Reklama

Wiara

XVIII niedziela zwykła

Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym

Jezus połamał pięć chlebów oraz dwie ryby i dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym, wewnętrznym. Pragnie ugasić także głód cielesny. Ciało również jest Jego dziełem, stąd potrzeby ciała nie są Bogu obojętne.

2026-07-29 12:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ewangelia Mt 14, 13-21

Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!» Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb».On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.

Drodzy!

Reklama

1. Ewangelista pisze, że Jezus oddalił się w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Zostawił tłumy i oddalił się. Dlaczego? Zbyt wiele działo się wokół Niego. Dotknęła Go mocno śmierć Jana Chrzciciela, potrzebował więc ciszy, spokoju, bycia sam na sam z Ojcem. Oddalił się od tłumu, ale ludzie poszli za Nim. Potrzebowali Go bardzo. Pewnie i oni mieli trudności, może niejednego z nich spotkało równie wielkie cierpienie, bolesne doświadczenie… Szukali więc bliskości Zbawiciela. Swoje trudne chwile chcieli przeżywać razem z Nim, w Jego obecności. Jakże ważna jest obecność do brych ludzi, kiedy nawiedza choroba, dotyka niesprawiedliwość, spotyka krzywda. Samotność staje się nie do zniesienia i szuka się kogoś bliskiego sercu. Ewangelista pisze, że Jezus zlitował się nad nimi. Co oznacza, że faktycznie potrzebowali Jego wsparcia. Zapomniał więc, dlaczego udał się na miejsce pustynne, i oddał się posłudze ludziom w potrzebie. Usiadł i ujrzał – pisze św. Mateusz. Są momenty, że Jezus jest w drodze, ale nie brak też takich, kiedy stoi w miejscu i oczekuje na ludzi. Ewangelista pisze, że wręcz „usiadł”, by inni mogli łatwiej zbliżyć się do Niego, wyżalić się, pokazać Mu – niczym dziecko kochającej matce – swoje rany, stłuczenia, sińce. Przynieśli ze sobą chorych lub ci sami przy czołgali się do Niego, a On ich uzdrowił. Piękne jest współczucie, które Jezus okazuje człowiekowi. I to nie pojedynczemu, ale całemu tłumowi. Jest ujęty ich spontanicznością i natarczywością próśb. Podziwia ich wysiłek, że Go znaleźli, że poszli za Nim, że okazują Mu swoje trudności i boleści. Odkryli w Nim to, co najcenniej sze – właśnie współczucie dla ludzkiej biedy, dla naszych grzechów, potknięć, słabości. Że jest Bogiem mocnym, który umie współczuć ludzkiej słabości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

2. Każ rozejść się tłumom – mówią uczniowie, bo jest późno, a muszą coś zjeść. Także oni widzą tłum, lecz ich spojrzenie jest inne od spojrzenia Jezusa. Oni zdają się widzieć w pierwszym rzędzie ludzi i ich potrzeby, a jednocześnie swoje ograniczone możliwości przyjścia im z pomocą. Tak często patrzy człowiek. Dostrzega trudności, ale nie bardzo (albo wcale) widzi możliwość ich uniknięcia czy za radzenia im. Dlatego ucieka od trudności, udając, że nie one istnieją. Uczniowie chcą odesłać tłumy do domu, by rozwiązać problem. Jezus nie unika trudności. Jest zawsze tam, gdzie się pojawiają, by im zaradzić. Nie uciekł więc przed tłumem, lecz usiadł, by słuchać o ich kłopotach i leczyć chorych. Teraz z kolei słyszy, że brakuje im żywności. Także przed tym nie ucieka. Jezus nie zachowuje się jak wielu z nas. Kiedy pojawia się nowe wyzwanie, nowa potrzeba, mówimy często: „Ja już swoje zrobiłem. Niech teraz troszczą się inni”. Jezus mówi: Wy dajcie im jeść! Człowiek nie jest całko wicie bezsilny czy bezradny wobec trudności. Rzadko bywa tak, że nic nie może uczynić, że jest zdany całkowicie na innych, zależny od nich. Jezus zachęca swoich uczniów, by byli twórczy, kreatywni w potrzebie. Łatwo powiedzieć: „Nic nie mam, na nic mnie nie stać, jestem zupełnie bezradny”, trud niej zaś odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co (jeszcze) mogę zrobić w sytuacji, w jakiej się znalazłem? Co mogę zrobić sam, o własnych siłach, a w czym muszę prosić o pomoc innych – ludzi, Boga?”. W trudnościach pytania są ważne. Jezus uczy, bym się łatwo nie poddawał, kiedy pojawia się niebezpieczeństwo. W innym miejscu powie wręcz: A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 20). Nie tylko bezimienni z tłumu potrzebowali dobrej rady, mądrej nauki, cudów uleczenia. Znaków tych potrzebowali także uczniowie. Także my ich potrzebujemy, nie tylko nie wierzący. Każdy człowiek, niezależnie od długości swojej przygody z Bogiem, ciągle jest w potrzebie Jego łaski, Jego wsparcia. Uczniowie mówią ponadto, by kupili sobie żywności. To przypomina, że w świecie ludzi niczego nie otrzymuje się za darmo, wszystko ma swoją cenę. Kto kupuje, musi płacić. Inaczej jest w świecie, którym zarządza Bóg. On, który jest samą Dobrocią, udziela wszystkiego gratis. Jest Bogiem darmowej obfitości. Wszystkiego udziela w nadmiarze i cieszy się, kiedy to przyjmujemy. Jakże odbiega życie Boga od naszych postaw!

Reklama

3. Jezus połamał pięć chlebów oraz dwie ryby i dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jezus nie skupia się wyłącznie na głodzie duchowym, wewnętrznym. Pragnie ugasić także głód cielesny. Ciało również jest Jego dziełem, stąd potrzeby ciała nie są Bogu obojętne. Chce im zaradzić. Krzyk głodujących dociera do Boga i On przychodzi im z pomocą. Do zaspokojenia głodu obecnych Jezus zaprosił uczniów. Postanowił uczynić ich współtwórcami cudu rozmnożenia chleba i ryb. Mógł to uczynić sam, miał moc, lecz zdecydował inaczej. Chciał, by chleb i ryby były p r z e k a z y w a n e z rąk do rąk, by dobro się pomnażało, by jak najwięcej ludzi miało udział w dobru, które się czyni. Dobre ręce uczniów pomnażają dobro, które czyni Jezus. Nie rozdają wprawdzie swojego chleba, a ten, który rozmnaża Jezus, ale go też nie zatrzymują dla siebie, lecz przekazują potrzebującym. Do bro jest jedyną rzeczą, która się mnoży, kiedy się ją dzieli, kiedy jest przekazywana. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci, i mimo tak dużej liczby osób zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Taka jest natura dobra, że się pomnaża w dawaniu. Czy ludzie z tłumu dziękowali? A jeśli tak, to Jezusowi czy uczniom, z których rąk otrzymywali pokarm? Ewangelista tego nie mówi. Ale nawet gdyby dziękowali nie Jemu, lecz uczniom, Jezus nie byłby zazdrosny. W innym miejscu powie bowiem, że kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje (Mt 10, 40), a więc kto dziękuje tym, którzy czynią dobro w Jego imię, Jemu dziękuje.

Panie, uczyń moje serce spragnionym Ciebie i hojnym w służbie tym, którzy są w potrzebie!

Więcej książek, artykułów, tekstów oraz nagrania audio homilii znajdziesz na stronie internetowej ojca prof. Zdzisława Kijasa: zkijas.com

Redakcja tekstu: dr Monika Gajdecka-Majka

Homilie pochodzą z książki "U źródła Życia. Rozważania na niedziele czasu Adwentu, Bożego Narodzenia, Wielkiego Postu i Wielkanocy, Rok A,B,C", wydanej przez wydawnictwo Homo Dei.

Oceń: +32 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Widzialność dobra ma prowadzić do uwielbienia Ojca w niebiosach

Pierwsza dzisiejsza perykopa pochodzi z części księgi Izajasza związanej z czasem po wygnaniu. W Jerozolimie trwa modlitwa i post, a równocześnie w życiu społecznym zostają rany biedy i ucisku. Wcześniejsze wersety rozdziału mówią o poście, który idzie w parze z wyzyskiem i kłótnią. Prorok rozbija tę sprzeczność i porządkuje pojęcie pobożności. Nazywa ją przez konkret. To dzielenie chleba z głodnym, przyjęcie biednych tułaczy pod dach, okrycie nagiego, nieodwracanie się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc chodzi o odpowiedzialność, która zaczyna się najbliżej. W tej księdze kult i sprawiedliwość idą razem. Nie da się ich rozdzielić.
CZYTAJ DALEJ

Pomimo zawieszenia broni w Strefie Gazy codziennie giną dzieci

2026-08-06 15:03

[ TEMATY ]

strefa gazy

pixabay.com

Mimo ogłoszonego w październiku 2025 r. zawieszenia broni i obietnic wstrzymania działań wojennych, w Strefie Gazy zginęło w tym czasie już co najmniej 300 dzieci. To jedno dziecko zabite każdego dnia.

Podziel się cytatem – powiedział Edouard Beigbeder, dyrektor regionalny UNICEF ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej,
CZYTAJ DALEJ

Nowy wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej i kanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie

2026-08-07 14:29

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

Studio TV Niedziela

Ks. Mariusz Trojanowski - sekretarz Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego, obecnie członek zarządu Instytutu "Niedziela"

Ks. Mariusz Trojanowski - sekretarz Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego, obecnie członek zarządu Instytutu Niedziela

Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął złożoną z racji osiągniecia wieku emerytalnego rezygnację ks. Mariana Szczerby z pełnienia urzędów wikariusza generalnego archidiecezji częstochowskiej oraz kanclerza Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i mianował na oba te urzędy ks. Mariusza Trojanowskiego, swego sekretarza i dotychczasowego notariusza Kurii.

Dekretem z 3 sierpnia br. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął rezygnację z pełnienia urzędów i funkcji kościelnych, którą w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego złożył ks. Marian Szczerba, dotychczasowy wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej (od roku 2016), a także kanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i dyrektor Wydziału Personalno – Administracyjnego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie (od roku 2014). Będzie on jednak dalej wspomagał arcybiskupa jako wikariusz biskupi ds. wstępnej wizytacji kanonicznej. Ks. Marian Szczerba ma 71 lat, od 46 lat jest kapłanem, z czego 40 lat przepracował w Kurii Diecezjalnej (od roku 1992: w Kurii Metropolitalnej) w Częstochowie, najpierw w Wydziale Katechetycznym, a następnie jako kanclerz (od roku 2014) i wikariusz generalny (od roku 2016). Jest z wykształcenia katechetykiem, Kapelanem Honorowym Jego Świątobliwości (prałatem) oraz kanonikiem gremialnym kapituły archikatedralnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję