Reklama

Wszyscy jesteśmy misjonarzami

2016-10-20 08:07

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 43/2016, str. 6

Monika Łukaszów
Ks. Bogdan Michalski

Z racji rozpoczynającego się w niedzielę 23 października Tygodnia Misyjnego, w wielu parafiach, szkołach czy instytucjach odbywa się szereg inicjatyw mówiących o misjach na świecie. Poprzez prezentowane publikacje chcemy przybliżyć naszym czytelnikom, czym jest to wielkie dzieło misyjne Kościoła. Od niedawna dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych i Delegatem Biskupa Legnickiego ds. Misji w diecezji legnickiej jest pochodzący z Jeleniej Góry ks. Bogdan Michalski. Przez kilka lat pracował na Ukrainie, a później w Peru. Ostatnie lata spędził w Warszawie, gdzie pracował m.in. jako ojciec duchowny w Centrum Formacji Misyjnej.
O powstającym Referacie ds. Misji oraz misyjnych inicjatywach z ks. Bogdanem Michalskim rozmawia Monika Łukaszów

MONIKA ŁUKASZÓW: – Rozpoczyna się kolejny Tydzień Misyjny, któremu towarzyszy hasło „Kościół misyjny, świadek miłosierdzia”. Jak powinniśmy przeżyć ten czas w naszych wspólnotach?

KS. BOGDAN MICHALSKI: – Pewnie podobnie jak w latach ubiegłych, może tylko z jednym wyjątkiem, którym będzie taki jeden kolorowy akcent. Podczas spotkań z księżmi w naszej diecezji zaproponowałem, aby w każdej parafii księża oprócz Mszy św. i kazania, które powinno być w tym dniu takie typowo misyjne, stworzyli okolicznościową dekorację, aby podkreślić wyjątkowy charakter tej niedzieli. Chcemy, aby ludzie przychodząc do kościoła, zobaczyli, że jest to dzień poświęcamy tematowi misji. Tego dnia na całym świecie wszyscy modlą się za misje katolickie, jakie Kościół prowadzi wobec niewierzących. Jest to wspaniała okazja do refleksji, jak my włączymy się w to dzieło, jaką czujemy odpowiedzialność za ewangelizowanie świata. Jeżeli uda się z tego dnia wyciągnąć potem jeszcze jakieś następne elementy i wnioski na przyszłość, to będzie dobrze. Od dłuższego czasu ten dzień jest rozciągnięty na cały tydzień misyjny. Są przygotowane materiały duszpasterskie, które stanowią dużą pomoc dla odpowiedniego przeżycia tego czasu.
Do zaangażowania misyjnego zaproszony jest każdy i ten dzień misyjny ma taki właśnie cel. Nie tylko aby w tym jednym dniu zebrać się i modlić w intencji misjonarzy, ale obudzić w sobie świadomość, że ponieważ jestem ochrzczony, to jestem odpowiedzialny za przekazywanie wiary.

– Jak my powinniśmy rozumieć Kościół misyjny dzisiaj?

– Chodzi o to, aby wykorzystując to, co jest, czym dysponujemy, dotrzeć do wszystkich osób, szczególnie do rodziców i powiedzieć im, że ich podstawowym zadaniem jest przekazywanie wiary dzieciom, tak aby one cieszyły się z tej wiary, umiały ją obronić, ale stawiając akcent też na to, aby umiały się tą wiarą dzielić z innymi. I to jest ten wymiar misyjny. Wiara jest skarbem, którym należy się dzielić. Chodzi o to, abyśmy nie opuszczając tych dalekich perspekty, zobaczyli, że dzielenie się Ewangelią zaczyna się od własnej rodziny, własnego podwórka czy własnej klasy. I pytanie podstawowe, które tutaj się rodzi, to nie tylko, czy ja wierzę, ale czy ja umiem tą wiarą podzielić się z innymi?
Dopiero z takiego myślenia rodzi się troska o ewangelizowanie całego świata. Bo jeśli ktoś jest misjonarzem, to jest nim i dla swoich, na sąsiedniej ulicy i dla tych, co są gdzieś daleko. Będąc przez 4 lata ojcem duchownym w Centrum Formacji Misyjnej, przygotowując przyszłych misjonarzy, mówiłem im, że misje to nie turystyka. Tu nie chodzi o egzotykę. Tu chodzi o to, żeby zanieść Jezusa Chrystusa, aby dzielić się wiarą. I tutaj jest miejsce na moje zadanie: powiedzieć kolegom kapłanom: zapytaj się sam siebie, co robisz dla tych, którzy do Kościoła nie chodzą. Same otwarte drzwi i ogłoszenia nie wystarczą. Chodzi o to, abyśmy z całej działalności misyjnej nauczyli się i zaczerpnęli coś do codziennego życia duszpasterskiego.
Pięknie powiedział kiedyś Jan Paweł II: „misje odnawiają Kościół”. Jeżeli my jesteśmy troszeczkę przestraszeni w Europie, że to chrześcijaństwo nam się zamyka, coraz mniej ludzi, coraz mniej powołań, to popatrzmy na cały świat, gdzie ono cały czas rośnie. Warto wiedzieć, że największe Seminarium Duchowne na świecie jest w Afryce, w Nigerii, w diecezji Enugu. Parę lat temu w tym seminarium było ponad 800 seminarzystów. A przecież w Nigerii jest tylko 10 proc. katolików.

– Od niedawna jest Ksiądz odpowiedzialny w diecezji legnickiej za dzieło misyjne. Jakie pomysły i plany chciałby Ksiądz zrealizować?

– Planów jest wiele, a pomysłów jeszcze więcej. Przede wszystkim chciałbym, aby działalność misyjna, która dotychczas była realizowana w diecezji legnickiej, funkcjonowała jakby w nowych strukturach, które przynajmniej dotychczas nie były tak mocno zaznaczone w działalności całej Kurii. Myślę tutaj przede wszystkim o powstającym Referacie ds. Misji, który kładzie akcent na głoszenie Słowa Bożego. Myślę też o współpracy z dekanalnymi referentami misyjnymi, z którymi w najbliższym czasie planujemy spotkanie i całą formację. Myślimy też o zaangażowaniu w dzieło misyjne tzw. animatorów misyjnych. W związku z tym planujemy przy współpracy z sąsiednimi diecezjami przeprowadzenie specjalnych kursów przygotowujących właśnie takie osoby, które chciałyby zaangażować się w animację misyjną w naszych diecezjach.
Trzeba nam wiedzieć, że z naszej diecezji na misjach pracują siostry zakonne, księża, a także osoby świeckie, m.in. w Boliwii, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Tanzanii czy też wśród Inuitów, czyli Eskimosów. I tutaj przed nami wielkie zadanie, aby wspierać ich naszą modlitwą, która w tej niełatwej pracy jest im bardzo potrzebna.

Szczegółowe informacje o misjach w diecezji legnickiej można znaleźć na stronie www.diecezja.legnicka.pl w zakładce Referat ds. Misji.

Tagi:
wywiad misje

Oczy Afryki - okuliści z Polski ruszają przywracać wzrok

2019-11-27 19:23

Fundacja „Redemptoris Missio”

Już we czwartek z Fundacji „Redemptoris Missio” w Poznaniu wyruszy wyprawa medyczna „Oczy Afryki”. Wyjazd zaplanowany jest na godzinę 10.30.

organizatorzy

Cały czas na stronie Fundacji https://medycynamisjach.org/oczy-afryki i na portalu https://pomagam.pl/oczyafryki organizatorzy prowadzają zbiórkę środków na operacje przywracające wzrok niewidomym z Republiki Środkowoafrykańskiej.

Jak piszą organizatorzy:

Wyjeżdżamy z zamiarem zoperowania 100 pacjentów. W skład wyprawy wchodzą wielkopolscy okuliści; Ryszard Szymaniak i Izabela Rybakowska, lekarz z Warszawy - Konrad Rylski oraz Justyna Janiec-Palczewska jako koordynator logistyczny. Droga na miejsce potrwa trzy dni. W niedzielę przygotujemy salę operacyjną, a w poniedziałek ruszą pierwsze operacje. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi niewidomi odzyskają wzrok już w najbliższy wtorek.

Doktor Konrad Rylski jest stomatologiem i planuje pomóc 1000 osobom. W tym położonym o dwa dni drogi od najbliższego lotniska miejscu nigdy nie było żadnego stomatologa, a miejscowi ludzie zdani są jedynie na pomoc szamana.

Cały potrzebny sprzęt potrzebny do operacji zaćmy zabieramy ze sobą z Polski.

Nasi pacjenci żyją w skrajnie trudnych warunkach, w rozpadających się glinianych chatach, zdani na łaskę swoich najbliższych. Polskie misjonarki siostry Pasterzanki dokładają starań, aby pomóc niewidomym. Zgłosiły się do Fundacji z prośbą o zdiagnozowanie sytuacji. Dokładnie przed rokiem z Republiki Środkowoafrykańskiej wróciła grupa lekarzy. Nasi wolontariusze obiecali wtedy chorym na zaćmę, że zostaną zoperowani. Nikt nie wierzył, że ta wyprawa dojdzie do skutku, ponieważ jej zorganizowanie w kraju ogarniętym wojną domową, w miejscu tak niedostępnym graniczy niemal z cudem.

Fundacja dysponuje sprzętem potrzebnym do operacji zaćmy pozyskanym od jednego z polskich szpitali, firma Seliga Microscopes wypożyczyła nam mikroskop, a nasi wolontariusze pracują w ramach własnego urlopu i nie pobierają za to żadnego honorarium.

W naszych kilkunastu walizkach zabieramy też okulary zgromadzone w ramach akcji „Czary mary okulary” gdyż wiemy, że kiedy w okolicy rozejdzie się wieść, że przyjechali okuliści będą się do nas zgłaszać pacjenci z wszelkimi schorzeniami narządu wzroku.

O ile pozwoli na to bardzo słabej jakości internet obiecuję informować Państwa informować na bieżąco o naszych działaniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Gala Wolontariatu Caritas

2019-12-10 18:45

Kamil Krasowski

W parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze zakończyła się III Diecezjalna Gala Wolontariatu. Znamy zatem najlepszego wolontariusza i najlepszego opiekuna Szkolnych Kół Caritas.

Karolina Krasowska
Wyróżnieni z bp. Tadeuszem Lityńskim, lubuską kurator oświaty Ewą Rawą i dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym

Udział w Gali wziął bp Tadeusz Lityński, który pogratulował młodym wolontariuszom i podziękował ich opiekunom.

- Jest to co prawda trzecia, ale jakże odsłaniająca wiele dobra i piękna Gala Wolontariatu Caritas. Chcę tutaj wyrazić wdzięczność wszystkim wychowawcom, opiekunom  i pogratulować młodym ludziom - mówił bp Lityński. - Jeżeli mówimy Polska to z jednej strony widzimy gdzieś w wyobraźni terytorium naszego kraju na mapie Europy. Wnikając głębiej - pewną historię, czasami dramatyczną. Widzimy dziedzictwo kulturowe,  przemysł i różne obiekty. Ale myślę, że też dostrzegamy ludzi, Polaków. Podobnie jest też, gdy słyszymy i widzimy logo Caritas. To nie tylko to zewnętrzne logo, które przedstawia krzyż i słowo Caritas wpisane w serce, które mieni się barwą czerwieni, ale stołówki, magazyny żywności czy pomieszczenia, w których się udziela się pomocy potrzebującym. Caritas to żywy organizm ludzi wrażliwych i mających serce. I za to chciałbym bardzo serdecznie podziękować - dodał pasterz diecezji.

W czasie uroczystej Gali wręczono 7 statuetek. W kategorii "najlepszy wolontariusz" statuetki otrzymali Sara Gaweł, Alicja Baraniecka, Sara Mazurek, Dominik Mól, Agata Przyborska, Adrianna Bednarz i Lena Tomaszewska.

- W Caritas działam od gimnazjum, czyli już 6 lat, bo w tym roku jestem w klasie maturalnej. Pomagam pani Kamili, robimy razem mnóstwo akcji. Ostatnio u nas w szkole mieliśmy Dzień Wolontariusza. Naprawdę dużo się dzieje. Robię to, bo daje mi to ogromne spełnienie. Wiem, że szczęście, które daje innym wraca do mnie z podwójną siłą. Daje to motywację i podbudowuje człowieka. Wiem, że robię dla kogoś bardzo dobrą sprawę - powiedziała Sara Gaweł z Zespołu Szkół w Drezdenku.


Oprócz wolontariuszy zostali wyróżnieni także ich opiekunowie. W kategorii "najlepszy opiekun" statuetkę otrzymały Kamila Zamerluk oraz Beata Stoińska, opiekunki SKC w Zespole Szkół w Drezdenku.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem