Fragment książki Medjugorie. Miejsca Ludzie Fakty, wyd. Rafael. Całość do kupienia w naszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.

Wiele jest osób, które uważają, że objawienia medjugorskie są autentyczne, że naprawdę objawia się tam Matka Boża, po to, by za pomocą przekazywanych orędzi przygotować świat na powtórne przyjście Chrystusa. Duża jest jednak także grupa przeciwników wspomnianych objawień prywatnych, dowodzących, że nie są one autentyczne, że nie są Bożym dziełem, wprowadzając w życie Kościoła i wiernych zamęt i zamieszanie. Przeciwnicy uważają, że ukazująca się zjawa nie jest wcale Matką Bożą. Wskazują na nieposłuszeństwo wobec władz kościelnych, jakiego dopuścili się niektórzy zwolennicy wspomnianych objawień, wyszczególniają pojawiające się w niektórych orędziach nieścisłości, a nawet niezgodności z nauką Kościoła (choć gwoli ścisłości dodają często, że mogą być one wynikiem niewłaściwego, niepoprawnego przekazywania przez widzących, a także tłumaczy słów objawiającej się Pani, niewłaściwe wyrażenie orędzi w słowach). Spór trwa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Adobe Stock
Reklama
Swoją drogą, prawda jest taka, że można być dobrym katolikiem, nie wierząc w żadne z objawień prywatnych, nawet te powszechnie znane i uznane już przez Kościół objawienia fatimskie czy lurdzkie. Fundamentem naszej wiary nie są bowiem objawienia prywatne, lecz zawarte w Piśmie Świętym i nauce Kościoła Objawienie (publiczne), które zostało zakończone wraz ze śmiercią ostatniego z apostołów. Kościół nigdy zresztą nie zobowiązywał nikogo do wiary w jakieś szczególne wizje czy orędzia – to sprawa prywatna każdego katolika.
Adobe Stock
Powróćmy jednak do prywatnych objawień medjugorskich. Niezależnie od tego, która ze wspomnianych grup ma rację, pewnych faktów nie da się ukryć i zbagatelizować. Po pierwsze: Medjugorie jest dziś jednym z największych na świecie miejsc modlitwy, do którego dociera obecnie od dwóch do trzech milionów pielgrzymów rocznie. To także miejsce, w którym czuje się autentycznego modlitewnego ducha. Po drugie: ludzie tam przybywający doznają duchowych i fizycznych uzdrowień i nawróceń, masowo przystępują do sakramentu spowiedzi i Komunii Świętej. Wizyta w Medjugorie jest dla wielu impulsem do duchowej odnowy.
Adobe Stock
– Czasami czuję się tu, jakbym żyła w czasach ewangelicznych – mówi jedna z posługujących w Medjugorie osób. – Kiedy mają miejsce objawienia, wielki tłum pędzi na spotkania z widzącymi. Z czym później ci ludzie odchodzą – tak jak ci, którzy kiedyś słuchali Jezusa – to już zależy tylko od nich. Czy odchodzą umocnieni, czy była to dla nich tylko chwila sensacji – to ich indywidualna sprawa. Zdarzają się i tacy, i tacy. Ludzie wiedzeni tu jedynie ciekawością, żądni niezwykłości i cudów, żyją potem nadal tak, jak żyli. Są jednak i tacy, którzy w zasadzie niczego nie oczekiwali, a wiele otrzymali.
Magdalena Wojtak
Wiesiek Jindraczek dodaje: – Medjugorie jest bardzo proste i zwyczajne, a to, o co prosi Gospa, to są korzenie chrześcijaństwa, to zwykły powrót do korzeni. Praktykowana tu pobożność jest prosta i zdrowa: Msza Święta, różaniec, adoracja. Ale wszystko to przeżywane jest głęboko, sercem. To nie ma być pusty rytuał, tylko autentyczne duchowe przeżycie. Prawda jest taka: tutaj trzeba przyjechać i się otworzyć. Tego się nie da objąć intelektem. Medjugorie trzeba po prostu poczuć sercem.
Adobe Stock
Przybyłem, zobaczyłem, poczułem i mam nadzieję, że szatan – nawet jeśli wiązał lub wiąże z Medjugorie jakieś niecne plany – dozna tam kolejnej sromotnej porażki. My zaś bądźmy wierni Kościołowi i czyńmy wszystko, by tak się właśnie stało.
