Czwartek, 27 sierpnia. Wspomnienie św. Moniki.
• 1 Kor 1, 1-9 • Ps 145 • Mt 24, 42-51
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby we właściwej porze rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: „Mój pan się ociąga z powrotem”, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe surowo go ukarać i wyznaczy mu miejsce z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów».
Reklama
Rozważany dziś fragment Ewangelii jest częścią tzw. mowy eschatologicznej Chrystusa, czyli dotyczącej rzeczy ostatecznych. Można w nim wyróżnić dwie części. Najpierw Jezus zwraca uwagę na potrzebę czujności, a następnie za pomocą przypowieści kreśli obraz wiernego i niewiernego sługi. Pierwszy wątek odsłania prawdę, że to nie człowiek jest panem i gospodarzem własnego życia, lecz jest nim Bóg. On jest pierwszym źródłem i sprawcą ludzkiego istnienia. Ukazują tę prawdę słowa Boże skierowane do proroka Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię” (Jr 1, 5). Oczywiście nie byłoby życia ludzkiego bez udziału rodziców, ale to nie oni byli pierwszymi „projektantami” swojego dziecka. Przekazując dar życia, jednocześnie nie mieli do końca wpływu na takie rzeczy jak płeć, uzdolnienia, charakter, wygląd swego potomstwa. To dziecko też nie miało żadnego wpływu na własne istnienie. Być może dlatego Jezus zwraca uwagę: „Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mt 23, 9). Tak naprawdę to tylko On jest Tym, który zapragnął mnie takim, jakim jestem, urodzonego w tej konkretnej rodzinie, w tym, a nie w innym czasie, w tych, a nie innych okolicznościach… Dlatego tylko On tak naprawdę jest Panem i Gospodarzem ziemskiego życia, które zostało mi podarowane niejako w „dzierżawę” na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Mam je więc dobrze wykorzystać tak, aby przynieść korzyść Temu, który mi je podarował. On powtórnie przyjdzie „przejąć” swoją własność, ale nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Mam więc być czujny. Mam zachowywać się tak jak gospodarz, który gdyby wiedział, o jakiej porze w nocy nadejdzie złodziej, czuwałby nad swoim mieniem. Mam więc traktować swoje życie i strzec go z taką pieczołowitością, jak jego właściciel. Przypowieść o wiernym i niewiernym słudze przywodzi na myśl inne pouczenie Jezusa, skierowane do uczniów sprzeczających się ze sobą o to, kto z nich jest największy: „kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20, 26.28). Gotowość na spotkanie z Panem każdego, kto uważa się za chrześcijanina, czyli ucznia Chrystusa, polega na trwaniu w służbie wobec tych, którzy zostali mu powierzeni. Taki wierny sługa stanie się w wieczności zarządcą całego mienia Jego Pana. Zaprzeczeniem takiej służebnej postawy jest wykorzystywanie swojej pozycji, funkcji, władzy dla własnej korzyści, przyjemności, użytku i wygody. Taki zły sługa krótko będzie cieszył się przywilejami, a w konsekwencji doprowadzi go to do wiecznego cierpienia.
J.G.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

