Reklama

Święta Anna – odpust

Św. Anno, wstawiaj się za nami!

2016-08-11 10:02

Anna Wyszyńska
Edycja częstochowska 33/2016, str. 7

Anna Wyszyńska
Procesja eucharystyczna na zakończenie odpustu

Jednym z miejsc na mapie Polski, gdzie mimo wichrów naszej historii modlitwa i przekaz wiary trwają nieprzerwanie od wieków, jest sanktuarium św. Anny w gminie Przyrów 35 km od Częstochowy

Jego historia sięga końca XV wieku. W latach 1609-17 wzniesiono tu kościół, a nieco później klasztor Ojców Bernardynów. W archiwum znajduje się dokument z pieczęcią króla Zygmunta III Wazy, który wyraził zgodę na tę fundację.

Do sanktuarium przybywali liczni pielgrzymi nawet z dalekich Kresów. W 1864 r. klasztor Ojców Bernardynów został skasowany – była to kara za zaangażowanie zakonników w pomoc powstańcom styczniowym, m.in. ukrywanie dowódcy jednego z powstańczych oddziałów. Pięć lat później w zniszczonym klasztorze zamieszkały wygnane z Piotrkowa Trybunalskiego, również w ramach carskich represji, Mniszki Zakonu Kaznodziejskiego zwane popularnie Siostrami Dominikankami. Siostry skazano „na wymarcie”, zabraniając im przyjmowania kandydatek do zakonu.

Opiekunka rodzin

Mimo trudnej historii od ponad 500 lat trwa tutaj kult św. Anny – Świętej Babci, do której przybywają tysiące pielgrzymów proszących o wstawiennictwo i dziękujących za otrzymane łaski. Jej szczególnej opiece powierzają się rodziny, bezdzietne małżeństwa, ale także kobiety oczekujące narodzin dziecka, matki i wdowy. Św. Anna przypomina o potrzebie wzajemnej modlitwy dziadków i wnuków za siebie nawzajem.

Reklama

Sercem sanktuarium jest umieszczona w specjalnej kaplicy figura św. Anny z Maryją i małym Jezusem na kolanach. Od wieków 26 lipca – dzień poświęcony patronce – jest tutaj świętem połączonym z możliwością uzyskania odpustu.

Światowe Dni Młodzieży 2016 nie przeszkodziły tysiącom czcicieli św. Anny uczestniczyć w jej święcie także w tym wyjątkowym czasie. Mszy św. odpustowej przewodniczył bp Jan Kot OMI – biskup diecezji Zé-Doca w Brazylii, który od 22 lat pracuje na misjach w tym kraju.

Nauczycielka wiary

W kazaniu o. Szymon Popławski, dominikanin, przypomniał, że w wielu klasztorach istnieje tradycja, by zakonnicy idący do kaplicy na poranną modlitwę zatrzymali się na chwilę przed figurą Maryi, aby oddać w Jej ręce wszystko, co wydarzy się w tym dniu. Podobnie my, zatrzymując się w świętoanieńskim sanktuarium, pragniemy powierzyć się Maryi, a także jej matce św. Annie. Również słowa psalmu, który śpiewaliśmy na początku Mszy św. – „Całym swym sercem raduję się w Panu” – oznaczają, że pragniemy oddawać cześć Panu Bogu całym swoim życiem, bowiem „serce” w znaczeniu biblijnym określa nie tylko emocje, ale wszystko, co kryje się w naszym wnętrzu. – Czasem wydaje nam się, że Panu Bogu należy oddawać tylko to, co jest wzniosłe, uduchowione i szlachetne – kontynuował o. Szymon. – Ale wiemy, że jest w nas wiele miejsc trudnych, słabości i zranień, i czasami, kiedy stoimy przed Bogiem, krępujemy się, by o nich mówić. Zapominamy, że jest to Bóg miłosierny, który ma wielkie pragnienie uzdrawiania nas z naszych słabości i grzechów.

Kaznodzieja podkreślił, że znak krzyża jest pięknym znakiem, który oznacza, że Jezus Chrystus umarł na krzyżu, by odkupić wszystkich i wszystko, a wykonując ten znak, zapraszamy Go, aby po raz kolejny dotknął wszystkich naszych słabości. Św. Jan Maria Vianney mawiał, że jedynym szczęściem człowieka jest uświadomienie sobie, że Bóg go kocha. – Może dlatego często jesteśmy zmartwieni, chodzimy skuleni i wystraszeni, bo zapominamy o podstawowej prawdzie – jestem kochany przez Boga – zauważył o. Szymon. Następnie przypomniał, że patronka tego sanktuarium uczy nas wiary, jest jak najbliższa osoba, która w trudnych momentach bierze za rękę i delikatnie, ale skutecznie, prowadzi dalej. O sile jej wstawiennictwa wiele mogą powiedzieć Siostry Dominikanki, które wiedzą, jak wiele próśb jest tutaj składanych i jak wiele jest świadectw wysłuchanej modlitwy.

Mszę św. zakończyła procesja wokół krużganków na klasztornym dziedzińcu.

Dziękując za 800 lat

Tegoroczny odpust w Świętej Annie łączy się z 800-leciem Mniszek Zakonu Kaznodziejskiego. Pierwsze klasztory Sióstr Dominikanek zakładał św. Dominik już w początkach XIII wieku. W tym samym stuleciu dominikanki przybyły do Polski – ich pierwsze klasztory znajdowały się we Wrocławiu, Poznaniu i Raciborzu. W 1626 r. powstał klasztor w Piotrkowie Trybunalskim. Siostry prowadziły tam szkołę dla dziewcząt, która do 1794 r. była jedyną szkołą żeńską w mieście. Po powstaniu styczniowym klasztor w Świętej Annie był jedynym klasztorem dominikanek na ziemiach polskich. Obecnie klasztory sióstr znajdują się także w Krakowie i Radoniach.

Tagi:
św. Anna

Reklama

Odpust w parafii św. Anny w Ramułtowicach

2018-07-31 18:48

Anna Majowicz

W ramułtowickiej parafii pw. św. Anny - ,,domu babci Pana Jezusa” - 29 lipca odbył się odpust parafialny ku czci mamy Matki Bożej, w którym licznie uczestniczyli mieszkańcy Ramułtowic i okolic.

Krzysztof Suszek
Bp Jacek Kiciński pobłogosławił odbudowaną wieżę kościoła, wymieniony dach oraz naprawione witraże

Witając wszystkich przybyłych, proboszcz, ks. Piotr Komander przypomniał, że miejsce to jest szczególnie ważne dla małżeństw i rodzin. - Św. Anna, patronka małżeństw i rodzin, od 145 lat odbiera w tej świątyni cześć. Ona pokazuje nam drogę i cel naszego życia – mówił.

Odpustowej Mszy św. przewodniczył o. bp Jacek Kiciński, który na początku Eucharystii pobłogosławił odbudowaną wieżę kościoła, wymieniony dach oraz naprawione witraże świątyni.



Wieczorem, o godz. 19.00, by przedłużyć radość świętowania, schola i harcerki zaprosiły na piknik rodzinny, który odbył się na przykościelnej polanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Po raz pierwszy w Polsce urodziły się sześcioraczki!

2019-05-21 07:56

wpolityce.pl

W Krakowie przyszły na świat sześcioraczki: cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Poród odebrali w poniedziałek przed południem lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego.

Robert Skupin/Fotolia.com

Gratulacje i podziękowania dla rodziców i personelu medycznego w związku z narodzinami sześcioraczków w Krakowie złożył w poniedziałek prezydent Andrzej Duda. To niesamowita wiadomość - podkreślił.

Jak poinformowali lekarze ciąża została rozwiązana w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie. Mama czuje się dobrze, dzieci przebywają w inkubatorach, każde z nich waży około 1 kg.

Najprawdopodobniej to pierwsze sześcioraczki w Polsce - powiedziała PAP rzeczniczka szpitala Maria Włodkowska.

We wtorek na konferencji prasowej lekarze podadzą więcej informacji na temat niezwykłych narodzin – według statystyk sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko – raz na 4,7 miliarda ciąż na świecie, taką ciążę trudno też doprowadzić do szczęśliwego finału.

Do informacji o narodzinach odniósł się po południu na Twitterze prezydent Duda.

Niesamowita wiadomość! W Krakowie urodziły się dziś 6-raczki. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Mama i Dzieci (4 dziewczynki i 2 chłopców) czują się dobrze (jak na tę wyjątkową sytuację). Gratulacje i podziękowania dla Rodziców i Personelu Medycznego! - napisał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie Franciszkanów po artykule "Gazety Wyborczej"

2019-05-22 07:11

mip / Kraków (KAI)

Przemysław Kowalczyk był uczniem szkoły od września 1989 r. do 24 stycznia 1990 r. - czytamy w nowym oświadczeniu Biura Prasowego Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów) związanym z publikacją w "Gazecie Wyborczej". Wcześniej wydane oświadczenie zostało poszerzone o nową wiedzę.

BP KEP
Kard. Henryk Gulbinowicz

Publikujemy treść sprostowania:

W związku z artykułem Gazety Wyborczej zatytułowanym „Były uczeń seminarium duchownego oskarżył kardynała Gulbinowicza o molestowanie” wyższy przełożony o. Józefa, byłego rektora Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy, natychmiast po otrzymaniu informacji o publikacji w internecie osobiście skontaktował się z o. Józefem. O godz. 12.31 do mediów zostało przesłane następujące oświadczenie:

„Oświadczamy, że z rozmowy wynikają jasno dwie rzeczy:

Po pierwsze, imię i nazwisko Przemysław Kowalczyk nie figuruje w żadnych archiwalnych dokumentach szkoły. Kilku upoważnionych pracowników szkoły kilka razy sprawdzało dzienniki i inne dokumenty i nie odnaleźli takiego nazwiska.

Po drugie, o. Józef nigdy nikogo po nic nie wysyłał do kard. H. Gulbinowicza. Ani uczniów, ani dorosłych”.

Jednak o godz. 16.55 o. Józef zadzwonił do Sekretariatu Prowincji z wiadomością, że odnalazł informację, że Przemysław Kowalczyk był uczniem szkoły od września 1989 r. do 24 stycznia 1990 r. Jednocześnie podtrzymuje wypowiedź, że żaden z jego uczniów nigdy nie był przez niego posyłany do Księdza Kardynała.

Biuro Prasowe Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Franciszkanów)

***

"Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł, w którym Karol Chum, wrocławski informatyk i autor wierszy, oskarża o molestowanie kardynała Henryka Gulbinowicza, ówczesnego metropolitę wrocławskiego. Miało to mieć miejsce w styczniu 1989 r., gdy Przemysław Kowalczyk (Karol Chum to jego literacki pseudonim) miał 15 lat i był klerykiem Niższego Seminarium Duchownego franciszkanów w Legnicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem