Reklama

Film

Emeryci na pikniku

2016-08-03 09:27

wd
Niedziela Ogólnopolska 32/2016, str. 50

Leitmotivem zabawnego filmu Kena Kwapisa „Piknik z niedźwiedziami”, opartego na książce znanego także w Polsce Billa Brysona, jest próba przejścia Szlaku Appalachów podjęta przez dwóch emerytów – Billa i Stevena, odgrywanych przez Roberta Redforda i Nicka Nolte. Chcą zaliczyć jeszcze jedną, może ostatnią męską przygodę. Duet jest oparty na kontraście – Bill i Steven są jak woda i ogień. Śmieszy już samo zestawienie dystyngowanego, przemądrzałego Billa z rubasznym i dosadnym, obdarzonym przepitym głosem, ale znacznie sympatyczniejszym Stevenem. Przejście Szlaku Appalachów to nie pestka, trwa kilka miesięcy, jest pełne trudów i przeznaczone dla osób dwa razy młodszych niż nasi bohaterowie. Z góry można mieć pewność, że w wykonaniu emerytów nie zakończy się sukcesem. I choć rzeczywiście nie osiągają celu, mogą nas po drodze rozbawić.

Reklama

Zażegnany kryzys wiary

2019-12-10 08:48

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 50/2019, str. 31

„Jan Chrzciciel”, Bartolomeo Veneto, XVI wiek

Kryzys wiary w Jezusa, dotykający samego Jana Chrzciciela, jest wielce pouczający. Przyczyna kryzysu była bardzo konkretna. Jan, o którym Jezus wydał najwspanialsze świadectwo, został poddany brutalnej represji. Herod wtrącił go do więzienia. Miały prawo nachodzić Jana różne czarne myśli... Poddany przemocy mógł się pogrążyć w trwodze i zwątpieniu. On jednak szukał ratunku. Wysłał poselstwo do Jezusa, i to wcale nie po to, by „żądać” cudownego uwolnienia. Nie. Stawką w inicjatywie Jana było upewnienie się, że Jezus jest Mesjaszem!

Wysłannicy zadali Jezusowi sakramentalne pytanie: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. A Jan czekał na odpowiedź z drżeniem serca. Odpowiedź, choć nieco zaszyfrowana, była dla Jana zrozumiała i wymowniejsza niż proste: „tak” albo „nie”. Jan doznał ulgi i zadowolenia, gdy usłyszał: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”. Reszta Janowych dni w więzieniu (przed egzekucją) upłynęła na rozważaniu czynów Mesjasza i Emmanuela – Boga pośród ludzi i radowaniu się nimi. Nawet śmierć jest Mu poddana!

Jan zasłużył na miano błogosławionego. Zachwiał się, ale szukał oparcia w świadectwie Mistrza. Udręki więzienia przewyższał cudny widok spełniających się mesjańskich obietnic Starego Testamentu. Tak, widok to wspaniały i krzepiący, gdy widzi się (i słyszy), jak Mesjasz odnawia dzieło stworzenia, zwłaszcza człowieka!

Ten sam widok – tyle że pełniejszy i mocniej porywający ku niebu – rozpościera się dziś przed nami. Czy jednak wpatrujemy się weń otwartym umysłem i sercem? Bóg niewyobrażalnie wspaniale angażuje swą miłość we mnie. Trzeba jednak chcieć ją poznawać i chłonąć. I szczerze odwzajemniać. To tak się dzieje cud zbawienia. Osiągamy radość i szczęście, ustępuje smutek i wzdychanie.

Te bezcenne dobra są na wyciągnięcie ręki. W Kościele. W Adwencie. W całym roku liturgicznym. W modlitwie, Eucharystii, w akcie ufnej wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: nie usuwajmy Boga z naszego życia

2019-12-16 14:32

st (KAI) / Watykan

Przed nie liczeniem się z Panem Bogiem w naszym życiu i umywaniem sobie rąk w obliczu wyzwań przestrzegł papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 21, 23-27) przedstawiającego arcykapłanów i starszych ludu, którzy chcieli wystawić Pana Jezusa na próbę i pytali Go o pochodzenie chrztu Janowego.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zaznaczył, że zarówno „stawianie Boga w kącie” jak i obojętność wobec potrzebujących są niebezpieczne, będąc jakby wyzwaniem stawianym Panu Bogu. Przypomniał, że pytanie zadane przez arcykapłanów i starszych ludu wypływało z zazdrości. Widzieli bowiem, że Pan Jezus swoją łagodnością i oddaniem przyciągał wszystkich do siebie. Oni natomiast byli szanowani, ale ludzie im nie ufali i nie zwracali się do nich. Dlatego pragnęli zdyskredytować Jezusa i pytali o władzę, na mocy której dokonywał cudów, nie będąc kapłanem, uczonym w prawie. Tymczasem Pan Jezus odpowiedział im pytaniem: „Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?”. Papież przytoczył rozumowanie arcykapłanów i starszych ludu: „Jeśli powiemy: «z nieba», to nam zarzuci: «dlaczego więc nie uwierzyliście mu?». A jeśli powiemy: «od ludzi», to boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka”. Dlatego obywają ręce i mówią: „Nie wiemy”. Ojciec Święty zauważył, że jest to postawa miernot zakłamujących wiarę.

„Nie tylko Piłat obmył swoje ręce; ci ludzie również obmyli sobie ręce: «Nie wiemy”. Nie wkraczajmy w historię ludzi, nie angażujmy się w problemy, nie zmagajmy się, aby czynić dobro, nie walczmy o uzdrowienie wielu ludzi potrzebujących ... Lepiej nie. Nie brudźmy się” – skomentował Franciszek. Ojciec Święty określił ludzi obmywających sobie ręce, obojętnych na ludzkie potrzeby jako członków Kościoła Piłata.

„Wielu chrześcijan myje sobie ręce przed wyzwaniami kultury, wyzwaniami historii, wyzwaniami ludzi naszych czasów; także w obliczu najmniejszych wyzwań. Ileż razy słyszymy chrześcijanina skąpca przed osobą, która prosi o jałmużnę i jej nie daje: «Nie, nie, nie daję, bo się upiją». Obmywają ręce. Nie chcę, żeby ludzie się upijali i nie daję jałmużny. «Ale nie mam nic do jedzenia ...» - «Jego sprawa: nie chcę, żeby się upił». Słyszymy to wiele razy. Stawianie Boga w kącie i obmywanie sobie rąk to dwie niebezpieczne postawy, bo to jak rzucanie wyzwania Bogu. Pomyślmy, co by się stało, gdyby Pan nas postawił do kąta. Nigdy nie wejdziemy do nieba. A co by się stało, gdyby Pan umył sobie ręce w odniesieniu do nas? Bylibyśmy nieszczęśnikami” – powiedział papież.

Kończąc Franciszek wskazał, że są to dwie obłudne postawy ludzi dobrze wychowanych, zachowujących dystans wobec tych których uważają za „brudnych”, ludzi obmywających sobie ręce.

„Zobaczmy, czy jest w nas coś takiego, a jeśli tak to odpędźmy takie postawy, aby uczynić miejsce dla Pana, który przychodzi” – zachęcił Ojciec Święty kończą swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem