Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Żeby Polska była Polską

„Marsz Niepodległości to przesłanie, które brzmi: My jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i tak ma pozostać. Dzisiaj możemy powiedzieć, że święcimy pierwsze radosne triumfy tej dobrej przemiany, w której powoli zaczynamy żyć. Od tej pory już zawsze będziemy dumni z naszej Ojczyzny” – stwierdza prof. Jan Żaryn.

Koniec wieku XVIII okazał się dla Polski niezwykle dramatyczny. Po latach szlacheckiej anarchii kraj nasz został na tyle osłabiony, że nie był w stanie oprzeć się potędze Rosji, Austro-Węgier i Niemiec. W rezultacie w roku 1795 Polska po trzecim rozbiorze została całkowicie wymazana z mapy świata. Niepodległość odzyskaliśmy znowu w 1918 r. I wojna światowa i udział w niej dotychczasowych zaborców, którzy wystąpili przeciwko sobie (Niemcy z Austro-Węgrami przeciwko Rosji), bardzo pomogła Polsce. Nasi okupanci bowiem, którzy utracili sporo krwi w konflikcie, nie mieli już sił, aby zatrzymać Polskę w swym „uścisku” – i tak rozpoczęła się nasza droga do odzyskania niepodległości…

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szukajmy tego, co łączy

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Mam wrażenie, że gdybyśmy bardziej dbali o dobre relacje na co dzień – te sąsiedzkie, zawodowe i prywatne – to nagle okazałoby się, że i ekumenizm jest nam bliższy.

Wybraliśmy ekumenizm jako temat bieżącego numeru nie tylko dlatego, że akurat w tym terminie przypada Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, lecz także dlatego, że – jestem o tym przekonany – warto ten temat możliwie często poruszać. Z kilku powodów. Przede wszystkim jest to kwestia stosunkowo rzadko poddawana refleksji. Zapewne inaczej dzieje się w społecznościach, w których współistnieją obok siebie dwa wyznania chrześcijańskie. Inaczej ekumenizm postrzegany jest w regionach, gdzie często zawierane są małżeństwa mieszane (o czym piszemy na str. 14-15). Tam ludzie doświadczają ekumenizmu na co dzień. Jednak dla większości Polaków to sprawa ciągle dość odległa, nieprzystająca do codzienności, przez co abstrakcyjna. Wynika to, w moim przekonaniu, w dużej mierze z nieświadomości tego, o co w ekumenizmie chodzi. Dlatego właśnie trzeba o nim pisać, mówić, przekonywać i namawiać do dialogu. W przeciwnym wypadku idee ekumenizmu – tak jak dzieje się to obecnie – pozostawiane będą wyłącznie „specjalistom od tematu”.

O tym, że dialog ekumeniczny ma zdecydowanie rys elitarny, mówi na naszych łamach bp Krzysztof Nitkiewicz, przewodniczący Rady ds. Ekumenizmu KEP, w rozmowie, którą publikujemy na str. 10. Mojego rozmówcę także martwi ten brak zainteresowania ekumenizmem u tzw. przeciętnego katolika, który przez sposób życia i traktowania drugiego człowieka powinien być żywym przykładem otwartości Kościoła na różnorodność.

Wydaje się, że nie tylko w kwestii przynależności do Kościoła brakuje nam otwartości i chęci dialogu. Jesteśmy, niestety, podzieleni i mimo teoretycznie dobrych intencji chętniej szukamy tego, co dzieli, niż tego, co łączy. Choć oficjalnie deklarujemy chęć dążenia do jedności z innymi w codziennym życiu, ich odmienność momentalnie generuje w naszych głowach lawinę porównań, wartościowanie, które często stawia nas samych w lepszym świetle niż drugą stronę...

A gdyby tak spróbować postępować odwrotnie? Zamiast porównywać, oceniać, wartościować – poszukać tego, co nas łączy? Nie teoretycznie, lecz naprawdę, szczerze, z przekonaniem. O ile łatwiej byłoby wtedy dostrzec, jak wielką wartość ma różnorodność wśród ludzi wierzących w Chrystusa. Zobaczyć, że od naszych braci z innych Kościołów chrześcijańskich możemy się czegoś nauczyć, podobnie jak oni od nas.

Mam wrażenie, że gdybyśmy bardziej dbali o dobre relacje na co dzień – te sąsiedzkie, zawodowe i prywatne – jeżeliby drugi człowiek był dla nas naprawdę ważny – ale taki, jaki jest, bez nawyku kształtowania go po swojemu – to nagle okazałoby się, że i ekumenizm jest nam bliższy. Pamiętajmy, że ta idea, czyli wola Chrystusa: „abyśmy byli jedno”, powinna łączyć wszystkich chrześcijan. „Ekumenizm to sprawa wielkiej wagi” – powtarzał Benedykt XVI. „Musimy cierpliwie znosić istniejące podziały. Pan wie, dlaczego nas doświadcza i ćwiczy: żebyśmy dojrzewali i wzrastali w pokorze”.

Szukajmy tego, co nas łączy, z otwartością wymieniajmy się poglądami i doceniajmy to, że mamy siebie nawzajem – to sprawi, że elitarny ekumenizm zejdzie niżej, do zwyczajnego życia. I da nam wszystkim szansę na lepsze jutro, nie tylko Kościołom, lecz także całemu światu.

PS Drodzy Czytelnicy, w pierwszych numerach Niedzieli wydawanej w nowej szacie graficznej zastosowaliśmy pilotażowo także inny gatunek papieru. Spotkało się to z życzliwym przyjęciem ze strony dużej grupy naszych Czytelników, dlatego postanowiliśmy, że od 2 lutego br. Niedziela będzie drukowana na nowym papierze.

CZYTAJ DALEJ

Koszalin: Msza żałobna w intencji zmarłego ks. Wojciecha Wójtowicza

2020-01-17 07:19

[ TEMATY ]

pogrzeb

zmarli

Archidiecezja Warszawska

Tłumy wiernych przybyły do katedry na Mszę pożegnalną, poprzedzającą uroczystości pogrzebowe ks. Wojciecha Wójtowicza, tragicznie zmarłego rektora WSD. Liturgii przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk, obecni byli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej oraz ok. 100 kapłanów. Wieniec przesłał prezydent Andrzej Duda.

Dzień przed pogrzebem, wieczorem 16 stycznia, do koszalińskiej katedry przybyły tłumy wiernych z całej diecezji, by pożegnać zmarłego 13 stycznia ks. Wojciecha Wójtowicza, rektora koszalińskiego WSD.

Przybyli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej na czele z biskupem Edwardem Dajczakiem, a także bp pomocniczy z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej Henryk Wejman, blisko 100 kapłanów, przedstawiciele władz, parlamentu, szkół wyższych, organizacji i wspólnot, a także rodzina zmarłego.

Przed liturgią do kościoła wprowadzono trumnę z ciałem zmarłego kapłana, na której spoczęły: kielich, patena, mszał, jego stuła rocznikowa. Zgodnie z tradycją ciało zostało odziane w szaty kapłańskie: albę, stułę, fioletowy ornat. Wśród wiązanek kwiatów złożonych wokół katafalku znalazł się wieniec przysłany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Przewodniczący Mszy żałobnej bp Krzysztof Włodarczyk powiedział na jej wstępie, że obecny w sercach ból i smutek z powodu tragicznej śmierci ks. Wójtowicza przenika światło wiary, że Chrystus Pan, który daje życie, przygotował mieszkanie w niebie dla niego.

Na początku homilii bp Włodarczyk nawiązał do misterium śmierci. Zaznaczył, że wierzący nie mogą pozostać na poziomie emocji wobec bólu, który ona niesie.

– Ks. Wojciech odszedł zdecydowanie za wcześnie, patrząc po ludzku – powiedział biskup Włodarczyk o niespełna 44-letnm zmarłym kapłanie – ale spojrzenie w świetle wiary pozwala nam ufać, że w oczach Boga osiągnął dojrzałość, która pozwoliła mu przejść do nowego życia. – Śmierć prawie zawsze przychodzi nie w porę. Nic człowieka nie zaskakuje tak boleśnie jak nagła śmierć. Być może w uszach wielu z nas brzmi jeszcze głos ks. Wojciecha, a przed oczyma stoi obraz jego twarzy, choć głos i twarz należą do przeszłości – zauważył kaznodzieja. Dodał jednak, że niezgoda na śmierć jest dobra, nie można jej zagłaskiwać tanim pocieszeniem, ponieważ miłość nigdy nie godzi się ze śmiercią.

W dramatycznym wydarzeniu, które żywo dotknęło wielu, biskup polecił dostrzec to, co najważniejsze. – Nie ekscytujmy się nadto zaświatami, ale niech nas ekscytuje miłość, ona ocala, ona daje nadzieję. Kontemplujmy to, że jest ona bezsilna i silna zarazem. Kończąc kaznodzieja skierował uwagę zebranych ku dziękczynieniu zanoszonemu Chrystusowi: "Składajmy Mu dziękczynienie za pewność, że On osobiście fatyguje się po każdego z nas, by towarzyszyć nam w przejściu. Bo On jest bramą".

Biskup Włodarczyk docenił też wartość przemiany duchowej, którą Kościół koszalińsko-kołobrzeski stojący w obliczu tragedii śmierci ks. Wojciecha przeżywa jako swoiste rekolekcje.

Pod koniec Eucharystii bp Edward Dajczak wyraził słowa towarzyszenia w miłości najbliższym – matce i braciom ks. Wojciecha Wójtowicza. – Są takie chwile, kiedy najważniejszą sprawą jest być blisko, a ta bliskość jest najcudowniejszym, co można uczynić – powiedział.

Biskup Dajczak nawiązał do ostatniej konferencji ks. Wójtowicza stwierdzając, że ten kapłan pożegnał z diecezją rekolekcjami, a podjął w nich temat chrztu św., mówiąc o Bogu, który mocą Chrystusa i Ducha Świętego bierze ludzi w ramiona i chroni, a tak delikatnie, że nie dogasza knotka. – Myślę, że właśnie tak Bóg go dziś trzyma w swoich ramionach – zakończył biskup Dajczak. Po Mszy św. do godz. 21.30 wierni czuwali przy trumnie zmarłego kapłana. Następnie trumnę przewieziono do seminarium duchownego, gdzie czuwanie przy niej rozpoczęli wychowawcy, alumni i mieszkańcy domu.

Stąd, nazajutrz o godz. 8, ciało zmarłego zostanie przewiezione do parafii pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. O godz. 10 zostanie ono wprowadzone do kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. A o godz. 11 odbędzie się Msza św. pod przewodnictwem bp Edwarda Dajczaka. Ostatnia stacja obrzędów pogrzebu będzie miała miejsce na cmentarzu komunalnym.

Ks. dr Wojciech Wójtowicz – od 2013 roku rektor koszalińskiego seminarium, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. 13 stycznia zginął w wypadku samochodowym. Do zdarzenia doszło na Drodze Wojewódzkiej nr 206 między Polanowem a Nacławiem, niedaleko Koszalina. Duchowny miał 44 lata.

CZYTAJ DALEJ

Oświęcim: 75. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (zapowiedź)

2020-01-17 20:17

[ TEMATY ]

rocznica

Oświęcim

obóz koncentracyjny

Wikipedia/Bibi595

Brama wjazdowa do obozu Auschwitz-Birkenau

Modlitwy międzyreligijne i ekumeniczne na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau będą jednym z kulminacyjnych momentów obchodów 75. rocznicy jego wyzwolenia. W tegorocznych uroczystościach, 27 stycznia, udział weźmie ponad 200 byłych więźniów obozu Auschwitz oraz ocalałych z Holokaustu. Aby złożyć hołd ofiarom, przyjadą do Oświęcimia przedstawiciele kilkudziesięciu krajów – reprezentanci kilku europejskich monarchii, prezydenci i premierzy – a także duchowni różnych wyznań oraz przedstawiciele lokalnej społeczności.

Specjalnym wysłannikiem Ojca Świętego będzie kard. Zenon Grocholewski – emerytowany prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.

Piotr M. A. Cywiński, dyrektor Muzeum Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, podkreślił, że słów wypowiedzianych przez ocalałych z Holokaustu słuchać będzie cały świat. „Ta rocznica, ta pamięć, ten symbol, jakim jest wyzwolenie Auschwitz, ukazują jeden z najważniejszych fundamentów europejskiej i światowej powojenności. Dlatego nie dziwi mnie, że tak wielu decydentów doskonale rozumie, że trudno być w tym akurat dniu gdziekolwiek indziej” – przyznał i podkreślił, że w 75. rocznicę uczestnicy uroczystości chcą „stanąć we wspólnych szeregach z żyjącymi ocalałymi z Auschwitz”.

Wśród uczestników będzie delegacja byłych więźniów Auschwitz oraz ocalałych z Holokaustu ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Izraela, Australii i kilku krajów europejskich. Jak poinformowało Muzeum, swoją obecność potwierdza coraz więcej polskich więźniów obozu. Potwierdzono dotychczas obecność 21 delegacji oficjalnych, w tym par królewskich z Hiszpanii i Holandii, Wielkiego Księcia Luksemburga, księżnej Wiktorii ze Szwecji i innych.

Uczestnicy uroczystości 27 stycznia zasiądą w namiocie, który wzniesiony zostanie nad historyczną bramą byłego obozu Auschwitz II-Birkenau. Za pośrednictwem mediów wydarzenie to będzie można oglądać na żywo na całym świecie.

Głos zabiorą m.in. byli więźniowie. Zabrzmi żydowski szofar, modlić się będą razem Żydzi i chrześcijanie kilku wyznań. Na koniec wyznaczone delegacje przejdą pod pomnik ofiar obozu i zapalą tu znicze.

W przededniu głównych uroczystości, 26 stycznia, w Centrum Dialogu i Modlitwy sprawowana będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa pomocniczego diecezji bielsko-żywieckiej Piotra Gregera. W modlitwie udział wezmą m.in. byli więźniowie Auschwitz-Birkenau.

Honorowy patronat nad obchodami 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz objął prezydent RP Andrzej Duda.

Niemiecki obóz zagłady wyzwolili żołnierze 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty 60. Armii I Frontu Ukraińskiego. W barakach obozowych było wtedy ponad 7,5 tys. chorych i skrajnie wyczerpanych więźniów, w tym także dzieci. W walkach o oswobodzenie Auschwitz, Birkenau, podobozu Monowitz oraz Oświęcimia zginęło około 200 żołnierzy radzieckich.

W czasie funkcjonowania niemieckiego obozu w Auschwitz zamordowano około 1,1 mln osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, radzieckich jeńców wojennych oraz ludzi innych narodowości.

Ze względu na znaczenie miejsca i wagę symbolu, jakim dla całego świata jest były obóz Auschwitz-Birkenau, Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w listopadzie 2005 r. ustanowiło dzień 27 stycznia – rocznicę wyzwolenia obozu – Międzynarodowym Dniem Pamięci o Holokauście.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję