Reklama

Niedziela Częstochowska

Wyjście z nałogu jest możliwe

Z ks. Józefem Zielonką – diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości archidiecezji częstochowskiej oraz kapelanem i terapeutą Poradni Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia w Częstochowie – rozmawia Anna Wyszyńska

Niedziela częstochowska 35/2016, str. 3

[ TEMATY ]

trzeźwość

Grażyna Kołek/Niedziela

Ks. Józef Zielonka

ANNA WYSZYŃSKA: – Co mówią statystyki na temat liczby osób uzależnionych od alkoholu?

KS. JÓZEF ZIELONKA: – Jest to ogromna liczba. Statystki podają, że w Polsce jest ok. 1 mln 200 tys. alkoholików oraz ok. 2 mln osób pijących ryzykownie, to znaczy dużo i często. Alkoholizm nigdy nie dotyczy jedynie osoby uzależnionej, jest to tragedia jego i jego rodziny. Możemy więc przyjąć, że z powodu choroby alkoholowej i nadmiernego spożycia alkoholu w naszym kraju cierpi ok. 6-7 mln osób.

– Jak można im pomóc?

– Przede wszystkim trzeba przyswoić sobie kilka podstawowych pojęć dotyczących alkoholizmu. Musimy mieć świadomość, że jest to choroba, i to choroba nieuleczalna. Jak dotąd, nie ma na nią lekarstwa, nie wynaleziono tabletki, którą można by zwalczyć alkoholizm. Jedyną możliwością opanowania nałogu jest całkowita abstynencja, do końca życia. Większość osób uzależnionych nie jest w stanie podjąć decyzji, by wyrzec się alkoholu na zawsze. Dlatego konieczna jest pomoc duchowa i specjalistyczna, dlatego istnieją kluby abstynenckie.
W terapii ważne są trzy fundamenty. Alkoholik musi mieć oparcie w rodzinie i musi być aktywny, to znaczy musi mieć czas wypełniony pracą, obowiązkami, wolontariatem, sportem lub innymi zajęciami. Musi też odizolować się od środowiska, które stwarza okazje i nakłania go do picia – jeżeli to środowisko pracy, trzeba zmienić pracę, jeżeli sąsiedztwo – przeprowadzić się. Trzecim fundamentem jest życie duchowe: modlitwa, Msza św., korzystanie z sakramentów. Bez rozwoju życia duchowego i siły, jaką ono daje, łatwo będzie zejść z tej drogi. Jest to droga długa i trudna, ale innej nie ma.

– Zdarza się, że osoby wychodzące z uzależnienia alkoholowego wpadają w pułapkę innego uzależnienia.

– Jest taki mechanizm i trzeba o tym pamiętać. Oprócz uzależnień od substancji chemicznych, takich jak alkohol, nikotyna, kofeina, amfetamina czy wiele innych, mamy do czynienia z uzależnieniami tzw. behawioralnymi: od Internetu, hazardu, gier komputerowych, od zakupów, kiedy człowiek stopniowo traci kontrolę nad swoim zachowaniem. Znamy przypadek uzależnienia od toto-lotka, gdy ktoś myśląc obsesyjnie o głównej wygranej, wypełniał coraz więcej kuponów, stracił wszystko i jeszcze zaciągnął długi. Jednak szczęśliwe udało mu się wrócić do normalnego życia i odbudować więzi rodzinne.

– Od czego zacząć terapię, do jakiej instytucji należy się zgłosić?

– Może to być komisja rozwiązywania problemów alkoholowych – miejska lub gminna – bo każda gmina w Polsce ma swój program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Można się zgłosić do poradni odwykowej lub jeżeli takiej nie ma w miejscu zamieszkania, do poradni ogólnej. W Częstochowie przy ul. Ogrodowej działa Ośrodek Terapii Uzależnień od Alkoholu. W wielu miastach działają grupy AA, czyli Anonimowych Alkoholików i Al-Anon – grupy samopomocowe dla rodzin osób uzależnionych. Można poprosić o informacje pod numerem tzw. niebieskiej linii: 22 668-70-00. Pomocą, radą , duchowym i modlitewnym wsparciem służy także Kościół, który angażuje się w działania na rzecz trzeźwości, tworzy organizacje i stowarzyszenia, których celem jest pomoc uzależnionym, wspiera bractwa i ruchy trzeźwościowe. Specjalną okazją do modlitwy o trzeźwość narodu jest sierpień, a także pierwszy tydzień Wielkiego Postu. W duszpasterstwie parafialnym zachęcamy jednak, aby o trzeźwość w Polsce modlić się przez cały rok, codziennie odmawiając w tej intencji „Pod Twoją obronę”. Wychowanie w trzeźwości jest bardzo ważne – alkohol i alkoholizm niszczą osobowość człowieka i jego rodzinę, prowadzą do grzechów, przestępstw, wypadków i innych nieszczęść. Boli, kiedy na ulicach widzimy słaniających się młodych ludzi lub butelki po alkoholu porzucone w parkach i lasach.

– Wiele mówi się o alkoholizmie, ale problem narasta.

– W mediach świeckich o problemie alkoholizmu mówi się niewiele, a o abstynencji prawie wcale. Niektórzy z tej cnoty wyśmiewają się, nie rozumiejąc do końca, czym ona jest i jakie znaczenie ma w życiu osobistym i społecznym. Bardzo potrzebna jest zmiana obyczajowości, przyjęcie zasady, że jako chrześcijanie nigdy nie nadużywamy alkoholu, jesteśmy zawsze trzeźwi i szanujemy abstynentów. Nie podajemy alkoholu kierującym pojazdami, dzieciom, młodzieży i kobietom w stanie błogosławionym. Picie alkoholu przez matkę może skutkować narodzinami dziecka z FAS, czyli alkoholowym zespołem płodowym. Zwracamy uwagę, gdy alkohol jest sprzedawany osobom niepełnoletnim. Nikogo nie namawiamy, ani tym bardziej nie zmuszamy do picia. Szanujemy i propagujemy przyjęcia bezalkoholowe, uroczystości religijne – zwłaszcza I Komunię św. – obchodzimy w domu bez alkoholu. Warto również propagować inicjatywę „Wesel bez alkoholu” podjętą przez ks. Władysława Zązela. Jan Paweł II podczas Apelu Jasnogórskiego w 1987 r. mówiąc o walce o trzeźwość narodu, podkreślał, że trzeba w tej dziedzinie odważnie iść pod prąd! Pod prąd społecznego nawyku i płytkiej opinii. Pod prąd ludzkiej słabości. Pod prąd źle rozumianej „wolności”. Niech te słowa będą dla nas drogowskazem.

Strona Internetowa Niepublicznego ZOZ Ośrodka Terapii Uzależnień w Parzymiechach jest jedną ze stron, gdzie można znaleźć ważne informacje: czym jest alkoholizm, jakie są sygnały ostrzegawcze choroby, jak działają grupy samopomocowe anonimowych alkoholików i ich bliskich: www.otua.pl/alk

2016-08-25 08:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Bronakowski: Trzeba mówić „nie” wszelkim formom pijaństwa i rozpijania narodu

2020-06-21 12:51

[ TEMATY ]

Jasna Góra

trzeźwość

abstynencja

BPJG /jasnagora.com

- Nadużywanie alkoholu to wielki problem polskiego narodu - zwracał uwagę na Jasnej Górze bp Tadeusz Bronakowski. Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych apelował o rozbudzenie na nowo ducha solidarności społecznej i przeciwstawianie się wszelkim formom pijaństwa i rozpijania narodu, zwłaszcza młodego pokolenia. W intencji odnowy moralnej Polaków odbyła się Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości.

Hasłem dwudniowego spotkania były słowa: „Modlitwą i ofiarą chrońmy dzieci” nawiązujące do hasła roku duszpasterskiego apostolstwa trzeźwości: „Szczęśliwe dzieci w trzeźwych rodzinach”. Przyjechali przedstawiciele apostolstwa, a dla parafii zostały przygotowane specjalne materiały duszpasterskie.

W homilii bp Tadeusz Bronakowski przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych ubolewał, że Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów osób.

- Alkohol etylowy, który jest najgroźniejszą społecznie substancją psychoaktywną, stał się dla wielu Polaków bożkiem, co potwierdzają statystyki. Tu widzimy, że ok. 4 miliony się upija a prawie milion jest uzależnionych. Wśród nich są dzieci i młodzież - wyliczał kaznodzieja i podkreślił, że nie wszyscy jeszcze zdajemy sobie sprawę ze skali zagrożeń alkoholowych w naszej ojczyźnie. Przestrzegał, że przez zalew reklam „jesteśmy narodem niebezpiecznie oswojonym z alkoholem”, a alkohol traktujemy jak produkt spożywczy niezbędny do życia. – Przyzwyczajeni do obecności alkoholu na każdym kroku, wszelkie próby ograniczenia sprzedaży traktujemy jak dziwaczne pomysły czy nawet zamach na wolność – zauważył przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Bp Bronakowski zwrócił uwagę, że trudną sytuację wielu polskich rodzin spowodowaną pijaństwem, pogłębiają coraz bardziej odczuwalne skutki pandemii. Z niepokojem wskazał na wzrost spożycia alkoholu przez Polaków, co rodzi wiele problemów; utratę zdrowia, niszczone relacje, pogłębiającą się złą sytuacje finansową, a także złą kondycje psychiczną, duchową i społeczną.

- Od tego czy pokonamy plagę pijaństwa zależy przyszłość Polski. Jeśli nadal pogrążać będziemy się w nietrzeźwości, wtedy utracimy dobra materialne i duchowe, a także wolność wewnętrzną i w konsekwencji zewnętrzną – przestrzegał duchowny.

- Kościół nie był i nie jest zwolennikiem prohibicji, ale promuje trzeźwość, grzechem nazywa pijaństwo – wyjaśniał bp Bronakowski. Podkreślił, że w naszym społeczeństwie wciąż niska jest świadomość strat ponoszonych z powodu osób nie tylko uzależnionych, ale też osób pogrążonych w pijaństwie, to znaczy sięgających po alkohol, kiedy są zobowiązani do trzeźwości, np. kobiety w ciąży, karmiące, podczas pracy, choroby i osób upijających się jednorazowo. Straty te mają zawsze tragiczne konsekwencje w postaci cierpień psychicznych i duchowych milionów Polaków – uwrażliwiał hierarcha. Wskazywał, że szkody w wyniku pijaństwa ponoszą wszyscy, bo dotyczą one obszarów życia społeczno – gospodarczego: to tragedie rodzinne, sieroctwo społeczne dzieci, przestępstwa, choroby, wypadki, zwiększone wydatki na leczenie i pomoc społeczną. To straty ok. 400 miliardów rocznie – wyliczał przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych i zachęcał do refleksji – Pomyślmy, jak wiele dobrych projektów prorodzinnych można by zrealizować za tak ogromną kwotę.

Apelował o odpowiedzialność, by nie godzić się na „towarzyski przymus picia”, na traktowanie pijaństwa jako swoistego przejawu polskiej tradycji i przejawu wolności, na kłamliwą reklamę alkoholu, wielką liczbę punktów sprzedaży alkoholu. – Zarabiają producenci i sprzedawcy alkoholu, wielki przemysł medialno-reklamowy. Nie bójmy się im przeciwstawić - zachęcał bp Bronakowski.

Z mocą przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych podkreślił, że nadużywanie alkoholu to wielki problem polskiego narodu, tym bardziej, że przyczynia się do rozpowszechniania pijaństwa zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, za których wychowanie ponosimy odpowiedzialność przed Bogiem.

- Musimy na nowo uruchomić ducha wyobraźni miłosierdzia i solidarności społecznej – apelował bp Bronakowski – Jesteśmy wszyscy za siebie wzajemnie odpowiedzialni. Za Janem Pawłem II przypomniał społecznym liderom, ze nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny i społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii.

Zachęcał do promowania nowej kultury wolności w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym i o podjęcie dobrowolnej abstynencji w duchu oczekiwania na beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego wielkiego orędownika i apostoła trzeźwości narodu. - Nie wolno zapominać – zauważył bp Bronakowski – że obok naszego przykładu i dobrej woli, potrzeba łaski Bożej. O te łaskę wołajmy w modlitwie osobistej i społecznej, w domu i w kościele.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i jest jednym z priorytetów duszpasterskich.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności pro-abstynenckiej Kościoła był wiek XIX . Były powoływane specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13.02.2018r., w roku 100–lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku. Jego przesłania to m.in.: całkowita abstynencja kobiet w ciąży, wychowanie oraz edukacja dzieci i młodzieży w kulturze trzeźwości.

Raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z 2014 roku dowiódł, że na świecie rośnie spożycie alkoholu. Wszystko przez to, że stał się on łatwo dostępny i tani. Co więcej, po napoje wysokoprocentowe coraz częściej sięgają kobiety i młodzież, a nawet dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Alarm Caritas Burkina Faso: 2 mln osób głód zagląda w oczy

2020-07-08 16:59

[ TEMATY ]

Caritas

pomoc

Burkina Faso

Adobe Stock

Caritas Burkina Faso, jednego z najuboższych krajów świata, prosi wspólnotę międzynarodową o natychmiastową pomoc. Bez niej śmierć głodowa grozi co najmniej 2 mln Burkińczyków.

Z powodu trudnych warunków klimatycznych i konfliktów wewnętrznych liczba potrzebujących wzrosła w tym kraju w ciągu minionego roku aż trzykrotnie.

O pogłębiającym się kryzysie humanitarnym w Burkina Faso alarmuje świat dyrektor miejscowej Caritas. Ks. Constantin Sere mówi o „zapomnianym kryzysie”, z którego ludzie sami się nie podniosą. Kolejne miesiące zapowiadają się tragicznie. Zbliża się czas ulewnych deszczy, a na północy i wchodzie kraju wciąż dochodzi do eskalacji przemocy ze strony islamskich bojówkarzy. Caritas Burkina Faso potrzebuje 600 tys. euro, by zapewnić konieczną pomoc potrzebującym rodzinom. Dla każdej z nich planuje zakup 50 kg ryżu, 25 kg fasoli, 5 l oleju i 2 kg soli oraz przekazanie zapomogi - równowartości 25 zł - na zakup świeżych owoców i warzyw.

Dyrektor Caritas podkreśla, że przyszłość Burkina Faso w znacznej mierze zależy od zakończenia wewnętrznych konfliktów. „Władze podejmują wiele działań są one jednak niewystarczające w obliczu siły islamskiej rebelii siejącej śmierć i zniszczenia” – wskazuje kapłan. Wzywa wspólnotę międzynarodową, by w tym trudnym czasie wsparła mieszkańców Burkina Faso w ich pokojowych dążeniach.

CZYTAJ DALEJ

Sąd: jest wyrok ws. kierowcy seicento, który zderzył się z rządową kolumną w 2017r.

2020-07-09 15:49

[ TEMATY ]

rząd

wypadek

wypadek

Adobe Stock

Oświęcimski sąd rejonowy uznał w czwartek, że kierowca fiata seicento jest winien nieumyślnego spowodowania wypadku w 2017 r. w Oświęcimiu, w którym poszkodowana została m.in. Beata Szydło. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy.

Kierowca seicento musi zapłacić po 1 tys. zł. nawiązki poszkodowanym w wypadku – byłej premier Beacie Szydło oraz funkcjonariuszowi BOR.

Wyrok, który zapadł w obecności kierowcy seicento Sebastiana Kościelnika (zezwolił na podanie nazwiska – PAP), jest nieprawomocny.

Sędzia Agnieszka Pawłowska wskazała w uzasadnieniu, że Kościelnik nie zachował wystarczającej ostrożności na drodze. Przepuścił pierwszy samochód rządowy i rozpoczął manewr skrętu.

Sędzia zaznaczyła, że także kierowca BOR złamał przepisy. Zdaniem sądu trzy rządowe auta nie stanowiły kolumny uprzywilejowanej, gdyż używały tylko sygnalizacji świetlnej. Nie było sygnalizacji dźwiękowej. Kierowca samochodu, w którym jechała była premier, został obarczony winą za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej linii. Sąd postanowił poinformować o tym prokuraturę.

Mecenas Władysław Pociej, obrońca kierowcy, tuż po wyjściu z sali rozpraw zapowiedział złożenie apelacji. "W żaden sposób nie można Sebastiana Kościelnika uznać za winnego tego wypadku. (…) Bijemy się o zasadę. Nie może być tak, żeby kierowcy pojazdów nieuprzywilejowanych taranowali inne samochody na drodze (…)" – mówił.

Prokurator okręgowy z Krakowa Rafał Babiński powiedział, że śledczy zapoznają się z uzasadnieniem wyroku na piśmie. "W ustnym uzasadnieniu nie znalazłem odpowiedzi na kluczowe pytania postawione przez prokuraturę. Przede wszystkim sąd użył formuły, że rządowy samochód wyprzedał, a nie mijał fiata. To zmienia spojrzenie na rolę poszczególnych osób" – powiedział. (PAP)

Autor: Marek Szafrański

szf/ robs/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję