Reklama

Pielgrzymi u Czarnej Madonny

2016-08-25 08:25

Iwona Kosztyła
Edycja rzeszowska 35/2016, str. 1, 6

Paweł Ziaja

W sobotni poranek 13 sierpnia pątnicy 39. Pieszej Pielgrzymki z Rzeszowa do Częstochowy stanęli u podnóża Jasnej Góry. Ponad 1400 uczestników w ciągu 10 dni przeszło 300 km. Najmłodszy pielgrzym miał 2 miesiące, a najstarszy 82 lata. W drodze towarzyszyło im hasło „Zanurzeni w Miłosierdziu”. Zgodnie z wieloletnią tradycją pątników prowadził bp Edward Białogłowski. U celu wędrówki, na placu przed Szczytem na pątników oczekiwał biskup ordynariusz Jan Wątroba. Po oficjalnym powitaniu u stóp jasnogórskiego klasztoru, kilka chwil później pokłonili się Czarnej Madonnie, do której wędrowali w słońcu i deszczu. Były łzy wzruszenia i radości oraz pierwsze podsumowania tego, co wydarzyło się podczas rekolekcji w drodze.

Bp Edward Białogłowski

Każda pielgrzymka jest inna i wyjątkowa. Cieszę się, że udało nam się w tej dużej grupie wejść w głębszą rzeczywistość takiej wędrówki. To nie tylko śpiew i radość czy fajni ludzie. To przede wszystkim intencja, trud, samozaparcie, krzyż. Te treści mocno korespondowały z zawołaniem „Zanurzeni w Miłosierdziu”, które można było realizować nie tylko duchowo, ale i praktycznie podczas pielgrzymowania. Trzeba podkreślić ogromną życzliwość i mieszkańców, którzy w różnoraki sposób gościli pielgrzymów. To jedna z form budowania wspólnoty Kościoła i za to budowanie zarówno gospodarzom, jak i pielgrzymom, którzy nieśli swoje świadectwo wiary, trzeba dziękować.

Ks. Władysław Jagustyn, ojciec duchowny pielgrzymki

Przygotowaliśmy program pielgrzymowania oparty na haśle „Zanurzeni w Miłosierdziu” i cieszymy się, że trafił w potrzeby duchowe i serca pielgrzymów. Konferencje oparte na przypowieściach ewangelicznych, przybliżenie postaci, które są apostołami Miłosierdzia, przeżywanie nowenny, śpiew Godzinek czy udział w codziennej Eucharystii – te wszystkie praktyki przypominały nie tylko o sensie pielgrzymowania, ale uczyły postawy chrześcijanina i zapraszały do dawania świadectwa.

Reklama

Ks. Tomasz Mytych, przewodnik grupy św. Kazimierza

Pielgrzymka nie kończy się wraz z dotarciem na Jasną Górę. To większa i głębsza rzeczywistość, która powinna żyć w pielgrzymach cały rok. Po zaczerpnięciu siły, po którą przyszliśmy do Matki Bożej, ponownie zakładamy buty pielgrzyma, by w swoich środowiskach, szkole czy miejscu pracy żyć tym, co zyskaliśmy podczas 10 dni wędrówki. Na brak przeżyć duchowych, nie możemy narzekać, niewątpliwie było wiele okazji do tego, by zastanowić się nad sobą, swoim życiem, postawą, relacjami z ludźmi. Teraz czas działać. Przypominać o tym i pomagać w tym będzie wspólnota grupowa, która zaprasza na cykliczne spotkania w ciągu roku.

Kinga

Trud, obolałe nogi, zmęczenie – to pierwsze słowa, które kojarzą mi się z pielgrzymką. Ale to bardzo dobrze, bo dzięki temu mogłam po raz pierwszy w życiu poczuć to, co czuł Jezus idąc drogą krzyżową. Raz palące słońce, raz zimo i deszcz, ale także przez te znaki uczyliśmy się odnajdywać Boga, który nas kocha: zawsze i bezinteresownie. Doświadczaliśmy też Miłosierdzia Boga, który działa przez ludzi: kubek wody, poniesiony plecak, uśmiech, przyjęcie na nocleg. To gesty, których zwykle nie dostrzegamy w życiu. Chcę, by to wszystko trwało i o to między innymi proszę Matkę Bożą.

Basia

To była pielgrzymka przygotowująca do nowego etapu mojego życia. W przyszłym roku wychodzę za mąż za chłopaka, którego kilka lat temu poznałam właśnie na pielgrzymce. Szliśmy w tej samej intencji i o to modliliśmy się przed wizerunkiem Matki. Może dlatego bardziej niż zwykle obserwowalnym pielgrzymkowe małżeństwa i rodziny z dziećmi, które mimo trudu czy niedogodności epatowały miłością i radością, pokazując, że pielgrzymi szlak uczy jak wędrować w życiu, a nad wszystkim czuwa Matka Boża.

Joanna

Dla mnie był to powrót na pielgrzymi szlak. Po raz pierwszy byłam na pielgrzymce 28 lat temu podziękować za maturę. Powrót nie był łatwy, bo przeszkody się piętrzyły: odległość, bo mieszkamy we Francji, brak urlopu, wątpliwości, czy dojdę. Zmobilizowała mnie córka, która wracała do moich pielgrzymkowych opowieści sprzed lat. To był cudowny czas, zabierzemy ze sobą ogromną polską wiarę, świadectwo i zaangażowanie i entuzjazm młodych ludzi, którego na próżno szukać tam, gdzie mieszkamy. Już dziś obiecujemy, że wrócimy na szlak za rok.

Marian

Być może to już moja ostatnia pielgrzymka, bo i wiek, i zdrowie coraz mniej odporne na trudy wędrowania. Tym bardziej przeżywałem każdy krok, każdą modlitwę, każde wydarzenie, każdego człowieka. Nie zapomnę chyba najpiękniejszego w historii mojego pielgrzymowania hasła „Zanurzeni w Miłosierdziu”. Pozwoliło mi jeszcze bardziej przylgnąć do Boga, ale też zauważyć człowieka, przez którego przemawia. Wielkie dzięki za ten czas, za to że codziennie mogłem nieść intencje moich bliskich i je omadlać. Dziś jest Jasna Góra, Czarna Panienka, są i łzy, wzruszenie, podziękowanie i prośby. Jest ogromna radość i dziękczynienie za te rekolekcje w drodze.

Tagi:
pielgrzymka

Reklama

Piękny jubileusz

2019-12-04 07:37

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 49/2019, str. I

Maria Fortuna-Sudor
Chrześcijańscy przedsiębiorcy w procesji z darami ofiarnymi

Dwa dni trwała XVI Pielgrzymka Przedsiębiorców i Pracodawców Duszpasterstwa „Talent”, a motywem przewodnim był jubileusz 20-lecia działalności. Spotkanie rozpoczęło się w sobotę 30 listopada (w Centrum Jana Pawła II na Białych Morzach) od cyklu konferencji poświęconych tematyce związanej z wartościami chrześcijańskimi w biznesie. Z kolei w godzinach popołudniowych był czas składania świadectw przedsiębiorców i dyskusje wokół tematu: „Zostać liderem, pozostać sługą”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: eksperci katoliccy przestrzegają przed separatyzmem baskijskim

2019-12-05 20:28

mz (KAI/AyO) / Madryt

Separatyzm baskijski w dalszym ciągu podsyca nienawiść w Hiszpanii – uważają eksperci z uniwersytetów katolickich w tym kraju. Podczas konferencji zorganizowane na uniwersytecie katolickim w Walencji wskazali, że dzieje się tam pomimo faktu, iż 4 maja 2018 r. w trakcie zorganizowanej we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains uroczystości władze baskijskiej organizacji terrorystycznej ETA oficjalnie ją rozwiązały.

wikipedia

Zdaniem uczestników spotkania utrzymującej się nienawiści w Kraju Basków sprzyja regularne wychwalanie przez separatystów działań ETA, która zabiła łącznie 539 osób.

Tylko w tym roku do prokuratury generalnej w Madrycie wpłynęło kilka skarg na tego rodzaju postawy ekstremistów baskijskich, podejmujących z honorami bojowników ETA wychodzących na wolność. Jeden z takich wniosków złożył rząd Pedro Sancheza.

Główne zadanie w swoich 60-letnich działaniach zbrojnych ETA widziała w utworzeniu niezależnego państwa Basków na pograniczu północn0-zachodniej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. Mimo samorozwiązania się organizacji władze w Madrycie twierdzą, że pociągną do odpowiedzialności wszystkich ukrywających się przed wymiarem ścigania baskijskich terrorystów.

Z szacunków hiszpańskich służb specjalnych wynika, że policja poszukuje nadal co najmniej 50 baskijskich separatystów. Jedynie około dziesięciu z nich mieszka w Hiszpanii. Pozostali ukrywają się głównie w Ameryce Łacińskiej.

Według Pedra Ontoso, historyka ETA, tamtejszych separatystów przez wiele lat popierało wielu duchownych baskijskich, chociaż episkopat hiszpański jednoznacznie potępiał te działania. W wydanej w maju 2019 r. książce “Z Biblią i parabellum” Ontoso wymienił przypadki współpracy baskijskich duchownych z bojownikami ETA. Wskazał, że niektóre zamachy, w tym pierwszy z 2 sierpnia 1968, terroryści zaplanowali w budynkach należących do miejscowych parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem