Reklama

Niedziela Małopolska

Ich przygoda

W Krakowie działa 21 rozmaitych duszpasterstw akademickich. Uroczystość św. Jana Kantego, który jest patronem m.in. profesorów, młodzieży, studentów, była okazją do ich spotkania i wspólnej modlitwy w kolegiacie św. Anny

2016-11-03 09:50

Niedziela małopolska 45/2016, str. 6

[ TEMATY ]

duszpasterstwo akademickie

Monika Ziółkowska

Studenci zostali pobłogosławieni relikwiami św. Jana z Kęt

Eucharystię koncelebrowali duszpasterze krakowskich wspólnot akademickich. Homilię wygłosił ks. Dariusz Talik, diecezjalny duszpasterz akademicki. Głos zabrał także bp Grzegorz Ryś, który zaprosił studentów do udziału w organizowanych w Tauron Arenie spotkaniach po ŚDM. – Wszyscy czujemy, że na Światowych Dniach Młodzieży wydarzyło się coś ważnego i wielu z nas chce z tym coś zrobić, często słyszymy: „Zróbmy coś!” – mówił Hierarcha. I przekonywał: – A ja wam mówię, nie mamy robić „czegoś”. Mamy pomnożyć talent, który dostaliśmy od Boga, jak w przypowieści.

Uroczystość zakończyły: procesja do mieszczącego się w kolegiacie św. Anny grobu św. Jana z Kęt, odśpiewanie litanii do świętego i błogosławieństwo relikwiami. Była też okazja do wspólnego spotkania przy stole, do którego zaprosił studentów właściciel baru sałatkowego Chimera.

Różnorodność

Odnosząc się do działających w Krakowie duszpasterstw akademickich, ks. Dariusz podkreśla: – Każde duszpasterstwo jest w pewnym sensie zarówno takie samo, jak i inne. Takie samo przez to, że tworzymy ten sam Kościół. Różne przez akcenty, które są w danej wspólnocie stawiane we wspólnej drodze do Boga. W jednym duszpasterstwie szczególny akcent stawia się na formację wg wskazań drogi Ruchu Światło-Życie, w innym bardziej na formację biblijną, w jeszcze innym – na liturgiczną... to wszystko są poszczególne części tego samego witraża, przez które światło pada do wnętrza Kościoła.

Reklama

Czego studenci poszukują w takich wspólnotach? – Doświadczenia głębi życia; odkrywania prawdy, że człowiek jest tajemnicą; piękna przyjaźni i jej normalności w świecie często pod tym względem kulejącym; siły wspólnoty, obecności Boga. Często też wsparcia w różnych trudnościach – mówi ks. Dariusz. I dodaje: – Wspólnoty nie są rodzajem ofert. Jesteśmy zmęczeni ofertami i prześciganiem się, kto jest najlepszy i gdzie jest najlepiej. Tego nie chcemy powielać. U nas nie ma ofert. Niczego nie da się kupić. Najważniejsza jest obecność Boga, przychodzący człowiek, doświadczenie więzi rodzinnych – tak: to rodzina ducha, jak dla Jezusa – bracia, siostry, matki... Nam chodzi o dom i jego piękno. Nie o oferty.

Skarb

– Dla mnie przynależność do Duszpasterstwa Akademickiego św. Anny to nade wszystko radość spotkania z Bogiem i z człowiekiem. To właśnie tutaj uczy się, co to znaczy spotkać się naprawdę, co to znaczy budować przyjaźń z Chrystusem i ludźmi – mówi Karolina Ples, arcyliderka DA św. Anny. I podkreśla: – Tutaj odnalazłam swój dom, gdzie najważniejsza jest obecność. Obecność Boga i człowieka. Dzięki duszpasterstwu zrozumiałam, iż nie ma większego skarbu na ziemi niż tworzenie pięknych relacji z Bogiem i ludźmi. To dla mnie owa ewangeliczna perła, dla której warto oddać wszystko...

Jak wygląda codzienność duszpasterstwa? Karolina przyznaje, że tydzień jest dość rozbudowany. I wymienia: – W centrum jest niedzielna Eucharystia z oprawą liturgiczną i muzyczną. Po niej odbywa się wspólnotowa kolacja – to taki piękny czas, kiedy można porozmawiać, pożartować i zjeść coś smacznego, o co każdego dnia troszczy się inna grupa DA. Co do grup – od poniedziałku do środy odbywają się spotkania poszczególnych z nich. Oprócz tego spotykamy się na Eucharystii w czwartki. Co roku jest zaproponowany inny temat rozważań – w tym roku pochylamy się nad kulturą ducha. Konferencję głosi nasz duszpasterz ks. Dariusz Talik. Poza sztandarowymi spotkaniami w tygodniu jest jeszcze wiele mniejszych lub większych inicjatyw, które cieszą się dużą popularnością – studenci z DA św. Anny kochają spędzać ze sobą czas! W tym roku program tygodnia poszerzył się o codzienne Jutrznie oraz poranną medytację, a także Msze św. dla kobiet i dla mężczyzn.

Odpoczynek

Co duszpasterstwo zmienia w życiu studenta? – Człowiek przestaje żyć wyłącznie studiami, a znajduje odpoczynek w pięknych spotkaniach i inicjatywach, które mają na celu pogłębić naszą relację z Bogiem – wyjaśnia Karolina. Wielu studentów należących do DA dzieli się podobnym doświadczeniem – przestali czuć się samotnie, a znaleźli ogromną radość w tym, że w każdej sytuacji życia mają bliskich, na których mogą zawsze liczyć. Czymś niezwykłym jest pogłębianie wiary, gdy ma się obok ludzi, którzy również są w drodze do Boga – to dopiero przygoda!

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

KISS & DRIVE – nowy projekt DA5

2020-01-14 08:52

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Łódź

duszpasterstwo akademickie

ks. Paweł Kłys

Duszpasterstwo Akademickie PIĄTKA znajdujące się przy ul. ks. I. Skorupki 5 – a więc pomiędzy ul. Piotrkowską, a Politechniką Łódzką w nowy rok wchodzi z nowym projektem skierowanym do łódzkich żaków.

KISS & DRIVE – to strefa dobrze znana wszystkim, którzy podróżują samolotami, gdyż dostępna jest na każdym lotnisku. Ale co ma wspólnego lotnisko z duszpasterstwem akademickim?

Na to pytanie odpowiada ks. Piotr Tarabasz – duszpasterz akademicki i pomysłodawca tego niecodziennego projektu.

– Chodziło nam o to – wyjaśnia duszpasterz - żeby młodzi, którzy idą od ulicy Piotrkowskiej w kierunku swojej uczelni lub też wracają do domu kierując się na tramwaj zatrzymali się na chwilę i weszli do kaplicy, by dać Jezusowi „KISS” - buziaka i tym samym, by zatrzymali się na chwilę modlitwy, a potem „DRIVE” do swojego domu. – dodaje ks. Tarabasz.

Łódzkim żakom o projekcie przypominać będzie – wystawiony przy wejściu do duszpasterstwa – słupek informacyjny.

Warto dodać, że obok niezwykle ciekawych popołudniowych propozycji DA5 duszpasterze wychodzą z inicjatywą porannych spotkań studenckich, które będą miały charakter stricte modlitewny. I tak od poniedziałku do piątku pomiędzy 7:30 – 9:00 w kaplicy Duszpasterstwa Akademickiego obywać się będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, w czasie której będzie można skorzystać ze spowiedzi świętej lub rozmowy duchowej z jednym z duszpasterzy. Natomiast o godz. 9:00 – chcemy celebrować Mszę świętą, na którą zapraszamy wszystkich, którzy idą na późniejszą godzinę na wykłady lub akurat właśnie tego dnia chcieli dłużej pospać. – mówi z uśmiechem ks. Tarabasz.

Więcej o Duszpasterstwie Akademickim PIĄTKA można znaleźć na facebooku.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Przewodniczący Episkopatu po śmierci bp. Stefanka: jego życie opisują słowa „We wszystkim Chrystus”

2020-01-17 19:49

[ TEMATY ]

kondolencje

abp Stanisław Gądecki

bp Stanisław Stefanek

episkopat.news

abp Stanisław Gądecki

In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus – słowa biskupiego zawołania śp. biskupa Stanisława opisują szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia – napisał abp Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście kondolencyjnym po śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

Przewodniczący Episkopatu w liście kondolencyjnym przesłanym 17 stycznia 2020 r. na ręce bp. Janusza Stepnowskiego, biskupa łomżyńskiego wyraził smutek z powodu śmierci bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„W imieniu Konferencji Episkopatu Polski składam wyrazy współczucia wszystkim, których dotknęła ta śmierć – rodzinie, znajomym, kapłanom oraz diecezjanom, którym zmarły biskup Stanisław służył najpierw jako biskup pomocniczy diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a później jako biskup i biskup senior diecezji łomżyńskiej” – czytamy w liście.

Abp Gądecki nawiązał do słów zawołania biskupiego Zmarłego Biskupa „In omnibus Christus. We wszystkim Chrystus”. Podkreślił, że opisują one szczególny rys nie tylko jego pasterskiej posługi, ale całego jego życia. Wspomniał tu drogę jego posługi od alumna Niższego Seminarium Duchownego Księży Chrystusowców w Ziębicach, poprzez studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i doktoranta Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wykładowcę i dyrektora Instytutu Studiów nad Rodziną aż po biskupa pomocniczego diecezji szczecińsko-kamieńskiej oraz biskupa i biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

„Słowa zawołania śp. biskupa Stanisława charakteryzowały również styl jego służby w ramach Konferencji Episkopatu Polski jako członka, a następnie przewodniczącego Komisji ds. Rodziny, członka Komisji ds. Misji, członka Komisji ds. Zakonnych, Komisji ds. Liturgii oraz – w wymiarze Kościoła powszechnego – członka Papieskiej Rady ds. Rodziny” – napisał abp Gądecki.

Podkreślił też, że słowa „We wszystkim Chrystus” przede wszystkim wyrażały charakterystyczny rys człowieczeństwa bp. Stefanka, „o czym mógł przekonać się każdy, kto zwrócił się do niego z prośbą o radę lub pomoc”.

Na zakończenie listu Przewodniczący Episkopatu przywołał Słowa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Rzekł mu pan jego: +Dobrze, sługo dobry i wierny! W małej rzeczy byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twojego pana+” (Mt 25, 21).

Bp Stanisław Stefanek TChr, biskup senior diecezji łomżyńskiej, zmarł 17 stycznia, ok. godz. 17.30 w Szpitalu w Lublinie. Miał 84 lata, w tym 60 lat kapłaństwa i prawie 40 lat biskupstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję