Reklama

Czas wyjść z blokowisk

2016-09-08 09:59

Krzysztof Kunert
Edycja wrocławska 37/2016, str. 6-7

Janusz Gajdamowicz
Ks. Kuba Bartczak podczas koncertu

17 września w liturgiczne wspomnienie św. Stanisława Kostki – patrona młodzieży – na szczycie Ślęży odbędzie się niezwykłe wydarzenie „Echa Światowych Dni Młodzieży”.
Z ks. Kubą Bartczakiem, jednym z koordynatorów wydarzenia, rozmawia Krzysztof Kunert

KRZYSZTOF KUNERT: – Skąd inicjatywa, aby Spotkanie Młodych Echa ŚDM odbyło się na szczycie Ślęży?

KS. KUBA BARTCZAK: – Inicjatywa wyszła od młodych ludzi oraz od abp. Józefa Kupnego i duszpasterza młodzieży ks. Piotra Wawrzynka. Ja mam to szczęście, że na co dzień jestem tam na górze – obok ks. Ryszarda Staszaka – jednym z duszpasterzy. Jako kapłani z Sulistrowic bardzo cieszymy się, że młodzi chcą do nas przyjechać.

– Młodzi pójdą w góry?

– Jest to szczególne miejsce w naszej archidiecezji, przepiękne jeśli chodzi o walory turystyczne. Ze szczytu widać całą naszą archidiecezję. A ponadto połowa września to końcówka lata, więc jest to bardzo dobry czas, aby uczynić ogólnopolskie dziękczynienie za Światowe Dni Młodych. Ślęża daje nam walor turystyczny, możemy się też trochę zmęczyć, zażyć świeżego powietrza, a w sumie połączyć te wszystkie elementy w ewangelizacyjne wydarzenie. Mam nadzieję, że góra stanie się górą młodych chrześcijan. Chodzi o to, o czym mówi papież Franciszek, aby nie siedzieć na kanapie, nie siedzieć też we wrocławskich betonach, ale aby właśnie trochę się zmęczyć.

– Od tygodni dowiadujemy się o różnych inicjatywach młodych ludzi z okolic Ślęży. Taneczni wolontariusze na ŚDM, pielgrzymi na Jasnej Górze... Co to za środowisko, któremu Ksiądz duszpasterzuje?

– Część osób to rzeczywiście młodzi ludzie skupieni wokół Ślęży. Inni znają mnie jako księdza, który zajmuje się hip-hopem. Mam duży fanpage na Facebooku i właśnie to są ci ludzie, którzy wynajdują w Internecie rzeczy związane z rapem chrześcijańskim. I w ten sposób trafiają pod Ślężę. Poza tym jestem księdzem archidiecezji wrocławskiej, więc wśród nas są też osoby, które znam z pielgrzymek, z różnych rekolekcji, spotkań itd.

– Jak określiłby Ksiądz tę grupę osób? To młodzi, którzy idą za znanym duszpasterzem raperem, czy może pociąga ich wiara?

– Myślę, że to Jezus przyciąga ludzi. Faktycznie cyklicznie spotykamy się, modlimy. Ale z drugiej strony staram się nie zamykać młodych w ramach grupy, bo generalnie chodzi o to, żeby wszystkim ludziom, także tym niezrzeszonym nigdzie, umożliwiać spotkanie z Chrystusem. Przed seminarium ja też za bardzo nie pasowałem do duszpasterstwa akademickiego, nie łapałem się w ramach młodzieży chrześcijańskiej, jakiejś takiej może bardziej stereotypowej i nie byłem nigdy formalnie związany z żadną wspólnotą. Jako duszpasterze poprzez różne działania staramy się, aby na Ślężę przychodzili ludzie, którzy pytają o Boga, którzy chcą się Nim dopiero zainteresować, mogą to być zupełnie przypadkowe osoby. Dlatego nie ma sensu mówić o grupach, bardziej o stwarzaniu okazji, aby ludzi pozyskiwać do Kościoła i dla Chrystusa.

– Wrześniowe Spotkanie Młodych na Ślęży – o ilu osobach możemy mówić?

– Mam nadzieję, że chodzi o tysiące, minimum kilka tysięcy. Tylko w samym Wrocławiu tych, którzy być może chodzą na religię, i tych, którzy są ochrzczeni, a nie są zaangażowani, są tysiące. Albo tych, którzy po prostu są ciekawi Boga i tego, czym jest Kościół, kim jest Chrystus. To są ogromne rzesze młodych ludzi.

– Działania wokół Ślęży, również te dotyczące młodych, mocno wspiera abp Józef Kupny. Nie pierwszy zresztą raz. Metropolita mocno dopingował Was – duszpasterzy np. przy organizacji tegorocznego diecezjalnego spotkania młodzieży podczas Niedzieli Palmowej.

– Młodzi ludzie są bardzo mile widziani w Kościele i to nastawienie, ten przykład idzie z samej góry. Jesteśmy dopingowani przez Metropolitę, aby zapraszać ludzi do Kościoła, żeby ten Kościół tworzyć bardziej ludzkim. Na podstawie tak prostej formy jak chrześcijański hip-hop osobiście doświadczam, że ludzie chcą Boga, chcą Kościoła, chcą czuć się wspólnotą. Niekoniecznie będąc w formalnych grupach, ale właśnie aby spotkać się z drugim człowiekiem i z Bogiem. Myślę, że na tym też zależy naszemu Księdzu Arcybiskupowi i Biskupom pomocniczym w naszej diecezji, aby w Kościele była młodzież, byśmy rozmawiali ze sobą, przede wszystkim wspólnie się modlili i doświadczali Pana Boga.

– Aby Kościół nie był hermetyczny…

– No pewnie, że tak! To, czego doświadczyliśmy w Krakowie podczas ŚDM, że Bóg uobecnia się w drugim człowieku, we wspólnocie, to jest właśnie prawdziwy obraz Kościoła. Pasterze naszego lokalnego Kościoła są częścią tej wspólnoty będąc z ludźmi, a nie w jakiś pustych murach. Tam, gdzie są ludzie, tam jest Pan Bóg, tam jest Kościół. My, księża, chcemy być ludźmi. Najpiękniejszy dzień w naszych parafiach, myślę, że dla każdego księdza, to jest niedziela, kiedy są ludzie.

– Możemy więc zdradzić, że Metropolita Wrocławski ma być obecny wśród młodych na Ślęży.

– Bardzo się z jego obecności cieszymy. To dla nas duszpasterzy bardzo ważny gest. Myślę, że szalenie ważny także dla młodych.

– Rozmawiamy o tym, jak sobie wyobrażamy duszpasterstwo. A konkrety? Jak wygląda wasza współpraca z diecezjalnym duszpasterstwem młodzieży i ks. Piotrem Wawrzynkiem? Wrocławskie Dni w Diecezjach okazały się ogromnym sukcesem.

– Staramy się współpracować, aby młodzi ludzie, których jest naprawdę niesamowita ilość, także tych mocno zaangażowanych w ewangelizację, aby ich coraz mocniej jednoczyć, żebyśmy byli razem, poznawali się i na miarę swoich talentów, i na miarę darów od Pana Boga. Jest bardzo ważne, aby Kościół wrocławski był coraz mocniej dostrzegalny w przestrzeni miasta i regionu, aby np. od nowego roku akademickiego jeszcze mocniej istniał w świadomości przybyłych tu studentów.

– Plan na 17 września?

– Plan jest już określony, ale jeżeli ktoś ma jakieś ciekawe pomysły, oczywiście jesteśmy cały czas otwarci i można dawać nam znać na Facebooku. Na szczycie będzie modlitwa: Msza św., uwielbienie, w kościele, który zamienimy w wielką kaplicę adoracyjną, odbędzie się adoracja Najświętszego Sakramentu, będzie też okazja do spowiedzi św. 17 września chcemy też podziękować wolontariuszom ŚDM za Wrocławskie Dni Młodych, które zakończyły się wielkim sukcesem. Oprócz tego na Ślęży wystąpią czołowe zespoły muzyki chrześcijańskiej: zespół Betel, przedstawiciel muzyki regge, a także Anatom, czyli młody wykonawca hip-hopowy.

– Księdza też usłyszymy?

– Może na spontanie jakiegoś rapsa zaśpiewam...

– Czy jesteśmy w stanie określić, ile osób może się zmieścić na szczycie w jednym czasie?

– Myślę, że około dwa i pół tysiąca. Ale miejsca wystarczy dla wszystkich, bo góra jest dla wszystkich. My, jako chrześcijanie, chcemy ją zapełnić Bogiem, Jezusem Chrystusem. Razem z księdzem prałatem Ryszardem Staszakiem staramy się przybliżać Pana Boga tym wszystkim, którzy wypoczywają tam na szczycie.

– Zatem zapraszamy – 17 września coraz bliżej…

– Zapraszamy, aby od godziny 10.00 wchodzić na Ślężę, szczególnie od Przełęczy Tąpadła. Tam harcerze będą rozdawać potrzebne materiały, tak by już czas wejścia zagospodarować pod względem duchowym. Wydarzenia na szczycie zaczną się natomiast od godziny 12.00 Szczegółowe informacje dostępne są na Facebooku, wystarczy wpisać hasło „Echa Światowych Dni Młodych na górze Ślęży”. Myślę, że warto tę wrześniową sobotę spędzić w pięknym miejscu, na szczycie góry, modląc się wspólnie i ciesząc chrześcijańską muzyką.

Tagi:
wywiad

Reklama

Zaszczyt i zobowiązanie

2019-12-10 10:48


Edycja warszawska 50/2019, str. VI

Z przeorem o. Markiem Tomczykiem OSSPE, kustoszem nowo powołanego sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia przy ul. Długiej 3 w Warszawie, rozmawia Andrzej Tarwid

Łukasz Krzysztofka
Sanktuarium posłuży propagowaniu Dzieła Duchowej Adopcji i ekspiacji za grzechy przeciwko życiu – mówi o. Marek Tomczyk OSSPE

Andrzej Tarwid: – Od 8 grudnia kościół Ducha Świętego ma tytuł sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia. Co ta zmiana nazwy świątyni oznacza?

O. Marek Tomczyk OSSPE: – Ustanowienie sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia oznacza przede wszystkim jeszcze większe zaangażowanie w szerzeniu kultu Najświętszej Maryi Panny oraz w rozwój duchowości i pobożności maryjnej. Ponadto specyfika tego miejsca posłuży propagowaniu Dzieła Duchowej Adopcji i ekspiacji za grzechy przeciwko życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Maryja jest kobietą, uczennicą i metyską

2019-12-13 09:44

kg (KAI) / Watykan

Maryja jest kobietą, uczennicą i metyską, ale też jako Pani z Guadalupe Matką i Królową ludu Ameryki Łacińskiej, jak również całego Kościoła – przypomniał Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczył w bazylice św. Piotra w Watykanie 12 grudnia, w uroczystość Matki Bożej z Guadalupe. Koncelebrowali ją wraz z nim liczni kardynałowie, biskupi i księża, głównie z Ameryki Łacińskiej, w tym dwaj kardynałowie kurialni: Marc Ouellet - prefekt Kongregacji ds. Biskupów i przewodniczący działającej w jej ramach Papieskiej Komisji dla Ameryki ŁŁacińskiej i Leonardo Sandri - prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich.

Grzegorz Gałązka

Liturgia była sprawowana niemal w całości po hiszpańsku, z wyjątkiem pierwszego czytania - z Listu św. Pawła do Galatów - które wygłoszono po portugalsku, psalmu responsoryjnego - po włosku i aklamacji "Alleluja" - po łacinie. Oprawę muzyczną zapewniły chór Kapeli Sykstyńskiej oraz zespoły wokalno-muzyczne rzymskich uczelni - Kolegium Latynoamerykańskiego i "Mater Ecclesia".

W krótkim improwizowanym kazaniu Ojciec Święty podkreślił na wstępie, że dzisiejsza uroczystość, przygotowane na nią teksty liturgiczne i wystawiony przy ołtarzu obraz Matki Bożej z Guadalupe nasunęły mu trzy dotyczące Jej określenia: pani-kobieta, matka i metyska.

"Maryja jest kobietą i panią, jak mówi Nican mopohua [dokument z połowy XVII, dotyczący objawienia guadalupańskiego - KAI]. Ukazała się jako kobieta i ukazuje się z innym jeszcze orędziem, to znaczy jest kobietą, panią i uczennicą" – tłumaczył kaznodzieja. Zwrócił uwagę, że św. Ignacy Loyola lubił nazywać Ją Naszą Panią i "tak jest rzeczywiście, nie próbuje być kimś innym, ale jest kobietą i uczennicą".

W ciągu wieków pobożność ludowa zawsze próbowała Ją wielbić nowymi tytułami: synowskimi i wynikającymi z miłości ludu bożego, które jednak w żadnym wypadku nie odbierały Jej tego bycia kobietą-uczennicą – zaznaczył Ojciec Święty. Dodał, że św. Bernard z Clairvaux uważał, iż gdy mówimy o Maryi, nigdy nie jest dość wielbienia Jej, nadawania Jej tytułów pełnych chwały, nie ujmujących Jej jednak bycia pokorną uczennicą. Wierna swemu Nauczycielowi, który jest Jej Synem, jedynym Odkupicielem, nigdy nie chciała dla siebie czegokolwiek od swego Syna. "Nigdy nie przedstawiała się jako współodkupicielka, nigdy, była tylko uczennicą" – podkreślił mówca.

Zauważył, że pewien Ojciec Święty powiedział na tej podstawie, że bycie uczniem jest godniejsze niż macierzyństwo. Teologowie się spierają, ale Ona jest uczennicą, nigdy nie "ukradła" dla siebie czegokolwiek od swego Syna, służyła Mu, bo jest matką, daje życie w pełni czasów, jak usłyszeliśmy o tym Synu, zrodzonym z kobiety – dodał z mocą Franciszek.

Zwrócił następnie uwagę, że Maryja jest Matką naszych narodów, nas wszystkich, Kościoła, ale jest również wizerunkiem Kościoła. I jest matką naszych serc, naszej duszy. Pewien papież powiedział, że to, co mówi się o Maryi, można też powiedzieć na swój sposób o Kościele i o naszej duszy, Kościół bowiem jest kobiecy a nasza dusza ma tę zdolność przyjmowania od Boga łaski i w pewnym sensie Ojcowie Kościoła postrzegali ją na sposób kobiecy. Nie możemy myśleć o Kościele bez tej maryjnej zasady, która się na niego rozciąga – zauważył papież.

Jego zdaniem, gdy szukamy roli i miejsca kobiety w Kościele, możemy iść drogą funkcjonalności, jako że kobieta pełni funkcje, które pełni w Kościele. Ale nie powinno to nas zatrzymywać w połowie drogi – dodał. Podkreślił, że w Kościele idzie ona dalej, zgodnie z tą zasadą maryjną, która niejako "umatczynia" Kościół i przeobraża go w Świętą Matkę Kościół.

Zasadniczymi tytułami Maryi są kobieta i matka i nawet Jej wezwania z Litanii Loretańskiej pochodzą od zakochanych dzieci, które opiewają Ją jako matkę, nie naruszając jednak istoty bycia Maryi jako kobiety i matki – tłumaczył dalej papież.

Trzecim określeniem jest, według niego, metyska, Patrząc na obraz Pani z Guadalupe, widać, że chce Ona uczynić z nas metysów, a więc wymieszać. Ona sama się wymieszała, aby być Matką wszystkich, wymieszała się z ludzkością, gdyż wymieszała się z Bogiem, prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem w Jego Synu.

Na zakończenie swych rozważań Franciszek przestrzegł przed uleganiem żądaniom ogłoszenia takiego czy innego dogmatu, nazywając to "głupotami". I dodał: "Maryja jest kobietą, jest Naszą Panią, jest Matką swego Syna i Świętej Matki Kościoła hierarchicznego, jest metyską, matką naszych narodów, ale która zmieszała się z Bogiem". "Niech mówi do nas tak, jak przemawiała do Jana Diego, wychodząc od tych trzech tytułów: czułości, kobiecego ciepła i z bliskości zmieszania" – zakończył kazanie Ojciec Święty.

Następnie trzy rodziny - z Filipin, Ekwadoru i Kolumbii - złożyły na ołtarzu dary ofiarne i rozpoczęła się główna część liturgii. Po komunii papieżowi podziękował – w imieniu narodów Ameryki Łacińskiej i całego Kościoła – kard. Marc Ouellet. Życzył jednocześnie Franciszkowi z okazji przypadającej jutro 50. rocznicy jego święceń kapłańskich obfitych łask Bożych, zapewniając go jednocześnie o stałych modlitwach w jego intencji. Podkreślił, że "Twoje kapłaństwo jest darem dla Ciebie i podarkiem dla całego Kościoła".

Po końcowym błogosławieństwie Ojciec Święty pomodlił się chwilę przed wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe, po czym przy śpiewie hymnu ku Jej czci "La Guadalupana" opuścił procesjonalnie bazylikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historyczny triumf Polek

2019-12-13 20:36

Zespół wPolityce.pl

Marlena Karwacka i Urszula Łoś wygrały sprint drużynowy podczas zawodów o Puchar Świata w kolarstwie torowym w australijskim Brisbane. Drugie miejsce w zmaganiach mężczyzn w tej konkurencji zajęli Krzysztof Maksel, Mateusz Rudyk i Maciej Bielecki.

wPolityce.pl/youtube TEL-KAB Telewizja Kablowa Pruszków
Urszula Łoś

Karwacka i Łoś, rekordzistki Polski (32,791), miały najlepszy czas w kwalifikacjach (33,189), a w pierwszej rundzie wygrały z Ukrainkami Ołeną Starikową i Liubow Basową. W finale Polki minimalnie zwyciężyły Rosjanki Jekaterinę Rogową i Anastazję Wojnową, choć obu parom zapisano jednakowy wynik - 33,029.

Z kolei Rudyk, Bielecki i Patryk Rajkowski kwalifikacje zakończyli na czwartej pozycji, a w pierwszej rundzie Biało-czerwoni, już z Makselem w miejsce Rajkowskiego, okazali się lepsi od zespołu z Trynidadu i Tobago. W finale uzyskali 45,408 i byli wyraźnie słabsi od Japończyków, do których stracili prawie dwie i pół sekundy.

Wcześniej w wyścigu drużynowym Daria Pikulik, Nikol Płosaj, Katarzyna Pawłowska i Łucja Pietrzak miały ósmy czas kwalifikacji, ale w pierwszej rundzie uległy reprezentantkom Francji. Zostały sklasyfikowane na ósmej pozycji. Zwyciężyły Australijki, które w finale pokonały ekipę Nowej Zelandii.

W rywalizacji mężczyzn w tej konkurencji również najlepsi okazali się reprezentanci gospodarzy, a drugie miejsce zajęła Nowa Zelandia. Polacy nie startowali.

Zawody w Brisbane to przedostatnia runda o PŚ. Ostatnia odbędzie się w kanadyjskim Milton 24-26 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem