Iz 56,1.6-7 <- KLIKNIJ
Otwarcie trzeciej części Księgi Izajasza (Iz 56-66) należy do wspólnoty powygnaniowej, która odbudowuje mury, kult, a także tożsamość; i której grozi pokusa zasklepienia. Werset pierwszy jest programowy także językowo: „zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić”. Splata on etyczny słownik dawnych proroków (miszpat i cedaqa jako zadanie człowieka) z soteriologicznym słownikiem Księgi Pocieszenia (zbawienie i sprawiedliwość jako dzieło Boga). Wymaganie i obietnica trzymają się razem, a kult bez sprawiedliwego życia nie ostoi się przed Bogiem.
Zdumiewa rozmach otwarcia. Pełny tekst rozdziału obejmuje nawet eunuchów, których Prawo wykluczało ze zgromadzenia (por. Pwt 23,2-9); lekcjonarz zatrzymuje się przy cudzoziemcach, „którzy przyłączyli się do Pana”. Warunki nie zostają zniesione, lecz przeniesione z genealogii na wierność. Zachowywanie szabatu, trzymanie się przymierza, miłość imienia Pana i służba Jemu. Takich Bóg „przyprowadzi na swą świętą górę”, a ich ofiary będą przyjęte na ołtarzu. Chodzi więc o rzeczywiste włączenie do kultu, nie o życzliwą tolerancję na dziedzińcu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Zdanie zwieńczające - „mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” - należy do najdonioślejszych starotestamentalnych wypowiedzi o powszechności zbawienia; Jezus sięgnie po nie, oczyszczając świątynię (Mk 11,17). Świętość Boga otwiera ją dla wszystkich, którzy lgną do Pana. I to właśnie zdanie przygotowuje dzisiejszą Ewangelię o wierze Kananejki.
Rz 11,13-15.29-32 <- KLIKNIJ
Rozdziały 9-11 Listu do Rzymian mierzą się z bólem Pawła. Większość Izraela nie przyjęła Ewangelii. Apostoł pogan mówi o swoim urzędzie bez fałszywej skromności - „chlubię się posługiwaniem” - lecz cel wskazuje zaskakujący. Paweł pragnie „pobudzić do współzawodnictwa” swoich rodaków, aby przynajmniej niektórych ocalić. Za tym stoi motyw „zazdrości” z Pieśni Mojżesza (Pwt 32,21), którą Paweł cytował rozdział wcześniej. Nawrócenie pogan ma poruszyć Izraela, nie upokorzyć go. Apostoł nie myśli kategorią rywalizacji, lecz kategorią miłosierdzia rozszerzającego się w dziejach. Przyszłe „przyjęcie” Izraela nazywa wprost „powstaniem ze śmierci do życia”.
Werset 29 należy do zdań, na których wspiera się cała teologia relacji Kościoła do Izraela: „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (ametamelēta - nie podlegają cofnięciu ani żalowi). Bóg nie odwołuje swojego słowa; obietnice dane Izraelowi pozostają żywe. Sobór Watykański II przywoła ten fragment w deklaracji Nostra aetate, kładąc kres teologii odrzucenia. Dlatego chrześcijanin wywodzący się z narodów nie ma żadnego tytułu do wynoszenia się nad gałęzie naturalne drzewa oliwnego.
Reklama
Finał zbiera wszystko w jednym paradoksalnym zdaniu: „Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać miłosierdzie”. Nikt - ani Żyd, ani poganin - nie wchodzi do królestwa z tytułu własnej wyższości; każdy staje przed Bogiem jako obdarowany. Miłosierdzie okazuje się ostatnim słowem historii zbawienia, a pokora - jedyną postawą, w której można je przyjąć.
Mt 15,21-28 <- KLIKNIJ
Czytana w niedzielę obok Iz 56 i Rz 11, scena z Kananejką ukazuje swój wymiar podstawowy. Jest to Ewangelia o porządku i o przekraczaniu porządku historii zbawienia. Jezus przypomina go bez ogródek: „jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela” - tak samo brzmiała instrukcja dana Dwunastu (10,5-6). Obietnica dojrzewa najpierw w Izraelu; taka jest wierność Boga wobec wybrania. A jednak ta sama Ewangelia zakończy się rozkazem: „idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (28,19). Spotkanie pod Tyrem jest miejscem, w którym oba te słowa patrzą sobie w oczy.
Kananejka nie kwestionuje porządku. Wchodzi w niego pokornie. Przyjmuje obraz dzieci i domowych piesków i odpowiada z wnętrza tego obrazu: „ależ tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów”. Greckie psichia, okruchy, ma tu ogromny ciężar teologiczny. Kobieta wierzy, że przy stole Mesjasza nawet okruch jest mocą Bożą. Nie potrzebuje całego bochenka, potrzebuje Jego. Odpowiedź Jezusa zawiera jedyne w tej Ewangelii orzeczenie o „wielkiej” wierze: „o niewiasto, wielka jest twoja wiara”. Kontrast jest zamierzony. Uczniowie słyszą raz po raz „małej wiary” (oligopistoi), poganka słyszy megalē sou hē pistis. Wielkość wiary nie idzie za bliskością instytucjonalną.
Jan Chryzostom widział w tej scenie lekcję udzieloną uczniom, którzy chcieli kobietę odprawić. Kościół ma się uczyć rozpoznawać wielką wiarę tam, gdzie widzi tylko obcość. Uzdrowienie córki „od owej chwili” pieczętuje prawdę, którą pierwsze czytanie ogłosiło z Syjonu, że dom Pana będzie domem modlitwy dla wszystkich narodów, a klucz do jego drzwi nazywa się pokorną ufnością.
