Reklama

Dookoła Polski

2016-10-19 08:56

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 43/2016, str. 9

Z Francji do Ameryki

Czy rezygnacja z zakupu francuskich Caracali wynika z problemów budżetowych rządu dobrej zmiany? Tak to widzi część niechętnych mu środowisk. Za śmigłowce mieliśmy zapłacić 13 mld zł, tymczasem gdy poprzedni rząd decydował o zakupie, w planie nie było kosztownych programów „Rodzina 500+” i „Mieszkanie+”.

O możliwych ograniczeniach w programie modernizacji armii mówił niedawno jeden z szefów resortu obrony, jednak teraz władze dementują te rewelacje. Potrzeby budżetu są duże, ale pieniędzy wystarczy.

Ocena resortu obrony, że to nie Caracale, a amerykańskie Black Hawki są bardziej potrzebne Polakom, może być – według różnych spekulacji – spowodowana przestawieniem się polskiej polityki z popierania najsilniejszych państw UE, w tym Francji, na popieranie USA. Tymczasem szef MON Antoni Macierewicz odrzuca spekulacje i wskazuje, że to nie Polacy, ale Francuzi zerwali umowę. – Francuzi nie byli w stanie zaproponować odpowiednich warunków offsetu – powiedział w TVP Info.

Reklama

Teraz min. Macierewicz zapowiada zorganizowanie środkowoeuropejskiego systemu współpracy zbrojeniowej, dzięki której będzie można konkurować z największymi koncernami zbrojeniowymi w Europie. Mówi także o pracach przy stworzeniu wspólnego polsko-ukraińskiego helikoptera, który będzie alternatywą dla tych produkowanych na Zachodzie.

* * *

Poczytali wywiady

Wydając opinię w sprawie lipcowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, Komisja Wenecka spełniła oczekiwania opozycji, która oskarża polski rząd o blokowanie prac TK. Ustawa nie zapewnia równowagi władzy i pozycji Trybunału „jako definitywnego arbitra w kwestiach konstytucyjnych” – orzeczono. Tyle że, zdaniem specjalistów, tym orzeczeniem KW wyszła poza swoje kompetencje. – KW oceniła nie tylko ustawę i jej przepisy, ale także działania Sejmu, do czego nie miała mandatu – twierdzi prof. Kamil Zaradkiewicz, były dyrektor Zespołu Orzecznictwa i Studiów TK. Jego zdaniem, KW – gremium jednostronne i upolitycznione – w swojej opinii powieliła stanowisko znane z... wywiadów prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Polski rząd też ma wyrobione zdanie na temat KW: nie działała bezstronnie, dlatego szkoda czasu na dyskusje z nią. Polska strona nie wzięła udziału w jej obradach, a w stanowisku wobec projektu opinii KW oceniła, że zawiera on błędy rzeczowe.

* * *

Czas – start!

Miejsce inauguracji programu „Mieszkanie+” nie było przypadkowe – to właśnie w Katowicach mają powstać pierwsze mieszkania na wynajem, z możliwością dojścia do własności. Podstawą programu, którego start ogłosili premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki, jest wrześniowa uchwała rządu w sprawie Narodowego Programu Mieszkaniowego. „Mieszkanie+”, które jest filarem tego programu, jest kolejnym, po „Rodzinie 500+”, priorytetowym przedsięwzięciem rządu.

– Programem „Mieszkanie+” chcemy uruchomić nieruszone jeszcze pokłady energii społecznej i energii gospodarczej – powiedział wicepremier Morawiecki w Katowicach. Podpisano listy intencyjne między jednostkami samorządu terytorialnego i BGK Nieruchomości – spółką realizującą pilotaż programu. W ich efekcie może powstać ponad 6 tys. mieszkań w 17 miastach w Polsce, m.in. w: Białej Podlaskiej, Chorzowie, Dębicy, Gliwicach, Poznaniu, Radomiu, Stalowej Woli, Tychach i Wałbrzychu.

* * *

Wespół w zespół

Czy istnienie Grupy Wyszehradzkiej – zrzeszającej Polskę, Czechy, Słowację i Węgry – ma jeszcze sens? Zdaniem prezydenta RP Andrzeja Dudy – jak najbardziej, ale pod warunkiem zachowania jedności. Mówił on o tym podczas spotkania prezydentów grupy w Łańcucie i Rzeszowie. – Razem możemy więcej – zwrócił uwagę – a jedność jest szczególnie ważna wobec podziałów w UE. Chcemy realizować narodowe cele i aspiracje, chcemy to robić w zjednoczonej Europie, ale nie chcemy unii krajów bardziej i mniej uprzywilejowanych – podkreślił w przemówieniu.

W Rzeszowie szefowie państw Grupy Wyszehradzkiej rozmawiali o bezpieczeństwie rynku gazu w naszej części Europy. Prezydenci Polski, Słowacji, Czech i Węgier wyrazili sprzeciw wobec budowy rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 na dnie Bałtyku. – Inwestycja nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ma charakter polityczny, jej realizacja utrudni budowanie sprawnej unii energetycznej w Europie – zaznaczył prezydent Duda.

Reklama

We Włoszech zmarła Paola Bonzi

2019-08-21 16:00

Włodzimierz Rędzioch

Jej nazwisko prawie nikomu nic nie mówi, nawet we Włoszech, gdzie się urodziła, działała i zmarła nagle w wieku 76 lat, 9 sierpnia w Brindisi, gdzie spędzała wakacje. A Paola Bonzi była jedną z najwspanialszych postaci ruchu obrońców życia.

YouTube

Od kiedy założyła jesienią 1984 r. pierwszy Ośrodek Pomocy Życiu (Centro di Aiuto alla Vita – CAV)) w mediolańskiej klinice Mangiagalli, wraz z wieloma wolontariuszami uratowała od aborcji 22 702 dzieci. Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978 r., kilka miesięcy przed wyborem na papieża kard. Karola Wojtyły, co doprowadziło do wielkiego rozłamu w społeczeństwie i licznych kontrowersji. W maju 1981 r. prawo, które przeszło do historii jako „Legge 194” zostało poddane pod głosowanie w referendum, które obrońcy życie przegrali. Jednak „Prawo 194” dawało pewne możliwości obrony życia. Przede wszystkim podkreślało, że dobrowolne przerwanie ciąży „nie jest środkiem kontroli urodzeń”. Państwo, regiony i władze lokalne, w ramach swoich funkcji i kompetencji powinny „promować i rozwijać usługi socjalne i zdrowotne, a także inne niezbędne inicjatywy mające na celu zapobiegania aborcji jako środka kontroli urodzeń”. Prawo to nakładało na doradców rodzinnych „zadanie aktywnego wspierania kobiety znajdującej się w trudnej sytuacji z powodu ciąży, aby ograniczyć przyczyny, które mogą skłonić kobietę do podjęcia decyzji o aborcji”.

Biura doradztwa rodzinnego miały możliwości korzystania ze współpracy z „dobrowolnymi stowarzyszeniami, które mogą również pomóc w trudnym macierzyństwie po porodzie”. I to otwierało drogę do współpracy z ruchami broniącymi życia i zorganizowanymi w Ośrodkach Pomocy Życiu. Tak jak inny, wybitny działacz ruchu „pro-life”, Carlo Casini, pracował na polu kultury i polityki, tak Bonzi poświęciła się codziennej pracy z kobietami. A były to osoby przeżywające dramatyczne chwile swojego życia – kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu lub przypadkowego raportu seksualnego, kobiety samotne, bez stałego partnera, kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej, ale przede wszystkim kobiety zagubione i przestraszone. I to takim kobietom Paola Bonzi pomagała przez 35 lat. W młodości straciła wzrok, co sprawiło, że potrzebowała w kontaktach z innymi bliskości i osobistego ciepła. Ale to samo potrafiła dać innym. Dlatego kobiety, które w większości były pod presją społeczną i kulturalną namawiającą je do aborcji, otwierały się przed nią, zwierzały, wyrażały wątpliwości prosząc o pomoc. Potrafiła być delikatna, dyskretna i wyrozumiała, nigdy nikogo nie krytykowała ani nie potępiała. Zawsze powtarzała, że dzieci rodzą się dzięki ich matkom, ponieważ to w sercu kobiety kryje się „tak” dla życia. Dlatego aby urodziło się dziecko, najpierw musi „urodzić się” matka, a Paola potrafiła wzbudzać w kobietach pragnienie macieżyństwa. Nie wystarczą prawa ograniczające czy zakazujące aborcję. Możnaby powiedzieć, że Bonzi była prawdziwą feministką – broniła kobiet pomagając im zrobić najpięknięjszą rzecz w życiu – wydać na świat dziecko. Często powtarzała, że „nigdy nie poznała kobiety, która żałowała tego, że urodziła dziecko” a jednocześnie „spotkała wiele kobiet, które przez całe życie cierpiały i płakały, ponieważ dokonały aborcji”.

Oczywiście aby pomagać trzeba było najpierw zdobyć środki na pomoc kobietom. Bonzi potrafiła przekonać przedsiębiorców i znaleźć benefaktorów, którzy gotowi byli dawać oferty Ośrodkom Pomocy Życiu, bo mieli pewność, że ich pieniądze służą ratowaniu życia. Aby zbierać fundusze Paola organizowała między innymi specjalne wieczory galowe – w tym roku też przygotowała taki wieczór, który miał być też okazją do świętowania 35° rocznicy założenia pierwszego Ośrodka CAV. Nie dożyła tej chwili ale pozostał po niej ten wielki spadek jakim jest 22702 dzieci (dzisiaj niektórzy mają już ponad 30 lat) i tyleż kobiet, które zostały matkami dzięki jej pomocy i wsparciu. Była świadkiem godności i świętości ludzkiego życia, ponieważ uważała, że obrona życia jest fundamentem każdego cywilizowanego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie naszej Matki i Królowej

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

M. Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem