Reklama

Niedziela Wrocławska

Czas wyjść z blokowisk

17 września w liturgiczne wspomnienie św. Stanisława Kostki – patrona młodzieży – na szczycie Ślęży odbędzie się niezwykłe wydarzenie „Echa Światowych Dni Młodzieży”.
Z ks. Kubą Bartczakiem, jednym z koordynatorów wydarzenia, rozmawia Krzysztof Kunert

Niedziela wrocławska 37/2016, str. 6-7

[ TEMATY ]

wywiad

Janusz Gajdamowicz

Ks. Kuba Bartczak podczas koncertu

Ks. Kuba Bartczak podczas koncertu

KRZYSZTOF KUNERT: – Skąd inicjatywa, aby Spotkanie Młodych Echa ŚDM odbyło się na szczycie Ślęży?

KS. KUBA BARTCZAK: – Inicjatywa wyszła od młodych ludzi oraz od abp. Józefa Kupnego i duszpasterza młodzieży ks. Piotra Wawrzynka. Ja mam to szczęście, że na co dzień jestem tam na górze – obok ks. Ryszarda Staszaka – jednym z duszpasterzy. Jako kapłani z Sulistrowic bardzo cieszymy się, że młodzi chcą do nas przyjechać.

– Młodzi pójdą w góry?

– Jest to szczególne miejsce w naszej archidiecezji, przepiękne jeśli chodzi o walory turystyczne. Ze szczytu widać całą naszą archidiecezję. A ponadto połowa września to końcówka lata, więc jest to bardzo dobry czas, aby uczynić ogólnopolskie dziękczynienie za Światowe Dni Młodych. Ślęża daje nam walor turystyczny, możemy się też trochę zmęczyć, zażyć świeżego powietrza, a w sumie połączyć te wszystkie elementy w ewangelizacyjne wydarzenie. Mam nadzieję, że góra stanie się górą młodych chrześcijan. Chodzi o to, o czym mówi papież Franciszek, aby nie siedzieć na kanapie, nie siedzieć też we wrocławskich betonach, ale aby właśnie trochę się zmęczyć.

– Od tygodni dowiadujemy się o różnych inicjatywach młodych ludzi z okolic Ślęży. Taneczni wolontariusze na ŚDM, pielgrzymi na Jasnej Górze... Co to za środowisko, któremu Ksiądz duszpasterzuje?

– Część osób to rzeczywiście młodzi ludzie skupieni wokół Ślęży. Inni znają mnie jako księdza, który zajmuje się hip-hopem. Mam duży fanpage na Facebooku i właśnie to są ci ludzie, którzy wynajdują w Internecie rzeczy związane z rapem chrześcijańskim. I w ten sposób trafiają pod Ślężę. Poza tym jestem księdzem archidiecezji wrocławskiej, więc wśród nas są też osoby, które znam z pielgrzymek, z różnych rekolekcji, spotkań itd.

– Jak określiłby Ksiądz tę grupę osób? To młodzi, którzy idą za znanym duszpasterzem raperem, czy może pociąga ich wiara?

– Myślę, że to Jezus przyciąga ludzi. Faktycznie cyklicznie spotykamy się, modlimy. Ale z drugiej strony staram się nie zamykać młodych w ramach grupy, bo generalnie chodzi o to, żeby wszystkim ludziom, także tym niezrzeszonym nigdzie, umożliwiać spotkanie z Chrystusem. Przed seminarium ja też za bardzo nie pasowałem do duszpasterstwa akademickiego, nie łapałem się w ramach młodzieży chrześcijańskiej, jakiejś takiej może bardziej stereotypowej i nie byłem nigdy formalnie związany z żadną wspólnotą. Jako duszpasterze poprzez różne działania staramy się, aby na Ślężę przychodzili ludzie, którzy pytają o Boga, którzy chcą się Nim dopiero zainteresować, mogą to być zupełnie przypadkowe osoby. Dlatego nie ma sensu mówić o grupach, bardziej o stwarzaniu okazji, aby ludzi pozyskiwać do Kościoła i dla Chrystusa.

– Wrześniowe Spotkanie Młodych na Ślęży – o ilu osobach możemy mówić?

– Mam nadzieję, że chodzi o tysiące, minimum kilka tysięcy. Tylko w samym Wrocławiu tych, którzy być może chodzą na religię, i tych, którzy są ochrzczeni, a nie są zaangażowani, są tysiące. Albo tych, którzy po prostu są ciekawi Boga i tego, czym jest Kościół, kim jest Chrystus. To są ogromne rzesze młodych ludzi.

– Działania wokół Ślęży, również te dotyczące młodych, mocno wspiera abp Józef Kupny. Nie pierwszy zresztą raz. Metropolita mocno dopingował Was – duszpasterzy np. przy organizacji tegorocznego diecezjalnego spotkania młodzieży podczas Niedzieli Palmowej.

– Młodzi ludzie są bardzo mile widziani w Kościele i to nastawienie, ten przykład idzie z samej góry. Jesteśmy dopingowani przez Metropolitę, aby zapraszać ludzi do Kościoła, żeby ten Kościół tworzyć bardziej ludzkim. Na podstawie tak prostej formy jak chrześcijański hip-hop osobiście doświadczam, że ludzie chcą Boga, chcą Kościoła, chcą czuć się wspólnotą. Niekoniecznie będąc w formalnych grupach, ale właśnie aby spotkać się z drugim człowiekiem i z Bogiem. Myślę, że na tym też zależy naszemu Księdzu Arcybiskupowi i Biskupom pomocniczym w naszej diecezji, aby w Kościele była młodzież, byśmy rozmawiali ze sobą, przede wszystkim wspólnie się modlili i doświadczali Pana Boga.

– Aby Kościół nie był hermetyczny…

– No pewnie, że tak! To, czego doświadczyliśmy w Krakowie podczas ŚDM, że Bóg uobecnia się w drugim człowieku, we wspólnocie, to jest właśnie prawdziwy obraz Kościoła. Pasterze naszego lokalnego Kościoła są częścią tej wspólnoty będąc z ludźmi, a nie w jakiś pustych murach. Tam, gdzie są ludzie, tam jest Pan Bóg, tam jest Kościół. My, księża, chcemy być ludźmi. Najpiękniejszy dzień w naszych parafiach, myślę, że dla każdego księdza, to jest niedziela, kiedy są ludzie.

– Możemy więc zdradzić, że Metropolita Wrocławski ma być obecny wśród młodych na Ślęży.

– Bardzo się z jego obecności cieszymy. To dla nas duszpasterzy bardzo ważny gest. Myślę, że szalenie ważny także dla młodych.

– Rozmawiamy o tym, jak sobie wyobrażamy duszpasterstwo. A konkrety? Jak wygląda wasza współpraca z diecezjalnym duszpasterstwem młodzieży i ks. Piotrem Wawrzynkiem? Wrocławskie Dni w Diecezjach okazały się ogromnym sukcesem.

– Staramy się współpracować, aby młodzi ludzie, których jest naprawdę niesamowita ilość, także tych mocno zaangażowanych w ewangelizację, aby ich coraz mocniej jednoczyć, żebyśmy byli razem, poznawali się i na miarę swoich talentów, i na miarę darów od Pana Boga. Jest bardzo ważne, aby Kościół wrocławski był coraz mocniej dostrzegalny w przestrzeni miasta i regionu, aby np. od nowego roku akademickiego jeszcze mocniej istniał w świadomości przybyłych tu studentów.

– Plan na 17 września?

– Plan jest już określony, ale jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe pomysły, oczywiście jesteśmy cały czas otwarci i można dawać nam znać na Facebooku. Na szczycie będzie modlitwa: Msza św., uwielbienie, w kościele, który zamienimy w wielką kaplicę adoracyjną, odbędzie się adoracja Najświętszego Sakramentu, będzie też okazja do spowiedzi św. 17 września chcemy też podziękować wolontariuszom ŚDM za Wrocławskie Dni Młodych, które zakończyły się wielkim sukcesem. Oprócz tego na Ślęży wystąpią czołowe zespoły muzyki chrześcijańskiej: zespół Betel, przedstawiciel muzyki regge, a także Anatom, czyli młody wykonawca hip-hopowy.

– Księdza też usłyszymy?

– Może na spontanie jakiegoś rapsa zaśpiewam...

– Czy jesteśmy w stanie określić, ile osób może się zmieścić na szczycie w jednym czasie?

– Myślę, że około dwa i pół tysiąca. Ale miejsca wystarczy dla wszystkich, bo góra jest dla wszystkich. My, jako chrześcijanie, chcemy ją zapełnić Bogiem, Jezusem Chrystusem. Razem z księdzem prałatem Ryszardem Staszakiem staramy się przybliżać Pana Boga tym wszystkim, którzy wypoczywają tam na szczycie.

– Zatem zapraszamy – 17 września coraz bliżej…

– Zapraszamy, aby od godziny 10.00 wchodzić na Ślężę, szczególnie od Przełęczy Tąpadła. Tam harcerze będą rozdawać potrzebne materiały, tak by już czas wejścia zagospodarować pod względem duchowym. Wydarzenia na szczycie zaczną się natomiast od godziny 12.00 Szczegółowe informacje dostępne są na Facebooku, wystarczy wpisać hasło „Echa Światowych Dni Młodych na górze Ślęży”. Myślę, że warto tę wrześniową sobotę spędzić w pięknym miejscu, na szczycie góry, modląc się wspólnie i ciesząc chrześcijańską muzyką.

2016-09-08 09:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka

2020-09-26 08:01

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Archiwum prywatne

Szymon Szynkowski

Szymon Szynkowski

5 pytań do … Pana Szymona Szynkowskiego vel Sęka – sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej

Piotr Grzybowski:Panie Ministrze, zacznijmy od chyba najgorętszego dziś tematu: protestów społecznych po - w powszechnej ocenie uznanych za sfałszowane - wyborach prezydenckich na Białorusi. Czy dla naszych służb dyplomatycznych było to zaskoczeniem?

Szymon Szynkowski vel Sęk: Dla nas nie było to zaskoczenie. Wiedzieliśmy, że jest niestety duże prawdopodobieństwo, że wybory nie będą przeprowadzone w sposób przejrzysty i demokratyczny, i że napotka to na opór białoruskiego społeczeństwa. Natomiast – dla nas nie, ale dla niektórych naszych zachodnich partnerów z UE myślę, że skala i długotrwałość tych protestów była zaskoczeniem. Przecież wiadomo, że wcześniejsze wybory również budziły wątpliwości, choć skala fałszerstw nie była aż tak duża, jak w przypadku tych ostatnich, więc teraz zarówno skala manipulacji, jak i skala oporu wobec manipulacji jest bardzo duża. My przyglądamy się sytuacji na Białorusi od wielu lat, więc trudno, żebyśmy w tej kwestii byli czymś zaskoczeni.

PG: Czy w związku z tym MSZ ma wypracowane scenariusze, które Polska będzie realizować?

SSvS: Tak, oczywiście. My nie poruszamy się tylko w sferze ogólnych deklaracji politycznych, potępiających to, co wydarzyło się w trakcie wyborów na Białorusi, czy wspierających dialog ze społeczeństwem i domagających się tego dialogu i rezygnacji z użycia siły, czy represji. To byłoby zbyt mało. My proponujemy bardzo konkretny plan działań dla Białorusi, z konkretnym finansowaniem na poziomie na razie naszego planu krajowego - ok. 12 mln euro, czyli 50 mln zł. Natomiast będziemy też proponować wspólnie z Grupą Wyszehradzką, bo w tej chwili finalizowane są uzgodnienia w zakresie propozycji tzw. Planu Marshalla, czyli czegoś, co jest nazywane Planem Marshalla dla Białorusi, takiej wielopunktowej propozycji wsparcia, która mogłaby zostać zaoferowana w sytuacji, w której na Białorusi doszłoby do demokratycznych zmian. Mowa tutaj zarówno o liberalizacji wizowej, jak i ułatwieniach dla małych i średnich przedsiębiorstw i specjalnym funduszu wsparcia. To zostało już zaprezentowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego szefowej Komisji Europejskiej i będzie prezentowane przez całą Grupę Wyszehradzką, której przewodzimy, na forum Rady Europejskiej w najbliższych dniach.

PG: Pytanie już do Pana jako pełnomocnika rządu do spraw polskiego przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej: czy jest realne wypracowanie planu działania Grupy wobec sytuacji na Białorusi?

SSvS: Tak. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka finalizuje prace nad tym bardzo konkretnym planem wsparcia ze strony UE dla Białorusi na poziomie gospodarczym. To jest jeden z elementów, który chcemy oferować Białorusi, ale – co ważne - w ramach współpracy Wyszehradzkiej, bo w ten sposób możemy łatwiej na poziom unijny przenieść naszą propozycję. Oczywiście na poziomie krajowym mamy 5-punktowy plan, który dzisiaj jest realizowany, zarówno w zakresie wsparcia NGO, jak i wspierania dostępności rynku pracy dla osób, które muszą wyjechać z Białorusi, chcą przyjechać do Polski. Propozycje na poziomie unijnym liberalizacji wizowej wynikają też z tego, że jest ok. 800 tys. wiz unijnych wydanych w ostatnich latach. 400 tys. tych wiz wydały polskie konsulaty, więc to Polska jest krajem, który najaktywniej wspiera Białoruś, także w zakresie wsparcia dla obywateli tego kraju, jak również możliwość ich przyjazdu do Unii Europejskiej, czy pracy w UE. Chcemy, żeby było to wsparcie systemowe, w które zaangażują się wszyscy nasi unijni partnerzy. Wokół tego udało się, co też jest sukcesem Polski, wybudować konsensus Grupy Wyszehradzkiej. Przecież wiemy, że mamy w Grupie Wyszehradzkiej przyjaciół, partnerów, ale bywają także różnice zdań. W tej sprawie nie ma różnicy zdań. Grupa Wyszehradzka będzie prezentowała to wsparcie za tydzień, na forum Rady UE.

PG: Końcem lipca powołano nową inicjatywę - Trójkąt Lubelski. W jakim celu?

SSvS: Jak się okazało, Trójkąt Lubelski powołany w drugiej połowie lipca, swoją zasadność funkcjonowania dowiódł już w pierwszych tygodniach, bo chwilę później rozpoczął się kryzys na Białorusi, związany właśnie z niedemokratycznymi wyborami i w tym formacie są również prowadzone dyskusje. Litwa, Polska i Ukraina to kraje sąsiedzkie Białorusi, w których interesie leży stabilność sytuacji w tym kraju. Litwa i Polska dyskutują o wyzwaniach w różnych innych formatach, np. „Bukaresztańskiej 9” w kontekście bezpieczeństwa, w ramach współpracy Polski z krajami bałtyckimi. Ukraina była z tych dyskusji do tej pory wyłączona, bo w tych formatach nie uczestniczy. W związku z tym uznaliśmy, że trzeba stworzyć format sąsiedzki, który będzie właśnie miejscem do włączania również Ukrainy w dyskusję na tematy bieżące. Takim najbardziej bieżącym tematem, siłą rzeczy niestety dla Trójkąta Lubelskiego oczywistym jest sytuacja na Białorusi, ale też szerzej dyskusje o polityce bezpieczeństwa w regionie, w gronie krajów, które mają podobne spojrzenie na zagrożenia, które płyną ze wschodu. Dzisiaj Trójkąt, który koordynuje pan wiceminister Marcin Przydacz jest doskonałym formatem do tego, żeby koordynować też działania z ważnym państwem nieunijnym, czyli Ukrainą.

PG: Wrócił Pan minister kilka dni temu z Wilna, gdzie podpisane zostało Strategiczne Partnerstwo Polsko-Litewskie. Czy to początek Unii Lubelskiej 2.0?

SSvS: Nie, choć nawiązań historycznych podczas tego spotkania było całkiem sporo, począwszy od tego, że na początku swojego wystąpienia Pan Premier Skvernelis wskazał, że to pierwsze takie spotkanie od 230 lat. Po drugie, w wystąpieniach premierów obecne były nawiązania do wspólnych tegorocznych obchodów rocznicy Bitwy pod Grunwaldem i planowanych przyszłorocznych obchodów Konstytucji 3 maja, jak to się mówi zaręczenia wzajemnego obu narodów. To będzie też taka historyczna okazja do podkreślania tego, co nas łączy. Natomiast to jest tylko fundament do budowania dzisiaj naszej bardzo bliskiej współpracy, która już ma swój dorobek. Współpracujemy znowu w wielu formatach międzynarodowych ważnych UE, NATO, ale także regionalnych: Trójmorze, współpraca Bałtycka, czy choćby ten najnowszy wspomniany wcześniej Trójkąt Lubelski. To jest oczywiście tylko narzędzie do osiągania konkretnych celów. Te cele dzisiaj Litwa i Polska potrafią definiować: to jest wspólne wspieranie Białorusi. Litwa też tu jest bardzo aktywnym aktorem, przypomnę, że przed chwilą Minister Spraw Zagranicznych Litwy Pan Linkieviczus był w Waszyngtonie, rozmawiał o tych sprawach, więc koordynujemy tutaj działania wspólne. Na forum Rady Europejskiej także Polska i Litwa mówią w tych sprawach wspólnym, bardzo mocnym głosem, ale też w ogóle koordynujemy współpracę gospodarczą.
Konsultacje międzyrządowe, co bardzo jest ważne, żeby podkreślić miały swój bardzo konkretny wymiar: podpisano dwie umowy z zakresu współpracy przy rozbudowie infrastruktury transportowej, kolejowej, podpisano deklarację o współpracy strategicznej przez Premierów, podpisano bardzo ważny harmonogram wdrażania zmian oświatowych, które sprawią, że Polacy mieszkający na Litwie będą mieli zwiększoną dostępność do nauczania języka polskiego, co jest problemem od lat niezałatwionym. Tutaj jest duża szansa na postęp. Wreszcie jest TVP Wilno i przy okazji już nie samych konsultacji, ale też w związku z wizytą w Wilnie Pana Premiera, mieliśmy okazję podpisać list intencyjny, który po roku funkcjonowania z dużymi sukcesami TVP Wilno da w przyszłości tej telewizji nową siedzibę, w Domu Polskim w Wilnie, rozbudowanym ze środków MSZ. Wejdzie tam telewizja, młody zespół dziennikarzy z Wileńszczyzny, który już dzisiaj mówi ciekawie o życiu na Wileńszczyźnie, ale też mówi dobrze o Polsce, o polskiej historii, kulturze, tradycji. Jak Pan widzi w czasie tej bardzo intensywnej wizyty wiele spraw zostało nie tylko poruszonych ale i załatwionych. Naprawdę byłem pod wrażeniem, jak skuteczna może być dyplomacja w kontekście konsultacji międzyrządowych. Pod wodzą Premiera kilkunastu ministrów, każdy z konkretną agendą spraw, które chce załatwić, jedzie tam, sprawy mają postęp i wracamy z konkretnym dorobkiem. To w dyplomacji nie jest reguła, bo czasami kończy się na jakiś ogólnych dyskusjach, tu zaś mamy solidny konkret.

CZYTAJ DALEJ

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

CBOS: 56 proc. Polaków spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas

2020-09-28 13:04

[ TEMATY ]

sondaż

Andrzej Duda

Krysztof Sitkowski/KPRP

56 proc. Polaków spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas, zaś 31 proc. ma nadzieję, że jego druga kadencja będzie lepsza niż poprzednia - wynika z sondażu CBOS. 62 proc. badanych uważa, że Andrzej Duda powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji.

CBOS zapytał w sierpniu badanych o przewidywania i oczekiwania związane z rozpoczętą właśnie drugą kadencją prezydenta Andrzeja Dudy.

Przewidywania te - jak wskzuje CBOS - wiążą się z oceną dotychczasowej działalności prezydenta Dudy. Osoby pozytywnie oceniające jego działania sądzą, że w czasie swojej drugiej kadencji będzie pełnił swoje obowiązki równie dobrze lub lepiej niż dotychczas. Niezadowoleni z działalności prezydenta uważają na ogół, że nic się w tym względzie nie zmieni, a więc będzie sprawował swoją funkcję tak samo źle. Ci spośród nich, którzy spodziewają się zmian, przewidują, że w przyszłości będzie raczej gorzej niż lepiej.

Blisko dwie trzecie ogółu badanych (65 proc.) spodziewa się, że prezydent jako część tego samego obozu politycznego będzie ściśle współpracował z rządzącą większością. Tylko niespełna co czwarty ankietowany (23 proc.) sądzi, że będzie się on starał w większym stopniu zachować niezależność wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Przekonanie o spodziewanym ścisłym współdziałaniu prezydenta z Prawem i Sprawiedliwością przeważa wśród zwolenników wszystkich opcji politycznych. Podzielają je zdeklarowani wyborcy wszystkich analizowanych ugrupowań politycznych. Większej niezależności prezydenta częściej spodziewają się jednak osoby identyfikujące się z prawicą niż utożsamiający się z lewicą, wyborcy Prawa i Sprawiedliwości niż zwolennicy ugrupowań opozycyjnych.

Ścisłej współpracy prezydenta z rządzącą większością częściej spodziewają się wyborcy (z II tury) kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego niż Andrzeja Dudy, choć i wśród nich przeważa opinia, że prezydent pozostanie integralną częścią rządzącego obozu.

Większość badanych spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas (56 proc.). Pozostali mają na ogół nadzieję, że druga kadencja Andrzeja Dudy będzie lepsza niż poprzednia (31 proc.). Tylko nieliczni (8 proc.) uważają, że prezydent będzie wykonywał swoje obowiązki gorzej niż dotychczas.

Na pytanie o oczekiwanie, że w drugiej kadencji prezydent będzie swoje obowiązki pełnił lepiej, twierdząco odpowiedziało 56 proc. potencjalnego elektoratu PiS, 19 proc. Konfederacji, 17 proc. PSL, 15 proc. Lewicy i 8 proc. Koalicji Obywatelskiej. Odpowiedź "gorzej" wskazało 12 proc. potencjalnego elektoratu KO, 29 proc. Lewicy, 9 proc. PSL oraz 21 proc. Konfederacji; odpowiedzi "gorzej" spośród potencjalnego elektoratu PiS udzieliło 0 proc. badanych. Za to 41 proc. potencjalnego lektoratu PiS uważa, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak samo jak dotychczas. Takie zdanie wyraziło również 60 proc. potencjalnego elektoratu Konfederacji, 69 proc. PSL, 56 proc. Lewicy i 80 proc. Koalicji Obywatelskiej.

Większość badanych (62 proc.) uważa, że prezydent Duda powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji. Mniej niż co czwarty ankietowany (23 proc.) nie oczekuje zmian.

Osoby, które dostrzegały potrzebę zmian, deklarowały, że prezydent powinien być bardziej niezależny od rządzącej większości.

Najczęściej wyrażane oczekiwania pod adresem prezydenta dotyczą tego, aby stał na straży przestrzegania konstytucji w Polsce (54 proc. ogółu badanych) oraz aby współpracował ze wszystkimi siłami politycznymi w naszym kraju (53 proc.). Na trzecim miejscu wśród priorytetów znalazło się dbanie o bezpieczeństwa państwa, wskazane przez 46 proc. respondentów.

Przekonanie o potrzebie zmian w sposobie sprawowania władzy przez prezydenta przeważa we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych. Potrzebę taką dostrzegają przede wszystkim osoby najlepiej wykształcone i sytuowane (80 proc. badanych z wykształceniem wyższym i 83 proc. ankietowanych o miesięcznych dochodach per capita co najmniej 3 tys. zł), mieszkańcy dużych miast, liczących co najmniej 500 tys. (82 proc.) oraz młodsi respondenci – do 34. roku życia (76 proc.).

Rzadziej niż przeciętnie zmian oczekują badani z wykształceniem podstawowym (38 proc.) i zasadniczym zawodowym (51 proc.), osoby stosunkowo słabo sytuowane: o miesięcznych dochodach per capita poniżej 1500 zł (45 proc.), mieszkańcy wsi (53 proc.) oraz badani w wieku 55+ (51 proc.).

Przekonanie, że prezydent powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji, częściej wyrażają respondenci deklarujący lewicowe lub centrowe (71 proc.) poglądy polityczne niż identyfikujący się z prawicą (51 proc.).

Według CBOS, szczególnie istotne wydają się oczekiwania wyborców Andrzeja Dudy z ostatnich wyborów prezydenckich. Osoby, które poparły urzędującego prezydenta w II turze wyborów, są podzielone w opiniach. Tyle samo spośród nich uważa, że rozpoczynająca się kadencja powinna być nieco inna niż poprzednia, co oczekuje kontynuacji (po 43 proc.). Jednoznacznie za zmianami opowiadają się wyborcy Rafała Trzaskowskiego. Zmian oczekują nie tylko osoby źle oceniające działalność obecnego prezydenta, ale także duża część zadowolonych z jego pracy.

Badanie przeprowadzono w ramach procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Badanie zrealizowano w dniach od 18 do 27 sierpnia 2020 r. na próbie liczącej 1149 osób. (PAP)

autor: Monika Zdziera

mzd/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję