Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Bóg mnie wezwał

Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty, czyli „Anioł ubogich” – jak o niej mawiano, pragnąc bezgranicznie poświecić się ubogim, w 1948 r. założyła własną wspólnotę zakonną. Decyzję swą motywowała prostymi słowami: „Bóg mnie wezwał”. 7 października 1950 r. Stolica Apostolska oficjalnie zatwierdziła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości. Matka Teresa, chcąc lepiej rozumieć biednych, osiedliła się w jednej z dzielnic nędzy w Kalkucie. Wkrótce okazało się, że dom, w którym posługiwała, stał się ostatnią deską ratunku dla osób pozbawionych jakiejkolwiek opieki. Bł. Matka Teresa powiedziała kiedyś: „Obywatelstwo mam indyjskie. Jestem zakonnicą. Z powołania należę do całego świata. Ale moje serce należy całkowicie do Jezusa. Wszystko, co robię, czynię dla Jezusa”. Po trzydziestu latach istnienia Domu Czystego Serca założonego w Kalkucie w 1952 r. Matka Teresa podsumowała gigantyczną pracę swoich sióstr. Stwierdziła wówczas, że w samej Kalkucie zebrały one z ulic ponad 40 tys. chorych, natomiast 18 tys. zmarło na ich rękach. 4 września br. Kościół rzymsko-katolicki dokona kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty. Będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń Roku Miłosierdzia.

2016-08-25 08:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bez światłocienia

2020-06-17 11:08

Niedziela Ogólnopolska 25/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Nie możemy, jako społeczeństwo, przyzwalać na zło – ani w Kościele, ani poza nim.

W bieżącym numerze podejmujemy temat niezwykle trudny i delikatny. Trudno o tym mówić i pisać, ale nie można też milczeć, skoro ten problem, niestety, istnieje...

Nikt nie będzie w stanie bardziej poruszająco opowiedzieć o molestowaniu niż jego ofiara, a takie świadectwo zgodziła się opublikować na naszych łamach Małgorzata (str. 14). Jest wstrząsające, bo kobieta opowiada o bezradności ofiary i obojętności otoczenia. Trudno o większe zło... To niezaprzeczalne. I niedopuszczalne jest jego jakiekolwiek usprawiedliwianie czy umniejszanie takich zachowań.

Nie możemy się jednak godzić na wykorzystywanie pojedynczych przypadków złych i haniebnych zachowań ludzi Kościoła do szkalowania całej wspólnoty. Nikt już nie zaprzecza, że problem molestowania w Kościele istnieje, ale w stopniu marginalnym – jeśli weźmiemy pod uwagę zarówno ogół przestępstw, jak i liczbę kapłanów, którzy się takich czynów dopuścili. W mediach mało miejsca poświęca się kapłanom dobrym, gorliwym, którzy ofiarnie pracują dla Boga i drugiego człowieka. A przecież jest ich zdecydowana większość! Wielu z nas spotkało w swoim życiu choć jednego kapłana, który pomógł – dobrą radą w konfesjonale czy jakimś jednym mądrym zdaniem na kazaniu. Próżno jednak szukać o tym informacji w mediach. Łatwiej manipulować, powielać stereotypy (typu: ksiądz równa się pedofil), opowiadać o grzechach Kościoła, wystawiać na pośmiewisko duchownych. Trudno nie widzieć w tym zamierzonych ataków, które mają jeden cel – zniszczyć autorytet księdza i jego sakramentalną misję.

Święty Jan Maria Vianney, słynny proboszcz z Ars, mawiał: „Kiedy ktoś chce zniszczyć religię, najpierw atakuje kapłanów, gdyż tam, gdzie nie ma kapłana, nie ma już Mszy św., nie ma kultu Bożego”. Na fali negatywnych opinii o księżach zanika granica między krytyką a krytykanctwem, które szybko zamienia się w oczernianie. Zapomina się lub po prostu nie chce dostrzec, że ksiądz jest temu światu potrzebny. Bo bez niego nie byłoby Eucharystii ani spowiedzi, bo ciągle wielu ludzi jest obojętnych na Boga i wielu tonie w grzechu.

W Polsce dużo miejsca poświęca się obecnie pedofilii w Kościele, podczas gdy w sądach zapada niewiele wyroków dotyczących przestępstw wobec dzieci. Nasza rozmowa z Rzecznikiem Praw Dziecka (str. 20) pokazuje, jak wiele jest jeszcze w tej kwestii do zrobienia. „Instrumentalizacja pedofilii, by walczyć z Kościołem, jest rzeczą równie haniebną i obrzydliwą jak same nadużycia” – mówi z kolei włoski ksiądz Fortunato Di Noto (str. 16), którego stowarzyszenie od ponad 30 lat informuje o przerażającej skali wykorzystywania seksualnego dzieci i szerzenia pedofilskiej ideologii.

Nie możemy, jako społeczeństwo, przyzwalać na zło – ani w Kościele, ani poza nim. Musimy wszyscy bardziej zdać sobie sprawę z odpowiedzialności, którą ponosimy za najmłodszych. Dzieci są zdane na nas, odkrywają świat przez pryzmat naszych zachowań, oceniają innych tak, jak my ich oceniamy, budują system wartości na tym, co my im przekazujemy. Dlatego pochylając się z czułością i troską nad najmłodszymi, budujmy w nich także właściwy obraz Kościoła – nie wyidealizowany, ale adekwatny do rzeczywistości. Niech dzieci znajdują w nas, dorosłych, nie tylko autorytety, ale przede wszystkim ludzi, do których bez obawy przyjdą ze swoimi problemami, byśmy mieli szansę się o nich dowiedzieć. I zareagować!

Zbliżają się wybory prezydenckie, w których, jak się wydaje, w szczególny sposób będzie się stanowić także o przyszłości dzieci. Oby słowa Cypriana Kamila Norwida o Polakach jako tych, „co mają tak za tak, nie za nie – bez światłocienia”, pozostały aktualne.

CZYTAJ DALEJ

Bp Długosz w Leśniowie: Rodzice są kapłanami domowego Kościoła

2020-07-02 16:26

[ TEMATY ]

rodzina

bp Antoni Długosz

sanktuarium w Leśniowie

Maciej Orman/Niedziela

– Rodzice są kapłanami domowego Kościoła – powiedział bp senior archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz, który 2 lipca przewodniczył Sumie odpustowej w sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin w Leśniowie.

– Rodzina jest fundamentem życia. Ona jest utworzona przez samego Boga Stwórcę. Od rodziny zależy przyszłość naszego narodu – podkreślił w homilii.

Zobacz zdjęcia: Odpust w Leśniowie

Zachęcał małżonków, by przypomnieli sobie moment zawarcia sakramentalnego związku, kiedy zaprosili Jezusa, „aby zamieszkał w ich rodzinie, by stała się Jego sanktuarium i domowym Kościołem”. – Powiedzieliście wtedy: „Chcemy przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, jakim Bóg nas obdarzy”. Z tych zobowiązań ojciec i matka będą odpowiadali przed Bogiem – powiedział biskup senior.

– Rodzina jako domowy Kościół spełnia wyjątkową rolę. W tym Kościele rodzice są kapłanami, pierwszymi zwiastunami wiary w życiu swoich dzieci, pierwszymi pedagogami i katechetami. Dziecko, doświadczając miłości od rodziców, nabiera przekonania, że Bóg jest miłością – zaznaczył.

– Małżeństwo nie zamyka miłości, ale rozpoczyna wielką misję rodziców, którzy uczą się nawzajem miłości i przekazują miłość otrzymaną od Jezusa – miłość cierpliwą, łaskawą, która nie zazdrości, nie działa obłudnie, nie szuka swego, nie pamięta urazów, ale wszystko przetrzyma i która jest nawet silniejsza od śmierci – kontynuował bp Długosz.

Zwracając się do rodziców, powiedział, że Kościół pomaga im w formacji religijnej dziecka. Podkreślił znaczenie świadectwa wiary, które rodzice dają swoją postawą. – Jeśli chcecie, aby wasze dziecko kontaktowało się z Bogiem, uczcie je modlitwy. Niech widzi, że rozwiązujecie problemy podczas rozmowy z Nim – powiedział, zachęcając do modlitwy spontanicznej z dzieckiem. – Dla małego dziecka tradycyjny pacierz jest za trudny, dlatego z jakimkolwiek problemem dziecko przyjdzie do was, przyjmijcie jego wypowiedź i proście, aby tę samą sprawę przedłożyło Jezusowi swoimi słowami, by nabierało przekonania, że modlitwa jest rozmową z Bogiem – wyjaśnił.

Bp Długosz podkreślił znaczenie świętowania niedzieli w rodzinie, również od strony zewnętrznej, m.in. przez wspólne spożywanie posiłków. – Chodzi o to, by dziecko wiedziało, że to jest dzień Pański. Jeśli nie doświadczy, czym jest stół jako miejsce wspólnej modlitwy przed jedzeniem, spokojnej rozmowy i spożywania posiłków, nie doświadczy, czym są ołtarz i Komunia św. Celebrujmy posiłki, nie spieszmy się. Niech dzieci nacieszą się waszą obecnością i powiedzą o swoich radościach, smutkach i problemach, by później doświadczenie stołu domowego przeniosły na stół eucharystyczny – wyjaśnił.

Bp Długosz przypomniał również istotę obecności na Mszy św. – Przychodzimy nie po to, aby jej wysłuchać, ale by spełnić kapłańską misję. Na pierwszym miejscu jest tu ofiarowanie. Podczas Eucharystii składamy Bogu Ojcu w ofierze Chrystusa i samych siebie – zaznaczył.

Biskup senior powiedział także o Dekalogu jako fundamencie chrześcijańskiego życia. – Nie ma doskonalszego przepisu na życie, jak Dziesięć przykazań, czyli propozycji Boga – stwierdził i przypomniał przesłanie św. Pawła VI, które wielokrotnie powtarzał św. Jan Paweł II: – Najpierw mam być świadkiem, a dopiero później nauczycielem.

Odnosząc się do Ewangelii o nawiedzeniu św. Elżbiety, bp Długosz podkreślił, że „Maryja przychodzi do niej jako świadek wiary i zanosi jej Boga”.

Zdecydowanie upominał się o poszanowanie życia każdego człowieka. – Przykazanie „nie zabijaj” w szczególny sposób stoi na straży życia dzieci poczętych oraz starców. Ojciec i matka nigdy nie podniosą ręki na poczęte dziecko, obojętnie jaką partię polityczną reprezentują – zauważył bp Długosz. – Jako Polacy nie możemy zwariować, choćby nie wiadomo jakie „czarne marsze” urządzały kobiety, które nie rozumieją, że kobieta to Ewa, której imię pochodzi od hebrajskiego hawwa, czyli „dająca życie” – przestrzegał. Apelował również do mężczyzn o ochronę poczętego życia. – Życie pochodzi od Boga. Skoro zostało poczęte dziecko, człowiek nie ma prawa go mordować.

– Niech dzisiejsza uroczystość będzie wyzwaniem dla naszego życia, abyśmy jako domowy Kościół dawali świadectwo. Niech dzieci widzą, że czynimy to, o czym mówi Jezus i postępujemy według tego, czego On nas naucza. Niech to przesłanie będzie zasadą naszego życia – zakończył bp Długosz.

Po Komunii św. odbyła się procesja eucharystyczna, którą zwieńczyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

W uroczystości wzięli udział: kapłani archidiecezji częstochowskiej, piesi pielgrzymi z parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie, uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny z Żarek, który odbył się przed Sumą odpustową, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, pielgrzymi rowerowi z Witkowic, Kłomnic, Starokrzepic i Częstochowy oraz mieszkańcy Żarek.

W niedzielę 5 lipca druga część uroczystości odpustowych. Sumie o godz. 11 będzie przewodniczył o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

Pomiędzy odpustami, w dniach 2-5 lipca, w sanktuarium w Leśniowie będą trwały rekolekcje maryjne zatytułowane Spotkanie z Matką, które poprowadzi o. Paweł Subik, paulin, kustosz Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej nawiedzającego polskie parafie.

W czwartek 2 lipca Msza św. z nauką o godz. 19. W piątek i sobotę Różaniec na błoniach leśniowskich o godz. 18 i Msza św. z nauką o godz. 19. W niedzielę nauki rekolekcyjne na wszystkich Mszach św. Szczegółowy program jest dostępny na stronie: www.lesniow.pl .

Sercem leśniowskiej świątyni jest pochodząca z XIV wieku 70-centymetrowa lipowa figurka Najświętszej Maryi Panny. Maryja odziana w różową sukienkę i niebieski płaszcz, z odcieniami srebrnego, niesie na swym prawym ramieniu Dzieciątko Jezus. Maleńki Syn Boga unosi swą rączkę w geście błogosławieństwa. Postać Madonny zdaje się lekko pochylać pod ciężarem Jezusa. Pomimo tego na Jej obliczu jaśnieje delikatny uśmiech.

W 1967 r. figurę koronowali kard. Stefan Wyszyński i kard. Karol Wojtyła.

2 grudnia 2010 r. korony zostały skradzione. Ówczesny metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak odwiedził sanktuarium tuż po świętokradzkiej kradzieży i zachęcił paulinów i wiernych do ekspiacji modlitewnej oraz do przygotowania rekoronacji figury.

Nowe korony, wykonane z ofiar złożonych przez czcicieli Matki Bożej i przybywających do sanktuarium pielgrzymów, podczas audiencji generalnej w Watykanie pobłogosławił papież Benedykt XVI. W tym geście zawarte zostało błogosławieństwo dla wszystkich odwiedzających sanktuarium.

Ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Izydor Matuszewski ofiarował perłowy różaniec św. Jana Pawła II, który włączono w nowe korony Matki Bożej.

Uroczystość rekoronacji cudownej figury odbyła się 2 lipca 2011 r. Aktu rekoronacji dokonał abp Stanisław Nowak w asyście biskupów pomocniczych – bp. Jana Wątroby i bp. Antoniego Długosza.

CZYTAJ DALEJ

Birma: Kościół włącza się w pomoc ofiarom zejścia lawiny błotnej

2020-07-03 14:59

[ TEMATY ]

pomoc

katastrofa

PAP/EPA/ZAW MOE HTET

Birmańska Caritas włączyła się w akcję pomocy dla ofiar potężnej lawiny błotnej, w wyniku której zginęło ponad 160 osób, a kolejne sto wciąż jest poszukiwanych. Tragedia wydarzyła się w kopalni jadeitu na północy Birmy i jest najtragiczniejszym tego typu wypadkiem w ostatnich latach. Najbardziej ucierpieli najubożsi, którzy pracowali na czarno, bez należnych zabezpieczeń.

Do zdarzenia doszło w stanie Kaczin, blisko granicy z Chinami. Region stanowi światowe centrum dochodowego górnictwa jadeitu. Potężne osuwisko spowodowały ulewne deszcze. Akcja ratunkowa była prowadzona w bardzo trudnych warunkach, podczas deszczu, a biorący w niej udział strażacy i żołnierze obawiali się kolejnych lawin.

Rokrocznie przy wydobywaniu cennego jadeitu giną dziesiątki ludzi, ze względu na bardzo niebezpieczne warunki pracy, szczególnie podczas pory monsunowej.

Birma jest największym na świecie producentem jadeitu, a większość tego minerału jest eksportowana do Chin. Chociaż sektor ten przynosi wielomiliardowe zyski wciąż jest słabo uregulowany. W ostatnich latach doszło tam do kilku podobnych katastrof. W 2015 r. pod osuwiskiem zginęło 113 górników. W 2019 r. lawina błotna zabiła 55 ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję