Koh 3, 1-11 <- KLIKNIJ
„Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem”. Czternaście par przeciwieństw, od narodzin i śmierci po wojnę i pokój, obejmuje całą rozpiętość ludzkiego losu. Poemat o czasie jest zbudowany z symetrii tak doskonałej, że sama forma już niesie treść. Życie ludzkie toczy się między biegunami, których człowiek nie ustanawia. Jest „czas rzucania kamieni i czas ich zbierania”, czas milczenia i czas mówienia. Mądrość polega na rozpoznaniu godziny. Hebrajski rozróżnia tu zeman, czas wyznaczony, i et, właściwą porę. Kohelet głosi realizm stworzenia, bo pory nie należą do nas. Człowiek, który chce płakać w czasie tańca albo burzyć w czasie budowania, rozbija się o strukturę rzeczywistości. Grecy nazwą tę właściwą porę słowem kairos. Liturgia Kościoła żyje z tego samego rozeznania, gdy w jednych okresach ucisza „Alleluja”, a w innych każe je śpiewać. Nawet prawo zna swoje pory (zob. glossę na 20 IX o tempus utile). Zwieńczeniem jest werset, który rozjaśnia całą księgę: „uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata”. Hebrajski mówi dosłownie, że włożył olam, wieczność, w ich serca, „tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca”. Oto źródło ludzkiego niepokoju. Serce nosi w sobie miarę wieczności, a poznanie sięga tylko fragmentów. Augustyn wypowie to samo w pierwszym akapicie Wyznań. Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie. Kohelet stawia diagnozę. Ewangelia przyniesie lekarstwo.
Łk 9, 18-22 <- KLIKNIJ
Łukasz jak zwykle odnotowuje szczegół, który u niego nigdy nie jest przypadkowy. Pytanie o tożsamość pada, „gdy Jezus modlił się na osobności”. Wyznanie Piotra rodzi się w przestrzeni modlitwy Jezusa. Największe rozpoznania wiary przychodzą z bliskości Boga. Najpierw jednak Jezus pyta o opinię tłumów i otrzymuje ten sam zestaw hipotez, który krążył na dworze Heroda, Jan Chrzciciel, Eliasz, któryś z dawnych proroków (zob. glossę na 24 IX). „A wy za kogo Mnie uważacie?” Zaimek jest emfatyczny. Wy, w odróżnieniu od tłumów. Wiara nie może żyć cudzą opinią. W pewnym momencie pytanie staje się osobiste. Piotr odpowiada: „za Mesjasza Bożego”. To wyznanie prawdziwe, a jednak Jezus „surowo im przykazał i napominał, aby nikogo o tym nie mówili”. Ten nakaz milczenia, tak zwany sekret mesjański, ma głęboki powód. Tytuł „Mesjasz” był w Izraelu obciążony oczekiwaniami politycznymi i militarnymi. Prawda wypowiedziana przedwcześnie, bez korekty krzyża, stałaby się nieprawdą. Dlatego natychmiast po wyznaniu przychodzi pierwsza zapowiedź męki: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Znów pojawia się Łukaszowe dei, trzeba (zob. glossę na 14 IX i 18 IX), konieczność planu zbawienia. Wyliczenie trzech grup to skład Sanhedrynu. Jezus zapowiada więc formalny proces i urzędowe odrzucenie. Mesjasz Boży okaże się Mesjaszem ukrzyżowanym. Wyznać Go naprawdę znaczy przyjąć całe zdanie, z męką i zmartwychwstaniem, a nie tylko jego pierwszy człon.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
