Reklama

Kościół

OSP z Niepokalanowa. Tu wszyscy strażacy są... zakonnikami

Gdy zadzwoni alarm, zrzucają habity i przebierają się w strażackie mundury. Nie wszyscy jednak wiedzą o tym, że w Polsce jest jedyna w swoim rodzaju jednostka straży pożarnej, w której wszyscy strażacy są zakonnikami. To OSP w Niepokalanowie, założona przed blisko 100-laty w klasztorze przez samego św. Maksymiliana Marię Kolbego.

2026-08-20 16:30

[ TEMATY ]

franciszkanie

Niepokalanów

zakonnicy

strażacy

św. Maksymilian Maria Kolbe

OSP

o. Wiesław Koc

Łukasz Brodzik

Ojciec Wiesław Koc OFMConv, strażak i kapelan strażaków w Teresinie

Ojciec Wiesław Koc OFMConv, strażak i kapelan strażaków w Teresinie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Franciszkanie z Niepokalanowa służą mieszkańcom gminy, powiatu i okolic już prawie cały wiek. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem dla portalu niedziela.pl ojciec Wiesław Koc OFMConv, prowadzący Telewizję Niepokalanów, ale także strażak i kapelan strażaków w Teresinie opowiada o tym, jak to się stało, że franciszkanie gaszą pożary, czym się różni strażak-zakonnik od niezakonnika i jak to jest odprawiać Mszę św. pachnąc dymem po akcji ratunkowej.

W poniższym nagraniu można także zobaczyć, jak dawniej wyglądały stroje strażackie w Niepokalanowie, czym ratownicy jeździli do pożarów i jakiego sprzętu używali:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Łukasz Brodzik: Od blisko stu lat w Niepokalanowie działa Ochotnicza Straż Pożarna. Czy mógłby ojciec przybliżyć historię powstania tej jednostki w klasztorze franciszkanów?

Reklama

Ojciec Wiesław Koc OFMConv: Niepokalanów to jest małe miasteczko, 16 hektarów, budynków. I jak w 1927 roku powstał Niepokalanów, to większość budynków była drewnianych. Ojciec Maksymilian wśród braci, którzy tutaj przybyli do Niepokalanowa, zauważył, że wielu ma różne zdolności i zauważył też, że jak wielkie jest niebezpieczeństwo - wybuchł dosyć szybko pożar jednego z budynków klasztornych - i ojciec Maksymilian zarządził, żeby bracia, którzy mają ochotę i chcą zostać strażakami, przeszli kurs straży pożarnej i w 1931 roku bracia zostali przeszkoleni oficjalnie i oficjalnie rozpoczęła działalność ochotnicza straż pożarna w Niepokalanowie i cały czas, aż do tej chwili.

Łukasz Brodzik

Obraz w muzeum w Niepokalanowie - św. Maksymilian i strażacy zakonnicy

Obraz w muzeum w Niepokalanowie - św. Maksymilian i strażacy zakonnicy

To już taki mały jubileusz - 95 lat jak dobrze liczę?

Tak, właściwie to w 1927 roku był początek, jak tylko św. Maksymilian tutaj przybył, ale wiadomo oficjalnie rozpoczęła działalność w 1931 r. i na jest dokument, że została zarejestrowana przez państwo polskie.

Czyli nie jest to jednostka, którą wykorzystujecie tylko dla potrzeb klasztoru, tylko służy społeczności już od tych blisko 100 lat?

Ewenement tej jednostki polega na tym, że strażakami są tylko i wyłącznie zakonnicy. Nie ma tutaj żadnych świeckich osób.

Ale jak to, w habitach gasicie? Jak to wygląda?

Na początku jeździliśmy w habitach, ale wiadomo jak jednostka weszła do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, to musieliśmy także podporządkować się tym rygorom, jakie obowiązują każdego strażaka, który wyjeżdża do akcji. A więc w mundury takie współczesne, które strażacy używają, musimy się ubierać. I od lat '90, kiedy weszliśmy do tego systemu, już wyjeżdżamy w Nomexach, czyli bojowym ubraniu strażaka. To jest standardowy sprzęt wykorzystywany przez OSP i PSP, a więc nie jest to atrapa. Samochód, który mamy właśnie dzisiaj w nocy uczestniczył w akcji. Wyjechaliśmy o północy, wróciliśmy po 7:00 godzinie.

Łukasz Brodzik

Dawny mundur strażaków zakonników z Niepokalanowa

Dawny mundur strażaków zakonników z Niepokalanowa

Kto prowadzi takie ogromne auto strażackie?

Reklama

W naszej jednostce jest trzech kierowców ratowników, między innymi ja i dzisiaj ja - ponieważ w tym tygodniu jest mój dyżur kierowcy - więc ja musiałem prowadzić ten samochód.

Jak przebiegała akcja gaśnicza, o której ojciec wspomniał?

Na początku wyglądało, że jest to zdarzenie jeszcze w naszym powiecie, bo Ochotnicze Straże Pożarne działają na terenie powiatu, w którym leżą, ale okazało się, że jadąc musieliśmy przekroczyć granicę powiatu. Zgłosiliśmy to do powiatowego centrum kierowania, który wydał nam zezwolenie, bo widzieliśmy wielką łunę. I okazało się, że płonie wielki zakład - suszarnia warzyw w Bramkach. To już jest powiat warszawski zachodni i byliśmy trzecią jednostką, która przyjechała na miejsce. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, bo ogień sięgał już około 10 metrów. Były to wielkie hale, z tego co się dowiedziałem, to paliło się 23 000 metrów kwadratowych. Było to kilka budynków połączonych ze sobą. Wszystko to spłonęło. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał.

Ojciec Wiesław Koc OFMConv

Strażacy zakonnicy musieli zmierzyć się z pożarem, w którym płomień miał wysokość nawet do 10 metrów

Strażacy zakonnicy musieli zmierzyć się z pożarem, w którym płomień miał wysokość nawet do 10 metrów

Kiedy przyjechaliśmy, bo pojechaliśmy od tyłu, żeby tam próbować obronić jak najwięcej to było to jakieś delikatne zarzewie ognia, ale po pół godzinie wszystko wokół nas stało już w ogniu, także musieliśmy nawet wycofać nasz samochód, żeby nie uległ uszkodzeniu od temperatury.

W jednostce mamy samochód gaśniczy, który jest podłączony cały czas "na ostro", a więc i ładowanie jest elektryczne i sprężanie, żeby w każdej chwili jak jest alarm, wsiąść i jednocześnie w jednym momencie wyjechać.

Ojciec Wiesław Koc OFMConv

Strażacy zakonnicy podczas akcji gaśniczej

Strażacy zakonnicy podczas akcji gaśniczej

Reklama

Czyli to nie jest tak, że jest akcja i mamy spokój, tylko jesteście gotowi 24 godziny na dobę?

Tak. Kiedy przyjechaliśmy tutaj po 7:00, po akcji trzeba było umyć samochód, zatankować go, załadować węże - użyliśmy dzisiaj bardzo wielu węży, bo akcja była bardzo dynamiczna. Było tam ponad 50 jednostek straży pożarnej, ponad 250 strażaków, myślę, że ponad 100 samochodów różnych, więc różne zasilania, gaszenia ognia wymagały wiele różnego sprzętu. Użyliśmy aparatów powietrznych, użyliśmy węży, użyliśmy działka wodnego i to wszystko teraz trzeba było po powrocie sprawdzić, wyczyścić, uzupełnić, dlatego, żeby samochód po powrocie, kiedy parkuje w remizie, był przygotowany do w każdej chwili do następnego wyjazdu.

Łukasz Brodzik

OSP w Niepokalanowie

OSP w Niepokalanowie

A jak ojciec łączy z jednej strony bycie zakonnikiem, a z drugiej strażakiem? Bo przecież ten klasztor - znany w całej Polsce i odwiedzany codziennie przez wielu pielgrzymów - musi cały czas przecież też działać...

No właśnie... Kiedy wróciłem i skończyłem tutaj pracę, posprzątaliśmy w remizie, była już 7:30, a o 8:00 odprawiałem Mszę świętą więc trzeba było się ogarnąć.

Z zapachem dymu na Mszę, tak?

Tak, z zapachem dymu. I nieraz ja jak odprawiam Mszę i słyszę, że przychodzi alarm, no to mówię do ludzi, żebyśmy pomodlili się teraz za tych strażaków i za te osoby, które ulegają

Reklama

jakimś wypadkom, czy są pokrzywdzeni, aby pogodziły się ze swoim losem, ale także żeby Pan Bóg pomógł powrócić. Kiedy wyjeżdżamy do zdarzenia, to każdą akcję rozpoczynamy modlitwą. I kiedy wracamy to też kończymy modlitwą.

O to właśnie chciałem zapytać - czym się różni strażak-zakonnik od strażaka świeckiego? I czy to, że na terenie gminy jest ochotnicza straż pożarna zakonna - co jak widzimy nie powoduje, że pożarów nie ma - ale czy to daje też takiego ducha nadziei, że Opatrzność czuwa i jeżeli nawet pożar wybuchnie, to ci, którzy z modlitwą na ustach przyjadą, może go szybciej ugaszą?

Nawet w tradycji już tak było - żartobliwie opowiadano, że jak przyjeżdżały różne straże, to ludzie mówili: "Gaście, gaście, zaraz przyjadą braciszki i ugaszą". I była też taka tradycja, przeświadczenie, że jeżeli szukano topielca (dziś jest takich sytuacji mniej) i nie można go było znaleźć, to wzywało się strażaków z Niepokalanowa i zawsze znaleźli. Ja sam wyciągnąłem trzech.

Łukasz Brodzik

Umundurowani strażacy zakonnicy

Umundurowani strażacy zakonnicy

Czyli jest w tym coś, że jak chce się pomocy, to też trzeba tej pomocy z góry wzywać? Czuje ojciec Bożą opiekę?

Oczywiście. My jako zakonnicy mamy służyć Panu Bogu, ale także i ludziom. I służymy, także jako strażacy ratując ludzi.

Czy strażacy zakonnicy są lepsi od strażaków niezakonników?

Reklama

Czy jesteśmy lepsi, czy gorsi? Nie. Myślę, że każdy strażak przechodzi obecnie szkolenie i nie mamy żadnych ulg na egzaminach ani przy zdobywaniu kolejnych umiejętności. Ćwiczymy i dzięki temu, że wyjeżdżamy, to specjalizujemy się w tym. Ale każdy strażak, który dzisiaj przyjeżdża na zdarzenie, równie dobrze - czy to strażak zakonnik, czy to strażak świecki udzieli pomocy.

Łukasz Brodzik

Zwęglony, dawny mundur strażaka zakonnika z Niepokalanowa

Zwęglony, dawny mundur strażaka zakonnika z Niepokalanowa

Jeśli spojrzeć na ten budynek, na te sprzęty, na ten samochód, to wszystko kosztuje. To jest jednak duży wysiłek, żeby to utrzymać. Ten sprzęt nie jest jakiś prowizoryczny, może jeszcze pamiętający Maksymiliana Kolbego...

Nie, nie, to są najnowocześniejsze sprzęty. Ochotniczą Straż Pożarną finansują gminy, komendy i część środków same jednostki zbierają. Ale dzięki dobrej współpracy z zarządem, z panem wójtem, z zarządem gminy, nasza gmina może się poszczycić najnowocześniejszym sprzętem. Wszystkie jednostki, które tutaj mamy na terenie gminy Teresin są równie dobrze wyposażone. Nie ma żadnej jednostki, która by nie miała najnowocześniejszego samochodu. Można powiedzieć, że chyba my mamy obecnie najstarszy samochód, bo ma 7 lat, co dla innych strażaków może być wielkim zdziwieniem, bo jeżdżą kilkunastoletnimi albo kilkudziesięcioletnimi samochodami, a na terenie naszej gminy wszystkie jednostki pozyskały nowiutkie samochody do użytkowania.

Jak ojciec ocenia to, że na terenie zakonu jest straż pożarna? Jak oceniają to mieszkańcy? Jak oceniają to władze gminy?

Reklama

Na pewno ludzie darzą nas wielkim szacunkiem, aczkolwiek tutaj na przestrzeni kilometra mamy jeszcze dwie inne straże, gdzie są świeccy strażacy, ale wiadomo, że jest duże zaufanie do strażaków-zakonników, bo wiedzą, że my zawsze wyjedziemy i jeżeli są jakieś tam trudne czasy, no to wiadomo, że wzywają strażak z Niepokalanowa, bo wiedzą, że oni zawsze wyjadą.

Łukasz Brodzik

Rozwinięte węże strażackie po akcji gaśniczej na trawniku przy Sanktuarium w Niepokalanowie

Rozwinięte węże strażackie po akcji gaśniczej na trawniku przy Sanktuarium w Niepokalanowie

A tu na terenie klasztoru była potrzeba kiedyś użycia sprzętu gaśniczego?

Tak. Zdarzały się wypadki, kiedy wybuchł piec i powstał pożar w naszej kuchni, były jakieś zaprószenia ognia w różnych budynkach, czy wypadki, które się tu zdarzały, wymagały wtedy naszych interwencji. Na terenie klasztoru znajduje się także gminne lotnisko Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i kiedy są trudne warunki atmosferyczne - a na początku kiedy tylko raczkowało LPR - to wtedy bardzo często lądował tutaj śmigłowiec LPR-u i wtedy my zabezpieczaliśmy teren, żeby bezpiecznie mógł ten śmigłowiec wylądować i wystartować.

Czy można powiedzieć, że ojciec Maksymilian Kolbe myślał na 100 lat do przodu?

Tak, Maksymilian był wielkim wizjonerem i gdyby żył, to pewnie sam klasztor miałby i samolot i dzisiaj rozwiniętą bardziej telewizję, którą od czasów pandemii prowadzę i rozwijam. I widzę, że dzięki wizjonerskiemu patrzeniu świętego Maksymiliana możemy mu pozazdrościć, że miał takie zawzięcie, żeby to realizować. Gdyby nie wojna, Niepokalanów może by inaczej wyglądał. Aczkolwiek nie wiadomo, bo gdyby święty Maksymilian nie zginął w obozie koncentracyjnym, może by rozwinął ten klasztor, ale nie byłby znany na całym świecie. I wielu ludzi może by tu przyjechało, ale to właśnie dzięki świętemu Maksymilianowi tylu ludzi usłyszało o Niepokalanowie.

Łukasz Brodzik

Dziedziniec przed remizą w Niepokalanowie

Dziedziniec przed remizą w Niepokalanowie

Reklama

Czyli ziarno obumarło i przyniosło owoc?

Tak. To jest właśnie to, że krew męczenników przynosi owoc.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wspomniana akcja gaśnicza miała miejsce w kwietniu 2026 r.

Oceń: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Gądecki: modlę się za strażaków, którzy zginęli w Poznaniu

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

strażacy

flickr.com/episkopatnews

Abp Stanisław Gądecki

Abp Stanisław Gądecki

Modlę się za strażaków, którzy zginęli w pożarze kamienicy w Poznaniu, za ich najbliższych, którym składam wyrazy serdecznego współczucia, za wszystkich poszkodowanych. Dziękuję też służbom ratunkowym i wolontariuszom Caritas za zorganizowaną pomoc - napisał na profilu X abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański.

Pożar kamienicy przy ul. Kraszewskiego w Poznaniu wybuchł w nocy z 24 na 25 sierpnia. W wyniku zdarzenia dwóch strażaków poniosło śmierć, kilkanaście osób, w większości strażaków, zostało rannych i wymagało hospitalizacji. W momencie zdarzenia w kamienicy przebywało ok. 20 osób. Ewakuowani mieszkańcy znaleźli schronienie u rodzin, a pozostali zostali zakwaterowani w hotelu przy ul. Łozowej w Poznaniu.
CZYTAJ DALEJ

Abp Mésidor po masakrze w Haiti: kraj jest pozostawiony samemu sobie

2026-08-27 16:32

[ TEMATY ]

Haiti

masakra

PAP/JONET ST ELOIS

Według haitańskiej organizacji praw człowieka RNDDH w nocnym ataku gangów w Kenscoff zginęło od 30 do 40 osób.

Według haitańskiej organizacji praw człowieka RNDDH w nocnym ataku gangów w Kenscoff zginęło od 30 do 40 osób.

„Kraj jest opuszczony, pozostawiony samemu sobie” - tymi słowami abp Max Leroy Mésidor z Port-au-Prince i przewodniczący Konferencji Episkopatu Haiti skomentował w nagraniu wideo, którym sam się masakrę w gminie Kenscoff, na południowy wschód od Port-au-Prince, 23 sierpnia. W ataku jednego z gangów zginęło 47 osób, w tym 22 w kościele, w którym szukali schronienia.

„Nasze serca są rozdarte tą sytuacją” - wyznał hierarcha. „Prosimy Boga, aby wspierał rodziny i przyjął do swojego domu osoby, które padły ofiarą. Jednocześnie potępiamy niedbalstwo w zarządzaniu tą sytuacją, która trwa od dawna. Były sygnały, że to wszystko może się wydarzyć” - zauważył arcybiskup stolicy Haiti i zapytał: „Czy podjęto niezbędne środki, aby temu zapobiec?”.
CZYTAJ DALEJ

Przemieniać siebie i świat

2026-08-28 09:00

[ TEMATY ]

bp Tadeusz Lityński

Zielona Góra

Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Stworzenia

Karol Porwich/Niedziela

Bp Tadeusz Lityński

Bp Tadeusz Lityński

– Zachęcam, aby w naszych wspólnotach parafialnych, organizacjach, ruchach zastanowić się w jaki sposób praktycznie możemy w swoim środowisku, otoczeniu odpowiedzieć na apel Ojca Świętego – podkreślił bp Tadeusz Lityński – Przewodniczący Zespołu ds. Ekologii przy Konferencji Episkopatu Polski z okazji Światowego Dnia Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego.

W specjalnym komunikacie wydanym na Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego, który obchodzimy 1 września, bp Tadeusz Lityński skierował apel: "Zachęcam, aby w naszych wspólnotach parafialnych, organizacjach, ruchach zastanowić się w jaki sposób praktycznie możemy w swoim środowisku, otoczeniu odpowiedzieć na apel Ojca Świętego. Nie bądźmy tylko słuchaczami. Spotkajmy się wspólnie na Eucharystii, odprawmy z tej okazji stosowne nabożeństwa. Sprawmy, abyśmy 4 października, w dniu wspomnienia świętego Franciszka, kończąc ten szczególny czas, nie stali przed Bogiem Ojcem Stworzycielem bez przyniesionego daru naszych modlitw. Całym sercem zachęcam do pochylenia się nad słowem Ojca Świętego skierowanym do nas w obecnym orędziu".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję