Reklama

Biblioteki są potrzebne. Ale jakie?

2016-10-20 08:07

Monika Górecka-Czuryłło
Edycja warszawska 43/2016, str. 4

Andrea Izzotti

Warszawa powołała zespół, który ma wskazać nowoczesną formę rozwoju bibliotek. Część środowiska obawia się przekształcenia placówek w kluby. Ale taka zmiana już się dokonuje

Na Mazowszu jest 966 placówek bibliotecznych, wliczając w to biblioteki, filie, punkty biblioteczne. Te w Warszawie podlegają pod dzielnice. To od radnych, ale także od polityki lokalnych władz zależy wysokość środków, jakie otrzymują na zakupy czy remonty.

– Sytuacja finansowa i lokalowa stołecznych bibliotek jest zróżnicowana – przyznaje Joanna Pasztaleniec-Jarzyńska, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, jednocześnie szefowa oddziału warszawskiego. – Są dzielnice, które inwestują w rozwój czytelnictwa, modernizację placówek. Ale są i takie, które biblioteki traktują jak kwiatek do kożucha. Dodaje, że to oczywiście zależy od kondycji finansowej dzielnicy, ale też od polityki lokalnego samorządu.

Budżety

Pojawiają się pomysły scentralizowania bibliotek tak, by podlegały bezpośrednio pod miasto i jego budżet. Ale zdania są podzielone. Bibliotekarze i szefowie dzielnicowych bibliotek nie są entuzjastami ewentualnej nowej organizacji.

Reklama

– Biblioteka musi być nowoczesna, ale też tradycyjna. Tylko wtedy przyciągnie czytelników z okolicy – mówi dyrektor biblioteki na Pradze-Północ Janina Zakrzewska-Mostowska. I dodaje, że dotacje celowe na placówki biblioteczne są zbyt niskie, a potrzeby są duże. – Powinniśmy np. wymienić i uzupełnić sprzęt komputerowy, zwiększyć dostępność do nowych technologii i zmodernizować lokale. Niestety, wiele naszych bibliotek mieści się w małych pomieszczeniach, które nie spełniają wymogów i oczekiwań czytelników.

Na pomoc bibliotekom ruszają sami mieszkańcy. W kilku dzielnicach zwyciężył np. budżet partycypacyjny, który zakłada fundusze na zakup nowych książek. W Śródmieściu jest to 300 tys. zł, a na Pradze-Północ to 110 tys. zł.

– To dla nas spory zastrzyk finansowy, zwłaszcza że jest też rządowy program finansowy przeznaczony na zakup nowości książkowych w całej Polsce – mówi Zakrzewska-Mostowska.

Środki unijne i...

Władze miasta planują przekształcenie bibliotek w lokalne centra kultury. Ostateczną formułę i rekomendacje ma wypracować zespól powołany w Biurze Kultury. Jednak wielu dyrektorów twierdzi, że biblioteki już tak działają. W placówkach tych odbywają się tematyczne lekcje biblioteczne, występy teatralne dla dzieci, e-pracownie...

– W 2006 r. odwiedzili Bibliotekę Publiczną w Ursusie przedstawiciele Fundacji Billa & Melindy Gates i w rozmowie o przyszłości bibliotek publicznych stwierdzili, że powinny to być lokalne centra informacyjno-edukacyjne. Sądzę, że właśnie w tę stronę powinniśmy zmierzać – mówi dyrektor biblioteki dzielnicowej w Ursusie Piotr Jankowski. Chodzi tylko o to, żeby rozwijać nowe formy działalności, a nie zmieniać nazwy. Ponieważ nasze społeczeństwo jest bardzo przywiązane do bibliotek, które dla mieszkańców są prawdziwą oazą spokoju, zadumy i skupienia pośród codziennego zgiełku miasta. A więc celem jest biblioteka z szeroką ofertą.

Bibliotekarze są otwarci na poszerzenie oferty bibliotek, ale obawiają się, by nie zostały one przekształcone w kluby. – Trochę boimy się, że w takim kierunku zmiany mogą zmierzać – mówi dyrektor Barbara Stępniewska, szefowa bibliotek na Mazowszu. – A biblioteka powinna być biblioteką, zwłaszcza, że zainteresowanie książkami rośnie. Oczywiście musimy poszerzać ofertę, uwzględniając zainteresowania i potrzeby czytelników, ale musimy zachować naszą tożsamość i tradycję.

Przedstawiciele stołecznego Biura Kultury przypominają, że wiele placówek podejmuje różnego rodzaju inicjatywy o charakterze kulturalno-edukacyjnym, aktywizujące i integrujące środowiska lokalne. – Rekomendacje przedstawi powołany zespół. Jego pomysły będą konsultowane z bibliotekarzami – mówi Leszek Napiontek z Biura Kultury w mieście.

A może oddać, wymienić?

Od kilku lat powstają też lokalne inicjatywy oferujące mieszkańcom książki. – Czy jesteśmy alternatywą dla publicznych bibliotek? No chyba tak – mówi Maria Dąbrowska-Majewska, szefowa Fundacji „Zmiana”. – Funkcjonujemy w prywatnych mieszkaniach animatorów z naszej fundacji. Nie otrzymujemy żadnych pieniędzy samorządowych.

Pomysły takie, jak realizuje Fundacja „Zmiana”, funkcjonują na zasadzie biblioteki sąsiedzkiej. Są książki, można sobie po prostu wziąć. Można też przynieść swoje, ale nie ma wymiany jeden za jeden. – Można nic nie przynieść, a wziąć coś interesującego – mówi szefowa Fundacji „Zmiana”. Książki leżą w pudłach, można wybierać, dokładać. Można też na miejscu poczytać, porozmawiać. W punkcie przy ul. Targowej 30 zgromadzono już kilkanaście tysięcy książek. Fundacja przekazuje też książki do zakładów karnych, młodzieżowych ośrodków opiekuńczych, małych wiejskich szkół nie tylko na Mazowszu.

– Książka to taki najtańszy bilet do kultury – podkreśla Maria Dąbrowska-Majewska.

Tagi:
biblioteka

Reklama

Dzień Bibliotek i Bibliotekarzy

2019-05-08 14:21

Marian Florek

Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

To powiedzenie jest zręcznym apelem aby nie lekceważyć w swym codziennym życiu książek, które są jednym z najdonioślejszych wynalazków ludzkiego ducha. Oczywiście książki nie wołają jeść, nie są natrętne, ale nie używane tracą życie, giną na półkach w kurzu i osamotnieniu. W Dniu Bibliotek i Bibliotekarzy obchodzonym 8 maja br. warto sobie to uprzytomnić.

Zobacz także: Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek

Przeciętny czytelnik po książkę sięga, kupując ją w księgarniach, wypożyczając w bibliotekach. Jest jeszcze oczywiście źródło internetowe i książki w wersji elektronicznej. Jeżeli natomiast chodzi o tradycyjne czytelnictwo jest jeszcze jeden sposób zdobycia interesującej publikacji - wymiana książek pomiędzy czytelnikami.

W naszym kraju tego typu działania stają się coraz bardziej popularne. Nie sposób wymienić tych wszystkich animatorów, którym na sercu leży dobro książki i czytelnika. W wielu miastach Polski organizowane są akcje typu: „Z półki na półkę”, „Drugie życie książki” i inne. Również w Częstochowie w OPK. „Gaude Mater” raz w miesiący jest przeprowadzana akcja wymiany książek.

Najnowsze dostępne badania Biblioteki Narodowej informują, że co najmniej jedną książkę w ciagu roku przeczytało 38% Polaków. Ten stan czytelnictwa ustabilizował się na tym poziomie już od wielu lat. Podobnie stabilnie wygląda statystyka dotycząca osób, czytających siedem i więcej książek w ciągu roku. Jest tych czytelników około 9 %.

Znawcy tematu nie mają wątpliwości, że czytanie wpływa na nasz umysł. I chociaż internet jest podstawowym źródłem informacji to nie zastapi korzyści jakie mamy z czytania książek. A obcowanie z dobrą literaturą pogłębia zasób słownictwa i wiedzy, polepsza pamięć, redukuje stres uczy ortografii, interpunkcji, inspiruje, rozwija wrażliwość i zdolności analityczne, kształtuje osobowość. A zatem zadbajmy o siebie i o nasze dzieci, aby zechciały czytać książki. Bo czego się mały Jaś nie nauczy tego duży Jan nie będzie wiedział.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz poprosił o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-05-13 13:17

mip (KAI) / Warszawa

Ksiądz Dariusz Olejniczak złożył wczoraj na ręce papieża Franciszka prośbę o przeniesienie do stanu świeckiego - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu rzecznika prasowego archidiecezji warszawskiej ks. Przemysława Śliwińskiego. Ks. Olejniczak w filmie dokumentalnym Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" został oskarżony o molestowanie seksualne nieletnich i złamanie sądowego zakazu pracy z dziećmi i młodzieżą.

Publikujemy oświadczenie Kurii Metropolitalnej w Warszawie:

Ksiądz Dariusz Olejniczak złożył wczoraj na ręce papieża Franciszka prośbę o przeniesienie do stanu świeckiego. Prośbę umotywował złamaniem zakazu sądowego. Wbrew niemu, podejmował działalność związaną z pracą z dziećmi i młodzieżą, ukrywając ten fakt przed ustanowionym przez władze kościelne kuratorem.

Ksiądz Dariusz Olejniczak, po złożeniu prośby na ręce kard. Kazimierza Nycza, opuścił dotychczasowe miejsce pobytu w seminarium misyjnym w Warszawie.

Odchodząc wyraził skruchę i zapewnił że będzie w pełni współpracował z organami państwowymi.

ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Arcybiskupa i Archidiecezji Warszawskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Szal: coś się stało z naszą wiarą

2019-05-20 08:39

pab / Sonina (KAI)

Coś się stało z naszą wiarą, coś stało się z naszym związkiem z Panem Bogiem – stwierdził abp Adam Szal podczas poświęcenia i oddania do kultu po gruntownym remoncie zabytkowego kościoła w Soninie. Metropolita przemyski w ten sposób ocenił zjawisko, że w Europie świątynie są zamykane. Hierarcha podkreślił, że każdy kościół jest piękny nie tylko swoim wystrojem, ale przede wszystkim tym, że jest wypełniony przez ludzi.

Joanna Trudzik
Abp Adam Szal

Metropolita przemyski dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do remontu kościoła w Soninie, bo „smutny jest obraz świątyni opuszczonej, ogołoconej, zaniedbanej”. – Jakże raduje się serce, gdy patrzymy na odnowioną świątynię. Bardzo bolesny jest widok zamykanych kościołów, co staje się zjawiskiem niezbyt rzadkim. Jakże przykre jest to, że świątynie są zamieniane na sale koncertowe, muzea, hotele, czy nawet restauracje albo domy mieszkalne – mówił.

– Dlaczego tak jest? Odpowiedź wydaje się prosta: bo wcześniej legł w gruzach ten kościół, który powinien być budowany w naszych sercach. Coś się stało z naszą wiarą, coś stało się z naszym związkiem z Panem Bogiem – podkreślił abp Adam Szal.

Hierarcha zaznaczył, że soniński kościół – jak i każdy inny – jest piękny nie tylko swoim wystrojem, ale przede wszystkim tym, że jest wypełniony przez ludzi.

Abp Szal wyróżnił 3 etapy w tworzeniu świątyni. Pierwszy to wezwanie od Boga do człowieka, by „wyjść ze swojej stabilizacji na górę, by spotkać się z Panem Bogiem”. Drugi to wybudowanie miejsca, gdzie będzie sprawowana ofiara. Trzecim jest uczynienie ze świątyni miejsca, które ma służyć realizacji Bożego planu.

– Nie mojego, nie naszego planu, ale Bożego planu, planu zmierzającego do zbawienia rodzaju ludzkiego. Góra Pana to miejsce, do którego Pan Bóg pociąga, tak jak pociąga do świątyni, gdzie spotykamy się razem. Świątynia ma sens, jeśli jest związana z ofiarą, jeżeli jest uobecnieniem ofiary i jeżeli prowadzi do tego, że z naszego serca potrafimy coś ofiarować Bogu i drugiemu człowiekowi – powiedział kaznodzieja.

Sonina jest wsią położoną niedaleko Łańcuta w województwie podkarpackim. Zabytkowy kościół pw. św. Jana Chrzciciela powstał najprawdopodobniej w połowie XVII wieku. Jest on przykładem sakralnego budownictwa drewnianego wykorzystującego tradycje gotyckie. To kościół orientowany, modrzewiowy, na ceglanym podmurowaniu, wzniesiony w konstrukcji więźbowej z dobudowaną wieżą. Na uwagę zasługują wczesnobarokowe ołtarze.

Ze względu na bardzo duże wartości architektoniczne, artystyczne, historyczne i krajobrazowe, kościół, jego wyposażenie i otoczenie, są objęte ochroną i wpisane do rejestru zabytków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem