Uroczystości rozpoczęły się Eucharystią w kościele św. Andrzeja Boboli. Na początku liturgii proboszcz parafii o. Józef Polak SJ przypomniał, że dokładnie 106 lat temu, 6 sierpnia 1920 roku, kard. Aleksander Kakowski zarządził nowennę o ocalenie Polski przed bolszewicką nawałą. Na jego prośbę z Krakowa sprowadzono wówczas relikwię św. Andrzeja Boboli - to samo żebro męczennika, które spoczywało także na ołtarzu podczas czwartkowej Eucharystii. Zaznaczył, że właśnie z tymi relikwiami oraz z obrazem Matki Bożej Łaskawej i relikwiami bł. Władysława z Gielniowa ulicami Warszawy przeszły wielkie procesje błagalne poprzedzające Cud nad Wisłą.
W homilii biskup Roman Pindel przypomniał, że wydarzenia sierpnia 1920 roku należy odczytywać na dwóch płaszczyznach - militarnej i duchowej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W dzisiejszej procesji nawiązujemy do dramatycznych i przełomowych wydarzeń sierpnia 1920 roku w Warszawie i jej przedmieściach. Wpierw uświadamiamy sobie dwa poziomy wydarzeń - pierwszy militarny i widzialny, drugi zaś duchowy
- mówił biskup.
Hierarcha przypomniał, że obok dwóch walczących armii istniał jeszcze „trzeci front” - dziesiątki tysięcy ludzi trwających na modlitwie.
Jeżeli pod względem liczby obie armie były porównywalne, to jednak szalę przechylała trzecia - licząca ponad sto tysięcy Warszawiaków, cywilów różnego stanu. Ci nie kopali rowów ani nie szukali broni. Trwali w kościołach, na placach albo chodzili w procesjach
- podkreślił.
Reklama
Zauważył, że od 6 do 14 sierpnia 1920 roku w całej Polsce odmawiano nowennę o ocalenie Ojczyzny, a w Warszawie tysiące wiernych gromadziły się na modlitwie, śpiewały suplikacje i uczestniczyły w procesjach z relikwiami św. Andrzeja Boboli, bł. Władysława z Gielniowa oraz obrazem Matki Bożej Łaskawej. Przywołał także świadectwo nuncjusza apostolskiego Achille Rattiego, późniejszego papieża Piusa XI, który wyznał, że nigdy nie widział ludzi modlących się z taką gorliwością jak w Warszawie w sierpniu 1920 roku.
Biskup zauważył, że także dziś Europa doświadcza zagrożeń, a wojna za wschodnią granicą i działania hybrydowe rodzą niepokój oraz wymagają odpowiedzialności i modlitwy.
Niech ta procesja będzie nie tylko wspomnieniem tego patriotycznego i modlitewnego ruchu przed ponad 100 laty, ale też modlitwą o odpowiedzialne działania władz, wojska, ruchów społecznych czy patriotycznych środowisk, by w miejsce prywatnych czy partyjnych interesów zajęła troska o wielkie dobro wspólne, jakim jest bezpieczne i spokojne życie obywateli z możliwością pełnego rozwoju każdej osoby oraz wolności religijnej
- zaapelował.
Po Eucharystii kilka tysięcy wiernych wyruszyło w procesji do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na Lesisku. Na jej czele niesiono krzyż procesyjny, relikwie św. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa oraz kopię cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej. Rycerze św. Jana Pawła II nieśli relikwiarz św. Andrzeja Boboli oraz feretron z kopią warszawskiego wizerunku Matki Bożej Łaskawej. Przez całą drogę uczestnicy modlili się, odmawiając Różaniec i śpiewając pieśni religijne oraz patriotyczne.
W procesji uczestniczyli kapłani z dekanatu, siostry zakonne, liczne wspólnoty i grupy parafialne, poczty sztandarowe, przedstawiciele Wojska Polskiego, strażacy, harcerze, Bractwo Kurkowe, motocykliści z grupy św. Andrzeja Boboli, grupy rekonstrukcyjne oraz przedstawiciele władz samorządowych.
Procesja dotarła do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Na placu przed świątynią odmówiono litanię do św. Andrzeja Boboli, a biskup Roman Pindel udzielił uczestnikom błogosławieństwa.
W parafiach dekanatu czechowickiego trwa peregrynacja obrazu Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski. 8 sierpnia nawiedzi on parafię św. Barbary (8-15 sierpnia), następnie parafię św. Józefa w Zabrzegu (15-22 sierpnia).
Czechowice-Dziedzice mają szczególne związki ze św. Andrzejem Bobolą. W 1938 r. ta miejscowość (wówczas jeszcze dwie odrębne: Czechowice i Dziedzice) znalazła się na trasie peregrynacji integralnych relikwii męczennika, podróżujących specjalnym pociągiem z Rzymu do Polski. Wizerunek św. Andrzeja Boboli widnieje w herbie miasta, a w 1999 r. Czechowice-Dziedzice przyjęły go za patrona.
