antoniego prawdą Ewangelii. W odpowiedzi na ich zachowanie święty wygłosił kazanie do ryb. Drugie zdarzenie dotyczyło wygłodniałego muła, który przed spożyciem posiłku, ukląkł przed Najświętszym Sakramentem. – Inna piękna legenda mówi, że św. Antoniemu ukazało się Dzieciątko Jezus i go pocałowało. Trudno wyobrazić sobie coś piękniejszego i bardziej wzruszającego niż to, że Chrystus przychodzi pocałować kogoś, wyrażając swoją miłość i wdzięczność za wierność – kontynuował metropolita i wyjaśnił, że w ikonografii święty Antoni przedstawiany jest z małym Chrystusem w objęciach.

– Św. Antoni patronuje wszystkim stanom, trudnym sprawom i wielu zawodom. Dlaczego tak jest? – pytał arcybiskup. – Św. Antoni uczy, by być blisko z Chrystusem, iść przez świat z prawdą, która zwycięża i nie bać się dziejowych burz. Jest dla nas wzorem nieugiętej wiary i miłości, z jaką trzeba wychodzić do każdego człowieka, by w imię Chrystusa mówić: „Bóg cię kocha. Zależy Mu na twoim zbawieniu. Nawróć się, zmień swoje życie”. W świetle ostatnich wydarzeń targających naszą Ojczyznę, widzimy, że postawa, jakiej uczy nas św. Antoni, jest nam niezwykle potrzebna. Mamy nie lękać się Chrystusowej Ewangelii, z radością i miłością głosić ją światu, nie tracąc nadziei, że ci, którzy są daleko i z wrogością odnoszą się do symboli chrześcijańskiej wiary, powiedzą kiedyś na wzór św. Piotra: „Panie, ratuj mnie” – mówił metropolita. – Niech ta świątynia, ogłoszona jako sanktuarium św. Antoniego, promieniuje dobrocią Bożą, głęboką ludzką wiarą i radością tych, którzy dzięki św. Antoniemu doświadczą jak dobry i słodki jest nasz Pan – zakończył.

Prośbę o erygowanie zakopiańskiego sanktuarium skierował do metropolity krakowskiego proboszcz parafii i przełożony klasztoru OO. Bernardynów, o. Antoni Kluska, który dostrzegł wzrastające zainteresowanie wiernych postacią św. Antoniego z Padwy. – Jest to wielki i ważny święty na dzisiejsze czasy, kiedy tak wielu ludzi pogubiło się we współczesnym świecie – mówił.

Początki działalności bernardynów pod Tatrami sięgają 1902 roku. Zakupiono wówczas dla chorych zakonników dom wypoczynkowy, gdzie znajdowała się niewielka kaplica zakonna św. Antoniego z Padwy. Od sierpnia 1939 r. dom był zamieszkały na stałe. W związku z zamknięciem przez niemieckich okupantów kaplic w „Księżówce” i u sióstr urszulanek na Jaszczurówce, bernardyni pełnili posługę duszpasterską w swej kaplicy, gdzie sprawowali sakramenty i nabożeństwa. W 1950 r. rozpoczęto rozbudowę dotychczasowej świątyni, przy zachowaniu stylu zakopiańskiego. Nowy kościół został poświęcony w 1959 r. W 1976 r. kard. Karol Wojtyła powierzył bernardynom duszpasterstwo parafialne na Bystrem, Kozińcu i Antałówce, a w 1984 r. kard. Franciszek Macharski erygował parafię pw. św. Antoniego z Padwy.

Wewnątrz kościoła, w głównym ołtarzu, znajduje się figura św. Antoniego z Padwy wykonana z drewna modrzewiowego przez zakopiańskiego rzeźbiarza Pawła Szczerbę w 1951 r. Figurę otaczają liczne wota. W kościele odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, na którą szczególnie chętnie przybywają udający się w góry turyści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję