Reklama

Wiara

Niech Polska zmartwychwstaje

O wyjątkowej inicjatywie, jaką jest sprawowanie Mszy św. za Ojczyznę w najważniejszym miejscu dla chrześcijaństwa – z o. Kazimierzem Frankiewiczem OFMConv, strażnikiem Grobu Pańskiego w Jerozolimie, rozmawia ks. Jerzy Banak

2016-11-02 11:42

Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 30-31

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

ojczyzna

Msza św.

koadmunkee/Foter.com/CC-BY

KS. JERZY BANAK: – Ojcze Kazimierzu, jest Ojciec pomysłodawcą comiesięcznych Mszy św. za Ojczyznę przy Grobie Pańskim w Jerozolimie. Jak powstała ta inicjatywa?

O. KAZIMIERZ FRANKIEWICZ OFMCONV: – Pierwsza myśl zrodziła się już w 2005 r., gdy na prezydenta RP został wybrany Lech Kaczyński. Czułem, że trzeba tę prezydenturę wesprzeć nieustanną modlitwą. Przyznam, że wobec zintensyfikowanej wrogiej propagandy wobec śp. prezydenta zabrakło mi determinacji i sprawy nie kontynuowałem. Dziś tego bardzo żałuję. Kiedy więc w uroczystość Zesłania Ducha Świętego na prezydenta został wybrany Andrzej Duda, uznałem, że teraz absolutnie nie mogę zaprzepaścić szansy modlitewnego wsparcia tej prezydentury. Zrozumiałem, że jest to po prostu cud i dar od naszej Matki i Królowej. Przecież 24 maja to dzień Maryi, w którym wzywamy Ją jako Wspomożycielkę Wiernych. Dlatego we wrześniu 2015 r. rozpoczęliśmy przy Grobie Pańskim sprawowanie comiesięcznej Mszy św. za Ojczyznę i prezydenta. Jestem bowiem przekonany – jak chyba większość rodaków – że warunkiem dalszych przemian jest gorąca, wytrwała i powszechna modlitwa za Ojczyznę, którą podejmie cały naród, wszyscy Polacy – gdziekolwiek są.

– Pierwsza Msza św. za Ojczyznę została odprawiona w dniu inauguracji prezydentury symbolicznie na Taborze – górze Przemienienia. Kolejne mają miejsca już w Jerozolimie. Czy tak?

– Tak, zgadza się. Wydawało mi się nieodzowne ponawiać te Msze św. za Ojczyznę i prezydenta szóstego dnia każdego miesiąca. W organizacji tej comiesięcznej modlitwy spotkałem się z wielką życzliwością i pomocą współbraci franciszkanów pracujących w Ziemi Świętej, szczególnie o. Tomasza Dubiela i o. Zacheusza Drążka. Comiesięczne Msze św. są zawsze sprawowane w Bazylice Grobu Bożego: bądź na Kalwarii, bądź w samym Grobie Bożym. Do koncelebracji włączają się też inni kapłani pracujący bądź studiujący w Jerozolimie, o ile sytuacja im na to pozwala. Coraz częściej dołączają także kapłani, którzy przybywają z pielgrzymami. Msza św. jest odprawiana o godz. 7. Oczywiście we Mszach św. uczestniczą polskie siostry posługujące w Ziemi Świętej, wolontariusze, pielgrzymi i inni miejscowi wierni. Byłoby zapewne więcej osób, gdyby informacja o tej inicjatywie była bardziej rozpowszechniona.

– Czy po roku są już widoczne owoce Ojca inicjatywy?

– Oczywiście nie wszystkie łaski Boga można zobaczyć gołym okiem. O nich wie tylko sam Pan Bóg. My tutaj, po roku modlitw za Ojczyznę, prezydenta i rządzących, odczuwamy, że łączność Polski z tym miejscem nabiera jakiegoś specjalnego wymiaru. Polacy mieszkający i pracujący w Ziemi Świętej modlą się za Ojczyznę w tym miejscu szczególnym, najważniejszym dla całego chrześcijaństwa. Jakby potwierdzeniem tej głębokiej więzi Polski z centrum naszej wiary jest też rodzące się wspólne i – nie wątpię – wielkie dzieło polskich artystów i dobroczyńców z Polski, którym jest pierwsza w historii wystawa multimedialna o Bazylice Grobu Pańskiego.
To w Polsce realizuje się i tworzy tak potrzebna pomoc dla pielgrzymów z całego świata. Pozwoli im ona zrozumieć i przeżyć zdarzenia, które w Jerozolimie stały się punktem zwrotnym w ludzkiej historii. Uważamy, że to łaska i wyróżnienie dla Polaków, iż to oni mają możliwość stworzenia czegoś tak zupełnie wyjątkowego, co będzie służyło głębszemu zrozumieniu naszej wiary przez wszystkich, którzy na to miejsce będą przybywać.
Comiesięczne Msze św. umacniają i poszerzają naszą polską obecność w Ziemi Świętej. Mają wymiar nie tylko religijny, ale także patriotyczny. O tej inicjatywie jest już głośno. Dowiadują się też o niej liczni pielgrzymi z całego świata. Jak do tej pory jedynie Polska ma taką stałą Mszę św. w najważniejszym miejscu chrześcijaństwa. Zwraca uwagę również fakt, że gromadzi ona coraz więcej uczestników.

– Dzięki pomysłowi i zaangażowaniu Ojca „sprawa polska” w Jerozolimie została szczególnie zaakcentowana.

– Tak, z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej modlących się. Apeluję do organizatorów pielgrzymek, by uwzględniali w swoim programie modlitwę i Mszę św. przy Grobie Pańskim zawsze szóstego dnia każdego miesiąca. Czyż dla polskiego serca i duszy może być piękniejsza chwila niż modlić się wspólnie za Ojczyznę w miejscu Chrystusowego zmartwychwstania? Niech Polska zmartwychwstaje nieustannie z Chrystusem, by być natchnieniem dla narodów, tą iskrą, która pociągnie świat bardziej na drogi Boże.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Kościele jest miejsce dla każdego

2020-01-15 09:36

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

freelyphotos.com

Opuszczenie. Odrzucenie. Wykluczenie z danej społeczności. Poczucie odosobnienia, nieużyteczności i inności. Co musiał czuć trędowaty człowiek, który cierpiąc na chorobę oznaczającą w jego czasach całkowite wykluczenie z publicznego życia, siedział w opuszczeniu na rynku w Asyżu, na zbitej glebie mokrej od łez kapiących mu z oczu?

A może inaczej. Jak ja się czuję, kiedy ktoś wyklucza mnie z danej grupy, przez odmienne zdanie, „gorszy” wygląd, czy brak siły przebicia? Co rodzi się w moim sercu, gdy ktoś publicznie uzna mnie niegodnym, niechcianym… wyobcowanym.

Do wspomnianego trędowatego podszedł tylko św. Franciszek, całując jego rany. Wszyscy z pogardą mijali cierpiącego, chcąc być od niego jak najdalej. A jak jest dziś w Kościele? Czy nie jesteśmy często właśnie tym tłumem ludzi z Asyżu, który gardzi ludźmi grzeszącymi, pogubionymi, chcąc być jak najdalej i nie chcąc mieć nic z nimi wspólnego? Dlaczego zamiast „ucałować” rany tych ludzi, my wybieramy często patrzenie na nich „z góry”?

Jezus na każdym kroku uczył nas, że mamy potępiać grzech a nie grzesznika. Gardzić złem, a nie zło czyniącym.

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».

Czy nie chcemy dziś uczynić z Kościoła hotelu dla świętych, kiedy on ma być jak mawia papież Franciszek szpitalem dla grzeszników? Czy Jezus nie naucza, że Bogu najbardziej zależy na tej zabłąkanej „owcy”? To dlaczego my tak często tych zagubionych odtrącamy? Kościół dziś musi się stać współczesnym św. Franciszkiem. Musimy wyjść z naszej strefy bezpieczeństwa i ukazać tym wykluczonym, że dla nich też jest miejsce w Kościele. Oczywiście nie musimy zgadzać się ze złem które dana osoba czyni, mamy prawo je potępiać. Naszym głównym zadaniem jest miłosierne pokazanie jej, że dla Boga jest kimś szalenie ważnym, że On właśnie na tą osobę czeka najbardziej.

Nie zmienimy świata zamykając się w swoim gronie, ale zmienić go możemy otwierając nasze serca na miłosierdzie.

W Kościele jest miejsce zarówno dla papieża jak i chłopaka z więzienia. Jezus chce przemieniać serca szczególnie tych pogubionych. Przyjęcie i akceptacja osoby taką jaka jest, to podstawa do procesu zmiany nastawienia w jej sercu. Kiedy zamiast potępienia damy ludziom zrozumienie i chęć niesienia pomocy, wtedy zaczną dziać się prawdziwe cuda.

Ciekawy jest fakt, że św. Franciszek podchodząc do trędowatego całuje jego rany. A może to wskazówka dla nas, trop do odnalezienia sensu ludzkiego pogubienia? Bo z czego ono się rodzi? Czy nie najczęściej z ran, które znaczą serce człowieka już od najmłodszych lat? Jak często zło popełnione względem małego dziecka, wychodzi „na jaw” w jego dorosłości? Złe wychowanie zbiera żniwa zła w przyszłości.

Nie oceniajmy człowieka, ale postarajmy się pomóc mu w odnalezieniu tych trudnych chwil w jego życiu, aby mógł oddać je nareszcie Bogu.

Pocałunek ran trędowatego to akt miłosierdzia względem grzesznika. Akt, który może pomóc mu otworzyć się na dar Bożego uzdrowienia. Jezus nikogo nie przekreśla. Dla niego najgorszy grzesznik może stać się świętym. Św Paweł mordował chrześcijan i co? Jest dziś traktowany jako wzór. Dla Boga nie istnieją takie słowa jak: „to koniec”.

Brońmy dobra, brońmy miłości, brońmy chrześcijańskich wartości przed atakami, pogardzajmy złem i złymi ideologiami, ale nigdy nie gardźmy drugim człowiekiem, bo nieważne jak bardzo by on był splamiony grzechem, nigdy nie przestanie być dzieckiem Boga.

Naszym zadaniem jest tą jego królewską tożsamość mu ukazać. Kluczem do tego może być pokazanie mu, że dla niego też jest miejsce w Kościele. I nie dopiero wtedy kiedy zmieni swoje życie. Może jeszcze bardziej teraz, w jego aktualnym pogubieniu.

______________________________

Artykuł zawiera tekst opublikowany w styczniowym numerze "Wzrastania". Więcej: Zobacz

Wzrastanie

CZYTAJ DALEJ

Etiopia: tragedia podczas prawosławnej Epifanii

2020-01-21 14:56

[ TEMATY ]

tragedia

Epifania

Etiopia

źródło: vaticannews.va

Etiopia: tragedia podczas prawosławnej Epifanii

Podczas obchodów uroczystości prawosławnej Epifanii w mieście Gondar, na północy Etiopii zawaliła się drewniana platforma powodując śmierć dziesięciu osób. Jest również wielu rannych, którzy doznali złamań kończyn oraz obrażeń wewnętrznych.

Do wypadku doszło w godzinach porannych. W tradycji etiopskiej Epifania wpisuje się w świętowanie o nazwie Timkat. W roku 2019 zostało wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.

To jedno z najważniejszych świąt dla prawosławnych, którzy stanowią w Etiopii około 40% 110-milionowego społeczeństwa.

Każdego roku ponad milion osób przybywa do Gondar z okazji tego święta – podkreśla Aschalew Worku, odpowiedzialny za biuro turystyczne w mieście.

Tysiące osób gromadzi się tradycyjnie przed wschodem słońca przy basenach Fasilidèsa. To zbiorniki wodne z kamienia, które wzięły nazwę od siedemnastowiecznego władcy. Wierni zanurzają się w pobłogosławionej wodzie na pamiątkę Chrztu Jezusa w Jordanie. Część osób zajęła miejsce na prowizorycznej platformie wykonanej z drewna, która zawaliła się podczas uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Baranki u św. Agnieszki - jedna z najstarszych rzymskich tradycji

2020-01-21 20:47

[ TEMATY ]

patron

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Kościół wspomina dziś św. Agnieszkę, rzymską męczennicę, która zginęła za wiarę w 304 r. podczas prześladowań za panowania cesarza Dioklecjana. Nieprzerwanie od IV w. chrześcijanie w Rzymie przyprowadzają tego dnia na jej grób baranki. Z ich wełny utkane zostaną paliusze, które otrzymają w tym roku nowi arcybiskupi metropolici.

Od VII w. nad grobem św. Agnieszki wznosi się bazylika. To właśnie do niej dziś rano wprowadzone zostały dwa baranki. Jest to jedna z najstarszych rzymskich tradycji.

- Już od IV w. mówi się o obecności baranka na grobie Agnieszki. Baranka, który symbolizował czystość męczennicy. Umieszczano go nad katakumbami, gdzie była pogrzebana, aby wskazywał wiernym miejsce, gdzie znajduje się jej grób. Już od VI w. mówi się natomiast o błogosławieństwie baranków nad grobem męczennicy. I ta tradycja trwa do dzisiaj - powiedział Radiu Watykańskiemu rektor bazyliki ks. Franco Bergamin. - Co roku kapituła bazyliki św. Jana na Lateranie przekazuje w darze dwa baranki, które błogosławi się nad grobem podczas ofertorium. Tego samego dnia przekazuje się je papieżowi, który z kolei powierza je zakonnicom z klasztoru św. Cecylii na Zatybrzu. W tym roku, podobnie jak przed rokiem papież ich nie przyjmował, dlatego bezpośrednio od nas trafiły do sióstr na Zatybrzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję