1 Kor 3, 1-9 <- KLIKNIJ
Paweł mówi do Koryntian językiem ojca, który widzi dobro wspólnoty oraz jej chorobę. Nazywa ich „cielesnymi” (sarkinoi, sarkikoi). Paweł opisuje życie zdominowane zazdrością, rywalizacją oraz duchem stronnictwa. Przejście od sarkinoi do sarkikoi pokazuje proces. Kruchość człowieka staje się utrwalonym sposobem reagowania. Wspólnota żyje darami Ducha, lecz nosi jeszcze odruchy starego człowieka. Dlatego Paweł mówi o mleku, nie o pokarmie dla dojrzałych. Ten obraz opisuje etap drogi. Apostoł prowadzi Koryntian ku wzrostowi.
Podziały wokół Pawła oraz Apollosa pokazują, jak łatwo Kościół przejmuje obyczaje miasta. Apollos był cenionym nauczycielem, zapewne biegłym w Piśmie oraz w mowie. Korynt chętnie budował grupy wokół wybitnych postaci. Paweł rozcina ten sposób myślenia przez obraz pola. Jeden sadzi. Drugi podlewa. Bóg daje wzrost. Każda posługa ma swoje miejsce. Życie wiary przychodzi od Boga. Greckie diakonoi przypomina, że głosiciele są sługami, przez których przyszła wiara. Ich zadaniem jest służba wspólnocie pod panowaniem Boga.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Finał jest pełen pokoju. Paweł oraz Apollos pracują dla jednego Pana. Ich trud ma wartość przed Bogiem. Nagroda dotyczy wierności, nie ludzkiego podziwu. Wierzący są „rolą Boga” oraz „budowlą Boga”. Oba obrazy mówią o przynależności. Kościół żyje z ręki Boga. Augustyn lubił wracać do tej myśli, gdy mówił o posłudze pasterzy. Sługa wykonuje pracę. Wzrost przychodzi od Tego, który daje życie.
Łk 4, 38-44 <- KLIKNIJ
Po modlitwie w synagodze Jezus wchodzi do domu Szymona. Łukasz ukazuje przez to wielką bliskość zbawienia. Działanie Boga wchodzi w dom, w chorobę, w troskę bliskich. Teściowa Szymona leży w wysokiej gorączce. Łukasz używa określenia bardzo precyzyjnego, bliskiego językowi medycznemu. Ewangelista używa czasownika, który zwykle opisuje karcenie. Jezus „gromi” gorączkę. Choroba zostaje ukazana jak przeciwnik, który ustępuje przed słowem Pana. Kobieta wstaje od razu i zaczyna usługiwać. Uzdrowienie przywraca do wspólnoty oraz do służby.
O zachodzie słońca kończy się szabat. Ludzie przynoszą chorych. Jezus kładzie ręce na każdym. Łukasz lubi ten szczegół. Łaska dociera do osoby, nie tylko do tłumu. Każdy zostaje dotknięty osobno. Z wielu wychodzą też demony. One wołają, że Jezus jest Synem Bożym. Jezus je ucisza. Objawienie Jego osoby ma dojrzewać drogą ucznia, nie przez głos przeciwnika.
Nad ranem Jezus szuka miejsca pustego. Pośród wielkiego poruszenia trwa w modlitwie oraz w więzi z Ojcem. Tłum chce Go zatrzymać. On odpowiada słowem, które odsłania cel Jego przyjścia. Ma głosić królestwo Boże także innym miastom. Łukasz łączy więc uzdrowienie, modlitwę oraz misję. Dobra nowina niesie ulgę chorym. Ta sama dobra nowina otwiera drogę całym miejscowościom. Jezus nie zatrzymuje daru dla jednego domu. Niesie go dalej.
